Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote name='BeataG']Drobna poprawka - uchwała, a nie ustawa. :) Uchwała jest z 22 czerwca 2006 r., obowiązuje od dzisiaj, tj. od 1 września 2006 r. Jest bardziej liberalna dla tych, którzy mają pełną kontrolę nad swoimi psami, a bardziej restrykcyjna dla tych, których psy... są posłuszne, jak im się chce. :evil_lol: Psy, nad którymi właściciel sprawuje pełną kontrolę mogą być puszczane [B]bez smyczy i kagańca[/B] w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi, psy z listy ras uznanych za niebezpieczne i ich mieszańce mogą również być spuszczane w takich miejscach ze smyczy, ale tylko w kagańcu. Psy, nad którymi właściciele nie sprawują pełnej kontroli, mogą być spuszczane ze smyczy tylko w miejscach wyznaczonych (a to znaczy, że takie miejsca muszą powstać). Dla wszystkich uchwała wprowadza obowiązek sprzątania po psach (kupki można wyrzucać również do zwykłych koszy na śmieci). Oczywiście w miejscach, których nie da się podciągnąć pod "mało uczęszczane przez ludzi", psy prowadzimy na smyczy, a agresywne ponadto w kagańcu. Ale jak widać z powyższego, nie ma ogólnego przepisu "smycz lub kaganiec" ani tym bardziej "smycz i kaganiec". :)[/quote] Ooo, super! Tyle, jak zwykle w Polsce, najpierw wprowadza się prawo,a dopiero potem dostosowuje do tegoż rzeczywostość :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: No bo gdzie są te miejsca wyznaczone? :evil_lol: [B]Beata,[/B] czy ta uchwała jest gdzies w necie opublikowana? Na wszelki wypadek wolałabym sobie wydrukowac, żeby różnym nadgorliwcom moc pod nos podtykać ;) [B]Alix,[/B] gdzie ja mogę się z toba umówić na odebranie gryzaka? Sytuacje finansową mam podobną, nawet na bilet nie mam, zapasy w lodówce się kończą, a ja zamiast na chleb - wydaję na fajki :lol: Ale w poniedziałek skapnie mi parę złotych, więc mogę gdzies podjechać ;)
  2. [quote name='Hexi']ps moon a tego pana to ja poprosze z dostawa do domu ;-)[/quote] Mój ci on!!!! :mad: :mad: :mad:
  3. [quote name='Sylvia_76']Asher - skończysz z dogiem! Jestem tego pewna :smile: U mnie też zaczęło się od gapienia :smile:[/quote] Oj, mam nadzeję, że jednak nie :scared: Po pierwsze dlatego, ze strasznie bym się nad nim znęcała, nie dośc, że uszy bym obcięła, to jeszcze wycięłabym ślinianki :diabloti: A po drugie, jak już mam mieć takiego darmozjada, co jest "do niczego", to wolałabym o mniejszych gabarytach, bo jak ma żreć za darmo, to niech jednak będzie psem, a nie koniem :diabloti: :evil_lol: Mam nadzieję, że się nikt nie obraził, bo ja żartuję ;) Ale fakt faktem, że moja miłośc do dogów jest czysto platoniczna :lol: [B]Kasiaak[/B], szkoda, że was nie będzie, strasznie chcialabym zobaczyć waszego Cairo na żywo, bo jak patrzę na zdjęcia, to mam wrażenie, że piękniejszego doga w życiu nie widziałam! :)
  4. [quote name='wiska']Nie wiem czy dobrze sie zorientowalam,ale chyba ktos ma tu problem z ciagnieciem na smyczy. Biorac pod uwage to,ze nie chce mu sie ich wytresowac to polecam [U][I][B]KANTAREK. [/B][/I][/U]Jest to uzadzenie b.pomocne w tresurze psow -dziala nastepujaco: Kantarek wykorzytuje instynkty psa i nauki nabyte w "gniezdzie" rodzinnym tzn Ze matka kara szczenieta lapiac je za pysk. Kantarek dziala tak samo-w momencie gdy pies zaczyna ciagnac to kantarek "kara" go za zle zachowanie. Mozna rzec, ze to przyzadzenie to to samo co kolczatka-oba przyzadzenia zaliczaja sie do metody negatywnego wzmocnienia,ale kolczatka zadaje bol,a kantarek kara w sposob naturalny czyli taki sam jaki stosowala matka psa. Moze jest to malo zrozumiale (moj "talent" tlumaczenia...ech;) ),ale mam nadzieje,ze przyczyni sie do tego ze jakis piesek przestanie nosic kolczatke... pozdrawiam.:evil_lol:[/quote] Kantarek wcale nie jest pomocny w tresurze psów, bo kantarek nie nauczy psa niczego poza tym, że nie ciągnie się W KANTARKU. Jak się takiemu kantarkowemu psu założy obrożę, to pies znów zacznie ciągnąć, jak parowóz. Więc skąd porównanie kantarka do kolczatki? :niewiem: No i ja się przychylam do zdania Zofii Mrzwińskiej, ja wolałabym krótkotrwały silniejszy dyskomfort (kolczatka), niż słabszy dyskomfort, ale trwający dużo dłużej, może nawet całe życie (kantar). Z jednym się zgodzę, że jak się komuś nie chce szkolić, to może faktycznie kantar będzie lepszy, niż kolce, bo w takiej sytuacji pies i tak nosiłby te kolce cały czas... Więc niech już lepiej nosi kantar :roll: Tyle, że używając kantara trzeba jednak bardziej uważac, niż przy kolczatce, bo jednak chyba ławiej psu krzywde zrobić. Jak pies gwałtownie szarpnie się na kolcach, to co najwyżej lekko zrani sobie szyję. A jak sie szarpnie w kantarze, to może sobie uszkodzić, a nawet złamac kręgosłup. No i podstawowa zasada: kantarem się nie szarpie. Dlatego żywiołowym, niewychowanym psom raczej bym kantara nie zalecała. Wiem, ze pies błyskawicznie przyswaja sobie działanie kantara, wystarczy, że raz, czy dwa się szarpnie. Ale jak jest duży i gwałtowny, to może być o raz za dużo :shake: Krzywdę można też zrobić polecanym tu zamiast kolczatki łańcuszkiem zaciskowym - można psu uszkodzić, a nawet zmiażdżyć krtań. Dlatego ja wolę kolczatkę, niż łańcuszek, łańcuszka po prostu boję się używać. Kolczatka jest obrożą o [U]ograniczonym zacisku[/U], więc nawet jeśli niefortunnie zaciśnie się na krtani, to nie wyrządzi takich szkód, jakie mógłby wyrządzić łańcuszek, a po drugie sprawiając psu ból powoduje, że nie ma potrzeby zaciskac jej tak silnie i na tak długo, jak łańcuszek. I nie zapominajcie o tym, że nawet zwykłą obrożą można psu zrobić poważną krzywdę. Znów kłaniają sie urazy krtani. Naprawdę nigdy nie słyszeliście, jak strasznie charczą psy, które ciągną na smyczach? A tym wszystkim, którzy krzyczą, że psa powinno szkolić sie od szczeniaka chcę zwrocić uwagę na to, że nie wszyscy mają swoje psy od szczeniaka.
  5. [quote name='zaba14']asher a szczeniakowi powinno zakładać się kolczatkę? :roll: dla mnie to jest nie na miejscu, widzialam efekt noszenia kolczatki przez szczeniaka.. nie załozyłabym tego cholerstwa nawet dorosłemu psu typu doberman, rottweiler.. co innego bernardyn czy kaukaz tutaj psu to napewno nie zaszkodzi.. takie moje zdanie.. :roll:[/quote] Nie od rasy psa zalezy to, czy może/powinien nosić kolczatkę. Jasne, że małemu szczeniakowi kolców bym nie załozyła. Ale założyłam na przykład 8 miesięcznemu szczeniakowi doga niemieckiego, który ciągnął jak parowóz, a ja z wizgiem leciałam za nim po oblodzonym chodzniku :roll: Ciagnięcia oduczył się w ciągu... jednego dnia :p I kolce nie poraniły ani jego szyi, anie jego psychiki (a psychikę dogi mają dośc delikatną). Moim zdaniem znęcaniem się nad psem jest raczej pozwalanie, żeby podduszal się i charczał ciągnąc na zwykłej obroży, niz umiejętne używanie kolczatki :roll:
  6. [quote name='BeataG']Tak było u mojego Emila - okazało się, że dostawał karmę ze zbyt dużą ilością wapnia, a nadmiar wapnia wypłukuje cynk z organizmu (u ludzi rownież).[/quote]"Zbyt dużo", to znaczy ile konkretnie? Bugajski ostatnio zaczął się trochę drapać, zwłaszcza łapy sobie wylizuje. Stres to na pewno nie jest, bo ostatnio mój histeryk jest wyraźnie bardziej wyluzowany, alergii nie miał nigdy w życiu, karmę od dłuższego czasu je taką samą... :niewiem:
  7. Moje burki przerobiły chyba wszystkie sposoby karmienia ;) Bugajski ma żołądek z azbestu, czego by nie jadł trawi dobrze, sensacje żolądkowe są u niego rzadkością. Bardzo chciałam karmic go BARFem, jadł tak przez ok. rok, ale w końcu zaczęły się klopoty z gryznieniem (chory ząb, na którego naprawienie niestety wciąż brak mi kasy :shake: ) i trawieniem kości, a że nie mam maszynki, w której mogłabym mielić kości, przeszliśmy jednak na suchą karmę. Początkowo strasznie się boczył, robił strajki przy misce, ale w koncu sie przekonał. Pomogło w tym zalewanie karmy, raz, że jest wtedy miękka, a on praktycznie całe zycie jadał miękki pokarm, dwa, że ma intensywniejszy zapach. O Słoninie to można epopeję napisać :cool3: Na początku jadła pokarm gotowany. Niestety co i rusz miała biegunki, traciła apetyt, i to bez względu na to, co jadła :roll: Na przykład trzy dni na kurczaku z ryżem było ok, czwartego dnia biegunka. Więc dzień głodówki (który zmienial się w dwa - trzy dni, bo suka nie chciała jeść), wprowadzenie innego mięsa, przez trochę ok, potem - biegunka, i tak w kółko :roll: Zdecydowalam się przestawić ją na BARF. Początkowo nie chciała tego jeść, ale byłam twarda i się suka przekonała. Przez chwilę było naprawdę idealnie! Sierśc się bardzo poprawiła, apetyt dopisywał, kupki podręcznikowe: raz dziennie, wygląd/konsystencja, itp. jak z obrazka :cool3: ;) Niestety juz po jakimś miesiącu zaczęły się straszne problemy, Sabina miala na przemian biegunki i zatwardzenia, miała wymioty kałowe, co świadczyło o tym, że jelita sa przytkane, najprawdopodobniej kawałkiem kości... :shake: W końcu się ugięłam, schowałam żywieniowe ideologie do kieszeni i przestawiłam ją na suchą karmę... Zwłaszcza po tym, jak przyniosłam od weta próbki karmy i dodałam jej do barfowego posiłku: akurat wypadał nam dzień mięsny, Sabina miała w misce mielone mięso wołowo - wieprzowe, do tego wsypałam kulki karmy i... zezarła kulki, mięso zostawiła :crazyeye: Najpierw wypróbowałyśmy Royal Maxi Mature, ale już po jednym worku to odstawiłam. Po BARFowej sierści zostało wspomnienie: sucha, łamliwa, ciągle wypadała, oczy Sabinie ropiały, kupy o dośc rzadkiej konsystencji :shake: Przeszłyśmy więc na Acanę Lamb&Rice i okazało się to strzałem w dziesiątkę :multi: W międzyczasie wypróbowałam też Bento Kronen Maxi Lamb&Rice (jedyna karma na którą moja sucz zdecydowanie kręcila nosem), ProFormance dla seniorów i z jagnięciną, ale zawsze wracaliśmy w końcu do Acany, z tym, że oprócz Lamb&Rice czasem dawałam burkom Adult Large Breed - tez super. A od dłuższego czasu burki są na o wiele tańszym Brit Adult Large Breed. Spałaszowały już w sumie pięć worków i jest ok (u Sabiny potwierdza to tez analiza krwi, którą jej w ubiegłym tygodniu robiłam). Tyle, że Brit jest karmą dośc ubogą w składniki mineralne i witaminy. Dlatego niedawno co jakiś czas burki dostawały do niej bonusik: jogurt naturalny/gotowane, albo surowe warzywa/tuńczyka w oleju/jajko na miękko/olej z pestek winogron/ jakieś mięsko, itp. Do tego raz w tygodniu galaretka z kurzych ratek, a raz na jakiś czas podaję psom tran w kapsułkach. Niestety po rozszerzeniu żołądka układ pokarmowy Sabiny zrobił się jeszcze wrażliwszy niż był dotychczas i z dodatków musimy zrezygnować na dobre :shake: W ubiegłym tygodniu suka miała tak paskudną biegunkę, że wylądowałyśmy u weterynarza :shake: Po biegunce Sabina dostaje gotowanego kurczaka z ryżem i marchewką, ale już powoli wracamy z powrotem do karmy. Będę więc musiała jej raz na jakiś czas suplementować karmę preparatami mineralno - witaminowymi. [B]Aga-Pyros,[/B] skoro Kluseczek nie lubi ryb, to może podawajmu własnie tran w kapsułkach?
  8. [quote name='leemonca']to był dosłownie duplikat kolczatki dla dorosłego, groźnego zwierza!!![/quote]:crazyeye: A kto powiedział, że kolczatki powinny nosić tylko "dorosłe, groźne" zwierzęta :crazyeye: Radziłabym najpierw od kompetentnego szkoleniowca dowiedzieć się co to jest i do czego służy kolczatka, a dopiero potem bic pianę :roll:
  9. Ja mam to szczęście, że Bugajski przynosi mi wszystko :loveu: Własnie przyuczam go do przynoszenia mi pilota od tv :oops: :evil_lol:
  10. asher

    pozycja alfa

    [quote name='Zbyszek'][COLOR=black][FONT=Verdana]W przypadku psów, gdzie hierarchia sfory jest o wiele bardziej „demokratyczna”, przewodnik tym bardziej nie czuje się zobowiązany do bronienia przywilejów, tym bardziej, że tych przywilejów ma niezbyt wiele, bo nawet przy jedzeniu najniższy w stadzie ma prawo do swojego „kawałka” zdobyczy. Zwłaszcza jeśli tą zdobycz upolował sam.[/quote][/FONT][/COLOR] Ależ w stadzie wilków jest identycznie! Najniższy osobnik w hierrchii odgoni od swojej zdobyczy najwyższego. Sęk w tym, co zrobi, jak już zje i co może się stać, jeśli tego nie zrobi ;) Nie mniej jednak, jesli zdobycz upolowana jest "wspólnie" to o tym, kiedy osobnik stojący nisko w hierarchii będzie mógł się pożywic - nie decyduje on sam, prawda? Klejności pozywiania się nie uważasz za przywilej? Decydowania o tym, kto kiedy je nie uważasz za przywilej? Prawa do rozrodu nie uważasz za przywilej? Coprawda z wilkami nie gadałam (ze zdziczałymi psami też nie), ale podejrzewam, że ona mają na ten temat inne zdanie ;) [quote name='Zbyszek']Jeśli chodzi o rytuał przy jedzeniu… no cóż, nie bardzo wiem, czemu to miałoby służyć i jaki efekt przynieść. Tak naprawdę nigdy nie spotkałem się z przypadkiem, aby „udawanie” jedzenia przed psem było potrzebne i miało jakiś sens.[/quote] Ale to, że się nie spotkałeś, nie oznacza przecież, że takie zachowanie nie ma sensu. [quote name='Zbyszek']Nie porównujmy psów do wilków, bo pies nie jest wilkiem i niewiele jest w zachowaniu tych gatunków elementów, które można by ze sobą porównywać.[/quote] A konkretniej?
  11. asher

    pozycja alfa

    [quote name='Sara']Dla mnie same zasady TD można o kant zadka potłuc. O psach trzeba wiedzieć coś więcej, żeby zaczynać to stosować.[/quote] Nie no, jasne, że trzebaby chyba na głowę upaśc, żeby twierdzić, że jedzenie pierwszemu, przechodzenie przez drzwi jako pierwszy, itd sprawi, ze pies będzie idealnie posłuszny :lol: Psa trzeba po prostu wychować, wyszkolić i tyle. Ale w przypadku niektórych psów te "dominacyjne sztuczki" po prostu w wychowaniu pomagają. Ja biorę poprawkę na to, że Zbyszek może mieć rację, że te "sztuczki" podbudowywują właściela, przez co on "rośnie" w swoich własnych oczach, a więc i w oczach psa. Ale z drugiej strony obserwując psy w stadzie, no i mając na uwadze te konkretną parę - moją znajomą i jej psa... :niewiem:
  12. asher

    pozycja alfa

    [quote name='Zbyszek'][B][COLOR=black][FONT=Verdana]Asher[/FONT][/COLOR][/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wiem, ze brzmi to jak uproszczenie, ale powtarzam po raz kolejny. Problemy z psem[B] prawie zawsze[/B] wynikają z jego źle przeprowadzonej socjalizacji i/lub złego wychowania. [B]Nigdy[/B] z „osobistych” zapędów psa do rzekomej dominacji. [B]Zawsze[/B] są to błędy właściciela, ale nie jest to związane z hierarchią.[/SIZE][/FONT][/quote][FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]No to "prawie zawsze", czy "zawsze"? A skoro "prawie zawsze", to może zamiast "nigdy" powinieneś użyć okreslenia "prawie nigdy"? ;) [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT] I gdybyś tak to własnie napisał: "prawie zawsze"... "prawie nigdy", to jak najbardziej bym się z tobą zgodziła ;) [FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2][quote name='Zbyszek'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jeśli chodzi o nazewnictwo, to … „osiąganie korzyści” nie jest tym samym co dominacja, bo dominowanie jest górowaniem nad kimś, przewodzeniem mu i narzucaniem swojej woli. [/SIZE][/FONT][/quote][/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][quote name='Zbyszek'] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bronienie osiągniętych korzyści przed właścicielem nie jest więc dominowaniem, a świadczy raczej o czymś przeciwnym, bo ma swoje podłoże w braku zaufania do człowieka i braku pewności siebie. Tego typu zachowanie nie jest zachowaniem dominacyjnym a raczej zachowaniem kontrolującym. Pies broni swojego „stanu posiadania”, bo czuje się zagrożony. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak nie zachowuje się dominant, tylko ktoś, komu się wydaje, że [B]każdy[/B] może podejść i zabrać mu wszystko.[/SIZE][/FONT][/quote]A ja ponownie powtarzam, że owszem, że zazwyczaj, że w znakomitej większości tak własnie jest. Ale są i wyjątki. Poza tym naprawdę nei bardzo rozumiem te róznice w definicji "osiągania korzyści", a dominacji. Stada wików, mimo, że przecież schierarchizowane, a więc mające w swą strukturę wpisaną konfrontację między poszczególnymi osobnikami (tu mam nadzieję się zgadzamy? ;) ) są jednocześnie oparte na partnerstwie i wzajemnej współpracy. Jedno z drugim się nie wyklucza, a uzupełnia. "Alfa" jest "łagodnym tyranem", nie stosuje przemocy, chyba, że którys z osobników chce skorzystać z naleznych tylko jemu przywilejów. Czy jest to bardziej chęć górowania nad stadem, czy może strach przed "utratą osiągniętych korzyści", a może o to i to? :niewiem: [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Zbyszek']Kolejność w przechodzeniu przez drzwi może mieć wpływ na zachowanie psa o tyle o ile jest kolejnym wymogiem stawianym przez właściciela. Czyli tym samym co chodzenie przy nodze, czy siadanie na komendę. Niczym więcej. Po prostu kolejny element posłuszeństwa. [/quote][/SIZE][/FONT][quote name='Zbyszek'] [FONT=Times New Roman][SIZE=3](...)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W podobny też sposób można wytłumaczyć wpływ na zachowanie niektórych psów, innych „zasad” obowiązujących w teorii dominacji.[/SIZE][/FONT][/quote]Też to biorę pod uwagę. Ale są psy, które przepuszczają własciciela w drzwiach same z siebie, nikt ich nigdy tego nie uczył, ani nie karcił za przepychanie się w drzwiach i one już sie w tej teorii nie mieszczą. Nie mieści się też jedzenie/markowanie jedzenia zanim poda się pokarm psu. To jest rytuałem, ale nie wyuczoną komendą/wymaganiem stawianym psu przez właściciela. A zaniechanie tej czynności w przypadku niewielkiego procenta psów ma wydatny wpływ na ich zachowanie względem właściciela. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Zbyszek']Zgadzam się z tym, że każdy pies jest inny i nie ma żadnego złotego środka, który można by zastosować do wszystkich. A już na pewno tym cudownym środkiem nie jest TD. W momencie, gdy ktoś ma problemy z psem, lekarstwa powinien szukać w przeszłości psa. Najczęściej w jego wczesnym dzieciństwie. Powinien doszukać się własnych błędów, lub popełnionych przez poprzednich właścicieli psa, a nie snuć jakieś hipotezy, że pies chce rządzić domownikami. To samo powinien robić dobry trener czy terapeuta. [/quote][/SIZE][/FONT] I znowu sie zgadzam. Tyle, że ja biorę pod uwagę to, że w przypadku pewnych psów właśnie TD będzie cudownym środkiem.
  13. [quote]spróbuj go wstawic do michy z wodą, może go odratujesz,[/quote] Aga, ale jak? :oops: Mam wyjąć go z doniczki i wstawić do miski z wodą? Nie da rady, on wielki jest, sama sobie nie poradzę :shake: Póki co po prostu go podlewam, może jednak coś jeszcze z niego będzie... Zdjęcia bardzo klimatyczne. Coraz bardziej chce mi się w góry...
  14. asher

    pozycja alfa

    [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Zbyszek']Jeśli psa od początku wychowamy tak aby nie widział w nas zagrożenia, a ponadto, żeby rozumiał, że to my jesteśmy dostawcami największych korzyści, to z takim psem nie powinno być większych problemów.][/quote][/SIZE][/FONT]A jeśli problemy są? [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Zbyszek']Pies po prostu musi chcieć współpracować z człowiekiem i uznać go jako swojego szefa. Ale nie na drodze dominacji, tylko partnerstwa[/quote][/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]Czyli (niejako a priori) zakładasz, że nie istnieją psy, którym owo "partnerstwo" nie wystarcza?[/SIZE][/FONT] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Zbyszek']Pies, dla którego właściciel nie jest autorytetem, nie będzie go „dominował”, tylko po prostu olewał. [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jego niesubordynacja ma inny powód niż „przewodzenie w stadzie”, wypływa raczej z tego, że taki pies ma „swój sposób na życie”, który to sposób niewiele ma wspólnego z właścicielem i jego wymaganiami. Człowiek takiemu psu przeszkadza. Jest tylko przeszkodą w osiągnięciu własnego komfortu, pies będzie więc tą „przeszkodę” chciał usunąć na tyle, na ile jest to w jego mniemaniu konieczne. [B]Czyli na zasadzie zwykłego „nie wtrącaj się” i „nie przeszkadzaj”, a nie „ ja tu żądzę”[/B].[/SIZE][/FONT][/quote] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]Bardzo interesuje mnie jaką metodę badawczą zastosowano, by tak dokładnie określić co myśli, a czego nie myśli taki pies[/SIZE][/FONT] ;) [/SIZE][/FONT] Bo jeśli pominąć tę tak dokładną znajomość psich założeń, własciwie spieralibyśmy się o nazewnictwo: "osiąganie własnych korzyści", a "teoria dominacji" znaczyłyby mniej więcej to samo. Przy czym kto, jeśli nie Alfa własnie ma najwiekszy dostęp do korzyści w psim rozumieniu cennych? [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Zbyszek']Tego nie zmieni kolejność jedzenia, ani kto pierwszy ma przechodzić przez drzwi. Tak samo jak to, czy pies może spać na moim łóżku, czy kto wygra w zabawie w przeciąganie.[/quote][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]A jeśli jednak zmienia? To co wtedy?[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]"To niemożliwe, bo nie pasuje do teorii" powiesz? Jak słusznie zauważyła Romas, psy teorii nie czytują. ;) [B]A ja powtarzam, że znam takiego psa.[/B][/SIZE][/FONT] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Zbyszek']Oczywiście, jeśli właścicielowi jest to potrzebne do podniesienia własnego poczucia wartości, to proszę bardzo. Psu jednak to jest zupełnie obojętne.[/quote][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][FONT=Verdana][SIZE=2]Nie każdemu...[/SIZE][/FONT] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][quote name='Zbyszek']A autorytet buduje się konsekwencją, sprawiedliwością i dużą dozą miłości, a nie zasadą, że Alfa ma zawsze rację nawet jeśli pies tej „racji” nie rozumie.[/quote][/SIZE][/FONT] Ale to, jakie zasady konsekwentnie będziemy stosować zalezy już tylko i wyłącznie od danego psa, a nie od teorii, jaką wyznaje właściciel, czy szkoleniowiec tegoż... A przynajmniej tak powinno być.
  15. Korkosmok jest rewelacyjny! :lol: Taki rozbrykany, ciekawy świata, słodki źrebaczek. I sliiiiczny!!!! :loveu: Czekam na zdjęcia! :cool3: Mam nadzieję, ze w końcu udało się ufocić Korkowo - Achillesowe szaleństwa :lol: Choć to i tak nie to samo, co na żywo, mogłabym tak stać i gapic się na te wasze rozbawione qnie godzinami :)
  16. asher

    pozycja alfa

    Sara, to rottweiler ;) Romas, moje też nie :lol: Ale powiedz, w relacjach między sukami też nie dostrzegasz żadnych zachowań dominacyjnych?
  17. [quote name='ayshe']mam wogole drugi zly tydzien wiec bede jojczyc za co przepraszam:cool1: :oops: . wogole szczerze mowiac to mna trzacha bo nie rozumiem takiego trybu myslenia ze mozna tak i tak a w regulaminie pisze ze tylko jedno tak wolno:razz: .[/quote] Ayshe, ale regulaminu jako takiego to chyba jeszcze nawet nie ma :evil_lol: Przed zawodami w Sopocie powstał nowy projekt regulaminu, a czy ZK go klepnie, i w jakiej w końcu formie, to insza inszość :evil_lol: Czy może ja o czymś nie wiem i regulamin już został klepnięty? :hmmmm: [quote name='ayshe']noooo z tym dolkiem to niezle w sumie..:lol: ja bym wybuchla....chyba zaczne sobie meliske parzyc na noc :shake: :diabloti:[/quote] Ależ wybuchłam! Tyle, że wewnetrznie :lol:
  18. asher

    pozycja alfa

    [quote name='Sara']z dwojga złego lepiej wpajać ludziom że kluczem do porozumienia z psem jest współpraca niż jak to Romas powiedziała "sztuczki".[/quote] Sara, jasne, że tak! Ale trzeba też brać poprawkę na to, że żadna teoria nie jest stuprocentowo słuszna. A już na pewno nie jest nią teoria skrajna ;)
  19. [quote][IMG]http://i26.photobucket.com/albums/c120/Maga300/Album2/8-27-5.jpg[/IMG][/quote] Coż za starannie przemyślany kadr :lol: :eviltong: ps. PIKA, "prawam", to znaczy, że nie ściemniam, tylko najprawdziwszą prawdę mówię ;)
  20. Ja umieszczałam Antka w paru miejscach, ale nie pamiętam gdzie :oops:
  21. [quote name='ayshe']musisz tylko pamietac o tym zeby pies mial radoche z zabawy w prace a juz napewno zeby nie zajarzyl ze ow aport to to co ma robic bo inaczej sie gotujesz.;-)[/quote] Hihi, Bugajski raczej tej świadomości nie ma. Ale ja mam :evil_lol: I to niestety wystarcza :evil_lol: Z aportem robię króciutkie sesyjki, takie naprawdę minimalne, właśnie po to, żeby mi sie pies nie wyciął, ani, żebym ja się nie wycięła. Dzis i tak już popełniłam błąd, że ćwiczyłam przy latającej luzem Sabinie... Własciwie zrobiłam to trochę celowo, bo jak ona widzi, że czymś się z Bugajskim bawię, to oczywiście chce się pobawić również, a wtedy Bugajskiemu zaczyna bardziej na tym "czymś" zależeć... Tyle, że powinnam zauważyć, że Słonina sobie odpuściła i zaczęła dołek kopać, a kopanie dołków oba burki uwielbiają... No i aport z bugajskiego pyska powędrował na ziemię :mad: Co do tempa, to, jak sama wiesz, niestety Bugajski jest... hmmmm... niespieszny :evil_lol: Ale nad tym akurat przechodze do porządku, chocbym wylazła ze skóry, to demon szybkości z niego nie będzie, wole się więc skupić na dokładności, bo to jestesmy w stanie dopracować (tiaaa :roll: teoretycznie :evil_lol: ). A postanowiłam sobie, że awersją go przyspieszać w żadnym ćwiczeniu nie będę (kolce ida precz ;) ), niech sobie pracuje na miare swoich możliwości, w końcu to już emeryt, a ćwiczymy przecież nie dla zaliczenia egzaminów, tylko dla własnej obopólnej przyjemności ;) A jojczenie nad regulaminem obi doskonale rozumiem, mnie też rozwala to nie obniżanie przeszkód, Bugajski, choć nadal sprawny też nie jest mlodzikiem. A przecież, do cholery, obedience to sprawdzian posłuszeństwa, a nie kondycji i sprawności psa :mad: :angryy: A psy z dysplazją na przykład? :shake: Mam nadzieję, że ten przepis w regulaminie nie przejdzie :shake:
  22. A ja na mojej jednej Słonnie mam chyba pełny przegląd rodzajów onkowych szat :lol: Na każdej części psa jest inny włos: dlugi, krótki, twardy, miekki, całkiem jedwabisty, z podszerstkiem, bez podszerstka, itd.... :lol:
  23. asher

    pozycja alfa

    [quote name='Romas']Ale jak przyjzysz sie takim wlascicielom to zwykle sa osoby niespojne wewnetrznie ,dajace sprzeczne sygnaly ,niepewne .[/quote]No własnie absolutnie nie! ;) Jedna z tych osób (zresztą zarejestrowana na Dogo) ma naprawdę świetne podejście do psów ogólem, a do własnego zwłaszcza. I naprawdę wystarczy, ze psu odpuści choćby na milimetr (na przykład przestanie przywiązywać wagę do tego, które z nich pierwsze przechodzi przez drzwi)... i musi praktycznie całą pracę z psem zaczynać od początku, bo pies zaczyna jej włazić na głowę. Obserwacja tej konkretnej pary przewróciła moje zdanie o TD do góry nogami ;) Kolejny zresztą raz, bo najpierw jakby "na sucho", czyli czysto teoretycznie zachlysnęłam się Fischerem, później opierając się na własnych psach i na innych behawiorystach uznałam, że TD w relacjach pies-człowiek to bzdura absolutna. A w końcu doszłam do wniosku, że po prostu nie można uogólniac i szufladkowac, bo pies psu nierówny ;)
  24. Dziś maglowalśmy aport :cool3: Mam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze, kilka razy zdarzyło się Bugajskiemu złapać ładnym, pełnym chwytem :cool3: Nie podgryza, nie wypluwa :multi: (no, raz mu się zdarzyło, jak Sabina zaczęła kopac dołek - zainteresował się Sabiną i wypluł koziołek). Ale tfu tfu żeby nie zapeszyć :roll: [B]Ayshe[/B], ja postanowiłam Bugajskiemu jednak raz na jakiś czas rzucić aport, to zdecydowanie zwiększa jego zainteresowanie koziołkiem i ćwiczeniem jako takim. No i własnie skłania go to do pełniejszego chwytu :-o Możesz tak pokrótce napisać jakie pułapki wiążą się z rzucaniem psu aportu na samym początku ćwiczeń i jak ich ewentualnie uniknąć :modla: Bo wiadomo, coś za coś, a nie chciałabym spartolić choć tego jednego tego ćwiczenia... ;) Acha i zdecydowałam jednak niczym nie obwiązywać, bo jak okleiłam aport warstwą plastra, to Bugajski zaczął memłać koziołek :mad: I pochwalę się, że od jakiegoś czasu ćwiczymy codziennie :p I zaobserwowałam na spacerach, że Bugajski owszem, najpierw interesuje się otoczeniem, sam sobie biega, wącha, itp, ale po pewnym czasie przybiega do panci, a w oczach ma "nooo, może tak byśmy coś razem porobili?" :multi: :loveu: (u Sabiny to ja się tego spojrzenia nigdy nie doczekam :diabloti: )
  25. Strona Ozzy'ego nie działa :niewiem: Pojawia się taki komunikat: [quote] [B]Forbidden[/B] You don't have permission to access / on this server. Additionally, a 403 Forbidden error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request.[/quote] Czy strona została zamknięta, czy może jest przerabiana? Wie ktoś?
×
×
  • Create New...