-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
[quote name='URIA']Znaczy Flaire, że psy w klatce nigdy nie sikają?[/quote]Wiesz, nigdy nie mów nigdy - oczywiście jak zostawisz go na dłużej, niż potrafi wytrzymać (czy to naturalnie, czy z powodu choroby) to się zsika. Ale ja tak długo psa w klatce nie zostawiam - zostawiam w klatce tylko wtedy, gdy nie mogę pilnować. I w takich sytuacjach, psy, które traktują klatkę jako swoją budę, raczej w klatce nie sikają. Oczywiście zawsze będą wyjątki, ale Loci zdarzyło się to dokładnie raz, a Misi i jej córce Api - nigdy.
-
[quote name='Aluzja']Flaire pisalas ,ze uwazasz,ze za Lotka nie bedzie miala owych 25 kilo a zauwazylas ,ze airedale to troche dziwne z waga sa?[/quote]Ja Ci powiem jedną dziwną rzecz, która mnie trochę martwi. Mianowicie Misia przez zimę trochę przytyła - i z wyglądu, i z "wyczucia", gdy przejechało się jej ręką po żebrach. Natomiast według wagi... schudła, waży sporo mniej. Obawiam się, że to znaczy, że część masy mięśniowej przerobiła na tłuszcz, niestety. Mam nadzieję, że to dlatego, że w zimie miała mniej ruchu, a nie dlatego, że Misiątko mi się starzeje. :-(
-
[quote name='Agnisia =)']Raka można wykryć prześwietlając.[/quote]Hmm, dla mnie to nowina... To po co mamy takie inwazyjne zabiegi jak biopsje? ;-)
-
[quote name='asher'][B]Flaire[/B], a twoim psicom nie przeszkadza zapach Offa? [/quote]To Ty myślisz, że ja się ich pytam? ;-) Do nosa nie psikam, Lotka trochę prycha, Misia - zobaczymy, ale chyba mniej. Lotka się przyzwyczai. [quote name='asher']Tfu odpukać, chyba jednak wreszcie mam coś, co się sprawdza na Sabinie: Fiprex + Preventic :multi: Ostatno Sabina w ogóle nie łapie kleszczy, mimo, że codziennie łazi/leży/buszuje w wysokiej trawie pod lasem, a więc w potencjalnym zagłębiu kleszczy. Tylko wczoraj znalazłam jednego, świezutkiego, ale jeden na tydzień to prawie, jak nic ;) [/quote]No to super, gratuluję! Szukaj, a znajdziesz! [quote name='asher']Ale mam jeszcze jedną wątpliwośc co do Preventica, na opakowaniu jest napisane, że obroża ma być założona luźno, a w którymś ze sklepów internetowych w opisie obroży przeczytałam z kolei, że powinna mieć jak największy kontakt ze skórą... Na mój rozum te dwie wskazówki wzajemnie się wykluczają :roll: Jak ją zakładacie psom?[/quote]Luźno, wedle instrukcji producenta. Kontakt to chyba musi mieć z sierścią, nie ze skórą - pewnie błąd translatorski. [quote name='asher']I czy odcinacie, czy może zostawiacie ten kawałek, ktory zostaje po zaciśnięciu obrozy? Na opakowaniu piszą, żeby odciąć, ale na mój rozum, im więcej na psie obrozym, tym więcej trucizny przeciw kleszczom... Z drugiej strony z trucizną tez nie powinno się przedobrzać... Sabina jest sporym psem, po założeniu oboży zostaje kawałek ok. 4 - 5 cm. Odciąć? :hmmmm: [/quote]Jak jest długi to obcinam. 4 cm pewnie może być :niewiem:.
-
[quote name='BORA']Twoją metodą wypróbowałam, sprawdziła się w pewnym sensie, kontrolowałam Torę, ale czasami to nie było możliwe, a poza tym ostatnio potrafiła się zsikać 2 godziny po spacerze, więc jej wtedy nie pilnowałam....[/quote]Sorry, ale to nie jest "moja" metoda. Moja metoda to [B]pilnowanie psa cały czas[/B], a gdy to nie jest możliwe, pozostawianie psa w sytuacji (u mnie - w klatce), w której się nie zsika. Więc to, co Ty wypróbowałaś i co Ci się w pewnym sensie sprawdziło, to była pewnie jakaś metoda, ale nie moja. ;-)
-
[quote name='an3czka'][I][B]Flaire zazdroszczę Ci. W Krakowie, w aptekach, które odwiedziłam Offów i Autanów brak:angryy:[/B][/I][/quote]an3czka, w Warszawie, a aptekach, w których szukałam, też nie było. Znalazłam Off w marketach (Geant i Tesco; również widziałam w Obi). Natomiast Autan w spreju naprawdę trudno znaleźć - w końcu znalazłam na... stacji benzynowej; w marketach był tylko w kremie. Ale po próbie na Lotce i tak chyba zacznę na psach też Offa używać, bo działa lepiej (chyba że Misia znów źle zareaguje... :-( ).
-
[quote name='BORA']NoWłaśnie tak u nas było, że spacer ma być o 17 a Tora na przykład 16:20 się zsikała[/quote]To u mnie,w moim systemie nauczania czystości, nie jest możliwe... Bo do momentu, kiedy mam stosunkową pewność, że pies się nie zsika w domu, obserwuję ją non-stop gdy jest w domu luzem, a już szczególnie gdy zbliża się pora spaceru. Gdy widzę, że zbiera jej się na sikanie (a to łatwo rozpoznać jeśli się psa naprawdę stale obserwuje), to wyprowadzam ją nie czekając, aż poprosi czy się zsika. Tym sposobem wyrabiam u niej nawyk sikania zaraz po wyjściu, a nie wyrabiam przekonania, że jak poprosi, to wyjdzie. Ale to tylko moja metoda - u mnie, na moich psach się sprawdza, ale są też inne, może lepsze. :niewiem:
-
[quote name='SengaSengana']Zaznaczam,że stać mnie na stosowanie [B]Frontlinu[/B] ale chciałam spróbować czegoś innego...[/quote]I w Twoim przypadku było to w pełni zrozumiałe, bo u Ciebie Frontline sie nie sprawdzał. Na Twoim miejscu też próbowałabym czegoś innego :-).
-
Tak, Deryl wchodzi pierwszy, a o Panu Sędzi nic nie wiem. Ale spoko, sędziowie to z reguły bardzo mili ludzie, powiedz mu, że to Twój pierwszy raz i wszystko będzie super. Nie zapomnij tylko, że po ocenie na ringu, jeśli wygrasz tytuł Zw. Mł., będziesz musiała jeszcze na ring wrócić na porównanie o rasę. To będzie na samym końcu - najpierw najprawdopodobniej porównają obie suki, a potem zaproszą Ciebie na porównanie z lepszą z nich (chociaż spotkałam się i z przypadkami, gdzie do porównania od razu zapraszają wszystkich zwycięzców klas i z nich wybierają).
-
[quote name='SuperGosia']Flaire - jesli okaze sie, ze Firpex jest tak samo skuteczny - to mysle, ze warto zaoszczedzic te pare groszy na inne potrzeby.[/quote] No pewnie, że tak - pytanie tylko, jak mam to sprawdzić nie ryzykując zdrowia moich psów. :niewiem: [quote name='SuperGosia']W tym topicu sa wypowiedzi wlascicieli, ktorych psy - pomimo zabezpieczenia Frontline'm powbijaly sie kleszcze (zreszta sama sie zetknelam z takimi przypadkami)- zaden srodek nie daje 100% pewnosci.[/quote]Oczywiście masz racje - sama pisałam to tutaj kilkakrotnie. Ale również pisałam, że ta skuteczność to indywidualna sprawa, i że u moich psów, u których uzywam Frontline od wielu, wielu lat (jeszcze zanim był dostępny na polskim rynku) - Frontline działa perfekcyjnie. Żeby sprawdzić, czy Fiprex jest u moich psów tak samo skuteczny musiałabym przerwać używanie środka, który działa na 100%, a tego nie chcę robić. [quote name='SuperGosia']Co do "oszczedzania na zdrowiu psa" - hmmm... pewna starsza pani z okolicy ma 3 kundliczki ze schroniska (ktore kocha nad zycie) i mysle, ze dla niej roznica cenowa w obu preparatach ma jednak jakies znaczenie. [/quote]Dlatego napisałam, że mnie stać na to, żeby nie eksperymentować ze zdrowiem moich psów - innych może po prostu nie być stać. Pisząc moją opinię odnosiłam się do mojej sytuacji, moich psów, mojego doświadczenia z działaniem Frontline'a - każda sytuacja jest inna, więc i decyzje, co zrobić mogą być różne. NB, są środki tańsze od Fiprexu, które dla wielu osób również sprawdzają się super. Dla osoby, dla której różnica cenowa w dostępnych środkach przeciwkleszczowych jest istotna, mój wet poleciłby pewnie spróbować któraś z obroży. [quote name='SuperGosia']Wypowiem sie jeszcze w tym topicu za jakies 3 miesiace i podziele swoimi spostrzezeniami, co do dzialania Fiprexu ;)[/quote]I to na pewno będzie dla wielu osób pomocne, ale nie dla mnie, bo - jak już pisałam - skuteczność to indywidualna sprawa, u mnie Frontline działa - tfu tfu puk puk puk - na 100%, a stać mnie na to, żeby nie testować, czy skuteczność Fiprexu u Ciebie będzie się przekładać na skuteczność u mnie.
-
[quote name='madzia18sosnowiec']ja słyszałam ze fiprex jest odpowiednikiem polskim frontline[/quote]Tak, to było już kilkakrotnie w tym topiku pisane, jak również co to dokładnie znaczy. ;-) Znaczy, że ma tę samą substancję czynną - ale w takim preparacie równie ważna jest substancja "nośna", czyli ta, która rozprowadza preparat po psie, a ta jest inna w fiprexie niż we frontline. Czy lepsza, czy gorsza - nie wiem, ale inna, więc te dwa preparaty niekoniecznie muszą być równie skuteczne u wszystkich psów.
-
[quote name='SuperGosia']... no, bo jesli nie ma roznicy, to po co przeplacac :evil_lol: Do tej pory zabezpieczalam psy Frontline'm, teraz pierwszy raz zastosowalam Fiprex. Podobno sklad specyfikow jest bardzo podobny, a roznica w cenie - znaczna na pewno. Jestem ciekawa Waszych opinii...[/quote]Moja opinia jest taka, że u mnie Frontline działa super, a stać mnie na to, żeby nie eksperymentować ze zdrowiem psa w celu zaoszczędzenia tych paru groszy. Po angielsku mamy takie przysłowie: jak coś nie jest zepsute, to nie naprawiaj - ja mam właśnie taką sytuację. Jeśli Frontline miałby kiedyś przestać działać, to wtedy będę się zastanawiać, na co zmienić, ale dopóki działa - eksperymentować nie będę. No i reportaż: po psiknięciu Lotki Offem nie zauważyłam ani u Lotki, ani u Misi żadnych negatywnych reakcji. Natomiast przeciw komarom Off działał na Lotce o wiele lepiej niz Autan. Ja myślę, że Off również nieźle odstrasza kleszcze i zresztą sama na sobie go w tym celu czasem używam. Więc teraz zdecydowałam, że psy też będę Offem spryskiwała, gdy idziemy w jakieś szczególnie zakleszczone tereny. (Należy jednak pamiętać, że Off to tylko odstraszacz, więc "odważne" ;-) kleszcze i tak na psa wejdą - u moich psów natkną się wtedy na Frontline, który co prawda nie odstrasza, ale za to wybija. :diabloti:
-
[quote name='Tunia_']Pewnie tak, tylko to inteligentna bestja i bazuje na naszych potknięciach :roll: raz tak zrobiła i wyszła, drugi to teraz już wie co zrobić jak chce wyjść...[/quote]No właśnie - w tym problem ;-). A jak jest naprawdę cwana i lubi spacerki, to wiesz już, czym to się może skończyć ;-).
-
[quote name='puli']Flaire -wiesz dlaczego moje suki same sobie robią manicure na kciukach?[/quote]puli, nie mam pojęcia. Zgadywałabym, że coś im tam przeszkadza - bo jedyna inna możliwość, jaka mi się nasuwa, to z nerwów. :niewiem: [quote name='Sara'] z tego co wiem nie wisi on na luźnym kawałku skóry a jest przytwierdzony do kości. Mylę się ?[/quote]Wydaje mi się, że "przytwierdzone" są jedne i drugie podobnie, natomiast rzeczywiście tylne, które widziałam, są jakby dłuższe i bardziej się majtają. Natomiast znam ludzi, którzy twierdzą, że te przednie również łatwo się nadrywają. Ja sama tego nie zaobserwowałam u tych z moich psów, które miały te pazury - ale większość miała obcięte.
-
[quote name='URIA']Natomiast sytuacje awaryjne - coż wole, żeby mnie obudziła niż zlała się lub zkoopała. I tyle.[/quote]Ja żadnego mojego psa nie uczyłam dawać znak, że chcą wyjść i nigdy tego nie robią. Niemniej gdy na przykład zdarza im się biegunka i muszą wyjść w nocy - zawsze mnie budzą. Wtedy i tylko wtedy. Na przykład Misia w żaden sposób nie prosi o spacer. Ale gdy miała kiedyś w nocy biegunkę, budziła mnie 4 razy :roll:, zawsze w ten sam sposób - podchodziła do łóżka, kładła pysk na meteracu i wydawała jeden pisk. Ona po prostu nie chce narobić w domu, a jest na tyle inteligentna, że potrafi wykombinować, jak temu zapobiec. :niewiem:
-
[quote name='URIA']Ja tam sie ciesze, że Tofa prosi [/quote]Ale mnie to proszenie jest po prostu do niczego w życiu nie potrzebne, a idzie wbrew zasadom, które staram się utrzymywać z moimi psami - mianowicie, że to ja, nie one, decydują, co w danej chwili robimy.
-
[quote name='Tunia_']Mojemu idealnemu pieskowi coś odbiło :stupid: prosi o wyjście na spacer o 4:30:crazyeye: trochę wcześnie...[/quote]Dla mnie to przykład, dlaczego nie należy psa uczyć, żeby prosił o wyjście ;-).
-
[quote name='URIA']BTW: Ten pies ze zdjęcia...o matko nie myślałam, że psy mają AŻ TAK elastyczne łapy:smhair2:[/quote]Po pierwsze, u różnych ras, a nawet osobników, jest to różnie - tak jak i u ludzi, jedni sa bardziej elastyczni niż inni. Ale po drugie, zauważ, że ten pies nie biegnie po płaszczyźnie, a raczej ma łapę opartą na maszynie do flyballa. Ten sport wymaga od psa pozycji, w których po prostu biegając, często by się nie znajdował... Gdyby ten wilczy pazur rzeczywiście dotykał ziemi podczas normalnego galopu (oczywiście u przeciętnego psa tak się nie dzieje), to ścierałby się niewiele wolniej niż reszta.
-
[quote name='Behemot']Najbardziej koszmarną praktyką, o jakie słyszałam, jest podcinanie strun głosowych :angryy:[/quote]Wiesz, rzeczywiście czasem tak się w Stanach robi i ja osobiście raczej bym tego nie zrobiła. Natomiast muszę przyznać, że w porównaniu z tym, co się robi psom w Polsce, to podcinanie strun głosowych to pikuś. Pies z podciętymi strunami nadal zachowuje się jak normalny pies, szczeka jak normalny pies, nic go nie boli, tylko że jak szczeka, to wydaje inny, cichszy dźwięk, który ewentulanych sąsiadów nie wyprowadza z równowagi. Natomiast w Polsce takiego nadmiernie szczekliwego psa albo sąsiad, albo sam właściciel przywiązałby w lesie do drzewa - a z kolei ten preceder jest, na szczęście, w Stanach nie znany. :angryy: Każdy może sam zdecydować, co uważa za gorsze. Ja proponuję, żeby, zanim zaczniemy się obruszać na to, jak inne społeczeństwa traktują zwierzęta, spojrzeć własne społeczeństwo.
-
[quote name='weihaiwej']A, ostatnio dowiedziałam się, rozmawiając ze znajomym ze Stanów, że tam ten zabieg jest powszechny. Podobnie jak wyrywanie pazurów kotom, żeby nie niszczyły mebli :angryy:[/quote]Gwoli wyjaśnienia. Rzeczywiście, w Stanach obcina się te piąte pazury, ale nie dla wygody - bo prawdę mówiąc, nie widzę jaką wygodę się przez to zyskuje - tylko dlatego, że czasem psy, tak jak sunia Mokki, w trakcie aktywnego życia je sobie nadrywają i wielu hodowców uważa, że bezpieczniej je obciąć, bo przeciętnemu psu niczemu nie służą, a mogą powodować problemy i zakarzżenia. To się robi w wieku dwóch-trzech dni, a więc robią to właśnie hodowcy, a nie nowi właściciele, jeszcze bardziej niwelując teorię, że to "dla wygody właściciela". Natomiast jeśli chodzi o pazury u kotów, to rzeczywiście to również się w Stanach robi, ale tym razem właśnie dla wygody właściciela (nie słyszałam o hodowcy kotów, który wyrywałby pazury wyhodowanym przez siebie kociętom) i dużo rzadziej, bo jest to zabieg ze zrozumiałych powodów kontrowersyjny.
-
[quote name='Nitencja']witam. Jestem po wizycie u dentysty :) Ide umierac.[/quote]Nitencja, nie masz jakiegoś teriera do trymowania, czy cóś? ;-)
-
[quote name='Ela_hryckiewicz']W kwestii bakow to masz racje laki baczy strasznie smierdzaco :mad: [/quote]Ela_h, jak bączy, to znaczy, że coś z trawieniem jest nie do końca tak, jak być powinno, więc ja bym spróbowała innej karmy. [quote name='borsaf'][B]Flaire[/B] zawsze miałam z tym problemy: czy erdelki to duża rasa, czy średnia? Ja Regona karmie Eucanuba pupy,Junior ale dla ras dużych:roll:[/quote]borsaf, tu zadałaś skomplikowane pytanie, więc ja dam skomplikowaną odpowiedź ;-): AT są na pograniczu ras średnich i dużych, więc Misia dostaje Eukanubę Adult (od niedawna Light) dla ras dużych, a Locia - Eukanubę Puppy dla ras średnich. :roll: W zasadzie ja karmię AT karmą dla dużych ras, z rozmaitych powodów, i na początku Locia też jadła Puppy dla dużych ras. Ale ona rosła bardzo, bardzo powoli, a poza tym jestem pewna, że jej waga docelowa będzię sporo poniżej tych 25 kg - więć zmieniłam jej karmę na tę dla ras średnich, na której teoretycznie powinna rosnąć troszkę szybciej.
-
[quote name='Ela_hryckiewicz']Locia jest jeszcze szczeniaczkiem czy karmisz ja sucha karma dla szczeniat i jaka ?[/quote]Ja na pewno nie jestem autorytetem od karm - Misię karmiłam Pedigree, pomimo oburzenia bardziej ode mnie światłych dogomaniaków. Mogę Ci powiedzieć, że w USA Pedigree jest uważane za ok karmę, podczas gdy Purina, którą w Polsce uważają za ok, w Stanach jest uważana za be. Wszystko to, moim zdaniem, kwestia reklamy. Misię przestałam karmić Pedigree kilka lat temu, bo puszczała śmierdzące bąki - natomiast jej córka Api puszczała śmierdzące bąki po Royalu. Teraz karmię Misię Eukanubą, którą od lat karmiłam w USA (a z której po przyjeździe do Polski zrezygnowałam, bo była droższa niż polędwica wołowa - teraz polędwica podrożała, a Eukanuba staniała, więc ja wróciłam z Pedigree do Eukanuby, a Api je Hillsa). Locia dostaje Eukanubę Puppy & Junior dla średnich ras.
-
[quote name='rybon36']sadzę, że oceniłaś mnie zbyt surowo i zbyt pochopnie a i niesprawiedliwie poniekąd[/quote]rybon36, ja Ciebie nie oceniłam, ja po prostu wymieniłam, czego wymagam od moich lekarzy i weterynarzy, jak również odniosłam się do pewnych Twoich cytatów, a szczególnie do tego "zdania nie zmienię". Również nigdzie nie pisałam, że zdrowy rozsądek jest niewskazany - tylko że trzeba sobie zdawać sprawę, że to, co sugeruje tzw. zdrowy rozsądek nie zawsze okazuje się właściwe. W końcu, absolutnie w niczym, co napisałam nie zarzucałam Ci braku doświadczenia :crazyeye: , bo o Twoim doświadczeniu po prostu nic nie wiem. Ale Twój cytat, że "zdania nie zmienię" mocno wstrząsnął mną i moim zdrowym rozsądkiem. Dla mnie, reprezentuje on postawę, której nie chcę widzieć u nikogo, kto próbuje leczyć. To wszystko.
-
Spoko, ja Cię czytam ;-)