-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Sorry, ja tam czytam tylko, że pyta czy metal, czy plastik. Pisał do mnie również na priv z tym samym pytaniem, gdzie mu odpowiedziałam, że metalowa może być, ale druciana nie i dlatego musiałam się tutaj również ustosunkować do wypowiedzi, że musi być plastikowa.
-
Te warunki, które podałam (rozmiar, liczba dziurek. itd.) to była lista wymagań, które klatka musi spełnić, żeby dostać atest lotniczy. Wymagania są identyczne, bez względu na to, czy pies leci jako cargo, czy jako bagaż pasażera. Moja klatka była robiona na wymiar dla Misi. Raz na Okęciu (nigdy w NY) przyczepili się, że jest za mała - ale Misia ich przekonała, że nie. Więc to nie jest zupełnie tak, że nikt na nic nie zwraca uwagi, w każdym razie nie zawsze. Jak leciałam z NY to zdecydowanie zwracali uwagę na miski, etc. - choć też nie zawsze. Nigdy nie wiadomo, kto gdzie się do czego przyczepi, więc ja po prostu radzę spełniać wszystkie warunki. No bo jak nie i na lotnisku nie wezmą Ci psa, to co zrobisz?Mami, W USA każdy DOBRY wet wystawi Ci odpowiednie międzynarodowe świadectwo - malutki, wiejski nie. Ja zawsze takie mam, ale w Warszawie jeszcze nigdy nie było sprawdzane. Po prostu idę sobie z klatką przez drzwi "nic do zadeklarowania" czy jak im tam i nikt nawet nie pyta o nią. Natomiast w USA jak dotąd zawsze sprawdzali świadectwo. Nie przeczę, że komuś mogło się zdarzyć inaczej, ale takie jest moje doświadczenie. W USA, trzy na trzy razy sprawdzali, w Polsce, dwa na dwa nie sprawdzali. Tak, zdecydowanie lepiej samochodem. Ja NIGDY nie pozwoliłabym, żeby mi psa przenosili z jednego samolotu na drugi - latam tylko i wyłącznie non-stop. Dlaczego? Bo psa, tak jak innny normalny bagaż, potrafią ZGUBIĆ. Gubią właśnie podczas przesiadek. Z reguły potem znajdują, tylko że bagaż zgubiony na trzy dni, a pies zgubiony na trzy dni to dwie różne rzeczy. Z tego właśnie powodu latam LOTem - bo przecież inne linie latają do USA dużo taniej, tylko z przesiadkami. Po drugie, pytałeś, ile przewóz psa będzie dodatkowo kosztował na terenie Polski? Ja nie wiem, ale podejrzewam, że majątek. Bo z tego co słyszałam (nie potwierdzałam tego osobiście, więc to może być plotka), w Europie obowiązują zupełnie inne stawki za przewóz psa, niż te do USA.
-
:lol: :lol: :lol: adam312, chodziło o jej rozmiar, nie umaszczenie, bo łaty raczej na kontenerek nie wpływają :lol: :lol: . Ile ma w kłębie i ile waży? Albo porównaj ją rozmiarem do jakiejś rasy.
-
Zapomniałam na to odpowiedzieć. W Stanach na lotnisku psa sprawdza przedstawiciel Department of Agriculture, czyli Ministerstwa Rolnictwa. W moim przypadku to "sprawdzanie" dotyczyło tylko świadectwa zdrowia; psa nawet nie kazał wyjąć z klatki (BTW, tam nie wolno psa wypuścić z klatki dopóki nie przejdzie tej kontroli).A jaki to jest pies?
-
Ja nigdy nie kupowałam klatki od LOTu, więc nie chcę się wypowiadać czy można, czy nie. Natomiast uważam, że do klatki powinno się psa przyzwyczaić z góry, więc kupowanie klatki bezpośrednio przed odlotem, nawet jeżeli jest to możliwe, zdecydowanie odradzam. Już nie mówiąc o tym, że znając polskie realia nasuwa mi się scenariusz, według którego klatek akurat na lotnisku zabrakło, więc pies lecieć nie może... Natmiast radzę zapytać się LOTu, jakie wymagania musi spełniać klatka. Jest ich cała lista, niektóre są wymaganiami rządowymi USA, niektóre bardziej przestrzegane w Warszawie, inne mniej. Wprowadzę małą poprawkę do tego, co napisała Mami: Otóż klatka nie musi być plastikowa; Misia podróżuje w klatce aluminiowej. Ale klatka musi mieć atest, czyli, po angielsku, być "airline approved". Nie może być to klatka druciana. Inne wymogi, które pamiętam, to: 1. Pies musi móc w klatce stać, położyć się i obrócić się 2. Klatka musi mieć części wystające na boki, tak żeby nie można było szczelnie zastawić jej ze wszystkich stron bagażem, uniemożliwiając dopływ powietrza. 3. Klatka musi mieć przyczepione dwie miski, które można wypełnić nie otwierając klatki (akurat tego nie przestrzegają w Warszawie, ale w NY - tak). 4. Klatka musi mieć szczelne dno, z jednego kawałka zachodzącego na boki. (Tego nikt nigdy nie sprawdza). 5. Klatka musi mieć otwory udostępniające dopływ powietrza ze wszystkich stron. 6. Klatka musi wyć wyłożona materiałem wsiąkliwym. 7. Klatka nie może być na kółkach. No i to wszystko co w tej chwili pamiętam... ale pewnie jest tego więcej. VariKennel ma atest; w Polsce są inne plastikowe klatki z atestem w tym samym typie. Osobiście nie polecam tego typu klatek, bo słyszałam horrory na ich temat, i sama używam innej, bardziej stabilnej i mocniejszej. Ale wydaje mi się, że LOT ostrożniej obchodzi się z bagażem, a szczególnie ze zwierzętami, niż linie amerykańskie, a poza tym w Polsce innych klatek z atestem po prostu nie ma! Miłej podróży!
-
Nie bądź wściekły, bo to nic nie da. Mnie się wydaje, że powinieneś być z siebie dumny, że zauważyłaś, że jest problem, poradziłeś się, co zrobić, skorzystałeś z porad, poszedłeś do weta. Robisz wszystko tak, jak powinieneś i to na pewno pomoże zdrowiu Twojego psa. Więc ciągnij tak dalej i bądź dobrej myśli.Ja osobiście lubię wetów, którzy wiedzą, że nie wszystko wiedzą i konsultują się z innymi. Powiedziałabym nawet, że to jedna z najważniejszych cech dobrego weta. Więc bądź cierpliwy. Niemniej jeżeli ostateczna diagnoza będzie jakaś poważna choroba, to ja zawsze radzę, żeby zasięgnąć drugiej opinii, szczególnie jeśli diagnozujący wet nie jest kardiologiem (ale nawet jeśli jest).
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
czapla, jeszcze tylko zapmoniałaś napisać, że wygląda na to, że zostaniesz PRABABCIĄ :lol: :lol: :lol: . Bo córka Luśki była kryta w zeszłym tygodniu i powinna mieć szczeniaki w tym samym czasie, co Misia! Cieszę się, że dotarłaś do domu bez większych przygód. A ja za Ciebie zjadłam dodatkową porcję tortu! -
Miałam taką suczkę tylko raz i mogę powiedzieć, że nie ma nic wspanialszego niż praca z takim właśnie psem. To się odczuwa jak gdyby pies czytał Twoje myśli, bo pies reaguje na znaki, które sama nie wiesz, że wydajesz. Moja sunia nie żyje już ponad 10 lat, a ja odtąd tylko marzę o drugiej takiej samej. Ona była po psie, który wyprodukował sporo takich super-pracujących airedali i właśnie dlatego drugie krycie Misi ma być jego "mrożonką".
-
INA, ale chyba się zgodzisz, że inaczej się leczy psa, którego jakiś cud utrzymuje przy życiu, a inaczej zdrowego psa, który nabawił się "przeziębienia" (cokolwiek to jest). Zanim podaje się antybiotyki należy być pewnym, że choroba jest powodowana przez bakterie (angina z reguły jest), a nie wirusy ("przeziębienia" z reguły mają podłoże wirusowe). Bo antybiotyki na wirusy nie działają... A z rozmaitych powodów, podawanie normalnemu psu (NIE TWOJEMU, INA!) antybiotyków "osłonowo" jest bardzo niewskazane.
-
Drodzy Cavanowicze! To ja bardzo dziękuję za prezenty, za tort i za imprezkę. Bardzo mi było miło... :D
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
No pewnie, że balowałam! A balowałabym również na forum, tylko mi się internet zepsuł. Ale już jest! Bardzo było miło oglądać Wasze sukcesy! -
INA, ja mam w tej chwili zaprzyjaźnionego weta, któy jest bardzo "na bieżąco" i który albo będzie wiedział, albo będzie się mógł dowiedzieć, gdzie jest najlepszy specjalista od nerek. Zapytać? (Pewnie będę z nim rozmawiać dopiero jutro).
-
Dzięki! Bo widzisz, ja, naiwna, szukałam go w menu z lewej, pod Presentations Disponibles, myśląc, że będzie tam, gdzie są ich inne produkty! Ale gooopia jestem, co? Składniki te same, czyli ten sam produkt pod inną nazwą.
-
Datę zawodów trzeba ustalić tak, żeby Ula mogła sędziować. Kto się będzie mógł stawić, to się stawi, a reszta poczeka do następnego razu. Nie ma na co czekać - już i tak długo czekamy!
-
Myśmy (a właściwie nie ja, tylko Chapsio) dla suni-znajdy zrobiły taki kaftanik same. Chapsio zaczęła od prostokątnego kawałka materiału (np. ściereczki) długości, z grubsza, tułowia psa, a szerokości takiej, żeby zakrywał brzuch i boki. Przyłożyła do psa, wycięła dziury na łapy. Brzegi przekuła w czterch miejscach po obu stronach; przez każdą dziurkę przeciągneła pół sznurówki, którą przywiązała tak, żeby się w tym miejscu trzymała. I koniec! Potem tylko łapy psa wsadza się przez dziurki a sznurówki wiąże na grzbiecie. Niestety, zdjęcia wstawić nie mogę, bo dzisiaj (4 dni po operacji) sunia znalazła właścicieli i już nie jest u mnie. Ale wygłądał super, a i koszt przystępny :wink: .
-
Bo dla mnie nie jest to tak jasne, jak bym chciała... :( .
-
Ja o 10 będę przy airedalach, potem pewnie przy welshach, kerrakach i inszych terierowatych... A co z imprezką? P.S. Dzisiaj znaleźli się właściciele Iksi, więc znów jestem bezpsia :cry: .
-
Ale to napisz, gdzie dokładnie na tej stronie, bo ja tam szukałam słowa "Combo" (z francuskim u mni kiepsko) i nie znalazłam. W liście produktór dla psów po francusku też nie ma.
-
Niemal każdego psa można nauczyć nieciągnięcia na smyczy i bez klikera w przeciągu najwyżej kilku dni. Potrzebna tylko żelazna konsekwencja i wiedza, jak się do tego zabrać. No it czas na przcę z psem. Metody klikerowe działają super, ale są i inne, równie skuteczne.
-
Tam właśnie sprawdzałam, na stronach producenta, czyli Meriala, dokładnie tutaj Ale ponieważ było to już dawno, więc nazwy na 100% nie pamiętałam, i dlatego napisałam Co do składników, też byłam pewna działania, ale nie nazwy nowego składnika (jak widać, mam sklerozę selektywną - nie pamiętam nazw). Teraz sprawdziłam raz jeszcze strony Meriala, produkt nazywa się Frontline Plus i dodatkowym składnikiem jest S-methoprene. ALE Ja czytam strony Meriala po angielsku, a dokładniej wersję amerykańską. Na europejskich stronach producenta, o nowym produkcie Frontline Plus nie ma ani słowa. Szukając w necie "frontline combo" znajduje różne strony, prawie wszystkie po niemiecku, choć są również w innych językach, niektóre z "Frontline + Combo", inne z "Frontline Combo". Jaki stąd wniosek? :niewiem: Wygląda na to, że producent albo nie rozpoczął marketingu Frontline Plusa w Europie, albo jeszcze nie dodał go do europejskich stron www (nawet angielskich - Frontline Plus znalazłam wyłącznie na amerykańskich stronach Meriala). Więc teraz jeszcze A to, że weci odradzają sterylizację albo każą czekać do pierwszej cieczki Ci się mieści? Bo mnie też nie. Weci słuchają plotek tak samo, jak inni. I słuchają marketingowców, któzy sprzedają im produkty używając chwytów marketingowych, nie koniecznie 100% prawdziwych.Jak ja usłyszałam już dawno chyba tu, na dogomanii, że kleszcze robią się odporne na Frontline, to od razu zaczęłam szukać potwierdzenia w necie. Dlaczego? Bo ja rozumiem mechanizm nabierania przez organizm odporności przeciw wirusom czy bakteriom, rozumiem też trochę mechanizm przyzwyczajania się przez organizm do narkotyków, natomiast nie rozumiem mechanizmu, który uodparniałby organizm przeciw truciznom, w tym przypadku neurotoksynowm. Nie twierdzę, że jest to niemożliwe, tylko że tego nie rozumiem. W necie również nie znalazłam żadnego potwierdzenia o nowej odporności kleszczy przeciw Frontline. Potem, gdy usłyszałam tutaj o nowym Frontline na te "odporne" kleszcze, też od razu poleciałam szukać, o co chodzi, no bo może jednak... I jedyne, co znalazłam, to Frontline Plus - ulepszone działanie przeciw pchłom, niezmienione działanie przeciw kleszczom. Z pchłami nie miałam kłopotu odkąd wyjechałam z Kalifornii, więc zdecydowałam, że to mnie nie dotyczy! Uff, ale się rozpisałam!!!
-
SUper, Carie, będziemy trzymać kciuki!
-
No właśnie, Justa, i chyba w tym problem, bo czy chodzisz na szkolenie, czy nie, to uczenie psa czegokolwiek jest bardzo czasochłonne. Nawet gdybyś wiedziała dokładnie, jak uczyć psa chodzenia na smyczy i trzymała się jednej metody, to i tak nic by nie dało, jeżeli nie miałabyś czasu jej stosować, codziennie, konsekwentnie. W takim przypadku chyba jednak lepiej, żeby pies chodził w kantarku dopóki nie będziesz miała czasu się za niego zabrać, bo tak to każdy spacer, każde pociągnięcie przez psa smyczą utrwala go w nawyku ciągnięcia :( . Powodzenia z testami... A na jesieni będzie pewnie nowa szkoła i znów brak czasu na psa, co? :(
-
I jeszcze zapomniałam odpowiedzieć: Justa, tak jak myślałaś, kantarek nie jest narzędziem szkoleniowym, czyli nie służy do nauczenia psa, żeby nie ciągnął czy chodził przy nodze. To po prostu mechanizm, który uniemożliwia ciągnięcie. Zmienisz kantarek na zwyczajną obrożę - pies będzie znów ciągnął.
-
Justa, a na szkoleniu już byłaś? Bo ja uparcie twierdzę, że uczenie się, jak szkolić psa z książek to trudna sprawa, tak jak uczenie się pływania z książki. Nie mówię, że niemożliwa - w końcu moja mam nauczyła się pływać z książki - ale trudna.
-
O ile pamiętam, to nowy produkt nazywa się Frontline Plus czy tak jakoś - w każdym razie inaczej, od starego. Jedyna różnica to dodatkowy składnik przeciwko pchłom w stadiach "młodzieżowych" :wink: . My nigdy jeszcze nie mieliśmy problemu w pchłami, więc dla nas to nie istotne i mamy nadal używać nadal normalnego Frontline bez Plusa.