-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
[HTML][/HTML][quote name='dorotak'][B]Flaire[/B], wierz mi - jeśli chodzi o [B]moją[/B] konstrukcję to straci :evil_lol:[/quote]A no tak - myślałam, że piszesz o mojej. :lol:
-
[quote name='dorotak']Trochę stracisz na możliwych wysokościach poprzeczki (o te 10cm) [/quote]Nie, dlaczego??? Jak pójść ze stabilizatorem w górę, to się traci, ale jak stabilizator idzie po ziemi, to wszystkie wysokości sa możliwe. Ja oczywiście wybrałam regulowane wysokości ala "Mój Pies". [quote name='dorotak']po paru miesiącach ćwiczeń na nich doszłam do wniosku, że jednak nie ma to jak cały tor ;) I chyba nigdy więcej nie ćwiczyliśmy na tych przeszkodach :evil_lol:[/quote]A ja myślę, żeby użyć moich do nauczenia Misi komendy "przód", co by się jej bardzo przydało...
-
[quote name='dorotak']Zastanawiałam się nad podobnym rozwiązaniem. Na końcach tej tyczki na dole (z której wychodzi w górę "słupek") można dodać zwykłe kolanka i jeszcze po kawałku rurki na jednym końcu w jedną a na drugim w drugą stronę. Tyle, że jak pomyślałam o cięciu kolejnych małych kawałków rurek i kupowaniu dodatkowych kolanek, to... :diabloti: A poza tym bardziej niż ta stała tyczka przeszkadzałyby mi te "wąsy" wchodzące w światło przeszkody. Niby to na poziomie ziemi, ale jednak.[/quote] Nie, u mnie jest inaczej... I żadnych wąsów nie ma... Jest, tak jak u ciebie, rurka w poprzek, tylko nie dokładnie w tym samym miejscu, gdzie zrzucalna poprzeczka, a o 5 cm dalej (bądź bliżej). Czyli projekt niemal identyczny do tego z "czwórnikiem". A co do cięcia małych kawałków rurek, to ja mam specjalne do tego urządzenie, więc jak by co, to polecam się na przyszłość... ;-)
-
[quote name='dorotak'] Tam użyto specjalnych łączników - "czwórników" - dzięki którym tyczka stabilizująca leży na ziemi. U nas nie ma takich cudów :evil_lol:, [/quote]To oczywiście byłoby najprościej, ale też zayuważyłam, że nie ma, więc też zmodyfikowałam projekt. Tylko że ja stabilizator położyłam na ziemi - czyli podstawa patrząc z góry jest w kształcie litery H, tak jak w tym projekcie z czwórnikami, tylko że tyczki pionowe nie wystaję w górę z tego samego miejsca, tylko o kilka cm dalej. Tym sposobem używam dwóch "trójek", tak jak Ty, zamiast "czwórnika", ale nic nie mam na wysokości.
-
[quote name='Mokka']A potem na zdjęciach z zawodów wszyscy przewodnicy mają otwarte usta :evil_lol: .[/quote]Ale tylko Kenia zawsze ma owtarty pysk, bo ona do PATI mówi"Dawaj, dawaj Pańcia, biegnij, no, doooobra PATI". :-)
-
[quote name='Romas']Tyczki spadaja jak sa zalozone prawidlowo na wyzszym zaczepie.Ale dla Bianki nie zakladalam gornej rurki ,tylko rurka stabilizujaca byla jako ta wlasciwa.[/quote]Romas, ja zrobiłam hopki z rurek według własnego projektu, bo właśnie nie podobało mi się, że ta rurka stabilizująca ma wysokość - wszystko na wysokości powinno być zrzucalne. Może kiedyś pstryknę fotkę i wstawię, bo projekt tak samo prosty, jak ten powyżej (który, o ile się mylę, pochodzi z "Mojego Psa"), tylko geometria troszkę inna, ale opisać to trudno.
-
[quote name='Romas']Moja Bianka padla,czy Wasze psy tez sie tak mecza??Prawde mowiac troche sie martwie slaba kondycja Bianki .Czy to normalne u mlodego psa czy ja za bardzo ja przeganiam na treningach czy to zdrowie cos nie O.K Chyba bede musiala skonsultowac sie z wet. bo jakos sie martwie.Ona teraz spi jak zabita .[/quote]To jest całkiem normalne - i moim zdaniem to nie jest spowodowane wysiłkiem fizycznym, którego w końcu aż tak dużo na treningu nie mają, tylko umysłowym. Dla psa skupianie się tak długo jest bardzo męczące - wyobraź sobie robienie zadań z matematyki przez kilka godzin i będziesz miała porównanie. W każdym razie moje psy po każdym treningu śpią jak zbite, a najmocniej śpią po... tropieniu... bo chociaż fizycznie to malutki, powolny spacerek to skupienie największe i najdłuższe. :lol:
-
[quote name='Jakub&Ania']zapis ze standardu ze cos ma być krótkie powoduje że znajduje się cała rzesza fanatyków mówiacych i co gorsza hodujących zgodnie ze zasadą że co jest krótsze to tym lepsze. to samo mozna napisać że im dłuzsze tym lepsze.[/quote]A najciekawsza jest sytuacja na przykład z szyją u AT. We wzorcu długość szyi określona jest jako "moderate", co ja bym przetłumaczyła jako "umiarkowana", a polski wzorzec tłumaczy jako "średnia". Tak czy inaczej, wśród wielu hodowców panuje święte przekonanie, że im szyja dłuższa, tym lepsza i coraz częściej widzi się wyhodowane żyrafy, w innych cechach przypominających AT... :roll:
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
zach, ja wiem, że papisie sa naj naj naj, ale chyba musisz zmienić ticker... ;-) -
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to kela's topic in Kerry blue terrier
[quote name='borsaf']Jeszcze jutro Lotka ma miesiecznicę i Vigo od Iny, ale to juz stary baran na miesiące nie liczy tylko w listopadzie 2 lata kończy.[/quote]Poczekaj, czy to znaczy, że Vigo i Lotka oboje sa z 14 listopada i jest między nimi równo rok różnicy? :lol: -
[quote name='jborowy']Mam pierwszy sukces hodowlany:[/quote]jborowy - wielkie gratulacje!!! :multi: Mnie osobiście sukcesy psów z mojej hodowli sprawiają większą radość niż sukcesy moich własnych psów... Całkiem niedawno ktoś opowiadał mi o super fajnej suni AT, z którą chodzą na szkolenie. "Rewelacja" o niej powiedzieli. A była to... Apcia! :loveu:
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='zachraniarka']Super :D :D :D[/quote]Zleży jak dla kogo... Troszkę się obawiam, że ona będzie z tych psów, co to same wybierają, jaki torek pokonać. Już teraz tak trochę mam - jesli widzi gdzieś nieopodal jakąś przeszkodę, to leci na nią, ot tak, dla sportu. Z jednej strony mnie to cieszy, bo jej to pokonywanie przeszkód wyraźnie sprawia przyjemność. Piłeczki ma gdzieś, smakołyki ma gdzieś - gdy przed nosem jest jakaś hopka czy kładka. Ale z drugiej strony, właśnie dlatego, że samo bieganie jest dla niej bardziej motywujące niż cokolwiek innego, może być ja ciężko nauczyć, że bieganie bieganiu nie równe, że można to zrobić dobrze i źle... -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='zachraniarka']Pół roczku to poważna sprawa[/quote]Innymi słowy - starzeje mi się suka! [quote name='zachraniarka']niech nasza młoda piękność rośnie co by wkrótce szaleć na ringach wystawowych! [/quote] nie wiem, jak będzie z tymi wystawami, ale póki co, Lotka szaleje w agility... Pędzi na oślep i szczeka! :lol: Ale zaczyna kumać, o co chodzi. Wczorak robiliśmy taki duży łuk z hopek i tunelu i już nie muszę jej naprowadzać na każdą przeszkodę - ja sobie biegnę mniejszym łuczkiem od wewnątrz, a ona zasuwa przez przeszkody. I całe szczęście - inaczej nie miałabym szansy za nią nadążyć... -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='bos'][B]Flaire [/B], fakt pyszności , Ty takie specjały wyrabiasz.....:sabber: :sabber: [/quote]nooo, zdarza mi się. :lol: [quote name='bos']A co do maliniaków. Naszą psią szkółkę prowadzi małżeństwo które ma kilka psów super wyszkolonych. Jest wśród nich czarny briard /suczka/ ktora chodzi jak w zegarku , mają też maliniaki. Nimi zajmują się już bardzo długo. Są Mistrzami Śląska , V-ce mistrzami PL , mają spore osiągnięcia poza granicami PL. Na te maliniaki aż miło popatrzeć......:lol::lol:[/quote]Ja nie znałam zbyt wielu maliniaków (w Stanach nie znałam żadnych, w Polsce - tylko kilka sztuk). Natomiast z jednym wyjątkiem (mistrzem Polski IPO sprzed kilku lat) niestety nie jestem zachwycona temperamentem tych, które miałam okazję poznać. Wydaje mi się, że przynajmniej w Polsce (bo jak jest gdzie indziej na świecie to nie wiem), hodowlę tych psów trzeba wybierać bardzi, bardzo ostrożnie. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Wojtek']W temacie szczeniaków... Spotkałem się kiedyś w publikacji traktującej o airedalch z twierdzeniem, że suki tej rasy to złe matki. Tak z ciekawości - czy to prawda?[/quote]Mnie się wydaje, że to jak wszędzie - zdarzają się i dobre, i złe. Misia była super mamusią, co widać było na wstawionych przeze mnie zdjęciach, a i nasza obecna serdelkowa mamusia, Heksia, wygląda na zadowoloną z macierzyństwa. Ale u mnie zdarzyła sie kiedyś sunia, która macierzyństwa nienawidziła i nie była dobrą matką. Trzeba było ją na siłę wprowadzać do kojca i trzymać, żeby szczyle nakarmiła :crazyeye: . Nie muszę chyba dodawać, że "zafundowałam" jej tylko ten jeden miot. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Gosia_i_Luka']z tej okazji już zamówiłam u mamy tort MALINOWY :cool3::lol: [/quote]Gosia, zanim mama zrobi, tu masz ode mnie :lol: : [IMG]http://www.std.org/~hania/tort1.JPG[/IMG] -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Nitencja']a czy i Locia dzis nie ma swojej miesiecznicy ??:BIG:[/quote]Locia jutro i to nie byle jaką, bo kończy pół roku! (A Matisek, o ile pamiętam, o miesiąc od niej starszy). Ale straszny jeszcze z tej Lotki dzieciuch i fizycznie, i przychicznie. I o ile Ludwiś swój mózg nosi w paszczy, o tyle Locia w ogóle go nie ma... :roll: niedźwiedzica, maluchy śliczne. Bardzo Ci zazdroszczę. Ja to bym wolała, żeby Lotka w ogóle nie dorastała, tylko zawsze maluchem została... Ale nie takim brzydalem-podlotkiem jak teraz, tylko właśnie takim mięciutkim, pachnącym mleczkiem szczeniaczkiem... zach, widzę, że Wasze psy-ratowniki znajdą każdego zasypanego człowieka, pod warunkiem, że ma ze sobą frisbee ;-). -
bos, płytka doszła wczoraj - jeszcze nie otworzyłam! - ale dzięki wielkie! Następne piwko ja stawiam. :-) A kontuzja na razie ok. Byłam dziś rano z Lotką w przedszkolu i mi nie dokuczała, ale tam się niewiele biega. Zobaczymy jak będzie po południu na agility...
-
[quote name='arima']:crazyeye: To ten dokładny wet blizny nie zauważył????[/quote]Jakiej blizny??? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Widziałam w swoim życiu wiele suk po sterylce, a jeszcze blizny u żadnej nie widziałam.
-
[quote name='bos']A z tym obrabianiem to co masz na mysli.............:razz: :cool3: :evil_lol: :evil_lol:[/quote]No jak to co? Na przykład, że wyraźnie mi tyłek powięszyłeś na tym pierwszym zdjęciu... A w ogóle to chyba mnie w to zdjęcie zgoła wstawiłeś z tym powiększonym tyłkiem, bo ja tego momentu zupełnie nie pamiętam...
-
[quote name='aga_ostaszewska'][B]Flaire: [/B]Dobijałam się do Ciebie i dobijałam, ale nikt nie odbierał... :roll: Co się stało? Kontuzjowana? Co, jak?[/quote]No bo ja na treningu byłam... No nic, wskakuję do wanny, odmoczyć kontuzję.
-
[quote name='Kliwia']A co sie Flaire stalo....????[/quote]Na szczęście nic groźnego, mięśnia sobie tylko naciągnęłam chyba. :-(
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Ludwisiu, jeszcze od nas nie dostałeś życzeń, więc - póki starczy dnia - wszystkiego najlepsiego od Misi i Lotki. :Dog_run: -
Ja też na żaden koncert nie idę - chyba kontuzjowana jestem po dzisiejszym treningu agility. :-(
-
[quote name='rybon36']Dra Galantego znam bardzo donbrze, jest to bardzpo slkrupulatny i ostrożny chirurg - wykluczone, żeby był ślepym zwolennikiem czegoś, co szkodzi a nie pomaga ale tobie Asher nie wierzę, więc nie uważam, żeby gdyby znał dokładnie przebieg tej dyskusji potrafił tak orzec [/quote]O ile dobrze pamiętam, w tej dyskusji chodzi o to, czy dr Galanty polecałby zrobienie dwóch zabiegów, takich jak wycięcie listwy gruczołów mlecznych plus sterylizacja, w czasie jednej operacji. Otóż ja wiem z własnego doświadczenia, że tak by zrobił, bo operował tak dla mnie sukę-znajdę wyżła szorstkowłosego. Gdzieś na dogo była jej historia wraz ze zdjęciami, chyba nawet takimi, które pokazywały cięcia. Suka była oceniona na 8 lat - gdy znaleźli się właściciele, okazało się, że miała 12! Najśmieszniejsze było to, że gdy doktor Galanty otworzył ją, żeby wykonać sterylizację, to się okazało, że... macicy niet! Ona była już po sterylizacji. Ale to się okazało dopiero po otworzeniu jej - plan był jaki był: sterylka plus listwa (może nawet dwie z tej samej strony - nie pamiętam dokładnie) w czasie tej samej operacji, wykonywanej przez doktora Galantego. Więc do domu wróciła z dwoma cięciami. Zabieg zniosła rewelacyjnie, żadnych powikłań, doszła do siebie błyskawicznie, szczególnie zważywszy na wiek, a ja byłam z usług doktora bardzo zadowolona.