Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Rudzia oswaja się nadal, malutkie postępy są widoczne cały czas. Kiedyś np. gdy ktoś obcy wchodził do domu, to chowała się za lodówką, a teraz sobie spokojnie leży przy stole. Coraz częściej pojawia się na tapczanie, coraz więcej pozwala się głaskać i czesać. Jest płochliwa, ma specyficzny charakter i dlatego nie można jej oddać do każdego domu. Pamiętajmy, że chętni byli, tylko zdecydowaliśmy że poczekamy na inny dom - jeśli z ogrodem to ze szczelnym ogrodzeniem. Nasza Rudzia dostała wczoraj piękne posłanie, które od razu przypadło jej do gustu :cool3: [IMG]http://img524.imageshack.us/img524/9385/rudka.jpg[/IMG] [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/1476/rudzia1.jpg[/IMG] Rudzia boi się Hani i ucieka od niej jak od obcego człowieka. Ale nie jest to już lęk paniczny. Zdarzają się już momenty jak ten poniżej. [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/8127/rudka1.jpg[/IMG]
  2. Fotka znienacka :p [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/861/remek3.jpg[/IMG]
  3. U Krówcia bez większych zmian, chodzi sobie dziadunio na krótkie spacerki, apetyt mu dopisuje, potrafi się upomnieć o swoje (głośno szczeka gdy przychodzi pora karmienia :p) i oburza się gwałtownie gdy mu inny pies podchodzi pod boks. Mija kolejny miesiąc Krówcia w hoteliku, więc robię rozliczenie: Stan konta na 2 wrzesień wynosił -20,15 zł Wpłaty: 80 zł emilia2280 200 zł Sabina02 Razem: 259,85 zł Koszty: 300 zł hotelowanie 4,5 zł odrobaczenie (odrobaczaliśmy cały hotelik, bo u jednego z psiaków pojawiły się glisty) Razem: 304,50 zł 259,85 zł - 304,50 zł = -44,65 zł Stan konta na 2 październik wynosi -44,65 zł.
  4. Przyszedł niestety czas na kolejne rozliczenie... minął 10-ty miesiąc Rudzi w hoteliku :-( [B]Stan konta na 2 wrzesień wynosił +17,90 zł Wpłaty:[/B] 300 zł andzia69 [B]Razem: 317,90 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 300 zł hotelowanie 6 zł odrobaczenie (odrabaczaliśmy cały hotelik, bo u jednego z psiaków pojawiły się glisty) [B]Razem: 306 zł[/B] 317,90 zł - 306 zł = 11,90 zł [COLOR=Red][B]Stan konta na 2 październik wynosi +11,90 zł. [/B][COLOR=Black] U Was też dogomania taka "rozjechana"??[/COLOR][/COLOR]
  5. Remuś w domu jest bardzo grzeczny. Nie lubi tylko samotności, czasem wyje i poszczekuje, drapie w drzwi. Ale żadnej demolki ani nic z tych rzeczy. Jest super czysty. Co ciekawe nie zwraca póki co uwagi nawet na kota :razz: Jest całkiem inny niż w boksie, normalny pieszczoszek :loveu: Tylko na spacerki jeszcze na smyczy wychodzi, bo bez nie bardzo się słucha :oops: ale myślę, że to jest kwestia czasu. Spróbujemy zrobić na dniach domowe fotki. Na tych poniżej wygląda na wystraszonego, niestety boi się apratu i dlatego tak to wychodzi :shake: [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/9699/remek1.jpg[/IMG] [IMG]http://img383.imageshack.us/img383/7426/remek.jpg[/IMG] [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/7577/remek2.jpg[/IMG]
  6. [B]eloise[/B], Łatuś będzie baaardo wdzięczny za ogłoszenia! :loveu: Ja mam go standardowo na adopcje.org
  7. Lori na żywo to mi bardziej mixa bernardyna krótkowłosego przypomina niż azjatę :roll:
  8. Pan odpisał, że jest w Wrocławia, że gdyby to była Miki, to na pewno by zareagowała :roll: Przeprasza za zawracanie głowy...
  9. Jak wszystko dobrze pójdzie to Sara jutro koło południa będzie już w swoim domku :p
  10. Brawurka już u nas, TZ przywiózł ją nad ranem z Tarnobrzega. Jak to Brawurka przy załadunku zwiała pod samochód, ugryzła kierowcę, puściła pawia w klatce... O kosztach i finansach napiszę potem, muszę posprawdzać wpłaty na kontach.
  11. Lori mimo fachowej pomocy weta z palmerem i myśliwego nadal hasa na wolności :mad: Jest niezwykle ostrożny i wyczuwa zasadzki siódmym zmysłem :shake: Piekielnie ciężko go podejść. Dziś i jutro ma wolne - nie mamy możliwości na niego polować. Póki co wet z palmerem odpadł, nie wiem kiedy będziemy mogli go znów sprowadzić i czy w ogóle. Mamy możliwość pożyczenia dmuchawy ze środkiem usypiającym, ale pies musi być blisko, bo pocisk daleko nie poleci... No i jeszcze jeden szalony pomysł: jeździec konny... problem tylko skąd wziąść dobrego jeźdzca, który będzie umiał posługiwać się lassem, hyclem lub dmuchawą? :-?
  12. Pan się nie odzywa... czemu mnie to nie dziwi :roll: Pani z Warszawy dzwoniła do mnie znów wczoraj. Nie robiliśmy jeszcze testów Erze (brak czasu, zamieszanie z Lorim i z Brawurką), ale trochę się boję na ile one będą miarodajne. Czy Era zostając sama w mieszkaniu z całym drobnym zwierzyńcem nie zrobi im krzywdy :razz: nie da się tego przewidzieć niestety. Era ma conieco instynkt myśliwski (widziałam jej reakcję na kury za płotem i na kurczaki, które nieszczęśliwie przeszły na naszą część), podobnie reaguje na małe pieski (bardziej suczki) :mad: No ale nic, sprawdzimy jej reakcję na kota i potem będę się zastanawiać. P.Kasia podkreśla, że nei chce Ery adoptować na siłę, nie chciałaby sytuacji, że ucierpi któryś z jej obecnym domowników, nie chce ich oddawać i nie chciałaby oddawać Ery.
  13. Erę już od rana wołam Miki, ale reaguje niebardziej niż na imię Józefina :roll: Zapytałam Pana skąd jest, czy może wysłać zdjęcia Miki i czy może przyjechać zobaczyć sunię. Czas zaginięcia by się zgadzał i fakt, że sunia w schronisku posmutniała (tęsknota za domem, który miała).
  14. [B]MagdaNS[/B], na to jest tylko jedno lekarstwo: czas i cierpliwość. Nie da się psa przyzwyczaić do smyczy z dnia na dzień. Rudka, która u nas jest prawie rok, na początku w momencie zapięcia na smyczy nieruchomiała, kładła się i ani rusz. Ponad miesiąc trwało aż zaczęła sie poruszać na smyczy. Codziennie wynosiliśmy ją z boksu, nie było postępów, więc zaczęłam ćwiczyc w boksie, gdzie czuła się bezpiecznie. I w boksie zaczęła robić postępy, szła za kiełbaską. Teraz jest super. Spróbuj ćwiczyc w domu, zapinaj, odpinaj, smakołyki, głaski, żeby zobaczyła, że to nic strasznego. Możesz też przypiąć jej do obroży jakiś sznurek lub kawałek smyczy, aby przyzwyczaiła się, że "coś jej dynda".
  15. Nie wystraszył się, bo potem jeszcze zrobiliśmy razem z nim szeeroką rundkę dookoła naszego domu. Jak do tej pory trzyma się tego samego rejonu (co prawda zatacza coraz większe koła), to ciężko będzie go stąd przepędzić.
  16. To nie jest tak, że pies pada od razu od pocisku. Trzeba wtedy psa gonić i patrzeć gdzie zaśnie. Często trzeba dołożyć kolejny strzał. Lori nam nawiał, przespał się (pocisk działa ok. godzinki-półtorej) i wszystko od nowa. Logan spod Tarnobrzega dostał sedalin i trzy razy trzeba było do niego strzelać...
  17. Najpierw przeprowadzimy test na kota. Z tymże p.Kasia uprzedziła, że nie nic nie obiecuje, żeby się nie spieszyć z obserwacją suni, bo na pewno nie wezmą nowej suni dziś-jutro i jeszcze muszą się zastanawić, czy nowa sunia ma być podobna do poprzedniczki czy całkiem inna. A, dostałam jeszcze maila od pana, który twierdzi, że ponad 2 lata temu zaginęła mu identyczna sunia o imieniu Miki :roll:
  18. Jaruś się ładnie ośmiela. Ze smyczą coraz lepiej, dzis nawet się wysiusiał pierwszy raz na spacerku :multi: Wesołek z niego i na nasz widok od razu przybiega do siatki i cieszy się poszczekując. Powoli, ale nieustannie do przodu :p
  19. Lori oberwał nad ranem prosto w tyłeczek... ale nawiał :shake: potem już nie udało się go ustrzelić. Teraz zniknął, zaszył się jak to w dzień i pojawi się pewnie dopiero po zmierzchu. [B]boniko[/B], nie mamy koca ze schroniska (Lori z tego co wiem nie miał koca w budzie), żeby wystawić budę musielibyśmy rozkręcać boks. Lori nie chce nawet wejść przez otwartą bramę na ogrodzony teren więc do klatki pułapki nie wejdzie na pewno. Dziś wieczór prawdopodobnie kolejna akcja i kolejna zarwana noc. Dziękujemy za kciuki i pozytywne myśli, prosimy o nie nadal.
  20. TZ własnie jedzie po palmerzystę spod Rzeszowa. Zgodził się ustrzelić Loriego za 300 zł + nasz transport. Trzymajcie kciuki, Lori już zaczął swoje wieczorne spacery.
  21. Brawurkę odbierzemy z Tarnobrzega chyba w sobotę.
  22. Zadzwoniła dziś pani z Warszawy zainteresowana adopcją Ery. P. Kasia to bardzo odpowiedzialna osoba z ogromnym sercem. Ma zwierzaki z odzysku i z adopcji. Era jest bardzo podobna do suni, którą stracili tragicznie w poniedziałek. P.Kasia ma zasadnicze pytanie czy Era zaakceptuje koty (są dwa i królik i świnki morskie i chyba jeszcze jakieś ptaszki) i dobrze się będzie czuła w mieszkaniu (mieszkanie jest duże, ale jest też duża rodzina, nie ma dzieci). P.Kasia chciałaby być pewna tych rzeczy, żeby nie zrobić zwierzakowi krzywdy. Test na koty możemy przeprowadzić (jej poprzednia sunia domowe koty akceptowała, a obce na spacerach goniła), choć trochę się obawiam, bo Era np. kury lubi pogonić, trudniej z akceptacją mieszkania. Wg mnie Era powinna się przyzwyczaić, jest spokojna, nie wymaga przestrzeni, lubi swój boks i najczęściej wchodzi tam zanim minie czas wybiegu. Co Wy o tym sądzicie? Umówiłam się z p.Kasią na kontakt w przeciągu kilku dni. Postaram się Erę wprowadzić do domu i tam przeprowadzić test na kota. Najfajniej by było jakby spędziła w domu jedną, dwie noce, ale potem powrót do boksu? Zostać w domu nie może :-(
  23. W związku z tym, że pojawiły się deklaracje wpłat na łapankę Loriego chciałabym wyjaśnić, że z panem spod Warszawy jako że jest w Zarządzie EMIRa, zawarliśmy umowę, że zapłacimy w "naturze", tzn. w hotelowaniu psiaków fundacyjnych za friko. Umowa dotyczyła jednak złapania Loriego, a że się to nie udało mamy do odpracowania tylko koszty przejazdu 400 zł. P.Tomasz obiecał, że jeśli nie uda się nam złapać Loriego to na początku przyszłego tygodnia może przyjechać na kilka dni. Nie wiemy jeszcze jaki byłby ewentualny koszt pożyczenia klatki pułapki i przyjazdu weterynarza z palmerem spod Rzeszowa. Tu niestety odpada nam możliwość wypłacenia się robocizną... Jeszcze dziś będziemy się w tej sprawie kontaktować.
  24. Remek dzisiaj bez żadnego problemu został poniesiony na rękach (był tak mokry po deszczu, że stwierdziłam, że zaryzykuję wniesienie go po schodach). Chłopak sie cywilizuje :razz: Żeby idealnie nie było, to czasem trochę płacze nad dawnymi czasami, wyje i poszczekuje. Na smyczy chodzi całkiem dobrze, tylko czasem jak mu się nie spodoba kierunek, to staje "dęba" i próbuje gryźć smycz (a tu ciotka Murka zrobiła mu figiel, bo ma łańcuszek zaciskowy i niewiele ugryzie :p).
  25. [B]Wpłynęło 30 zł od Karoliny z Ostrołęki[/B] :loveu:
×
×
  • Create New...