-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
To gady też wolno przywieźć :o ?
-
Okej, chyba źle zrozumiałam o co Ci chodziło, jak pisałaś, że konsultacje z Niziołkiem są "zawieszone" do 25 maja, "niestety" -- jakoś myślałam, że chcesz się z nim skonsultować, ale go nie ma czy coś. Ale również nie było dla mnie jasne z tą wodą, bo w jednym miejscu piszesz, że z powodu wątroby, a w drugim, że kardiolog - któremu ufasz - mówi, że to serce, a jednak, pomimo tej zaufanej opinii pytasz się, jak sobie dać radę z wodą wątrobową, bo na leki sercowe ona nie reaguje. W takiej sytuacji ja naprawdę polecałabym zasięgnąć drugiej opinii - zawsze tak robię z każdą poważną diagnozą, bez względu na to, czy u ludzi, czy u psów.
-
INA, moja rada: usiądź i pomyśl, skąd i jak będziesz wiedziała, że z Misiem czas się pożegnać. Bo on sam Ci tego nigdy nie powie, jest airedalem i zawsze będzie chciał być z Tobą, żeby nie wiem jak się męczył. Ale Ty masz obowiązek nie zawieźć jego zaufania i wiedzieć, kiedy trzeba pozwolić mu odejść. To bardzo trudna decyzja, musiałam ją już podejmować kilkakrotnie, chociaż nigdy z tak młodym psem, a to jeszcze trudniejsze. Pamiętaj, że masz mój telefon i zawsze możesz do mnie zadzwonić.
-
Jeżeli potrzebna Ci konsultacja u innego specjalisty, to wiele osób poleca kardiologa dra Bohdana Kurskiego w Elwecie. Osobiście nic poważnego nie miałam okazji u niego leczyć, przebadał mi tylko starą wyżlicę-znajdę, u któej było EKG nie całkiem w porządku i przepisał leki na nadciśnienie.
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to kela's topic in Kerry blue terrier
kela, próbowaliśmy ją na imprezkę wyciągnąć, no bo taki sykces to trzeba przecież oblać, ale ona nic, tylko pod bramą wystawy chciała stać :lol: :lol: :lol: I chyba tak jak wszyscy inni uważają, że to skandal, że stołeczna wystawa w takim miejscu się odbyła, tak dla czapli to najpiękniejsze miejsce na świecie... -
Mnie się wydaje, że przyległości jak najbardziej!!! Im więcej osób nam się zbierze, tym większa szansa, że jakieś ceny promocyjne wynegocjujemy... Termin mnie odpowiada.
-
Uprzejmie informuje drogich Cavanowiczów, że Misine bioderka uzyskały atest OFA jako zdrowe z oceną Dobrą (najlepsza jest Doskonała, Dobra jest druga z kolei) i został jej wydany numer OFA AT-3813G37F-PI. (Ten numer znaczy właśnie tylko tyle, że biodra są zdrowe). A jej opiekunka mówi, że stała się jeszcze spokojniejsza i chodzi "z głową w chmurach", więc opiekunka uważa, że Misa jest w ciąży. PATI, co o tym sądzisz :lol: ?
-
Mami, Twój "powiatowy" ;-) inspektorat weterynaryjny, który może poświadczyć świadectwo zdrowia wystawione przez weta z odpowiednimi uprawnieniami jest tutaj: Illinois Area Veterinarian-in-Charge USDA, APHIS, VS 2815 Old Jacksonville Rd., Suite 104 Springfield, IL 62704 (217) 241-6689 Fax (217) 241-6695 Jeżeli dobrze pamiętam i jesteś w IL. Wydaje mi się, że to się załatwia pocztą (albo przynajmniej tak można), ale zadzwoń i się dowiedz. Jeszcze jedna rzecz: na tym polskim druczku była taka klauzula, że w miejscu pochodzenia nie było przypadków wścieklizny, czy coś takiego. W konsulacie mi powiedzieli, że to jest najważniejsze. Na oficjalnym druczku amerykańskim (przynajmniej tym, co ja mam) tego nie ma, więc ja poprosiłam weta, żeby dopisał w "Comments". Inny sposób to probować skłonić tego Vet in Charge powyżej, żeby Ci poświadczył druczek polski...
-
Hejki, dziękuję wszystkim za życzenia, a Elce za smsa! Myślałam, że z tymi urodzinami coś się zmieni i w końcu wydorośleję, ale jakoś supełnie nie czuję się starsza.... :lol:
-
Ja też, jak już wielokrotnie pisałam, używam łańcuszka do szkolenia. Kiedyś, jak nie będzie prawie 12 w nocy i nie będę miała jeszcze zajęć do przygotowania na dzień następny, postaram się opisać dokładnie dlaczego. Natomiast z używaniem łańcuszka wiąże się wiele mitów, biorących się właśnie z doświadczeń ludzi, którzy używali go nie mając pojęcia, jak to się robi. Jeden z takich mitów to że pies, który był uczony, żeby nie ciągnąc przy używciu łańcuszka będzie ciągnąć na innej obroży. Inny to że pies będzie się na łańcuszku cały czas dusił. I tak dalej.
-
To może powinnyście przenieść się do innej grupy? Tyle ich jest, że powinno udać się znaleźć coś, co Wam bardziej odpowiada...
-
A dlaczego nie można teraz? 6 miesięcy, przed pierwszą cieczką, to najlepszy czas na sterylizację. Przeczytaj o tym tutaj, szczególnie ostatni rozdział pt. "Optumalny termin zabiegu sterylizacji".
-
No, może Mokka Czikę obejrzy i powie, czy jest tak goła, jak Misia była, gdy ją obrobiłam w styczniu, narażając się na wymówki, że przecież jej będzie zimno i się przeziembi...
-
No ja chyba postaram się być z moim wirtualnym psem :wink: . Aga, dobrze że Cię ostrzegłam, że pies powinien wyjść z tego trymowania nagusek, co? :lol: :lol: :lol: Przynajmniej nie był to szok totalny. :lol: .
-
Oczywiście masz rację, że można i trymować, i strzyc, albo łączyć jedno z drugim - ale jak pisałam, jeżeli zależy Ci na strukturze sierści lub zachowaniu intensywności koloru, to należy trymować, a jeżeli nie zależy - to jak najbardziej można strzyć. Bardzo wiele sznaucerów niewystawowych jest strzyżonych. Ja też mam tylko taki trymer, który sierść usuwa a nie przycina. Jeżeli zależy Ci na utrzymaniu szorstkiej sierści o intensywnym kolorze, to tylko takiego trymera należy używać. I przy używaniu takiego trymera wcale nie jest potrzebne dodatkowe strzyżenie (moje psy nie są nigdy strzyżone)! Wszystko można załatwić trymerem.Ale jednocześnie jak najbardziej warto nauczyć się strzyc. Gdzieś tu na dogomanii czytałam o kursach - może to było na forum o yorkach. Kursy były, o ile pamiętam, bardzo drogie. Jak zobaczę to gdzieś, to dam Ci znać.
-
Jeżeli chcesz wystawiać lub zachować kolor i strukturę sierści, to sznaucerki się trymuje, a nie strzyże... Maszynka nie potrzebna...
-
Pieczątka nie jest urzędowa - ma tylko adres. Druczek jest urzędowy. Przed przywiezieniem Misi do Polski dzwoniłam do konsulatu i tam powiedzieli, że ma być świadectwo na międzynarodowy transport zwierzęcia - o pieczątkach ani stanowym potwierdzeniu nic nie mówili. Więc poszłam do weta, poprosiłam o takie świadectwo i dostałam właśnie ten druczek. Że można go zrobić bardziej "oficjalnym" poprzez podróż do Sacramento odkryłam dopiero ... teraz.
-
Jeszcze jedna rzecz: na urzędowym świadectwie kalifornijskim nie ma miejsca na pieczątkę. Ta "pieczątka" na misinym świadectwie jest przystemplowana w miejscu, gdzie należy wstawić adres kliniki i zawiera właśnie jedynie ten adres i telefon.
-
Mam druczek polski przed sobą - "Świadectwo jest ważne przez 15 dni od daty podpisania przez urzędowego lekarza weterynarii". LOT za to "radzi", żeby było wystawione trzy dni przed wylotem.
-
Wet jest stanowy, nie federalny, więc powinien być w Twoim stanie. Ten z Nebraski nie wystawi ci zaświadczenia jeżeli pies nie mieszka w Nebrasce.
-
Wcale? :o Ja mam w pracy ze 40 :-? Zwracam honor - znalazłam oryginalne świadectwo Misi i pieczątka jest, chociaż prostokątna, a nie okrągła ani trójkątna.Świadectwo jest na oficjalnym druczku State of California - Department of Agriculture, Animal Health and Food Safety Service, Animal Health Branch (bo leciałam z Kalifornii). Jeszcze jest tam taka notatka: Foreign shipments: I approval is required by destination country, submit original to ... Fee required for approval. Czyli jeśli kraj (Polska) tego wymaga, to moga Ci to zaświadczenie urzędowo poświadczyć, za opłatą. Ale mnie w konsulacie o niczym takim nie mówili, a drugi raz wolę nie pytać...
-
Podkreślę jeszcze raz - tu nie chodzi o weta urzędowego, tylko o weta, który może wystawić międzynarodowe świadectwo. Urzędowy myślę że nie wiedziałby, o co Ci chodzi. Podzwoń po wetach, pytaj o świadectwo zdrowia na wywóz psa za granicę. Albo, jeśli znasz jakiegoś handlera w swojej okolicy, to jego zapytaj, jaki wet Ci to wystawi. Handlerzy mają doświadczenie z eksportem psów.
-
W USA weta z pieczątką nie znajdziesz, bo tam się pieczątek nie używa.Podzwoń po wetach, a na pewno znajdziesz jakiegoś, który będzie miał uprawnienia i Ci to wypełni. Jak ja leciałam pierwszym razem, to mój wet wystawił odpowiednie zaświadczenie; drugim razem było trudniej, wet był mały, wiejski, wystawił jakieś tam zaświadczenie i z tym leciałam, bo nie miałam wyboru... Ale w W-wie nikt nie sprawdzał, więc było oki. A co zrobię teraz, to jeszcze nie wiem...
-
Tutaj bede polemizowac. LOT na dzien dzisiejszy ma najtansze ceny biletow, tych wakacyjnych. Bilet USA - Polska, bez przesiadki "tylko" 1070$, a jak trafi sie okazja to 950$. Dla porownania, KLM z przesiadka w Amsterdamie - 1160$ 8) Podobnie American Airlines. Ceny powalaja, mnie przynajmniej. Możesz polemizować, a ja Ci powiem, że dopiero co musiałam kupować bilety, niestety nie wakacyjne, tylko na przywóz Misi z USA. Chciałam wrócić z nią w kwietniu, ale w LOcie nie było miejsc. Mogłam, owszem lecieć busines class, ok. $1500 W JEDNĄ STRONĘ. W końcu wracam w maju, też drogo. W tym samym czasie mogłam lecieć taniej o ile pamiętam ... Air France. A jak leciałam do NY z Misią. to najtaniej było LOTem i tam i z powrotem bilet kosztował $300 z kawałkiem. Ja latam w te i wewte co najmniej trzy razy do roku, jak dotąd LOT rzadko jest nejtańszy, chociaż zdarza się, że jest. Te ceny zmieniają się z dnia na dzień - dzisiaj najtańszy może być LOT, a jutro ktoś inny. Ale jak lecę z psem, to i tak nie mam wyboru i o to mi chodziło w moim poscie.
-
Mami, jeszcze jedno: co ma być na takim świadectwie jest wyszczególnione gdzieś na jakichś stronach www polskiej ambasady czy konsulatu. Głównie chodzi o jakąś klauzulę na temat wścieklizny. Są rónież wymagania co do tego kiedy pies musiał być zaszczepiony (co najmniej tydzień przed odlotem o ile pamiętam), więc lepiej sprawdzić z góry. Jak nie znajdziesz tych stronek, to radzę zadzwonić do konsulatu.