Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/01/23 in all areas

  1. Sunia Dina odważyła się opuścić budkę, ale musiałam odejść kilka metrów. Jak się zajęła obiadem, podchodziłam coraz blizej i wreszcie popatrzyłyśmy na siebie z niewielkiej odległości Ładne młode stworzenie, wcale nie chude, ładna czarna sierść, klapnięte uszy, ale ogon pod brzuchem.
    3 points
  2. Witamy wszystkich ! Lucjuszek po tych ciągłych deszczach i wilgoci zachorował na zapalenie korzonków,ale po wizycie u Pani Doktor i zastrzykach już znowu śmiga na spacerkach ! Trzeba przyznać,że był w chorobie bardzo dzielny i pomimo bólu to nie odpuścił żadnego spacerku-powolutku ale szedł swoją zwykła trasą. Jedynie i oczywiście po schodach Go wnosiłem i znosiłem ,by nie obciążał kręgosłupa ! Teraz w Piątek 3.11. umówieni jesteśmy na kontrolę a także na pobranie krwi by zrobić Mu jak co roku kompleksowe badania -takie rozszerzone ,by stwierdzić jak ma się Nasz 10-cio latek.Trochę siwych włosków przybyło,ale jest bardzo dziarski. Karmienie gotowanym królikiem z warzywami utrzymuje Go w zdrowiu .Czeka Go też zabieg czyszczenia kamienia na trzonowych zębach -oczywiście pod narkozą-ale chcemy być pewni,że nie tworzą się stany zapalne pod kamieniem ,no i oczywiście dla Jego zdrowia bo ono jest najważniejsze. Potem zaczniemy znowu małe odchudzanko ,bo tego "klocusia" ciężko mi dżwigać przy moim uszkodzonym kręgosłupie-teraz też jestem w fazie leczenia-takie z nas dwa Seniorki- jak nic nie boli to znaczy ,że już nas nie ma-hi,hi,hi ! Ale będzie dobrze ! Chodzimy codziennie na ogródki działkowe dokarmiać dzikie kotki-jest ich tam sporo i co ciekawe Lucjusz traktuje Je bardzo przyjacielsko tak jak naszą kotkę Pchełkę ! I tak sobie żyjemy w pełnej symbiozie już prawie 2,5 roku ! Wspominamy też wszystkie nasze przygarnięte staruszki,które biegają po zielonych łąkach za Tęczowym Mostem i oczekujące naszego przybycia by pozostać już z Nimi na zawsze -bez bólu rozstań ,a na razie palimy Im światełka pamięci !
    3 points
  3. zapraszam Dobreduszki na wspólny karmik różności Dakocie i Rózieńce
    2 points
  4. Wetki od razu podejrzewały kaszel kennelowy, sunia dostaje antybiotyk cały czas. Kaszel jeszcze się utrzymuje, ale ogólnie Pestka czuje się zdecydowanie lepiej, ożywiła się, koopy robi już ładne. Jedyny problem to zachowanie czystości, bo dopiero dzisiaj na porannym spacerze sunia pierwszy raz od przyjazdu zrobiła cośkolwiek poza domem. Póki co załatwia się na podkłady i nie ma oporów, żeby załatwić się na własne legowisko. Dużo je, dużo pije więc i częstotliwość załatwiania potrzeb jest duża. Ale wierzę, że to kwestia czasu jak załapie po co są spacery. Ponowne badanie krwi oraz test na lamblie (na prośbę Toli) zrobimy po skończeniu leczenia i odrobaczania.
    2 points
  5. zapraszam Dobreduszki na wspólny karmik różności Dakocie i Rózieńce
    1 point
  6. A ja szczerze mówiąc nie lubię walenia bezpośrednio między oczy, do tego nie mając pojęcia o ustaleniach osób tematem zainteresowanych. Piszesz o Marysi, jakby jej tu nie było. Zadziwia mnie ile osób nagle zaczęło się interesować Dakotą. Stała w tym boksie ogólnym, Tola wrzuciła zdjęcia. Można było ją zabierać i robić po swojemu. Zabrałyśmy ją my pod naszą opiekę i po rozmowach z Marysią zapadła decyzja, że sunia jedzie do hotelu. Nie zamierzamy zmieniać jej miejsca pobytu. Tu gdzie jest ma doskonałą opiekę zarówno hotelową, jak i weterynaryjną. Dopóki nie dojdzie do siebie, nie będzie ogłaszana. Żaden kundelek nie wzbudza takiego zainteresowania jak ona, a to pierwsza rasowa (chyba) sunia pod nasza opieką. Ratowałyśmy zagłodzonego psa, a nie rasowego owczarka. To jest ostatni mój post na ten temat. Nie będę się tłumaczyć ludziom, którzy wchodzą tylko, żeby krytykować. Gdzie byliście, jak ona stała na tym wybiegu? Gdzie jesteście, kiedy kolejne owczarki w takim stanie tam stoją? Może warto dla nich szukać pomocy? Dakota jest zabezpieczona. Dzięki wspaniałym osobom również z dogomanii jakoś ogarniamy jej utrzymanie. O nic Was nie prosimy poza jednym – nie wtrącajcie się w to, gdzie ona jest, a gdzie powinna być. Z hotelu wyjedzie tylko do własnego domu. A wtedy na jej miejsce zabierzemy jakiegoś kundelka – jak zawsze. Od czasu zabrania Dakoty zabrałyśmy stamtąd jeszcze jedną sunię. Nie ma wątku, bo jest w BDT w Warszawie i nie musiałyśmy zbierać na nią deklaracji.
    1 point
×
×
  • Create New...