-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Przypomniały mi się jeszcze dwie rzeczy: 1. Klatka musi mieć jakieś rączki, żeby można ją było podnieść. 2. Klatka nie może być na kółkach.
-
Po pierwsze, na pewno przeprowadziłabym badania, jeżeli właścicielom zależy na miocie. Jeśli nie zależy, to można polagać na psach. Moja suka w ogóle się nie daje kryć, natmiast psy są nią zainteresowane niemal od pierszego dnia cieczki przez pełne trzy tygodnie, nawet dłużej. Po drugie, Lidka podała Wam moim zdaniem doskonały pomysł - poproście o pomoc kogoś ze Związku, z Waszej sekcji! W końcu właśnie pomoc niedoświadczonym hodowcom to jeden z ich obowiązków. Co do tego, jak pomóc, często trzeba suczkę przytrzymać, psa nakierować, pomóc mu się potem odwrócić, itd. Lepiej jest mieć na miejscu kogoś, kto już to robił. Ja uważam, że niedoświadczone suki lepiej kryć doświadczonymi reproduktorami i na odwrót. Ten sposób również sugeruje, gdzie szukać problemu, jeśli krycie okaże się puste.
-
Ha! Mam już odpowiedź z vetserwisu!!! Przyszła natychmiast i była bardzo wyczerpująca, więc jestem pod wrażeniem. I zgadnijcie co? Potwierdza się to, co napisałam kilka postów wyżej, czyli że za granicą mierzy się troszkę inaczej i dlatego zagraniczne normy są trochę inne. :D Weterynarz, która pisała artykuł o nerkach dla vetserwisu przebywała wtedy za granicą i wpisała normy, których używała na codzień w pracy, nie zdając sobie sprawy, że one różnią się od polskich. Przy najbliższej okazji zmieni normy podane na stronkach vetserwisu na te odpowiadające polskim pomiarom. Więc brawo dla dogomaniaków - pomogliśmy poprawić stronkę vetserwisu :wink: . A ja przypomnę raz jeszcze to, co napisałam kilka postów wyżej, bo dumna jestem z siebie, że dobrze zgadłam :wink: :
-
Oh, najchętniej bym to gdzieś w necie znalazła i podała Ci linka... Ale spróbuję narazie jak potrafię najlepiej z pamięci... To są wymagania z USA i nie wiem, czy obowiązują gdzie indziej. Wiem, że w Polsce większością z nich specjalnie się nie przejmują. Chyba nalepiej by było podzwonić po ewentualnych liniach lotniczych i ich popytać.Więc tak. Klatka musi być dostatecznie wysoka, żeby pies mógł w niej normalnie stać i żeby mógł się swobodnie obrócić. Dokładnie co to znaczy jest troszkę kwestią interpretacji. Ze wszystkich czterch stron muszą być dziurki wentylacyjne; są chyba wytyczne, jaki procent powierzchni ściany muszą te dziurki zajmować, ale tego nie jestem pewna. Dalej, do klatki od wewnątrz muszą być przymocowane dwie miski tak, żeby można je było napełnić nie otwierając klatki. Klatka nie może być zamknięta na klucz - musi być możliwość jej otwarcia przez personel. Spód musi być niejako miedniczką - tzn. nie może być żadnej szczeliny pomiędzy spodem a ściankami (w plastikowej klatce nie jest to problemem; w metalowej, problem jest rozwiązany poprzez wstawienie do środka takiej tacki z niskimi ściankami, która leży na spodzie klatki i tworzy jakby drugą podłogę). Spód musi być wyłożony wsiąkliwym materiałem (ja wkładam do klatki materac Misi). I ostatnia sprawa, trochę trudna do wytłumaczenia: w środku wysokości trzech ścian (nie frontu) przez ciałą ich długość muszą biec szyny (nie pamiętam wymaganej szerokości, ale mogę zmierzyć), które wystają pod kątem prostym od ścian klatki o tak: |- (pionowa linia to ściana; pozioma - szyna). Te szyny mają uniemożliwić postawienia zbyt blisko klatki innych bagaży, które blokowałyby dopływ powietrza przez dziury wentylacyjne w ściankach. To wszytko, co w tej chwili pamiętam. Jeśli uda mi się znaleźć gdzieś jakieś oficjalne wymagania, to jeszcze dam znać.
-
Więc ja najbardziej wierzę w dane z wydruku, bo one pochodza z laboratorium, które je przeprowadza. Natomiast napisałam maila do vetserwisu tłumacząc tę rozbieżność i prosząc o wyjaśnienie. Zobaczymy, co powiedzą, bo tak jak to teraz wygląda, to te dwie "normy" się w zasadzie nie pokrywają - tzn. pies, który mieści się w jednej, nie mieści się w drugiej, chyba że ma mocznik dokładnie 20 :wink: .
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
No właśnie, jeszcze tego nie widziałam, ale tak słyszałam od właścicieli misinej córeczki, Api. :oops: I o Apuni podobno też jest, tak pośrednio, bo kiedy wspomniane jest, że Misia była kryta w USA, to Api jest właśnie tego skutkiem :D . Czyli była słynna jeszcze przed urodzeniem :wink: :oops: -
A ja myślę, że normalnie by spał... Coś go prowokuje, albo budzi, a potem on nie umie się z powrotem ułożyć. Jeśli masz możliwość pomocy ze strony siostry, to ja bym radziła poprosić ją, żeby wyszła z psem na intensywny spacer, odstawiła go do domu, pobyła z nim krótko, aż się ułoży, a potem poszła... Czyli ciągnąć dalej w kierunku przyzwyczajania psa do przebywania samemu. Dokładnie tak wywnioskowałam z Twoich postów. Czyli to nie jest jakaś nerwica, którą trzeba leczyć.Czy pies ma u Ciebie swoje bezpiczne miejsce? U mnie takim miejscem jest klatka. Bo pies, który nie wie, co ze sobą zrobić i któremu jest smutno i samotnie, właśnie takiego miejsca potrzebuje. Idzie tam, układa się i jest mu lepiej. Tak że ja bym w Twoim przypadku również polecałabym klatkę - nie żeby psa na 8 godzin w klatce zamykać :o , ale raczej żeby go przyzwyczaić do klatki jako do bezpiecznego miejsca i tym samym nauczyć, że ma gdzie iść, kiedy jest mu źle :cry:
-
Powinnam jednak podkreślić, że to, że wet jest na tamtej liście świadczy bardziej o zainteresowniu, niż o kompetencji, no ale to już coś :wink: .A jeśli chodzi o specjalistów, to w Polsce jest ich trzech: dwóch w Warszawie i jeden w Krakowie; można ich również znaleźć na tamtej stronce, pod linkiem kontakt.
-
Trudno pewnie tak, ale nie niemożliwie trudno. Mój wet jest specjalistą-stomatologiem i wiem, że np. w czasie kongresów czy konferencji Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Małych Zwierząt prowadzi warsztaty z zakresu stomatologii dla innych wetów, nie-specjalistów - czyli powinno być coraz mniej trudno. Do tak trywialnego zabiegu, jakim jest czyszczenie zębów, specjalista nie jest potrzebny - wystarczy normalny przeszkolony wet.Gdybym szukała kogoś, komu miałabym zlecić czyszczenie zębów mojego psa, to zaczęłabym od listy wetów, którzy biorą udział w akcji "Uśmiech pupila". Tę listę można zlnaeźć na stronie internetowej tej akcji, a adres stronki - w naszej linkowni. :D
-
OK, to już wszystko rozumiem i mnie uspokoiłaś, ale w takim razie ta początkowa dawka jest również 2mg/kg/dobę, nie 1, i obydwie są zgodne z zaleceniami producenta. :D I bardzo dobrze, że wet chce zbadać psa zanim poda lek! :D Ja nadal myślę (ale specem zdecydowanie nie jestem), że jeśli Twój pies potrafi wytrzymać bez wycia 4 godziny, to to wycie nie jest objawem chorobowym i w związku z tym pies nie jest kandydatem na ten lek. Na Twoim miejscu, skoncentrowałabym się na tym, co powoduje, że pies, który siedzi cicho przez 4 godziny, nagle zaczyna hałasować. Moim zdaniem, tam coś się pewnie dzieje... Może akurat sąsiad wyprowadza swojego psa o tej porze? Albo jakaś syrena szaczyna wyć? Albo listonosz puka do drzwi? Albo...? Jeżeli ustalisz, co to jest, to będziesz mogła próbować odczulać go od tej konkretnej rzeczy.
-
Ja też tak kiedyś robiłam, ale już nie robię, bo to rozwiązanie kosmetyczne, a nie zdrowotne, bo rysuje szkliwo zęba. Takie mikroskopijne rysy w szkliwie to idealne miejsce do osadzania się bakterii i dalszego osadzania się kamienia. Jak zdejmowanie kamienia robi profesjonalista, to bo zeskrobaniu, zęby są polerowane, właśnie po to, żeby usunąć te mikroskopijne zadrapania.
-
Hanas, to ja już zupełnie ogłupiałam, bo dwa dni temu pisałaś, że A dziś piszesz, Ja pisałam tu o tych zaleceniach producenta i podałam adres stronki właśnie dlatego, że Ty wcześniej pisałaś, że wet nie zna tego leku. Jeżeli pomimo tego, że nie zna, podaje Ci, jak go używać i to w sposób inny, niż zaleca producent, to nie wiem, co Ci powiedzieć. Bo rozumiem, że wet, który jest z lekiem bardzo doświadczony może sobie z czasem ustalić własne dawkowanie, ale wet który leku nie zna??? :niewiem: I jeszcze jedna sprawa: jeżeli to wnioskuję, że Twój pies waży 5kg. W takim razie, zalecenie pierwsze, różni się od drugiego dwukrotnie... W jednym, dzienna dawka podana przez pierwsze dwa tygodnie to 2 mg/kg, a w drugim, 1 mg/kg. I w jednym, i w drugim zaleceniu, dzienna dawka jest ziwększona po dwóch tygodniach. W takiej sytuacji, powtarzanie na forum, że dawka jest 1mg/kg jest, moim zdaniem, nieodpowiedzialne. Może lepiej pozostawić dawkowanie tego typu leków specjalistom? :wink:
-
isacz, ok, to rozumiem teraz, o co Ci chodzi z tym pH. Nie znam norm pH psiego moczu. Może uda mi się poszukać, to napiszę, Ale moja rada - nie panikuj! Będzie dobrze. A poniżej postaram się odpowiedzieć na inne Twoje pytania. Nie, nie słyszałam. Ale to nic nie znaczy, bo ja "nerkowców" miałam raczej dawno. Po pierwsze, ja w żadne drożdże przeciw kleszczom i pchłom nie wierzę. Wiele badań już udowodniło, że to nie działa. Więc ja radziłabym Frontline, który jest z dostępnych skutecznych środków najmniej toksyczny. A czy możesz podawać te drożdże - nie wiem. Spytaj się weta. Więc ja to również zauważyłam, porównując do amerykańskiej normy i mam na ten temat teorię, której jednakże jeszcze nie potwierdziłam z wetem. Mianowicie, w Stanach mierzy się coś, co się nazywa BUN, nie konkretnie mocznik i ja myślę, że to jest coś troszkę innego. Właśnie normy tego są niższe od norm mocznika. Ponieważ i dolna, i górna norma jest niższa, i ponieważ w skrócie "BUN", U to "urea", czyli mocznik, a N to nitrogen, czyli azot - ja zgaduję, że tam mierzy się coś troszkę innego, niż w Polsce. Myślę, że polskie badania należy interpretować według polskich norm! Bo nawet metody pomiaru mogą się różnić i mieć wpływ na te normy.
-
Podkreślam raz jeszcze, że podawana przez Ciebie dawka różni się od tej, zalecanej przez producenta na ich stronie, której adres podałam wyżej.Warto również zauważyć, że producent pisze, że efekty leku pojawiają się dopiero po używaniu go przez ok. miesiąc, i zaleca równoczesne tradycyjne odczulanie psa m.in. metodami już tu opisanymi.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Witaj, INA! Api to rzeczywiście już wielkopies :lol: . Bardzo jestem z niej dumna! -
Mokka, jednym ciągiem nie da się wstawić - wyskakuje ten błąd. W opisie problemu na Administracji udało mi się znaleźć miejsce, w którym można go przerwać, tak żeby dogomania dała go wstawić. Ale nie było to łatwe; większość prób kończyła się opisanym tam błędem.A więc, jak już opisałam na Administracji: Pierwsza część to http://www.dentalvet.com/patients/ Tylko nie klikać w to, bo sama pierwsza część nie działa!!!! A koniec to procare/12steps.htm Żeby link zadziałał, trzeba wstawić w przeglądarkę obydwie części bez spacji między nimi.
-
O problemie ze wstawieniem powyższego linku napisałam na administracji tutaj.
-
Jak piszą sami producenci, ten lek nie jest dla psów, które da się nauczyć normalnymi sposobami, żeby zachowywały się normalnie podczas nieobecności właściciela. Ten lek jest dla psów niejako chorych psychicznie, które bardzo cierpią w czasie nieobecnści właściciela, i których cierpienia nie da się załągodzić poprzez normalne metody szkolenowe czy odwykowe. Nie łudźmy się - nie wysztkie psy można zadowolić miską czy kongiem - są psy chore, którym to nie pomoże i właśnie dla nich jest ten lek. Faszerowanie lekiem psa, bo nie potrafimy sobie z nim dać rady, to zupełnie co innego, niż podawanie leku cierpiącemu psu, z którym nikt sobie nie da rady, bo jest chory psychicznie. Przypadek tutaj opisywany, gdzie pies potrafi sam siedzieć przez 4 godziny, na pewno nie jest kandydatem na ten lek.
-
dbsst, a skąd te dane? Bo na wydruku wyników psa, który mam przed sobą, norma jest pokazana jako 20-45mg/dL.
-
Więc tutaj ( gdzie??? no nie mogę Wam w tej chwili pokazać, bo dogomania nie pozwala mi wstawić linka :o :o :o . Ale będę próbować i w końcu się uda!) można znajdziecie opis (oczywiście po angielsku :wink: ) tego, co wet robi w czasie zabiegu czyszczenia zębów który można porównać do tego, co jesteśmy w stanie zrobić sami w domu. To, co nazwałam we wcześniejszym poscie "czyszczeniem kieszonek" :lol: nazywa się po angielsku root scaling i root planing (chodziło mi szczególnie o root planing). Ta część zabiegu odbywa się na poziomie korzeni ("root" to korzeń), czyli dosyć głęboko pod dziąsłami u zdrowego psa. Na podanej stronce jest zdjęcie, jak to wygląda z zewnątrz - co się dzieje naprawdę oczywiście nie widać, bo jest pod dziąsłem.
-
Nie jestem na 100% pewna polskiej terminologii, o ile dobrze wiem, to poziom mocznika mierzy się we krwi, nie w moczu... Czy właśnie to ma Twoja sunia podwyższone? A jeśli tak, to co dokładnie ma Ci dać pomiar pH moczu?Podwyższony poziom mocznika we krwi nie powinien być ignorowany, bo jest wskaźnikiem niewydolności nerek. Jeżeli inne badanie krwi, a konkretnie kreatynina, są w normie, to nie jest to stan bardzo zaawansowany, niemniej dobrze by było znać przyczynę.
-
Z tego co rozumiem, kamień pod dziąsłem odkładać się nie będzie, a tych "kieszonek", o których pisałam, a które są czyszczone podczas profesjonalnego zabiegu usuwania kamienia, raczej nie zobaczysz bez względu na to, jak daleko odsuniesz dziąsło - dosięgniesz tam tylko narzędziem dentystycznym wsuniętym pod dziąsło. Ja właśnie takim narzędziem swojego czasu czyściłam ten kamień, ale pod dziąsła go nie wsadzałam.Rozważmy to może w ten sposób: dlaczego kamień jest w ogóle groźny? Ano dlatego, że doprowadza do stanów zapalnych dziąseł, prawda? Widzieliście pewnie rozmaite zdjęcia bardzo czerwonych dziąseł z ostrym stanem zapalnym... Ale w jaki sposób kamień na częściach zęba, które z dziąsłem mają mało wspólnego mógłby doprawadzić do takiego stanu dziąseł??? Z tego co rozumiem, do takiego stanu doprowadzają właśnie głównie pokłady bakterii w tych kieszonkach, a kamień tylko pomaga im tam się chować. Ale może coś pokręciłam... Nie jestem tego pewna, bo to tylko na podstawie tego, co mówił mój wet-stomatolog i mogłam coś źle zrozumieć lub zinterpretować. Jeśli znajdę dobry anatomiczny rysunek, jak to wszystko wygląda, to go wstawię. Ja moim psom regularnie szczotkuję zęby i tym sposobem (jak również zapewne poprzez brak predyspozycji genetycznej) jak dotąd udało mi się uniknąć konieczności profesjonalnego usuwania kamienia.
-
Dzięki, znalazłam: Enterogast. Tylko na stronie producenta w sekcji o dawkowaniu, zalecają podawać przez 4 dni, a nie raz i potem przestać, czy objawowo... Czy wet tak Ci zalecił, czy co :o ?
-
A ja, właśnie z Twojego opisu sądzę, że samo przeszło. Antybiotyk na pewno nie "zakorkuje" psa... Miał wyraźnie jakieś zaburzenia w trawieniu, ale raczej nie wyglądają na bakteryjne...A co to za antybiotyk, który podaje się tylko objawowo, a nie ciągnie do końca kuracji? :o
-
Antybiotyk równiż działa przeciw biegunkom tylko wtedy, gdy biegunka jest spowodowana przez bakterie, czyli nie tak często. I jeśli skutkuje, to raczej efekty są natychmiast, nie po kilku dniach. Jeśli u Ciebie poskutkował dopiero po kilku dniach, to ja raczej uważałabym, że biegunka przeszła sama z siebie (większość przechodzi), a nie na skutek antybiotyku...