-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Lenka, jeżeli nigdy nie byłaś w Trois Vallees to uprzedzam Cię, że jedziesz do raju! Szczególnie polecam Val Thorens, chociaż oczywiście różnie ludzie mają różne gusty, a w Trois Vallees każdy znajdzie coś dla siebie. Do wszystkich: przypominam o spotkaniu u mnie dzisiaj o 16. Niestety, z bigosu nici, bo wczoraj zasiedziałam się trochę u Gryfa, a potem miałam kłopoty rodzinne i do domu wróciłam około 23 - za późno, żeby jechać na zakupy po składniki na bigos. Ale zamówimy pizzę i będzie oki. I bardzo proszę o kciuki dziś o 12 - nie piszę więcej, bo nie chcę zapeszyć... Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia.
-
A mnie się jednak wydaje, że w przypadku rozciętej łapki należy ograniczyć wszelkiego rodzaju jej używanie, nie tylko to na dworzu. Dlaczego? Bo chodzi o to, żeby uniknąć jakiegokolwiek nacisku czy naciągania szwów, co w przypadku rozciętej opuszki następuje kiedykolwiek pies stoi na łapie - nie tylko na dworzu. Gdy Misia miała rozciętą łapę, jedej z pięciu szwów puścił. Nie była to żadna tragedia, niemniej przez to łapa bolała i goiła się o jakieś dwa tygodnie dłużej, niż gdyby ten szew trzymał (czyli trzy tygodnie zammiast jednego). Gdyby puścił jeszcze jeden, trzebaby było jeszcze raz naprawiać szkodę chirurgicznie. Moja rada: pocierpieć z psem, tórego roznosi energia jeszcze kilka dni zamiast ryzykować skazanie go na jeszcze dłuższy ból i brak ruchu.
-
No to super! Ucałuj jamniczy nochal od nas jeszcze raz. :buzi:
-
My z Misią będziemy za niego trzymać kciuki, a w każdym razie, ucałuj go od nas. :(
-
Szkolenie.. ktore lepsze w grupie czy indywidualne?
Flaire replied to mrowka's topic in PT, PTT, MPPT
Zielsko, mam dla Ciebie niespodziankę: na Związkowych szkoleniach juz nie chodzi się w kółko!!!! W ogóle nie ma kółek, więc to też nie tak! Nie żebym koniecznie uważała, że związkowe szkolenia są prowadzone idealnie, ale faktem jest, że odkąd je obserwuję, czyli gdzieś od półtora roku, są niezłe. A co najważniejsze, ciągle się zmieniają pod wpływem wymagań i potrzeb uczestników. Grup jest tyle i sa tak różne, że prawie każdy znajdzie sobie jakąś, która mu odpowiada. Tak więc, np. w ostatnim semestrze była również grupa klikerowa. Obiecuję, że o zaletach dobrze prowadzonych szkoleń grupowych (niekoniecznie związkowych) napiszę w poniedziałek. -
Nitencja, fajnie, że częściej teraz odwiedzasz dogomanię! :D Nie opuszczaj nas już więcej!
-
A ja tylko jeszcze chciałam dodać, bo chyba ktoś się pytał, że na niedzielę oczywiście zaproszona jest cała drużyna, a nie tylko jej dogomaniacka część. Adresem podzielę się w sobotę, a do tego czasu pamiętajcie tylko, że niedziela, 16:00, u mnie, bez psów, ale z poczęstunkiem :wink:
-
Nooo, zadbany airedale to piękna rzecz. Ludzie zatrzymują sie na ulicy i komentują! Lepiej się przyzwyczaić do zachwytów, z psu zatykać uszy, żeby się nie zrobiła zarozumiałą :wink: . Wojtek, a tak z ciekawości, to czy ona była strzyżona, czy trymowana? Bo wcześniej piszesz o trymowaniu, a teraz o strzyżeniu. Jeśli chodzi o wzrost, to nie musi być duża - wszystko zależy od tego, jak długo jeszcze będzie rosła. Suczki rosną tylko do pierwszej cieczki, potem jeszcze potężnieją, ale już nie rosną. A pierwsza cieczka może się zacząć u Twojej suczki w każdej chwili, ale również możesz na nią jeszcze długo poczekać... Miałam kilka suń, których pierwsze cieczki były w wieku 18 miesięcy, ale Misi pierwsza była w wieku 8 miesięcy - miała wtedy (i nadal ma) 59 cm w kłębie, co mnie na suczkę wydawało się dużo, ale na ringu wygląda przeciętnego wzrostu. Więc jeżeli Twoja miałaby teraz dostać cieczki, to zostałaby niewielka - ale jeśli poczekałaby z tą pierwszą cieczką jeszcze z pół roku, to ho ho! :) A co do łapki - ja jestem w takich sprawach panikara i zawsze domagam się definitywnej diagnozy. Nie mam doświadczenia z kulejącym szczeniakiem. Tutaj na dogomanii takie doświadczenie ma lerka, niestety jej piecho (a właściwie jej mamy) kuleje chronicznie, więc nie jest to wesoła sytuacja. Możesz do niej napisać na priva, to Ci wszystko opowie. W każdym razie jeżeli pies dostaje dobrą karmę, to dodatkowe witaminy itd. nie powinny mu już być potrzebne. A jeśli mu gotujecie, to może tak. Ale ja nie zadowoliłabym się wytłumaczeniem, że pies kuleje, bo szybko rośnie - szczególnie nie w wieku 7.5 miesiąca, gdy już nie rośnie tak strasznie szybko - i jeżeli to kulenie potrwa dłużej niż kilka dni, to zaczęłabym szukać definitywnej diagnozy. No ale już pisałam, że jestem panikara...
-
Szkolenie.. ktore lepsze w grupie czy indywidualne?
Flaire replied to mrowka's topic in PT, PTT, MPPT
Zielsko, a ja z Twojej wypowiedzi potrafię wyciągnąć tylko jeden wniosek: że szkoenie grupowe, na które chodziłaś nie było zbyt dobrze prowadzone. Bo większość problemów, o których piszesz można uniknąć na dobrze prowadzonym szkoleniu, natomiast indywidualne szkolenia nie ma zalet grupowego, o których nie wspominasz. Nie mam teraz czasu, żeby odnieść się do Twojej wypowiedzi punkt po punkcie, ale po poniedziałku, jeśli kogoś interesuje (i przypomni mi, bo mogę zapomnieć), mogę napisać obszerniejszą odpowiedź. Teraz tylko powiem, że ja również szkoliłam psy, swoje i cudze, i w grupie, i indywidualnie, i szkolenie indywidualne jest lepsze z reguły tylko dla mojej (jako szkoleniowca) kieszeni. Jeden ważny punkt to że to, co nazywamy "szkoleniem w grupie" musi się odbywać głównie jako szkolenie indywidualne, bo większość szkolenia powinno odbywać się codziennie w domu, a nie raz czy dwa razy w tygodniu na szkoleniu. Więc tak naprawdę tutaj dyskutujemy o tym, czy sesje w grupie dodają coś do indywidualnego szkolenia, czy nie. -
Hejki, Rzeczywiście jestem ostatnio trochę zajęta, o czym świadczy między innymi niewielka liczba moich postów wczoraj (6, z tego większość późno wieczorem lub wcześnie rano), gdy tutaj trwała zacięta dyskusja na temat jak ja spędzam mój czas. Robull, jestem zaszczycona (chyba...) że Ty spędzasz swój licząc moje posty :wink: . Co do obedience, to staram się wypowiadać tylko w tematach, w których mam coś do powiedzenia, a tutaj mogę tylko powiedzieć, że nie mam pojęcia, jak stoimy z obedience, ani co zostało ustalone. W ostatni weekend osoba ze Związku prosiła mnie o przeczytanie proponowanego regulaminu obedience w celu wyłapania błędów i wprowadzenia poprawek, ale musiałam odmówić z braku czasu - no bo miałam do napisania te 35 postów na dogomanii! :wink: Jak już było tutaj napisane, Rotti interesuje się obedience bardziej, niz ja, więc polecam kontakt z nią, ewentualnie z sekcją szkolenia w Związku.
-
Okej, dopóki mnie ktoś oficjalnie nie wyprowadzi z błędu, ja zakładam weekendowy rozkład zajęć jak następuje: sobota, 10:00, trening czegoś tam, miejsce do uzgodnienia niedziela, 16:00, spotkanie, chez moi Co do miejsca na sobotę, to -zakładając, że boisko nie będzie miało odpowiednich warunków - popieram Wind w propozycji Kabat. Łatwy dojazd metrem i powinien się znależć odpowiedni teren żeby coś poćwiczyć, bo miejsca jest sporo. Co Wy na to? Aaa, jeszcze co do niedzieli - liczę na tort cytrynowy (exoda) i faworki (PATIszon). Czy ktoś inny jeszcze cos przyniesie?
-
no dobra, a co ze spotkaniem w niedzielę? Przychodzicie? Robić jakiś bigos czy cóś???
-
Ja mam jeszcze bardziej radykalną propozycję, niż Mokka. Otóż proponuję, żeby terning - przynajmniej ten sobotni - odbywał się ZAWSZE. Jeśli warunki na boisku nie pozwolą na trening agility tam, to potrenujemy posłuszeństwo czy też inne wariactwa gdzie indziej (gdzie - do ustalenia; mnie raczej obojętne). Ale chciałabym liczyć na jakieś psie szkolenie w każdą sobotę o 10. Co Wy na to? Elka, zaczęłam uczyć Misię chodzenia bokiem, nie wiem, czy najlepszą metodą, ale chyba działa. Pokażę Ci w sobotę.
-
Osobiście nie mam żadnego doświadczenia z tą szkołą, jedyne co o niej wiem to to, co przeczytałam tutaj na dogomanii i, o ile pamiętam, zdania były co najmniej podzielone... :( No i akurat ten "szkoleniowiec" na szkoleniu indywidualnym też by jej nie pomógł...
-
Jeżeli suka jest kryta kilkakrotnie w odstępie kilku dni, to w miocie mogą urodzić się szczenięta z dwóch kryć oddalonych od siebie tymi kilkoma dniami. Szczenięta powstałe na skutek pierwszego krycia będą z reguły na tym etapie większe od tych z ostatniego bo są po prostu starsze - w tym "wieku" te kilka dni się liczy! Więc jak widzisz, rozmiar i waga z urodą nie muszą mieć nic wspólnego!
-
No to ja jeszcze raz powiem, że ja się z tym zdaniem nie zgadzam. Moim zdaniem, grupowe szkolenie jest najlepsze dla niemalże wszystkich psów. O tym dlaczego, już było tu wielokrotnie pisane, więc nie będę się powtarzac. Powiem tylko, że doświadczony szkoleniowiec ma na swoim koncie w grupie (a pewnie i indywiduanie) wiele szpiców, chartów, terierów i innych psów wymagających indywidualnego podejścia i da sobie z tym radę.
-
Ingusia, na profesjonalnym szkoleniu tez będziesz szkoliła sama, tyle że pod okiem osoby doświadczonej w szkoleniu wielu psów, która może pomóc Ci rozwiązać wszelkie problemy, poradzić jak uniknąć kolejnych, itp. Przeszukaj stare posty - temat szkól w Warszawie pojawiał się już wielokrotnie. Ja, jak zwykle, polecę szkolenie prowadzone przez Związek Kynologiczny. Informacje możesz uzyskać dzwoniąc do warszawskiego oddziału Związku.
-
INA, widzę, że Twój Xenuś został juz permanentnie imiennikiem mojej Misi :wink: . Co nas wcale nie martwi :D . Oczywiście rozumiem, że jak go wytrymujesz, to może się to zmienić - Misia po gruntownym wytrymowaniu jest nazywana np. Golasem albo Skubańcem. :lol: :lol: :lol:
-
Więc ja tylko informuję, że w USA było przeprowadzone wiele badań naukowych dotyczących wczesnych sterylizacji i jedyne skutki, jakie zaobserwoawano to że gojenie i powrót do zdrowia następował znacznie szybciej (bo młode osobniki goją się szybciej), i że przeciętny wzrost wcześnie sterylizowanych psów był nieznacznie większy od niewysterylizowanych (z powodów hormonalnych). Warto zauważyć, że w USA "wczesna sterylizacja" w tej chwili znaczy sterylizację w wieku <12 tygodni, bo sterylizacje 6-miesięcznych zwierząt przed pierwszą cieczką uważa się za rutynowe - każdy przeciętny wet właśnie taką poleci. Wdalekiej przeszłości również tam sterylizowało się po pierwszej cieczce, bo wydawało się to "logiczne"; niemniej dziś doświadczenie z ogromną ilością zwierząt i wiele przeprowadzonych badań wskazują, że im wcześniej, tym lepiej - u młodych psów występuje dużo mniej komplikacji. A ja piszę o tym tutaj z uporem maniaka, bo chciałabym, żeby z tego doświadczenia skorzystali również polscy właściciele psów. Wydaje mi się, że w miarę jak znajomość j. angielskiego stanie się bardziej powszechna i ułatwi dostęp do zagranicznych publikacji naukowych tutejsze praktyka się zmieni, ale to wymga czasu.Dla tych, którzy są zainteresowani tą tematyką i czytają j. angielski, jeden artykuł na ten temat (z bardzo wielu), pochodzący z Recent Advances in Small Animal Reproduction publikowany przez International Veterinary Information Service można znaleźć tutaj.
-
No, jeszcze trochę byłyśmy, bo wzięłyśmy jeszcze jedną grupę psów na spacer (m. in. tego wesołka, co Ci pokazywałam w zeszłym tygodniu w ostatnim boksie na dużej kwarantannie, a który dzisiaj był na łańcuchu przy budzie przy wejściu do dużej kwarantanny. Ciągle myślę, że on by się świetnie nadawał do stajni...) Dzisiaj fajnie było - wydawało mi się, że sporo osiągnęłyśmy. A Atosa tez możesz wrzucić na lukrowych - im więcej osób o nim wie - tym lepiej!!!
-
PATI, napisałam na Psach w potrzebie o Atosie - widziałaś?
-
Wind, Na egzaminie PT pies może aportować co Ci się podoba - niekoniecznie koziołek. W Stanach, gdzie można aportować tylko koziołki, są malutkie koziołki dla malutkich psów; w Polsce nie widziałam, ale pewnie gdzieś też można znaleźć. Elka, regulaminy obedience są w trakcie zatwierdzania - będzie kilka klas. Jakieś tam wersje mam. Regulamin klasy międzynarodowej oczywiście już istnieje i mam go po angielsku - czeka na oficjalne polskie tłumaczenie, choć nieoficjalne, niezłe tłumaczenie znajdziesz na stronach Ovari. W obedience są części ciekawsze i mniej ciekawe, ale ja ogólnie byłam zawiedziona całym podejściem. Pokładałam w obedience wielkie nadzieje; myślałam, że będzie to sport dla mnie, sport zbliżony do amerykańskiego obedience, ale jednak wygląda, że tak nie jest. Szczegóły mogę Ci powiedzieć osobiście.
-
PATI, super! Moja rada: łap za gałganka ZANIM zdąży puścić. Jeżeli lubi sie przeciągać, to natychmiast zacznij się przeciągać i mów "trzymaj". To przeciąganie powinno skłonić ją do trzymania. Jeżeli nie lub się przeciągać, to łap gałganka jak najszybciej, natcyhmiast mów "trzymaj", "oddaj" i nagroda. A osobno nadal ćwicz trzymanie. Jeżeli nie zdążysz złapać gałganka zanim Kenia upuści go na ziemię, to masz dwie możliwości. Pierwsza, jeżeli lubi sie przeciągać, to poczekaj aż podniesie i wtedy zacznij się z nią przeciągać. Druga, jeżeli nie lubi się przeciągać, to również poczekaj, aż podniesie, zabierz na "oddaj", ale nie nagradzaj - nagradzaj tylko jeżeli uda Ci sie złapać gałganek i powiedzieć "oddaj" zanim ona go upuści (potrzebny szybki refleks!) Ale super postępy - gratuluję!
-
dzurga, dzięki piękne za reportaże. Może pomogą przekonać do sterylki jakieś wahające się osoby. :)
-
Ja mam radio na baterie, którym służę, chociaż podejrzewam, że na moim poziomie, muzyka nie ma znaczenia :wink: .