Najchętniej szukałabym im wspólnego domu, bo są niesamowicie zżyci. Tylko chyba nie ma szansy na dom dla niewidomego psa i bezdotykowej suni. Z nim nie byłoby obawy, ze ucieknie czy będzie zestresowana jak u nas na początku.
Martwi mnie zbliżająca się zima, bo o ile Luna jak chce (rzadko, przy paskudnej pogodzie) to wejdzie do domu, to Grey stara się nie przekraczać progu. Są zawsze razem ; najpierw Grey a krok za nim Luna, czyli jego oczy. Ta ich relacja jest wybitna. Tworzą jedność.
Mialam nadzieje, ze Luna się przełamie, kiedy widzi, że Grey się tak przytula, ale niestety wszystko jest super do momentu, kiedy chce ją dotknąć. Poza tym jest aktywną, radosną sunią. Wcześniej nie była za aktywna, ale przy Greyu wiercipięcie też rozruszała się. Cały czas chodzi, biega, wszędzie zaglądnie. Ostatnio odkryli kupę słomy w szopce, którą Babuć sobie zamieniła w legowisko. Świnie potrafią robić co dzień odświeżane rewelacyjne gniazdo, które sobie przejmowali Grey i Luna. Niestety przy deszczach Babuć jest tam teraz prawie caly czas, wiec zostały im po psiemu budy a nie babuciowe wyrko.