-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
[quote name='PATIszon']Brzydki, poprostu i spasiony, ale mnie bardziej o zestaw chodzilo.[/quote]Ja bym się obawiała, że jak tam piszą, że ten terier jest szybki, to porównują do tego spasionego RR... ;-) [quote name='PATIszon']A co do brzydkich rodkow to mam zamiar pojechac z Kenia tygodniowy sped RR-ow, na ktorym beda coursingi, agility, testy, triatlon i wystawa.[/quote]Teraz już rozumiem, dlaczego z nami na obóz nie jedziesz. :pissed:
-
[quote name='rybon36']przez lata własnej praktyki wybrałam dla siebie i swoich pacjentów jakąs drogę, która uważam za słuszna, nie wiem dlaczego asher tak strasznie to nie pasuje[/quote]Ja też nie wiem, dlaczego nie pasuje asher, ale postaram tutaj przedstawić mój problem z takim podejściem - może będzie to dla kogoś pomocne. :niewiem: Medycyna, w tym medycyna weterynaryjna, zmienia się w zawrotnym tempie. Wiemy coraz więcej o tym, co powoduje takie czy inne choroby; mamy coraz więcej metod ich leczenia, coraz więcej skutecznych lekarstw. Jestem osobą nieco ;-) starszą od przeciętnego dogomaniaka i gdyby nie te postępy w medycynie, wielu z moich bliskich nie byłoby juz wśród nas. Statystyki wykazują skuteczność nowoczesnej medycyny: żyjemy coraz dłużej. Postępy w chirurgii być może nie pojawiają się tak szybko jak np. w internie, ale i tu przybywa nowych zabiegów, jak na przykład operacja kolana, która pozwala mi dzisiaj być w pełni sprawną i nawet biegać w agility, czy przeszczpy organów, z którymi żyja tysiące ludzi - a ja pamiętam te wczesne przeszczepy, o każdym z których donosiła prasa! U psów, za przykład moga służyć między innymi stosunkowo nowe zabiegi, które pozwalają w dużej mierze uniknąć skutków dysplazji stawów biodrowych. Ponieważ postęp w medycynie galopuje tak prędko, rządy zazwyczaj wymagają od lekarzy i weterynarzy kontynuowania nauki ponad to, czego nauczyli się w szkole medycznej. Chodzi o to, aby lekarze nie poprzestawali na tej wiedzy i poglądach, które zdobyli czy wyrobili sobie w szkole czy podczas praktyk, ale rozszerzali wiedzę i zmieniali poglądy na bierząco, w miarę jak nauka się rozwija. Tak jest i w Polsce, z tym że w Polsce - o zgrozo! - dotyczy to tylko lekarzy: weterynarze nie mają obowiązku dokształcania się po skończeniu studiów. :crazyeye: Dla mnie to pomyłka, która, mam nadzieję, w końcu zostanie naprawiona. Tak czy inaczej, ja od swoich lekarzy wymagam znajomości najnowocześniejszych metod leczenia i chcę być leczona medycyną taką, jaka jest dzisiaj, a nie taką jaka była 20, 10 czy nawet tylko 5 lat temu. Tego samego wymagam dla moich zwierząt. Dlatego właśnie podjeście, które przedstawiasz w tych cytatach: [quote name='rybon36']przez lata własnej praktyki wybrałam dla siebie i swoich pacjentów jakąs drogę, która uważam za słuszna[/quote] [quote name='rybon36']jest wiele rzeczy juz dawno odktrytych bądz niezbyt postępowych, które się tu czy tam sprawdziły i nie widzę, przynajmniej ja powodu, żeby je zmieniać[/quote] byłyby dla mnie nie do przyjęcia u osoby, która ma leczyć moje zwierzęta. Kulminacją tego podejścia jest cytat następujący: [quote name='rybon36']zdania nie zmienię, nie jestem rok po studiach[/quote] Muszę przyznać, że mnie po prostu zatkało, gdy to przeczytałam, bo tu już walczysz nie tylko z postępem w nauce, ale również nie dopuszczasz możliwości, że możesz się mylić, czy że ktoś inny może wiedzieć lepiej lub więcej - a to jest dla mnie absolutnie niedopuszczalne u żadnego lekarza (czy weta). Moje pierwsze wymaganie od weterynarza to umiejętność zmienienia zdania i przyznania się, że czegoś się nie wie - bez tego moim zdaniem dobrze leczyć się nie da. Oczywiście to tylko moja opinia i doskonale wiem, że wiele osób uważa inaczej i woli leczyć się u lekarzy bardziej tradycyjnych. Takich, którzy już wiedzą wszystko i zdania nie zmienią, albo wręcz takich, którzy leczą tylko ziołami czy hemeopatią. Jak sama zresztą piszesz, pacjentów Ci nie brakuje, a i tu, na dogomanii, czytaliśmy wiele głosów osób, które właśnie Ciebie wybrałyby na weta - niech to świadczy o zapotrzebowaniu na wetów leczących tak jak Ty. Ja jednakże wymagam czego innego, bo doświadczyłam na sobie i moich bliskich błogosławieństw nowoczesnej medycyny. I chociaż oczywiście doskonale wiem, że nie wszystkie nowe pomysły się sprawdzają, to uważam, że współczesna wiedza to najlepsze co posiadamy na dzień dzisiejszy i chcę, abym ja i moje zwierzęta były leczone w oparciu o tę współczesną wiedzę, a nie jedną słuszną drogę wybraną jakiś czas temu. A w konkretnej kwestii sterylizacji zwierząt w wieku 5-6 miesięcy, wiele poglądów w Polsce, również wśród wetów, bierze się albo z braku doświadczenia i niewiedzy na temat badań przeprowadzanych na ten temat, albo z nieporozumień translatorskich, albo, w końcu, z myślenia "na zdrowy rozsądek" - który niestety nie zawsze ma pokrycie w faktach. Przykre, ale nieuniknione jest to, że na wyższych uczelniach, młodzi ciągle jeszcze uczą się od ludzi z wiedzą sprzed otwarcia granic, co powoduje, że ten stan się utrzymuje i nie zanika tak szybko, jak by się chciało. Ale że w końcu zaniknie - o tym jestem przekonana.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
niedźwiedzica, a czy któreś zostaje u Ciebie? -
No nie, no... Niektórzy już po herbatce. :-) Właśnie zamówiłam karmę dla szczeniaka.
-
[quote name='Mokka']To chiba wszyscy wiedzą :lol: .[/quote]Ja tam wolę być pewna ;-).
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to kela's topic in Kerry blue terrier
Oj, kuruj się, czapla! Lat idzie, nie wypada chorować... Chociaż dzisiaj gdy otworzyłam żaluzje, to za oknem zobaczyłam... mleko. Widoczność była zero. :roll: Mokro i brzydko. Ja też ostatnio po łokcie w robieniu psów, bo Api na wystawy ciągle przygotowuję (ostatnio na Leszno ją robiłam), no i w końcu zdecydowałam, że Misia wygląda okropnie, więc zdjęłam jej to całe pierze, które widziałaś w Łącku i teraz wygląda ślicznie, bo pod spodem miała zaczątki ładnego, rudego porostu. :loveu: Lotkę tylko tochę jak na razie skubałam, czeka ją dokładne skubanko lada dzień... -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
zach, właśnie usłyszałam w TV: trybunał europejski dzisiaj zdecydował, że pacjent, który nie może doczekać się leczenia w swoim kraju ma prawo wyjechać na leczenie za granicę, a jego kraj ma obowiązek pokryć koszty takiego leczenia... Wymagane jest, żeby leczenie było konieczne w trybie pilnym, tzn. żeby jego odkładanie prowadziło do pogorszenia się stanu pacjenta. -
[quote name='puli']Nie mówię ze na wschód jedzie się zawsze "jak po swoje",ale łatwiej zrobić Intera w zestawie np.Łotwa+Litwa+Ukraina niż np.Niemcy+Węgry+Słowacja[/quote]To chyba troszkę zależy od rasy... W mojej rasie na przykład, ostatniego Crufta wygrała suka z Rosji... Nawet w Estonii też jest słynna hodowla. Ale że w Twojej rasie Węgry trudniejsze to się nie dziwię ;-).
-
[quote name='Mokka'] A tu Pan Szczur w towarzystwie Leona [IMG]http://img154.imageshack.us/img154/6012/leonzlotk19bm.jpg[/IMG][/quote]Pan Szczur to jest to szare. To czarno-rude to Pani Lotka. ;-).
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Tak, Viguś bardzo przystojny jest i ślicznie wygląda w kwiatach! :-) -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='zachraniarka']a jakie ma wielkie, białe zębiska! :razz:[/quote]Tiaaaa... To-to nawet we śnie nie wygląda na aniołka. :diabloti: -
[quote name='zadziorny']Jak to jak :roll:. Normalnie - ciaaaaach :evil_lol: :cool3: :diabloti:[/quote]Raczej - ciąąąąąg! :evil_lol: A nie można po prostu do klamki przywiązać? :diabloti:
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Pracowałam przy kompie, a Lotka spała sobie na moim łóżku. W pewnym momencie spojrzałam na nią i ... no musiałam to ufocić. Tylko że nie miałam aparatu, a bałam się, że jeśli wstanę, to szczeniak się obudzi... No ale nie miałam wyjścia, więc cicho, cichuteńko wstałam, znalazłam aprat i udało się pstryknąć: [IMG]http://www.std.org/~hania/szczeniak/senzmikolajem1.JPG[/IMG] Zbliżenie: [IMG]http://www.std.org/~hania/szczeniak/senzmikolajem2.JPG[/IMG] -
[quote name='Nitencja']To daj Locie :-D [/quote]OK, wstawię na AT.
-
[quote name='Nitencja']Zdjec JETa [/quote]Nie mam, sorry... Za to właśnie pstryknęłam bardzo śmiesznę Locię. :lol: A z tym zębem to Ci się upiekło. ;-) Ale co się odwlecze... :evil_lol:
-
[quote name='Nitencja']Flaire a nie masz jego nowych zdjec. [/quote]A czyich? [quote name='Nitencja']Wyrok u dentysty odroczony do jutra :)[/quote]Oj, Nitencja... :shake:
-
rybon36, jeśli czytasz po angielsku (bądź hiszpańsku, bo część materiałów jest przetłumaczona na ten język), to gorąco polecam rejestrację w IVIS (International Veterinary Information Servis). Jest darmowa, a daje dostęp do naprawdę sporej ilości nowych materiałów (podręczników, artykułów) z wielu dziedzin weterynarii.
-
[quote name='zachraniarka']patyczki to jest bardzo fajna sprawa i ja z moimi psiurami bardzo je sobie chwalimy.. [/quote]Ja nie pozwalam na patyczki, bo moje je gryzą. Misia już trzy razy miała patyk zaklinowany w podniebieniu; jeden raz usunięcie wymagało interwencji weterynarza i głupiego jasia. A w czasie seminarium Carl opowiedział mi o swoim psie, któremu patyczek przebił tchawicę... Tak więc ja patyczkom mówię "nie". Moje psy, a szczególnie Lotka, oczywiście mają odmienne zdanie. :mad:
-
[quote name='Wind']BTW nasza Fortowa kolezanka Anulka takie przynaje oceny za wzorcowe piekno biegajacych w naszym klubie psow: Oceny naszej "sedziny": doskonala bardzo dobra dobra do dupy do sportu [/quote]A Jet właśnie wrócił z wystawy z mega sukcesami wystawowymi... Hmmm. Czyli według Anulki to już koniec jego kariery sportowej? ;-)
-
[quote name='rybon36']natomiast któraś z was użyła sformułowania early sterylisation a tego juz się nie da pomyślić z early castration[/quote]To byłam ja, napisałam "early sterilization", bo po angielsku (a tak naprawdę po "amerykańsku", bo jak to jest używane w Anglii to nie wiem) to ma podobne znaczenie, jak polskie potoczne, czyli u suk znaczy kastrację (jak napisałam powyżej, w USA nikt nie sterylizuje suk inaczej niż poprzez kastrację). Natomiast "castration" po angielsku w najczęściej używanym znaczeniu odnosi się do tylko samców, nie do samic. Formalna, medyczna nazwa tego zabiegu u obydwu płci to "gonadectomy", więc tak naprawdę wszystkie te artykuły na temat wczesnej sterylizacji czy kastracji dotyczą "early gonadectomy", natomiast artykuły skierowane do laików najczęściej używają potocznej terminologii "spay" i "neuter".
-
[quote name='rybon36']To, co piszesz to nie to samo, bo sterylizacja nie równa się kastracja co jest często mylone[/quote]Nie bardzo rozumiem, o co Ci tutaj chodzi. Więc gwoli dalszego wyjaśnienia - bo może to znów kwestia nazewnictwa - z tego, co rozumiem, kastracja suki jest potocznie po polsku nazywana sterylizacją i tak też używałam terminu "sterylizacja" w tym, co napisałam powyżej. Również artykuł w Magazynie Weterynaryjnym, na który się powołujesz, dotyczy właśnie wczesnej kastracji (nie pamiętam ich nazewnictwa, a nie mogę sprawdzić, bo sam artykuł właśnie mi się gdzieś w moim bałaganie zapodział... :roll: Ale poszukam i w końcu go znajdę). W każdym razie jeśli Ty używałaś słowa "sterylizacja" w znaczeniu sticte "ortodoksyjnym" ;-) i doktor Janicki uważa, że nie powinno się suk sterylizować bez kastrowania ich, to tutaj również się z nim zgadzam - ja też tak myślę i zapewniam Cię, że nikt w Kalifornii ani gdzie indziej w USA nie podwiązuje sukom jajowodów.
-
[quote name='rybon36']aaaa , no a w kwestii multizabiegów, to w zasadzie jest to sprawa indywidualnej decyzji ale generalnie nie powinno się łączyć dużych zabiegów, więc można wtedy, gdy ubytki tkankowe są niewielkie lub srednie, chyba, że w grę wchodzi długość zabiegu i wtedy nie powinno sie przedłużać w ten sposób. Rozmowa jest świeżutka, bo z dziś rano, więc jakis tam Rybon nie jest odosobniony w swoich poglądach[/quote]No to chyba na ten temat wszyscy się zgadzają. ;-)
-
Nie znam doktora Janickiego. Gdy piszę o czymś tu, na dogomanii, raczej niż powoływać się na konkretne osoby, które dla jednych mogą być większym autorytetem, a dla innych - mniejszym, wolę odnosić się do publikacji w fachowej zachodniej literaturze. Każdy publikowany tam artykuł podlega recenzji i opinii autorytetów uznanych nie przez dogomaniaków, a przez kolegów po fachu.[quote name='rybon36']Jedyną enklawą innego poglądu jest tzw Szkoła kalifornijska, która propaguje wczesna sterylizację[/quote] Być może problemem tutaj jest nazewnictwo? Otóż "wczesna sterylizacja" (po angielsku "early sterylization") znaczy sterylizaja w wieku wczesno szczenięcym - do 12 tygodni. Takiej sterylizacji w Polsce się nie robi w ogóle, a i w Stanach - w tym w Kalifornii - od tego się odchodzi. [quote name='rybon36']podobno był na ten temat obszerny artykuł w Magazynie Weterynaryjnym.[/quote]Mam kopię tego artykułu; dotyczy on właśnie wczesnej sterylizacji, przed 12 tygodniem życia, co jest zresztą napisane o ile pamiętam w pierwszym akapice tego artykułu. (Sam artykuł jest tylko przeglądem dostępnej literatury na ten temat - niezbyt zresztą dokładnym). Natomiast sterylizacja w wieku 5-6 miesięcy nie jest, ani według przyjętej definicji, ani według definicji artykułu, na który się powołujesz, wczesną sterylizacją. Raczej, w tym wieku sterylizuje się standardowo, rutynowo i normalnie nie tylko w Kalifornii ;-), ale w całych Stanach, jak i w innych krajach na zachodzie. Jest to tak rutynowe, że zagraniczne podręczniki weterynaryjne z innych dziedzin weterynarii często mówią o zabiegach, które mogą być przeprowadzone przy okazji tzw. "wizyty na sterylizację" w tym właśnie wieku. Przykładem takich zabiegów to np. usunięcie przepuklin pępkowych, czy wyrwanie mlecznych zębów, które nie chcą wylecieć. [quote name='rybon36']Dr Janicki uważa, że wogółe sterylizować się nie powinno[/quote]No i to stwierdzenie chyba tłumaczy wszystko - może od tego trzeba było zacząć. :roll: [quote]czy Dr Janicki jest niedouczony, czy nie liczy się z trendami światowymi?[/quote]Na ten temat nie mogę się wypowiedzieć, bo nie znam tego Pana, a nie chcę go oceniać na podstawie podanych przez osobę trzecią opinii jemu przypisanych. A naprawdę nie widzę, co ma temat tutaj dyskutowany do osoby tego Pana, czy jakiejkolwiek innej osoby prywatnej. :roll: [quote name='rybon36']A może ludzie, walący do niego z chirurgicznymi problemami, z którymi nikt w całej Polsce sobie nie radzi nie wiedzą co robią?[/quote]To ma jeszcze mniej wspólnego z tematem, bo tu chyba nie chodzi o to, jak dobrze ten Pan ma opanowane techniki chirurgii, nawet te najnowsze, tylko o przypisywane mu opinie naukowe w tematach nieco od chirurgii odbiegających... ;-)
-
[quote name='BeataG']A na oryginalnej naklejce szczepionki data ważności to ok. 1,5 roku od daty, gdy psy szczepiłam.[/quote]Data ważności szczepienia to data, do której można preparat wszczepić, nie data, do której będzie się utrzymywać odporność. :roll: A szczepienia co rok nijak się nie mają do "większej ostrożności", bo w żaden sposób nie podnoszą odporności, co zostało udokumentowane badaniami typu "challange". Więc ja zgaduję, że te przepisy nie mają nic wspólnego z ostrożnością, a raczej z tym, że osoby, które je piszą nie posiadają obecnej wiedzy na temat szczepień (tak jak i wiele osób w Polsce).
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to kela's topic in Kerry blue terrier
czapla, gratuluję sukcesów wnusia! :-)