Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. U Doyka wszystko ok :D Państwo mówią, że już się troszkę do nich przyzwyczaił (boi się jeszcze teściów, którzy byli na weekendzie w gościach, oni na stałe mieszkają w Warszawie), wchodzi i wychodzi z domu kiedy chce. W domu jest bardzo grzeczny, tylko boi się jeszcze wychodzić na drugie piętro po schodach. Ale do łóżka już trafił ;) I spał z pańciostwem, zdążył też spaść, bo łóżko wąskie ;) Lubi też być na ogrodzie, już czuje się u siebie, bo daje głos jak coś go zaniepokoi :) Suchej karmy nie bardzo chce jeść, lepiej smakuje mu mięsko z ryżem :) Jedyne co martwiło Państwo to to, że od wczoraj zaczął wyć do psów za płotem (u sąsiada jest ich 5), próbował się nawet do nich podkopać. Cóż się dziwić Doykowi, od zawsze był z psami i brakuje mu ich towarzystwa. Dlatego dziś Państwo przyjechali do nas... po towarzystwo dla Doyka :) Padło na młodziutką wysterylizowaną wilczkowatą Sarę, która jest bardzo proludzka i propsowa. Z pewnością Doykek się ucieszy z towarzystwa, które zresztą zna :) Doyka nie mogłam uwiecznić w chwili odjazdu, bo byłam chora, ale przynajmniej macie jego koleżankę: [IMG]http://images36.fotosik.pl/449/93c30269b63df24d.jpg[/IMG] Myślę, że mogę już zrobić rozliczenie końcowe Doyka: [B]Stan konta na 29 marzec wynosił -160 zł[/B] [B]Koszty: -120 zł hotelowanie[/B] (30.03-10.04.2013) -160 zł - 120 zł = -280 zł [COLOR=#ff0000][B]Pozostałość po hotelowaniu Doyka wynosi -280 zł.[/B][/COLOR]
  2. [U][B]Puściłam przelewy:[/B][/U] [B]-1020,04 zł zwrot do zolziatko -50 zł zwrot dla Fundacji SOS dla jamników[/B] Pani Ferdzia dzwoniła też, że doszła do niej książeczka z pierwszym szczepieniem na wirusówki. Przy okazji nasłuchałam się jaki to Ferdzio cudowny :lol:
  3. [quote name='inka33'] [B]Murka[/B], a zaglądałaś ostatnio Kajtowi do paszczy...? A do wilczych pazurków...? Doopkodrapki przekazałaś...? ;p[/QUOTE] Ja na razie jeszcze do końca zdrowa nie jestem (jeszcze leki biorę), więc wychodzę na krótko do psiaków. Ale powoli wdrażam się na powrót w rytm hoteliku, Kajtuśka też pooglądam ze wszystkich stron :)
  4. No właśnie nie ma możliwości innych badań, ostatnio miała Liza robioną krew i wszystko wyszło ok (było podejrzenie, że ataki są wynikiem uszkodzenia wątroby).
  5. U nas trochę szczekał na koty, ale niegroźnie :) Pani stwierdziła, że to dobrze, niech porozgania trochę towarzystwo, bo się po domu za bardzo panoszy :) Pani zakochana w psiaku :)
  6. Kupiłam dla Bugiego Furosemid (1 opakowanie) oraz Enarenal (też jedno opakowanie), razem 10,10 zł: [URL]http://images49.fotosik.pl/1866/63fb88e235c22bc0gen.jpg[/URL]
  7. Kupiłam Furosemid dla Kurusia (2 opakowania): 6,40 zł: [URL]http://images49.fotosik.pl/1866/63fb88e235c22bc0gen.jpg[/URL]
  8. Robiliśmy znów analizę moczu Daisy i jak stwierdził wet jest on niefajny, ale nie ma już bakterii, nie ma stanu zapalnego, jest cała masa nabłonków - po prostu taki już jest ten mocz staruszki Daisy i nic na to nie można poradzić. Daisy nadal popuszcza na posłanie i nie tylko. Czyli niestety trzeba będzie się ratować pieluszkami :(
  9. A ja wkraczam z rozliczeniem: [B]Do zapłaty 11 marca było -360 zł. Wpłaty:[/B] +360 zł [B]Razem: 0 zł[/B] [B]Koszty:[/B] -360 zł hotelowanie -6 zł Fiprex [B]Razem: -366 zł[/B] [COLOR=#ff0000][B]Do zapłaty na dzień 10 kwietnia jest -366 zł.[/B][/COLOR]
  10. Kolejne zakupy dla Lorka: wit. na stawy (30 zł): [URL]http://images45.fotosik.pl/1785/15c271c33e0666bcgen.jpg[/URL] Segan (21,80 zł): [URL]http://images47.fotosik.pl/1787/92a63a9c3422fd4fgen.jpg[/URL] Dziś po tygodniowym siedzeniu w domu (zapalenie oskrzeli) mogłam wyleźć na trochę z domu i od razu skontrolowałam jak tam Lorkowe sprawy. Na szczęście wszystko ok, skóra sucha i powoli porasta sierścią :)
  11. Dokupiłam jeszcze Luminal (2 opak.): 13 zł: http://images49.fotosik.pl/1866/e7fb50f07257ddbf.jpg Rozmawiałam z dr z Lublina o diagnostyce i on powiedział, że jeśli rezonans to on poleca tylko we Wrocławiu. Mówił jednak, żeby się zastanowić, bo na rezonansie może nic nie wyjść. Wg dr przypadłość Lizy to jest po prostu ciężka do leczenia padaczka i on nie widzi konieczności wykonywania rezonansu. Gdyby był tam jakiś guz, to ataki byłyby cały czas i byłyby też inne objawy.
  12. A tutaj rachunek za kastrację (100 zł) + dojazdy do lecznicy 20 zł: [URL]http://images45.fotosik.pl/1785/15c271c33e0666bcgen.jpg[/URL]
  13. Dokupiłam witaminy z Cynkiem (30 zł): http://images45.fotosik.pl/1785/15c271c33e0666bcgen.jpg I czas na rozliczenie: Stan konta na 11 marzec wynosił -314 zł Wpłaty: +200 zł jess +25 zł zozola77 Razem: -89 zł Koszty: -300 zł hotelowanie -34,90 zł Clonazepam (3 opak.) -6 zł Fiprex -13 zł Luminal (2 opak.) -30,10 zł Bromek -30 zł wit. z Cynkiem Razem: -414 zł -89 zł - 414 zł = -503 zł Stan konta na 10 kwiecień wynosi -503 zł.
  14. Niestety wilcze pazury nie zostały usunięte, nie mogłam tego sama dopilnować, kiepsko zareagowałam na antybiotyk. TZ zawożąc Czakiego do lecznicy na moją prośbę przypomniał wetowi o pazurach, ale podejrzewam, że wet nie zaczaił, że chodzi o te wilcze, tylko o przycięcie.. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie będzie sobie psiak kontuzjował tych pazurczaków u tylnych łapek. Dziś Czaki został uroczyście odkołnierzowany :)
  15. U Lizy nadal ok, nie ma ataków.
  16. Myślę, że Doyek dobrze trafił; Adoptowało go młode małżeństwo, które mieszka od nas rzut beretem (dwadzieścia parę km), dom z ogrodem, teren ogrodzony. Są tam już dwa koty, o których Państwo się ciepło wypowiadali, z humorem o ich psotach i problemach z nimi :) Państwo nie biorą pod uwagi zwrotu psiaka. Szczerze mówiąc, to myślałam, że po zapoznaniu się z psem zrezygnują, bo Doyek mimo wszystko specyficzny jest. Już nawet z TZem obmyślaliśmy co ewentualnie innego im zaproponujemy. A tu niespodzianka, ludzie byli konsekwentni i trwali przy tym co powiedzieli mi przez telefon; jak im powiedziałam, że to psiak lękliwy itd. to powiedzieli, że im to nie przeszkadza. Tam niczego nikt od niego nie będzie wymagał, nie musi być ani stróżem, obrońcą, ani pieszczochem. Będzie miał do dyspozycji dom i ogród. Poza tym w planach jest drugi pies, już się Państwo pytali czy w razie co będą mogli jeszcze jednego psiaka adoptować jak się troszkę ogarną z Doykiem. Przejęli się, że Doyek miał tu u nas psie towarzystwo i go lubiał, a u nich tylko koty, więc w planach jest dokoptowanie jakiejś suczki :) Dopytywali się o wiele rzeczy, także o karmienie, ile, jakie itd. Doyek będzie jadał gotowane jedzonko :) Ci Państwo niedawno stracili swojego psa, miał jakąś ranę na nodze, którą ciągle lizał i żaden weterynarz w okolicy nie umiał mu pomóc, nie działały leki. Wdało się zakażenie... Od razu podałam im namiary na naszego weta w razie gdyby coś się Doykowi, bo na tych okolicznych wiejskich wetów to nie bardzo można liczyć w poważniejszych niż szczepienie rzeczach... Państwo obiecali się odezwać za parę dni i dać znać jak tam sobie radzą.
  17. Na prośbę Pianki aktualizuję tekst do ogłoszeń: Plama jest 6-letnim psem, mieszańcem husky lub psa karelskiego. To pies średniej wielkości, waży ok. 25 kg. Jest to bardzo wesołym, lubiącym towarzystwo człowieka psem. Jest też bardzo łagodny, towarzyski, uwielbia długie spacery, zabawy piłką, pieszczoty. Plama nawiązuje dobry kontakt z dziećmi, bardzo dobrze dogaduje się z innymi psami, zwłaszcza z suczkami, lubi się z nimi bawić. Umie chodzić na smyczy, zachowuje czystość. Potrafi się zachować w domu, nieobce jest mu duże miasto (mieszkał ok. 2 lata w bloku). Plama potrafi przeskakiwać nawet wysokie płoty, dlatego jeśli miałby zamieszkać w ogrodzie musi mieć dobrze zabezpieczony kojec na czas zostawania samemu, żeby uniemożliwić mu podążenie za właścicielem. Chyba tyle...
  18. Do mnie wczoraj dotarła książeczka Ferdynanda, tam jest wpisane pierwsze szczepienie na wirusówki. Mam ją wysłać do DSu?
  19. Za ok. 2 godzinki przyjeżdżają ludzie zapoznać się z Doykiem... trzymajcie kciuki.
  20. W sprawie Kajtka cisza, ale ogólnie powoli ruszają adopcje, są pytania o psiaki. Pojechał już psiak, który był u nas prawie 1,5 roku, dziś przyjeżdżają ludzie zapoznać się z innym psem, który się u nas zasiedział. Więc wierzę, że i na Kajtka przyjdzie pora :) A ja znów chora i muszę w domu siedzieć. Ale najważniejsze, że w końcu ta wredna zima odpuściła :)
  21. TZ mówi, że wszystko ok :) Ja jeszcze uwięziona w domu...
  22. To pozostaje kciuki trzymać; u mnie żadnych konkretów :(
  23. Dziś miałam chyba pierwszy tel. w sprawie Doyka... Pan z okolic, zapowiedział się na przyjazd i zapoznanie z psiakiem, ma jutro dzwonić. Czy się odezwie, zobaczymy.
  24. U Gacka bardzo, bardzo powoli pojawia się poprawa. Nadal niechętnie wychodzi i chodzi, ale już do miseczek drogę znajduje i na ogród też jak trzeba to drepcze. Pewnie będzie musiał meloxicam brać przez dłuższy czas. Mam tylko nadzieję, że wróci do "normalności", bo nie dość, że te łapinki powykrzywiane Gackowy ciężar muszą dźwigać, to jeszcze jedna odmówiła posłuszeństwa. Ciężko się Gackowi chodzi.
  25. U suni wszystko ok, wydłużyły się jej łapki, ogólnie zrobiła się z niej taka smukła laska :) Gorzej z nami, wszystkich nas rozłożyło choróbsko, mnie jak zwykle przypadło w udziale najgorsze przejście tego paskudztwa :(
×
×
  • Create New...