Wczoraj do nowego domu w Krakowie pojechała Fionka, rodzina przyjechała do hoteliku. Mam już zdjęcia i takie wieści: Dzień dobry, wszystko dobrze jest straszną przylepą i bardzo nam ufa. Na razie jest w osobnym pomieszczeniu bez kocurka, widzieli się tylko przez szybę.
Na zdjęciach ze smaczkami jest Viki, która okazała się wielką łakomczuszką Mocno domagała się następnych i następnych i nawet próbowała przechwycić niektóre kierowane do pyszczka samisiowego