-
Posts
35709 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Ja Lorkowi zakładałam już obrożę - jak był w boksie wewnętrznym. Zmieniałam mu tą ze schroniska (bo była za luźna, a chcieliśmy go przypinać do linki i otwierać boks) na półzacisk. Nie było z tym większego problemu, ale było to po jakimś czasie, jak już się przyzwyczaił do głasków itd. Także jestem pewna, że z czasem obróżkę przeciwpchelną da sobie założyć, tylko najlepiej jakbym to robiła sama, bo jego stresuje bardzo obecność więcej niż jednej osoby. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lorek już zakropiony (Advantage) i ranki na uszach i nochalku zapryskane też. Byłam potem sprawdzać jak z muchami i chyba działa bo żadnych much nie było ani na uszkach ani wokół Lorka. Uff :) Przy asekuracji TZa pozwolił mi podejść do siebie bez większych problemów, pozwolił się głaskać go głowie, złapać za obrożę. Mną się praktycznie nie przejmował, tylko wciąż lookał na TZa, który stał pośrodku wybiegu i zagradzał mu drogę ucieczki :) W końcu Loruś wlazł do budy i tam udało się przy nim wszystko zrobić (zdjęliśmy dach). Nawet go trochę poczesaliśmy. Tylko obroży przeciwpchelnej nie daliśmy rady założyć (chcieliśmy już zapiętą przełożyć przez głowę, ale Lorek nie chciał głowy podnieść :) Chyba mu się skojarzyło z hyclem, bo raz hapsnął za obrożę), ale nie wszystko na raz. Najważniejsze, że jest zakropiony i ranki też zapryskane (wg rady weta środkiem przeciwpchelnym). A to wszystko BEZ SEDALINU. Jest ogromna zmiana w porównaniu z tym co było parę miesięcy temu. Przecież tak długi czas nie był dotykany, głaskany, a zareagował jakbym go głaskała codziennie. Był bardzo zestresowany, nie chciał jeść smakołyków, ale myślę, że z czasem się przyzwyczai, że jak się pojawiamy razem z TZem to nic złego go nie czeka. Zostawiłam mu miseczkę z konserwą po całej akcji w nagrodę, że taki grzeczny był :loveu: [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/6940/lorekk.jpg[/IMG] [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/7862/lorekk1.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/774/lorekk2.jpg[/IMG] -
ZACHUDZONA NEGRA W TYPIE LABRADOR a - W CUDOWNYM DOMU U GAPA78!!!
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dostałam informację od p.Ani, że Negra zostaje u niej :) -
Gizmo- mix benia znowu szuka domku! :(:(
Murka replied to Paulina_mickey's topic in Już w nowym domu
Miałam jeszcze telefon z Tablicy. Nasze okolice, wieś, Gizmo miałby mieszkać w ogrodzie, w budce, miałby też boks na wypadek np. przyjazdu siostry z małymi dziećmi. Mowa była też spacerach poza ogród. Ogólnie brzmi dobrze, ale trzeba by zobaczyć ten boks i budę... bo wiecie jak jest na wsi. Chcieli już jutro przyjechać, zobaczyć i ew. adoptować psiaka, ale jutro święto, więc poprosiłam, aby przełożyć to na piątek lub sobotę. Mówiłam o wizytach przed/po adopcyjnych - nie ma problemu. I nie wiem jak zrobić, najlepiej by było jak im się psiak spodoba to zawieźć go tam osobiście i zobaczyć dokładnie warunki w jakie trafi. A tak wygląda nasz sceniorek obecnie :loveu: [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/1095/gizmoo.jpg[/IMG] [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/7714/gizmoo1.jpg[/IMG] Więcej fotek za chwilę. -
Portki sobie daje poczesać, ale tylko powierzchownie i tak "przy okazji" ;) Lepiej jest z ogonem, wczoraj się czesaliśmy i głasialiśmy i nawet chyba nie zauważył, jak mu trochę podziałałam na ogonie :D
-
Gizmo- mix benia znowu szuka domku! :(:(
Murka replied to Paulina_mickey's topic in Już w nowym domu
Odpisałam, że aktualne ;) Dzisiaj w końcu trochę słoneczka, może zdążę z nowymi fotkami zanim znów zacznie padać... -
Pręgowana podlaska sunia JESSY - była bezdomna, ale ZNALAZŁA DOMEK :)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No więc tak... telefonicznie domek nie zapowiadał się jakoś super... Myślałam, że chcą przyjechać zobaczyć Jessy ok, przecież nie muszę im jej wydać. Myślałam, że może wyczytali gdzieś, że to rasowy owczarek holenderski i może będą rozczarowani jak zobaczą sunię, której znów oklapły uszyska :lol: Dodatkowo to ciągłe przekładanie wizyty... Pierwsze wejście też takie sobie... Ale jak wyprowadziłam Jessy od razu było widać, że mam do czynienia z psiarzami ;) Jessy niemal momentalnie przylgnęła do młodej dziewczyny. A nowa pani była nią zachwycona. Jessy pojechała do Lublina, będzie mieszkać w bloku wraz z dwoma kotami, jednym wyratowanym, a drugi to arystokracja z charakterem: 18-letnia perska kotka ;) Kociambry mają doświadczenie z psami, wcześniej mieszkały tam dwie suczki amstaffki, króre odeszły mając naście lat. Młoda dziewczyna to oczywiście nie jedyna osoba w domu, mieszka z rodzicami i rodzeństwem. Przyjechał z nią ojciec, który z rozczuleniem opowiadał o suniach, które odeszły chorując (jedna miała problemy z nerkami, druga miała raka) i jaką pustkę po sobie zostawiły. Opowiadał też o żonie (została w domu, ale był z nią stale kontakt telefoniczny, była informowana na bieżąco ;) ), która sprawuje pieczę nad całym zwierzyńcem i będzie miała najwięcej do czynienia z Jessy. Myślę, że Jessy trafiła dobrze i będzie miała fantastyczną opiekę. Państwo obawiali się jedynie o jakąś ukrytą agresję (np. do kotów, o to chyba martwi się żona pana), ale zapewniłam, że u Jessy nie ma o czymś takim mowy i umówiliśmy się, że w razie jakichś (tfu, tfu) problemów sunia do nas wróci. Państwo po zapoznaniu się z sunią stwierdzili, że jest fantastyczna i faktycznie mało prawdopodobne jest, aby wynikły jakieś problemy z nią związane. Imię zostaje :) Oczywiście nie ma problemu z wizytą poadopcyjną. Pan obiecał, że da znać jak się sunia sprawuje. Jessy jest właściwie bezproblemowa, ale i tak się denerwuję... pozostaje trzymać kciuki, aby wszystko było ok :) [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/9602/jessy.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/5250/jessy1v.jpg[/IMG] [IMG]http://img198.imageshack.us/img198/3434/jessy2.jpg[/IMG] [B]Ulka[/B], dzięki za allegro, to dzięki niemu Jessy znalazła dom :) -
Ale jaja, wysłałam do Evelin, a do Ciebie zapomniałam ;)
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Obawiałam się trochę, że te podchody zepsują trochę relacje między mną a Lorkiem, ale nie potrzebnie. Mam wrażenie nawet, że jeszcze mniej się mnie boi i jest bardziej na mnie skupiony. A co mnie najbardziej cieszy przestaje bać się otwartej dłoni, a myślałam, że nigdy tego lęku nie pokona. Ostatnio karmię go ręki konserwą zmieszaną z witaminami na stawy, a że czasem konsystencja jest papkowata to nie mogę utrzymać w palcach, musi być częściowo na dłoni. Lorek zjada i niemal w ogóle na to nie zwraca uwagi :) Na razie codziennie pada, więc nawet nie próbuję podziałać z preparatami na pasożyty. Mam nadzieję, że jutro się wypogodzi, bo muchy znów dokuczają Lorkowi, zwłaszcza nos i końcówki uszu są oblegane i są malutkie ranki. Jak mi się uda to potraktuje je czymś dodatkowo. -
Nikt nie pyta o Ronalda... Ale mogę się pochwalić, że robimy postępy w czesaniu, Ronald niedawno pozwolił mi wyczesać brzunio :) Niedługo będzie koniec pasty, rozumiem, że po skończeniu robimy ponownie analizę moczu?
-
MACHO bardzo łagodny mix TERIER / SZNAUCER - już w domku :)!
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Macho w ogóle nie przejmuje się kołnierzem. Był trochę oszołomiony parę godzin po zabiegu i tylko tyle :) Trochę się denerwuje i wierci, bo jest w mniejszym boksie (przenieśliśmy go na czas rekonwalescencji z zewnętrznego do wewnątrz). Jeszcze musi trochę wytrzymać, w piątek będzie zdejmowanie szwów. Jak na razie wszystko pięknie się goi. Mam nadzieję, że kołnierz zniesie jeszcze parę dni użytkowania Machastego, bo już jest lekko nadwyrężony ;) A co ciekawe w dużym boksie zewnętrznym Macho bardzo brudził, a teraz wewnątrz pięknie zachowuje czystość. -
Pręgowana podlaska sunia JESSY - była bezdomna, ale ZNALAZŁA DOMEK :)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jessy pojeeeechaaaałaaaa :D Więcej info wieczorem :) -
Pręgowana podlaska sunia JESSY - była bezdomna, ale ZNALAZŁA DOMEK :)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Nie przyjechali... żadnego SMSa, telefonu... masakra jacy ludzie są niepoważni. edit. Przed chwilą dzwonili, mają być za ok. godzinkę... -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Liza została skazana na odchudzudzanie ;) Zrobiła się gruba jak beka... Ma potfforny apetyt. Dostała mniejszą miseczkę i bardziej ruchliwe towarzystwo do spacerów, co by ją rozruszało ;) -
Pręgowana podlaska sunia JESSY - była bezdomna, ale ZNALAZŁA DOMEK :)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Pan z maila nie odezwał się już... a Lublin dzwonił wczoraj, że dziś nie da rady podjechać i postara się być jutro rano. No, zobaczymy... -
Frajda się znalazła!!! Ma wreszcie wspaniały dom i jest kochana:)
Murka replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Zgłosił się fantastycznie brzmiący domek dla Frajdy :) Przekazałam już kontakt Toli. Jedyny minus to odległość, bo chodzi o Głogów :) -
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Pieniądze z Fundacji Pomagajmy Razem doszły :) Więc jesteśmy na czysto :) I rozliczenie od razu :) [B]Stan konta na 20 maj wynosił +1252,65 zł[/B] [B]Koszty:[/B] 255 zł hotelowanie 70 zł przejazd do Lublina (wyjmowanie płytki) [B]Razem: 325 zł[/B] 1252,65 zł - 325 zł = 927,65 zł [COLOR=red][B]Stan konta na 19 czerwiec wynosi +927,65 zł.[/B][/COLOR] -
Ja zawsze - jeśli jest taka prośba - przekazuję dane domku do osoby odpowiedzialnej za psiaka (tzn. umieszczającej go u mnie), wszak ja tu tylko sprzątam ;) nie prowadzimy schroniska. W umowie jest zawarty punkt o zgodzie na wizytę poadopcyjną, którą może przeprowadzić osoba wyznaczona przez Hotelik u Murki. Chyba, że Marcelek był wydawany na inną niż nasza umowa, muszę sprawdzić.
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Wygląda na to, że uda się Lorka potraktować preparatami na owady (przymierzam się do podania kropelek na kark, obroży przeciwpchelnej oraz spryskania mu uszek). Podałam mu dzisiaj wieczorem jedną tabletkę sedalinu i poszliśmy do Lorka w dwie osoby. Mam wrażenie, że sedalin nie zadziałał na niego w ogóle (przy przenosinach dostał zdaje się trzy tabletki), ale chcieliśmy spróbować. TZ stał, a ja osaczałam Lorka z Pają (trzymałam ją za obrożę i powoli spokojnie podchodziłam). Nie miał gdzie zwiać, udało się go zagonić w kozi róg wybiegu, parę razy próbował jeszcze nawiać, ale w końcu przysiadł, podeszłam bardzo blisko (cały czas mając Pajcię przy sobie, żeby zmniejszyć stres Lorka). Dotknęłam jego sierści, nie było większej reakcji. Pogłaskałam go po boku, nadal bez paniki ani nawet nerwowego ruchu skóry jak kiedyś na początku naszej znajomości. Po chwili zaczął jedynie śledzić głową moją rękę. Nie powiem, że nie miałam stracha :) Miałam w kieszeni wszystkie środki, ale zdecydowałam, że na razie nie będę ich aplikować, bo raz że za dużo wszystkiego na raz, a dwa, że zaczął pokrapywać deszcz, więc ryzyko, że wszystko by spłynęło i nie zadziałało. Jak nie będzie padać to spróbujemy jutro. Spróbujemy bez sedalinu, bo wydaje mi się, że on się po prostu mniej mnie boi niż kiedyś (jak pamiętacie próbowaliśmy kiedyś już go zapędzić w kozi róg, ale za bardzo panikował, pokazywał zęby, warczał itd.). Gdyby się udało, to mielibyśmy sposób, żeby wszystko przy nim zrobić, wyczesać itd. Może z czasem pozwalałby podchodzić do siebie jednej osobie. A poza tym to wczoraj mieliśmy przez pół dnia nawałnice, okropne burze, ulewę, grad... no koniec świata... I podmyło podest pod budami, zapadł się w dół wykopany przez Lorka (częściowo był zakopany, ale ziemia świeża, nie ubita, beton ciężki więc się zapadło wszystko) i jest teraz mocno po skosie. Po weekendzie czeka nas akcja podnoszenia i równania podestu, bo niedługo budy zjadą na ziemię ;) Trzeba będzie z dwóch trzech chłopa do tego, tylko jak ich przekonać, że Lorek się ich boi bardziej niż oni jego?? -
[QUOTE]Witam. Zapominam czasem napisać kilku słów o sobie, bo jak zmiłowania czekamy z Milką na wakacje. Już niedługo się zaczną, ale nam się ten czas dłuży i przestępujemy z łapy na łapę. Dla nas to oznacza jedno - wycieczki na Mazury! Pańcie już nie mają żadnych obaw o nasze zachowanie w podróży i w obcych miejscach, bo jakoś udało się, przeważnie mi, nie dawać plam. Mam coraz mniej obaw i coraz śmielej odnoszę się do ludzi, Pamiętam jak mam na imię i nawet wiem, kiedy oczekują, że się załatwię. Cały czas myślę o Was cieplutko, a Wy za to trzymajcie kciuki za pogodę na Mazurach (i żeby kleszczy nie było!). A, i żeby jeszcze pancio nie zapominał o aparacie fotograficznym :). Ściskam Was serdecznie. Kundzia. [/QUOTE] Dostaję czasami MMSy od Kundzi, dostałam też jakiś czas temu maila z fotkami, ale zapomniałam wstawić... Jak znajdę chwilę to go wygrzebię i umieszczę fotki.
-
Zapraszam na kolejny bazarek m.in. na Maksia :smile: Kto ma dzieci, wnuki itd. zapraszam po ciuszki :smile: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/209720-CIUSZKI-DLA-MA%C5%81YCH-DZIECI-dla-Maksia-Jarej-i-Kurusia-do-30.06"]http://www.dogomania.pl/threads/2097...rusia-do-30.06[/URL]
-
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na kolejny bazarek m.in. na Jarą (w przyszłym tygodniu musimy doszczepić sunię na wściekliznę) :smile: Kto ma dzieci, wnuki itd. zapraszam po ciuszki :smile: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/209720-CIUSZKI-DLA-MA%C5%81YCH-DZIECI-dla-Maksia-Jarej-i-Kurusia-do-30.06"]http://www.dogomania.pl/threads/2097...rusia-do-30.06[/URL] -
Zapraszam na kolejny bazarek m.in. na Kurusia :) Kto ma dzieci, wnuki itd. zapraszam po ciuszki :) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/209720-CIUSZKI-DLA-MA%C5%81YCH-DZIECI-dla-Maksia-Jarej-i-Kurusia-do-30.06"]http://www.dogomania.pl/threads/209720-CIUSZKI-DLA-MA%C5%81YCH-DZIECI-dla-Maksia-Jarej-i-Kurusia-do-30.06[/URL]