Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Flaire

    Obedience

    Pani Kuncewicz jest z Francji i opowiadała, jak jest we Francji. Polskie regulaminy są, z tego co rozumiem, w znacznej większości tłumaczone z tych francuskich. Jeżeli lubisz, jak ja, szczególowe regulaminy, to będziesz zawiedziona. Pani Kuncewicz powtarzała kilkakrotnie, że sędzia ma być sędzią, a nie arbitrem i dlatego szczególy są pozostawione do jego decyzji. Na pytanie, czego my w takim razie mamy uczyć nie dała odpowiedzi, która dla mnie była zrozumiała - powiedziała, że po jakimś czasie, tylko sędziowie uważani za dobrych będą zapraszani i w ten sposób będziemy wiedzieć, co jest wymagane.A co do tego, jak te regulaminy są szczególowe, to możesz się przekonać jak z tym jest czytając regulamin obedience klasy międzynarodowej, który nie będzie podlegał w Polsce zmianom, tylko oficjalnemu tłumaczeniu. Jeśli czytasz angielski albo francuski, to możesz napisać do FCI i przyślą Ci regulamin (ja mam od nich po angielsku, jeśli chcesz). A nieoficjalne tłumaczenia na polski, właśnie przez panią Kuncewicz, znajduje się na stronach krakowskiego ośrodka szkoleniowego Ovari. Ja miałam nadzieję na sport, który będzie sędziowany bardzo obiektywnie. Obedience nim nie jest - z założenia w punktację jest wbudowne 10 punktów, które sędzia może przyznać lub nie za "ogólne wrażenie". Mnie się to nie podoba (i to pomimo tego, że mój pies z reguły robi bardzo dobre "ogólne wrażenie").
  2. Flaire

    Obedience

    Więc tutaj się rozczarujesz... Na spotkaniu z panią Kuncewicz, zadawaliśmy mnóstwo podobnych pytań i na większość z nich, odpowiedź była taka, że takie szczegóły są celowo ominięte w regulaminie i pozostawione do decyzji sędziego. Nie zabijaj mnie, bo dla mnie to też nie ma sensu - ja tylko powtarzam, co usłyszałam. Muszę powiedzieć, że mnie to spotkanie raczej zniechęciło do tego sportu, a szkoda, bo miałam co do niego ogromne nadzieje.Niemniej na niektóre z Twoich pytań znam odpowiedzi, tylko że (jak wiesz skąd inąd :wink: ) mało mam czasu teraz, żeby wpisywać obszerne odpowiedzi. Więc jeszcze raz powtórzę, że jak się udasz do Związku na sekcję, to tam powinien byc ktoś, kto był na tym samym spotkaniu, co ja i wszystko Ci pięknie wyjaśni. A jak nie, to może tutaj w końcu ja też odpowiem na tyle, na ile wiem, ale to nie będzie prędko. Może ktoś inny się poświęci.
  3. Głównie szkolę studentów anglistyki w pisaniu po angielsku -- aaaah, ale Tobie pewnie chodziło o szkolenie psów? W tym zakresie robię niewiele - trochę szkolę mojego własnego psa i tyle. No i jeszcze schroniskowe, którymi się opiekuję - wyniki są bardzo wdzięczne, gdy można pomóc psu znaleźć dom przez to, że nie ciągnie na smyczy i umie "siad" i podawać łapę. Może to brzmi trywialnie i głupio - bo niby dlaczego ktos zaadoptowałby psa przez to, że podaje łapę - ale jednak fakt, że tym psem ktoś się opiekuje, że ktoś o niego dba i uczy go, pomimo, że jest w schronisku wydaje się dużo znaczyć i dla samego psa, i dla przyszłych właścicieli. To troszeczkę zależy od tego, co rozumiesz przez kary. Na pewno staram się unikać kar fizycznych. Natomiast uważam, że jest ważne, żeby mój pies wiedział nie tylko, kiedy mi się cos podoba, ale również kiedy mi się coś nie podoba - ucząc go tego, daję mu większą możliwość "uszczęśliwiania" mnie, co jest ważne, bo takie uszczęśliwianie jest dla psa motywatorem (choć dla obecnej suni nie tak mocnym, jak było dla suni, którą miałam kiedyś dawno - tamta żyła po to, żeby mnie uszczęśliwiać, a Misia żyje głównie po to, żeby żreć :wink: ). W każdym razie uczę psa komend niejako "negatywnych": nie, nie gryź, nie skacz itp. W pewnym sensie samo wydawanie takich komend jest karą (dla tej suczki, o której pisałam powyżej było ogromną karą; dla Misi - nie tak wielką), a już wydawanie ich srogim głosem na pewno jest - więc jeżeli o to Ci chodzi, to tak, stosuję kary.Przez pewien czas zastanawiałam się, czy nie uczyć schroniskowych psów klikerem, ale doszłam do wniosku, że to raczej z wielu powodów nie ma sensu. Na przykład jest mało prawdopodobne, że potrafiłabym namówić przeciętnych przyszłych właścicieli na kontynuowanie szkolenia klikerowego, natomiast jest szansa, że będą psa nagradzać dając smakołyki czy też mówiąc "dobry pies". :wink:
  4. wendka, w Polsce mieszkam dopiero od dwóch lat. W Stanach, gdzie spędziłam prawie całe życie, pracowałam między innymi jako szkoleniowiec (chociaż nigdy nie było to moim jedynym zajęciem), ostatnio (jak już wielokrotnie zdradzałam gdzie indziej :wink: ) w szkole o nazwie Dog Days w Kalifornii. A o klikerach (a właściwie, clickers :wink: ) pierwszy raz słyszałam jakieś dziesięć, może 11 lat temu, na seminarium prowadzonym przez Karen Pryor niedaleko San Francisco.Wind, niemalże każda osoba szkoląca psy używa kształtowania, w mniejszym czy większym stopniu, często nieświadomie. Myślę, że Ty też! :wink: Gdy nagradzasz zachowanie, które nie jest dokładnie tym, o które Ci chodzi, ale do tego zbliżone, a potem wymagasz coraz bardziej dokładnie tego, o co Ci chodzi zanim nagrodzisz (czyli nie nagradzasz już tego mniej dokładnego, a czekasz z nagrodą na dokładniejsze), to właśnie używasz kształtowania. wendka, jak już pisałam, wiem o coś niecoś o szkoleniu, również klikerowym, tak że nie wyjaśniłaś mi niczego, czego już nie wiedziałam, ale, jak już również pisałam, to moja wina, bo nie powiedziałam Ci dokładnie, że już co nieco wiem. A w każdym razie dziękuję za dobre chęci.
  5. tomek1906, staram się :wink: - w końcu mam tu byc moderatorem, więc jednym z moich obowiązków jest zapewnić, żeby nikt nie musiał rozmawiać sam z sobą :wink: . No i fakt, że kocham teriery tez nie przeszkadza!
  6. Może jestem. Jeżeli Twoim zamiarem był ton przyjazny, a ja go przez nadmierną wrażliwość odebrałam jako wrogi, to przepraszam.Przepraszam również za to, że z góry nie napisałam, żeby oszczędzić Ci wstukiwania podstawowych informacji, że znam się trochę na szkoleniu klikerowym; uczyłam się tego już bardzo dawno (i po angielsku) :wink: , chyba jeszcze zanim to było znane w Polsce. Ale dzięki za dobre chęci. I uwierz mi na słowo, że są klikerowcy, którzy naprowadzania nie uznają jako metody - stąd moje pytania. Teraz I-w-o-n-a wytłumaczyła, o co chodzi i jest oki.
  7. Dziękuję, o to mi chodziło. Ja też mam, i też umiem, niemniej zdarzalo mi się kogos poprosić, żeby coś w moim imieniu napisał, ostatnio np. jak wysiadł mi internet. No mnie się wydawało, że do dyskusji o szkoleniu, dlatego zdziwiła mnie reakcja wendki, czy się nie czepiam na raczej prostą prośbę do Ciebie o wytłumaczenie czegoś, co nie całkiem z Twojego postu rozumiałam. Ty przy pierwszej okazji wytłumaczyłaś, teraz rozumiem, i już się "nie czepiam". :wink: P.S. Również do pogawędek :wink: .
  8. Flaire

    Obedience

    Niestety, nie mam regulaminów w wersji elektronicznej, jak również nie mam upoważnienia do rozprowadzania tego, co mam - wręcz przeciwnie. Nie zgadzam się z takim podejściem (tzn. z nie rozprowadzaniem wersji roboczych), ale decyzja nie jest moja. Jeszcze raz polecam kontakt ze Związkiem - ewentualnie z Rotti, bo ona może byc w tym bardziej na bieżąco. Moje informacje sa sprzed prawie trzech tygodni. Przepraszam, że nie potrafię być bardziej pomocna.
  9. Na pewno nie celowo... No tylko może I-w-o-n-a Cię o to poprosiła... Juz kiedys tak było, niestety... tez ktoś mówił coś, że się czepiam, bo pytałam się skąd tak dobrze wiedział, co kto inny miał na myśli, a on na to, że wiedział, bo ta osoba mu powiedziała i poprosiła, zeby wstawić na forum... Więc mogłoby tak być i z Tobą. Proszę tylko o odrobinę dobrej woli... Jak o cos pytam, to nie dlatego, że chcę Cię wrobić w konia, tylko dlatego, że nie wiem... Wystarczy powiedzieć, nie, nie piszę w jej imieniu. Niektórzy klikerowcy (nie wszyscy) nie uznają naprowadzania. Od dawna chciałam od kogos usłyszeć sensowne wytłumaczenie, dlaczego - cos bardziej przekonywującego od "bo psy się tak lepiej uczą". Nie drąże tematu "nigdy"; po prostu miałam nadzieję, że jeśli I-w-o-n-a naprawdę uważa, że nigdy nie należy naprowadzać, to zgodzi się mi to wytłumaczyć. Bo większość z tego, co mam jej do powiedzenia było już napisane przez innych, a resztę powiem jej, jak się z nią zobaczę na treningu.Odczuwam w Twoich wypowiedziach jakąś wrogość, którą nie bardzo rozumiem - o co chodzi?
  10. O ile wiem, wszystkie psy gładkowłose, również foksy - co do których jestem pewna - intensywnie linieją. Jeżeli sierść wychodzi równomiernie i nie zostawia gołych placków, to najprawdopodobniej jest to normalne linienie i nie ma się czym martwić.
  11. Tylko że ja w wypowiedzi Iwony przeczytałam dwa razy "nigdy", a dla mnie to znaczy nigdy, czyli również nie w początkowej fazie. Są metody, które nie uznają naprowadzania - może Iwona używa właśnie takiej metody. Niemniej z jej krótkiej wypowiedzi trudno zorientować się o co chodzi, dlatego prosiłam ją o wytłumaczenie i mam nadzieję, że jak przeczyta, to odpowie (chyba że Ty, wendka, znasz ją i piszesz w jej imieniu).
  12. Flaire

    Obedience

    Na początku, chcę wyjaśnić, że to, co piszę jest na podstawie spotkania z Marią Kuncewicz w warszawskim oddziale Związku. Według Marii Kuncewicz, pies nie może okazać lęku ani agresji. Poza tym może robić co chce - może nawet wskoczyć na sędziego i wylizać mu twarz. Wszystko jedno, czy do mnie, czy do nogi.BTW, mam wersje robocze wszystkich regulaminów. W celu uzyskania definitywnych informacji na temat tego, co jest zatwierdzone, a co nie, polecam telefon lub wizytę w Związku podczas dyżuru sekcji szkolenia (w Warszawie we wtorki od ok. 17 do 19).
  13. Przeciez Wind napisała, że do egzaminu... Polecam lekturę regulaminu.A co do regulaminu, to słyszałam, ze jest ma obowiązywać nowy regulamin PT, tylko że żadna ze znanych mi osób jeszcze go nie widziała na oczy... I nie wiem, czy opis tego, co pies ma nosić na szyi się w nim zmienił, czy nie. A z innej beczki, I-w-o-n-a, czy możesz uzasadnić następujące rady: ? Ponieważ są to metody raczej powszechnie stosowane, więc chciałabym zrozumieć, dlaczego tak kategorycznie odradzasz.
  14. Sajko, najważniejsze, że jamniur czuje się lepiej! A Ty przyjdziesz następnym razem.
  15. No ja dzisiaj próbowałam Misi tłumaczyć, że to nie wypada, żeby taki duży pies pakował się gościm na kolana jak york jakiś, ale ona mówi, że była ZAPRASZANA!
  16. :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: Ktoś kiedyś mnie zapytał, czy próbowałam kiedyś dać Misi tyle, ile zje. Odpowiedź jest nie, nie próbowałąm. Natomiast opowiem historię taką. Któregoś dnia, w porze obiadowej (czyli juz po Misinym śniadanku, ale dobrze przed kolacją) poszłyśmy z Misią do mojej babci. U babci zjadłyśmy obiad - to polega na tym, że ja z babcią jemy obiad, a Misia, w charakterze poczęstunku, tez dostaje wszystkiego: najpierw talerz krupniczku, potem zraza z kaszą i z buraczkami, no i leguminki na deser też... Czyli na obiedzie u babci, Misia zjada kaloryczną równowarotść kilku dni. (Na szczęście nie chodzimy tam na obiadki zbyt często.) Po obiedzie, Misia z reguły asystuje w kuchni, bo nigdy nie wiadomo - może coś jeszcze jej babcia podsunie. Ale tym razem, Misia zniknęła, a ja, zmywając naczynia, nie zorientowałam się, że jej nie ma. Jak zmyłam naczynia, miałyśmy się z babcią zabrać za lepienie ruskich pierogów (robimy je czasem w dużych ilościach i zamrażamy). Babcia mówi - Pójdź na balkon i przynieś kartofle, wyniosłam je tam, żeby przestygły. Reszty możecie się domyśleć. To były dwa kilogramy kartofli, niczym nie okraszonych. Podkreślam, że Misia tego dnia jadła śniadanie, a potem ten obiad. Więc chyba nie będę próbować jej dać tyle, ile potrzebuje...
  17. Tyle to wiem, ale nie wiem, ile jej tego dawać. W trakcie przebiegu ciąży zwiększa się ilość, tylko nie pamiętam, o ile. Nigdy nie miałam suki aż tak żarłocznej jak Misia, więc w przeszłości to nie było problemem. No cóż, będę musiała poszperać w książkach...
  18. Oczywiście Mokka nie uznała za stosowne napisać, że w ramach nagródek szkoleniowych, "głodna" Misia pożarła tego poranka równowartość kilku śniadań w kiełbasie.Misia nie jest głodna - jest żarłoczna. Jedna rzecz, która jest dla mnie niejasna, to jak ja ją mam karmić jak będzie w ciąży. Muszę jej dawać więcej, ale skąd mam wiedzieć, o ile? Czy są jakieś wytyczne typu "normalnie przez pierwsze x tygodni, potem o y procent więcej przez następne z, potem ..."? Bo nie mogę jej dawać tyle, co chce - ona nie zna umiaru... Więc co zrobić???
  19. Po pierwsze, bardzo wszystkim dziękuję za wizytę. Jedzenia zostało tyle, że chyba cały tydzień będę jeść i nie skończę! Do niektórych dań, np. pączuszków, które przyniosła exoda, w ogóle żeśmy nie dotarli... Po drugie, nie jest dla mnie żadnym kłopotem, żeby spotykać się częściej. W Stanach zawsze u mnie było pełno ludzi, więc tutaj tez starałam się, żeby mieszkanie było dobrze przystosowne do gości. Tylko ponieważ na początku nikogo nie znałam, więc gości było brak. Ale to się na szczęście zmienia, między innymi dzięki Wam :D . Musicie przyznać, że lokalizacja jest, na spoktania po trenignach Cavano, wymarzona... Już raz kilka osób u mnie było, właśnie po treningu. Po drodze Wind kupiła ciasto i przyszliśmy do mnie na miłą herbatkę. No ale nie chcę monopolizować gościnności, więc chętnie pojadę również gdzie indziej, nawet na koniec świata :wink: . Po trzecie, Mokka, nie przejmuj się pogryzioną zabawką. Przecież ulubiona zabawka Misi - ten piszczący tygrysek - jest właśnie od Was.
  20. Napisałaś, napisałaś, tutaj: Trzeba przyznać, że sarkazm był tak oczywisty, że można było się w nim utopić... Więc może właśnie Polin się utopił i nie doczytał dalej, gdzie pisałaś: Czyli to też prawda. :lol: Dobrze namętliłam??? :lol: :lol: :lol:
  21. Więc ja się akurat z tym nie zgadzam. Pochodzę z kraju, gdzie psi sport obronny - w odróżnieniu sytuacji w Polsce - jest bardzo mało popularny. W związku z tym, znakomita większość tamtejszych szkoleniowców nigdy nie szkoliła psa obrończego. Niemniej doskonale dają sobie radę ze szkoleniem tych sportów, w których mają doświadczenie, np. obedience czy agility.Natomiast założenia Związku w tej chwili są takie, że osoba, która nauczy psa na poziomie IPO-3, zda odpowiednie egzaminy i odbędzie odpowiedni staż będzie automatycznie umiała szkolić np. PTT. To się po prostu nie sprawdza. PTT ma elementy bardzo trudne, których nie ma w IPO-3. Na te elementy nie natknie sie stażysta, bo właścicieli zainteresowanych PTT jest bardzo niewiele. Kończy sie na tym, że większość szkoleniowców licencjonowanych według założeń Związku nie ma pojęcia, jak szkolić psy do egzaminu PTT. Więc założenia, w moim (bardzo niewielkim z nimi) doświadczeniu nie sprawdzają się. W tej chwili ma do tego dojść obedience i niedługo pewnie IPO-FH. Podejrzewam, że Związek zdecyduje, że obecni szkoleniowcy automatycznie będą potrafić szkolić w tych kierunkach, bez dodatkowych kwalifikacji. Hmmmm.... Na zebraniu, na którym byłam na temat obedience, nawet zrozumienie elementów regulaminu przez obecnych szkoleniowców było problemem - nie z ich winy zresztą, ale dlatego, że regulamin nie jest bardzo precyzyjny i pozostawia, jak nam wytłumaczono, celowo, wiele punktów nie sprecyzowanych. Podsumowując, nie zgadzam się ze związkowymi założeniami co do tego, co powinien umieć licencjonowany szkoleniowiec i podejrzewam, że przyszłości będę się niezgadzać jeszcze bardziej. Zresztą nie ja jedna; rozmawiałam z wieloma związkowymi szkoleniowcami, którzy myślą podobnie, bo nie czują się przygotowani przez wymagania związkowe do uczenia PTT czy obedience.
  22. Może Was pogodzę: hodowany na lisy (jak sama nazwa wskazuje). Używany do polowania na niemalże wszystko, łącznie z dzikami. A z tym chłopaczkiem, Wind, do opieki nad foksem, to dokładnie tak, jak pisałam: dzieci w tym wieku świetnie się dogadują z foksterierami i to doskonały pomysł, żeby takie dziecko w tym celu zatrudnić, jeśli własnego brak :wink: .
  23. Migawki "Bez komentarza" w TVN24 są chyba moim ulubionym polskim programem telewizyjnym. Muszą tam mieć jakichś miośników psów za redaktorów, bo bardzo często pokazują właśnie psy. Kilka minut temu mieli kawałek z Holandii o nauce tańca dla psów. Te migawki często powtarzają, więc jeśli oglądacie TVN24, to może jeszcze kiedyś zobaczycie.
  24. zaba14, szorstkowłose foxteriery mają typową szorstką sierść, co znaczy, że nie linieją (nie zmieniają sierści sezonowo). Natomiast żeby sierść nie wypadała, muszą być regularnie trymowane - bez trymowania sierść będzie wypadać np. gdy pies się o coś otrze. Jeśli chodzi o posłuszeństwo to też są typowymi terierami - są żywe, niezależne i łatwo się nudzą. Wyszkolenie takiego psa jest wyzwaniem, szczególnie dla nowicjusza. Ale warto je szkolić, bo teriery,w tym foksie, sa wspaniałymi towarzyszami, szczególnie dla dzieci (nie maluchów, ale takich trochę starszych), bo są zawsze chętne do zabawy i nie do zdarcia!
  25. Jeszcze jedno: jeśli potrzebujecie wskazówek, jak do mnie dojechać, zadzwońcie: 0-694-169-305. Postaram się pamiętać, żeby dziś nosić ze sobą telefon. W razie czego, Elka również ma mój adres. Mami, bardzo fajny film i słodki psiak!
×
×
  • Create New...