-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
poka fotyyyy :D -
Z ostatniego maila z informacją: " W ubiegłym tygodniu (od poniedziałku 2017.02.06 do wczoraj) uzbieraliście darowizny w wysokości 19,46 zł.Łącznie zgromadziliście 1098,24 zł - gratulacje! " czyli całkiem ładna sumka przez ten czas co bierzemy udział, wypłacane co 3 miesiące po trochu szkoda, że mało ludzi bierze udział, ludzie nie chcą się rejestrować, nie chce im się :( a to jest naprawdę super - ja robię zakupy dla psów i kilka zł zawsze wraca, to już kilka sterylek
-
Trzeba się zarejestrować na ich stronie - tu jest fajnie opisane co i jak bo ja nie umiem tego tak opisać: https://fanimani.pl/jak-to-dziala/ a potem wybrać Sznaucery w Potrzebie :p https://fanimani.pl/sznaucery-w-potrzebie-podgrupa-fundacji-viva/ świetnym gadżetem jest przypominajka zainstalowana na przeglądarce i jak wejdziesz na stronę sklepu, który bierze udział w tym, to wyświetla się, że mozna kliknąć i wejść przez fanimani
-
cudownie - bardzo Ci dziękuję za pocieszenie <wyrywa włosy z głowy> :p Koka też głuchnie, tylko u niej to jest niebezpieczne, bo jak się zagapi i straci mnie z oczu to potem leeeci przed siebie i szuka, a ja wołam, a ona nie słyszy, albo słyszy, ale nie do końca i leci w złą stronę :/ Piździa głucha :/
-
a kto Ci się na wsi przyzna do bycia właścicielem kota? :/ tu tak nie ma :/ ja tu mam po sąsiedzku taką kocią rozmnażalnię i te wszystkie koty od tych ludzi pochodzą - aż dziwne, że dopiero teraz tyle ich się tu pojawiło, i myślę, że może przegapili jakieś mioty - nie ukatrupili (jak to na wsi :/ ) i teraz jak tego nie zatrzymam to będzie jazda bez trzymanki :( teraz wyszłam z domu a tu mi po placu w ciemności przemknęło z 6 kotów - byłam z Oliwia i też widziała, bo już bym się zastanawiała czy ni powinnam się udać do lekarza specjalisty od głowy :v aaaaa jakbym nie miała co robić to jeszcze będę sąsiadom koty kastrować :/
-
że niby kupione rasowe to nie chorują już? PHI!!!!! A ja mam własnie masakrą kocią na placu... muszę szybko skombinować klatkę łapkę bo będę miała zaraz stado słodkich kolorowych kociaczków... własnie patrzę przez okno a tu trzy rude kocury "obrabiają" szylkretową kotkę... MASAKRA!!!!
-
Watacha dokładnie :( ja jeszcze o Piździoszce i o Dropsie mogłabym popisać :/ ale samo pisanie o tym też jest ciężkie bo człowiek sobie uświadamia bardziej, że czas ucieka i ucieka... nawet koty mi się starzeją, a to dla mnie totalna nowość, bo to moje pierwsze koty, nie znam kociej starości - jest trudna, chyba trudniejsza niż psia, bo koty nie pokazują jak coś boli, dopiero jak już na maxa nie dają rady to po nich widać, a tak to cierpią w środku :/ Lawcia uczy się ignorować koty i już jej nie dam na wybieg - nie umiem, pokazałam jej jak ciepło w domu i blisko ludzi i nie mam sumienia ją tam wywalić z powrotem, a ona tam bardzo się stara, że to jest coś niemożliwego, tylko trzeba być uważnym, bo jednak rudy zjebek i Piździa ciągle jej pokazują, że koty się fajnie gania, a Lawa kruszynką nie jest :/ n o i jest jak słoń w składzie porcelany przy tych moich starych okruchach typu Piździa i Kredka, jak się cieszy i śmiga to ciągle kogoś to potrąci, to obonem wybatoży :/ trochę jest z nami, trochę ją oddzielam w przedsionku kratką, żeby się wyciszała, i żebyśmy my mogli odsapnąć bo ona ciągle myszkuje, a jak postawię kratkę to widzi wszystko, ale się kładzie i jest grzeczna bardzo.
-
No Koka ma wyciętą całą listwę :( i wyrwane znowu sporo zębów - już niewiele jej zostało, ale przynajmniej nie będą boleć; założone dreny, we wtorek wyjmujemy, a potem niech się zagoi ładnie - Koka jak to Koka - podczas budzenia się okropnie histeryzowała i miała takie jazdy, że szok, ale już doszła do siebie i muszę pilnować żeby nie skakała i nie lizała rany. Tinka ma dobre rokowania, tzn nie będzie nigdy taka super sprawna, ale panie, które z nią pracują są dobrej myśli, ja też, ale jeszcze mnóstwo pracy przed nami. Na bieżni maszeruje świetnie, ale teraz trzeba to przenieść na "suchy grunt" a to jest trudne, zamówiłam dla niej uprząż taką jak miałam dla Bryzusi - to bardzo pomaga w nauce chodzenia bo trzyma plecki, podtrzymuje tył - będziemy ćwiczyć Ania i Inka dostaje coś na ten kamień? Próbujecie go rozpuścić?
-
Jest zarąbista! Ktoś będzie miał naprawdę super psa, mądra, bystrzacha, no te koty to minus, ale w domu bez kotów będzie ideałem tak myślę
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
malawaszka replied to Saththa's topic in Foto Blogi
a ja chcę do Ciebie jechać aaaaa na miesiąc a najlepiej na pięć :D -
Lawa już po sterylce, domu szukamy!!! na zdjęciach wyretuszowane szycie nad okiem... nie mam pojęcia jak sobie rozwaliła, czy to z Orionem jakieś spięcie, czy na coś wpadła jak ganiała jak wściekła wzdłuż ogrodzenia... dodatkowo schowane było pod sierścią tak, że zobaczyłam dopiero jak zaczęło ropieć :/ ale już zaszyte i do wesela... wszystko byłoby super, bo fana sunia z niej, ale strasznie mi gania koty i muszę pilnować
-
super, że się udało tak to uchwycić szybko! ja tak kiedyś z Luną miałam i tez bardzo szybko podany steryd pomógł i nie zostały żadne ślady wtedy
-
Tinka jest bardzo dzielna i drepcze pięknie w bieżni wodnej. Chyba nie pisałam, że Czaruś ma dom, a jutro sterylka Lawy. W czwartek umówiłam Kokę na usuwanie guzów :( ostatnio zaczęły jej rosnąć i zamartwiam się :(
-
a chyba tu nie pisałam jeszcze o naszej nowej dziewuszce Tince sparalizowanej, w sobotę tydzień temu przywiozłam ją z Wrocławia, teraz jest na rehabilitacji stacjonarnej https://www.facebook.com/events/1325719814156822/
-
haha no chciałabym powiedzieć, że kwitnie, ale no do rozkwitu to jeszcze daleko; ale plany mam ambitne :p w tym tygodniu chciałabym z nim na duży wybieg przejść, czy się uda - zobaczymy... to jest pokonywanie i jego i moich blokad :/
-
Która miłość? Hugo z Orionem? Miłości chyba nie będzie, ale zobaczymy jak nie będą oddzieleni płotem, bo póki co to się kłócą jak burki wiejskie
-
o matko to armagedon... dobrze, że już lepiej!
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
pracuj pracuj :D a jakbyś chciała o nim pogadać z Dorota, która się nim opiekuje to dam Ci telefon, zawsze to lepiej bez mojego pośrednictwa o psie porozmawiać, a Dorota jeszcze obiecała nakręcić filmik z tym jego warczeniem przy piłeczce - lek na to jest jeden - nie dawać piłeczki :p -
o masz ci los? wiesz od czego? czy jakiś wirus?
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
Kate wstawiam jeszcze raz to co napisałam o Czakim i dzieciach, a co do psów to nie jest konfliktowy, na początku miał jakieś tam próby skakania po psach, ale przestał i sobie żyją zgodnie