-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
niuka, przecież napisałam o Fabii: A Misi się po prostu dostało... :(
-
Na pewno zaraz będą tu nowe superowskie zdjęcia, a ja chcę jeszcze wstawić moje ulubione z tychstarych, które przesłała mi Wind... Dlaczego ulubione? No bo wiecie, jak to z tym kołem bywa... A tutaj:
-
Dzisiejszy trening był krótki i psy wydawały się raczej rozkojarzone, może przez wczesną poranną godzinę, a może przez świeżutki, fajny śnieżek... Mieliśmy dwa nowe pieski, Jettę - berneńczyka i Fabię - gronkę. Jetta skakała przez przeszkody pięknie pod warunkiem, że jej Pani skakała również. Ale gdy tylko Pani biegła obok przeszkody, to Jetka też! Natomiast Fabia skakała nie tylko przez przeszkody, ale również pomiędzy nimi - w górę, w bok, na Panią - gdzie popadło! A Misia biegała bardzo ładnie, tylko jej pani tratowała przeszkody... Po zakończeniu krótkiego treningu, pieski sobie trochę hasały i niestety Misia (która, jak niektórzy wiedzą skąd inąd, ma skłonności do nieszczęśliwych wypadków) skończyła z maleńką ranką na uchu, która krwawiła tak, jakby całe ucho się oberwało, co najmniej. Trudno było to zatamowć, a jak się w końcu udało, to Misia zrobiła trzep-trzep i krew pofrunęła znów na wszystkie strony. No więc znów tamujemy, Misia znów trzepie i tak w kółko. W końcu PATIszon zabrała mnie do domu, gdzie w przedsionku przed wejściem do mojego mieszkania w końcu udało mi się zatamować krwawienie przy pomocy takiego proszku do tamowania krwawiących pazurów. Ale potem poszłam po szmatę, żeby Misi przetrzeć zakrwawiony pysk, Misia trzpnęła znów i pokryła cały przedsionek malutkimi kropelkami krwi... Więc znów tamuję, tym razem mówię Misi waruj-zostań i biorę się za mycie ściany. Zajęło mi to z pół godziny, ale kilka kropelek, nad drzwiami tak na wysokości 2,5 metra, zostawiłam na pamiątkę. W końcu obandażowałam Misi łepetynę i kazałam spać (czym nie była zachwycona, bo chciała się bawić). Mam nadzieję, że jak się wyśpi za godzinę-dwie, to ucho juz będzie odpowiednio zakrzepnięte. Chciałam podkreślić, że ranka jest tak maleńka, że w ogóle jej nie widać (inaczej poszłabym prosto do weta na szycie). Jedyny sposób, żeby wiedzieć, gdzie ranka sie znajduje to patrzeć, skąd zaczyna się za każdym razem sączyć krew. Niemniej nie powinna Misia chyba dzisiaj więcej biegać, żeby to się znów nie otworzyło. Więc ze spacerku na natolińskich łąkach niestety zrezygnujemy... Misia wygląda dosyć pociesznie z obandażowanym łbem:
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Witaj, bogula! Wiesz, nie potrafię Ci odpowiedzieć o walijczyku. Na airedale zimno wydaje się nie mieć wpływu, więc rzeczywiście wyskubałam Misię na łyso półtora tygodnia temu... i, jak pisze Wind, w niczym jej to nie wydaje się przeszkadzać. To znaczy, na szkoleniu w nasto-stopniowym mrozie warować w śniegu specjalnie nie chciała, ale podejrzewam, że kudłata też nie byłaby zachwycona, a tak, jak jej podłożyłam karimatkę, to już było oki (a przecież od spodu jej nie skubałam). Już zresztą odrasta... Powinnaś co najmniej spróbować rozczesać kołtuny, bo pod zakołtunioną sierścia łatwo o grzybice i inne świństwa (skóra powinna mieć dopływ powietrza). Jeżeli to się nie uda, to ja radziłabym jednak do fryzjera... Ale może takim grzebieniem-grabkami coś wskórasz... Osobiście pewnie bym wyskubała, żeby zobaczyć, jak pies zareaguje. A potem w najgorszym razie, możesz mu kupić kubraczek, a przynajmniej będziesz wiedziała na przyszłość, żeby na zimę zostawić go kudłatego. No i na dietę go!!! -
Tylko że ja chora jestem i w ogóle powinnam siedzieć w domu :( . Ale na razie zamierzam przyjść, chyba że będę umierająca.
-
Wind, to nie takie proste... bo Misi najulubieńszym zajęciem ze wszystkiego pod słońcem (no, może poza jedzeniem... :wink: ) jest latanie z innymi psami. Więc mi serce pęka zawsze, jak muszę jej tego zabraniać :placz: :placz: :placz: Co widać, niestety, po jej zachowaniu np. na agility. Nieeee wieeeem, może nie powinnam z nią trenować tylko ganiać gdziesik... :(
-
Elka, okej, to może być ode mnie też: Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! ... :D :D 8) 8) :D
-
Hej, ja nic nie zrobiłam, tylko kibicowałam :D . Pocałuj sunię ode mnie w różowiutki brzunio. Szczeniaki są THE BEST!
-
:o :o :o Misia mówi:Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! Będę grzeczna i nie będę zaczepiać innych psów! ......
-
coztego, spójrz na forum Grupa 3, Pozostałe teriery. Tam jest topic "Galeria psów z grupy 3 - terierów" czy coś takiego. To chyb byłoby najlepsze miejsce dla tych zdjęć - okej, Ela?
-
Więc tak. Żeby umieścić zdjęcia na dogomanii, one muszą istnieć najpierw gdzieś indzij w necie. Jeżeli nie masz ich gdzie umieścić (a masz zeskanowane czy inne cyfrowe zdjęcia), to mogę Ci posłać mój adres mailowy, Ty mi prześlesz zdjęcia na maila, a ja potem umieszczę na dogomanii (np. w Galerii terierów), albo powieć Tobie, jak to zrobić. Ale najpierw muszą być gdzieś, na jakimś serwerze w necie.
-
No pewnie, że tak! Tylko jakieś zdjęcia nam pokaż!!!
-
PALATINKO, ja myślę, że każdy z nas dostaje dokładnie tyle, ile jest w stanie znieść. Ktoś tam na górze musi ufać, że mocna dzieucha jesteś :wink:
-
PALATINA, Czata po prostu chce Ci pomóc w studiach poprzez demonstrowanie wszystkich przypadłości na sobie!To się nazywa entropia i rzeczywiście to nic dobrego, ale niegroźne. (Niemniej to również potrafi być wadą wrodzoną - z tymi wszystkimi problemami, całe szczęście, że nie chciałaś koniecznie Czaty kryć!!!). Może być powodowane przez rozmaite rzeczy i jest leczone różnie, zależnie od powodu, często przez operację, ale czasami nawet tylko przez noszenie przez psa soczewki kontaktowej! W każdym razie, na to się nie umiera, więc nie martw się i zaliczaj wszystko jak się należy!
-
Ela, jeżeli uważasz, że ta Pani chce dla psów jak najlepiej, i że rzeczywiście nie wie, że nie powinna oddzielać psów od matki tak wcześnie, to może spróbuj ją uświadomić. Podaruj jej w prezencie jakąś książkę o hodowli czy coś. Moim zdaniem nie zmieniłoby to jej zachowania, ale może się mylę. NB, spójrz na topic Witam w terierach, bo tam się chyba kreauje kolejna taka Pani. Jest emerytką, nie stać ją na hodowlę rodowodowych psów, więc chce rozmnażać nierodowodowe. Co z tego, że taka osoba kocha psy, że zapewnia im warunki lepsze, niż ma sama, gdy psy pomimo to sa zapchlone i wydawane za wcześnie? Ile szczeniąt traci przez to życie? Serce mnie boli, jak takie rzeczy czytam, i robię się nieracjonalna i niemiła, jak takim ludzim odpowiadam - wiem o tym. Ale jak nie spróbuję, to napewno nic się nie zmieni, a jeśli spróbuję, to może jednak...
-
Jeden berneńczyk (Kasper, łobuz straszliwy, ale baaardzo fajny pies) też wiem, że będzie. A co do drugiego, Mokka, masz namiary kluchy? Mogłabyś się z nią skontaktować?
-
A ta Pani pchły to po ile sprzedawała? Mnie się wydaje, że takie osoby dobrze wiedzą, że nie zapewniają psom najlepszych warunków, ale im nie o to chodzi.
-
Od ok. 6 tygodni, czyli może zacząć być uczony jeszcze przez hodowcę!
-
PATI, nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciała z Wami pójść na ten spacerek... Ale ponieważ skasowałam dziś zajęcia ze studentami z powodu choroby, a Babci powiedziałam, że na koncert też z nią nie pójdę, to chyba raczej nie powinnam "w celach zdrowotnych" brać psa na spacer... Juz nie mówiąc o tym, że do 13:30 zostało tylko kilka minut, a ja nawet nie wiem, gdzie są pola natolińskie...
-
Oczywiście, każdy pies powinien pozwalać, ale moim zdaniem, powinno się tego za wszelką cenę unikać. Twojemu psu może to akurat nie być koniecznie potrzebne - ani mojemu, bo są to psy pewne swojej roli i niezakompleksione. Ale inny pies może bardzo potrzebować mieć się gdzie schować właśnie przed odwiedzającymi go dziećmi. Ja zawsze używałam w tym celu klatki (tzn. psie posłanie jest w klatce, bo pies jeszcze bezpieczniej czuje się, jak ma nad głową dach i dookoła ścianki); oczywiście dzieci do klatki też chca się trynić, ale to juz łatwiej wytłumaczyć, a w skrajnych sytuacjach, gdy pies się schowa do klatki, a dzieci się za nim pakują, można klatkę po prostu zamknąć.
-
No, o jakości też się wypowiedziałam :wink: : Ale podkreślam, że to nie z winy naszej Szanownej Elki. Po prostu taką grupę niesforną ma. My jesteśmy jej wyzwaniem! A w niedzielę mogłabyś zobaczyć, co Elka potrafi zrobić z odpowiednim materiałem :wink: .
-
:lol: :lol: :lol: :lol: Alem się ubawiła! Z tej "konkurencji" co ternuje w sobotę, to chyba mało kto ćwiczy dłużej, jak trzy tygodnie! To jest grupa imprezowiczów i matołków, którzy lubią tylko :Dog_run: :BIG: :B-fly: :beerchug:
-
Elka, ja chciałabym być i w sobotę, i w niedzielę, ale stan mojego zdrowia może tym planom zapobiec... Berneńczykowi dam znać, że o ósmej. Tynka, oto opis, który napisałam berneńczykowi, o tym, gdzie jesteśmy: A co do miejsca, to uzywamy boiska przy Liceum chyba Sw. Augustyna, przy stacji metra Wierzbno. Liceum znajduje sie przy Al. Niepodleglosci; zeby dojsc do boiska, trzeba je obejsc naokolo, chyba ulica Naruszewicza, ale glowy nie dam, a mój plan miasta wlasnie sie gdzies zapodzial. W kazdym razie trzeba znalezc liceum, które znajduje sie przy Niepodleglosci, troszeczke na pólnoc od skrzyzowania Niepodleglosci i Woronicza, po wschodniej stronie Niepodleglosci. Liceum stoi na rogu Niepodleglosci i czegos tam (chyba wlasnie Naruszewicza), wiec trzeba skrecic w to "cos tam", isc wzdluz liceum i potem pierwsza w lewo doprowadzi do wejscia na boisko.
-
Jeszcze jedna rzecz, która może pomóc: szczególnie na początku, mów do psa dużo - właściwie mów do niego cały czas, żeby skupić jego uwagę na Tobie. Jak idzie ładnie, to mów mu jakim jest mądrym, dobrym, kochanym pieskiem, a jak nie - posuń smakołyk jeszcze raz pod nos i powtórz "noga". Jak przejdzie ładnie parę kroków, zwolnij go i daj smakołyk.
-
Masza pięknie wszystko opisała i wytłumaczyła (bo ja już się chciałam czepiać, że bardzo wątpię, czy jest równanie złoty = agresywny). Doma, nie zwalaj więc na kolor czy na rasę, tylko do roboty! Ja chcę dodać tylko jedno do tego, co napisała Masza (tak naprawdę, to to jest chyba też ukryte w jej wypowiedzi, więc chcę to tylko podkreślić). Moim zdaniem, podstawowym błędem tutaj było postanowienie, że teraz już pies jest "nauczony" i "wyszkolony", więc już nic z nim nie trzeba robić. Szczególnie dla żywych, inteligentnych psów jest to bardzo nieodpowiednia decyzja! Jak tylko im się odpuści, to osiągnięte wyniki znikają bardzo szybko. Moim zdaniem, szkolenie to propozycja na całe życie. Jeśli jesteś ambitna, możesz szkolić w nowych kierunkach (np. agility, czy PT-2), a jeśli nie - to intensywnie i regularnie powtarzać to, co już pies umie, ale na nowe, ciekawe sposoby i w nowych sytuacjach, żeby się nie nudził. Co do łóżka, znów podkreślam to, co napisała Masza i dodaję jedno: na Twoje polecenie, pies powinien natychmiast zleźć - naucz go tego. Ja Misię (ponieważ jest duża) również nauczyłam komendy "posuń się" - bardzo pożyteczna komenda :wink: . Czyli ja decyduję, gdzie i kiedy jej wolno. Jedynym wyjątkiem jest jej posłanie, które jest jej bezpiecznym miejscem, gdzie może się schować przed światem (i powtarzam jeszcze raz, że moim zdaniem każdy pies powinien takie miejsce mieć - właśnie miejsce, które jest jego, i z któego go nie wypędzisz nigdy).