Czasami tak
Mały naprawdę musi ekspresowo nadrabiać stracony czas. Ma deklaracje, na wecie staram się oszczędzać. Na razie wszystko miał robione na nas. Najwyżej zrobimy fakturę, żeby było po kosztach.
Jedynie co, to rozważamy wczesniejsza kastrację. Ma jak każdy dotąd z tego schroniska, mega popęd. Jest z moimi małymi i stale staje na któreś suczce.
Z powodu kaszlu Oczusia, dostał najpierw Pneumodog, teraz przed nami wścieklizna i potem wirusówki. Trochę to potrwa, wiec chyba jednak odjajczenie bedzie jeszcze u nas. Gdyby nie ilość psów, to zostawilibysmy go, bo idealnie zgrał się z naszymi psami. Zawsze mówiłam, że nasze małe sa rasistami, bo miały problem z akceptacją innych psów, niż swoich ras. jednak Parówka przełamał schemat i z Rzepikiem poszło łatwiej.
Mam nadzieję, ze w nowym domu jednak jakoś sie odnajdzie lub że trafi mu się dom z innym psem, bo maluchowi wychowanemu w stadzie trudno jest prześć na życie tylko z ludźmi.