Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Ulce chodziło o to, że jeśli nikt się super odpowiedni nie zgłosi do końca lutego, to Gacek pojedzie do Niemiec ;) [B]Przyszła wpłata 50 zł od ewatr[/B] :loveu:
  2. Dziś wyślę, muszę "tylko" znaleźć w archiwach hotelikowych :evil_lol:
  3. [B]P.Joanna z Poznania wpłaciła na panienki 50 zł[/B] ;)
  4. P.Paulina była dzisiaj na spacerze z Destem. Jest nim zachwycona ;) Leczenie Desta dobiegło końca, podobno zostały mu tylko dwie krostki na uszach, zmian na skórze nie ma już żadnych (te zmiany na skórze dermatolog z AR określił jako pozostałości po niefachowym goleniu...). Został zrobiony jeszcze posiew z uszu i jakieś tam jeszcze inne badania, wyniki będą w poniedziałek i jeśli wszystko będzie ok, to Dest będzie mógł do nas wrócić. Jutro postaramy się odebrać wyniki zeskrobiny jaką pobrał dermatolog z AR, żeby mieć jasność.
  5. Fryzia już nie ucieka ani nic nie przegryza :lol: Wystarczy jej zapewnić trochę ruchu i to całkiem inny pies ;) Ogłaszać Fryzię - jak najbardziej - wszędzie gdzie się da!
  6. [B]tanitka[/B], Maja nie jest psem łaknącym kontaktu z innymi psami, na początku się ich niemal bała. Choć na pewno towarzystwo innego psa nie zaszkodziłoby :roll: Nie mam niestety już telefonu do tej pani z Opola co dzwoniła w sprawie Mai, ona miała labradora i z rozmowy była to rozsądna osoba...
  7. Reno ma rację, pracować nad psiakami lękliwymi trzeba na czuja. Każdy pies jest inny. Przede wszystkim trzeba obserwować. My przeważnie dajemy psom czas i oswajamy przez samo obcowanie z nimi, aby psiaki nie zżyły się z nami za bardzo a jednocześnie przyzwyczaiły do ludzi i nauczyły podstawowych rzeczy. Dlatego trudno mi coś doradzić gdy taki psiak trafia do nowego domu. Po prostu liczę na to, że nowa rodzinka sama wyczuje potrzeby psa obserwując jego zachowanie. Np. Dziubakk nadzwyczaj świetnie poradziła sobie z Pumą mając od nas podstawowe informacje o suni. Pamiętacie jednak, że też miała chwile zwątpienia. Podejrzewam, że z Mają wystąpił problem nadgorliwości Pani (pamiętacie jak pisałam że zadzwoniła zapytać czy ma przykręcić kaloryfer), wiecie jak to czasem jest ze starszymi ludźmi, którzy mają dużo czasu i masę dobrych chęci. Możliwe, że Pani przedobrzyła mając jak najlepsze intencje. Maja popadała w stres a Pani tym bardziej chciała ją do siebie przekonać. To oczywiście tylko takie moje dywagacje. Nie bardzo chce mi się wierzyć w jej tęsknotę za nami, bo to musiałby być naprawdę wyjątkowy przypadek, aby pies chciał się zagłodzić z tego powodu... Co innego gdyby była u nas np. rok, dwa lata, była jedynym psem... Zobaczymy zresztą jak Maja zareaguje na TZa jutro. Trzeba szukać domu dalej, mając już doświadczenie.
  8. [B]andzia[/B], wszędzie są tłumy... kryzys w Polsce się chyba zaczyna od psich adopcji :shake:
  9. TZ umówił się na odbiór Mai w środę, bo jutro nie da rady jechać do Warszawy. Z tonu wieczornej rozmowy wywnioskowaliśmy, że Ci Państwo po prostu chcą oddać Maję, więc już nie proponowaliśmy wizyty tanitki ani nic innego. Myślę, że nie ma to sensu. Jeśli ktoś chce porozmawiać z Państwem, to mogę przekazać telefon. Ale mi się wydaje, że Ci Państwo nie mają siły i zdrowia aby walczyć o Maję. Wg mnie w tym przypadku nie chodzi o brak zaskarbiania sobie Mai, jeśli już Państwo popełnili jakiś błąd, to moze byli zbyt natarczywi itp. Może Mai coś nie spasowało, może jakieś skojarzenia z przeszłości, a może faktycznie tęskni za nami. Coś jest na rzeczy, skoro pierwsze dni były ok, a potem coraz gorzej. Tyle dobrego, że Maja nie wraca do schroniska. Co będzie dalej - nie wiem :shake:
  10. [B]ecci[/B], a kiedy Ty się rozmnażasz?? :cool3:
  11. Homerek był dzisiaj na kontroli i niestety nadal ma grzybka w uszach :-( W dodatku to chrychanie, które kiedyś już żeśmy kontrolowali teraz zamieniło się w regularne zapalenie gardła. Już wcześniej profilaktycznie pobraliśmy wymaz od Homera z gardła żeby sprawdzić czy nie złapał jakichś bakterii od chorego Normana (obecnie w klinice). Czekamy więc na wyniki i będziemy leczyć Homerka wg antybiogramu. Jeśli wyjdzie gronkowiec lub paciorkowiec koszty pokryje Fundacja Dr Lucy (sponsor Normana).
  12. No właśnie gdzie ten dom :-( Roan pęęęędzi! [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/5127/rooux7.jpg[/IMG] I pokazuje jaki jest pięęękny! [IMG]http://img523.imageshack.us/img523/702/roo1wo4.jpg[/IMG]
  13. W kwestii spacerów wózeczkowych nic się nie zmieniło :razz: [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/4720/moo3kk3.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/7526/moo4hg7.jpg[/IMG] [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/8443/moo5fe1.jpg[/IMG]
  14. Monka pozdrawia po powrocie z kliniki ;) [IMG]http://img154.imageshack.us/img154/6620/moojj7.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/4765/moo1gl2.jpg[/IMG] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/8211/moo2gu6.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/3796/moo6pm7.jpg[/IMG]
  15. zofia&sasza wpłaciła na Desta 100 zł P.Paulina jutro znów odwiedzi Desta, zakupiła dla niego karmę Eukanubę oraz dropsy jogurtowe z witaminami :loveu:
  16. [B]Konto Gacka zasiliła wpłata 50 zł od eloise[/B] ;)
  17. Przyszła wpłata 50 zł od agusizet. Rufiemu dzisiaj pobraliśmy zeskrobinę z tego czegoś na skórze. Rufi ma też delikatnie zaczerwienione gardło, poprosiliśmy o zaglądniecie, bo od przyjazdu nam trochę chrycha - jest chyba trochę podziębiony :razz: Koszt dzisiejszej wizyty to 60 zł (10 zł badanie, 40 zł zeskrobina, 10 zł kapsułki wzmacniające odporność) + 15 zł koszt transportu (1/2 kosztów przejazdu do lecznicy do Stalowej Woli).
  18. Fryzia to pies bezstresowy :eviltong: Ona jest taka do kolana, coś jak sznaucer średni ;) Jest u nas w hoteliku pod Janowem Lubelskim. [B]Przyszła wpłata 60 zł od p. Ani z Janowa Lubelskiego (z konta Emir)[/B]. Czy mam wysłać rachunek?
  19. [quote name='Ra_dunia']Murko - czy to ci Państwo powiedzieli, że Maja musi do Was wrócić, czy to raczej Wy tak myślicie, że lepiej dla niej będzie jak wróci?[/quote] Ci Państwo absolutnie nie stawiają nas przed murem, że "zabierajcie ją itp.". To nasza wspólne "przemyślenia". Ja po prostu nie widzę innego wyjścia :-( Przecież Maja nie może być wiecznie na kroplówkach i lekach uspokajających. Męczy się ona, męczą się Ci Państwo. Nie umiem im nic doradzić. No bo co robić, gdy pies nie chce jeść i pić??? Już myślałam czy np. TZ by nie pojechał tak w odwiedziny tylko, może kilka takich odwiedzin w odstępach parodniowych pomogło by Mai... Jutro Maja nie może wziąć kroplówki, bo musi mieć przerwę. Pani jest załamana, każdy dzień się liczy.
  20. [B]Monka[/B] :crazyeye: Możemy w razie czego przy jakiejś okazji przywieźć Fryzię do Stalowej, żeby sie siotra zapoznała na żywo :loveu: Może nawet jutro :razz:
  21. [B]Ulka[/B], oni się nie poddali, są zdruzgotani, sami nie wiedzą co robić, czy narażać Maję na dalszy stres? Oni patrzą codziennie na jej cierpienie. Maja to pies specyficzny... Sama nie wiem... Może tanitka by tam pojechała i porozmawiała, zobaczyła jak to wygląda. Może być coś doradziła. Nie wiem czy jest jakaś możliwość aby pomóc Mai i tym ludziom? Oni nie mają ŻADNEGO wsparcia :shake: Ja przez telefon nie mogę wiele doradzić. Mają zajmowaliśmy się jak każdym psem, nie poświęcaliśmy jej specjalnie dużo czasu - staramy się, aby psy się do nas nie przyzwyczajały za bardzo, żeby jak już trafią do właściwego domu to żeby poczuły się lepiej i żeby się szybko zaklimatyzowały. Nie przypuszczałabym, że Maja się tak do nas przywiąże. Może jej jest właśnie spokój potrzebny, nienachalność, może wystarczyło jej to, że byliśmy pierwszymi ludźmi którzy nie bili, nie krzyczeli, którzy łagodnie mówili i od czasu do czasu pogłaskali...
  22. Maja jest od paru dni na kroplówkach, jest coraz gorzej z każdym dniem, nie chce jeść ani pić. Na zewnątrz jest niemal wynoszona. I stale podchodzi do miejsca gdzie stał samochód TZa. Był dzisiaj nawet psi psycholog u Mai, obserwował jej zachowanie i stwierdził, że Maja zaakceptowała tylko nas, może się przełamać i nowy dom może zaakaceptować po 2-3 miesiącach, ale może tego zwyczajnie nie przeżyć. Państwo z Sulejówka czują się strasznie, że narazili Maję na taki stres. Nikt nie mógł przypuszczać, że Maja tak zareaguje. Ona musi do nas wrócić, nie ma innego wyjścia... :shake:
  23. No raczej nie chciałabym aby musiał mieszkać w budzie... Dzisiaj jest już całkiem dobrze, Pepe siedzi w kuchni i nie rozrabia. Został nawet sam w domu na pół godziny i było ok. Także myślę, że niedługo będzie całkiem dobrze.
  24. Aha, no i jutro będziemy prawdopodobnie odjajczać Pepego ;)
×
×
  • Create New...