Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/19/15 in Posts

  1. 1 point
  2. Straszne wieści :( Najważniejsze, żeby Agatka nie cierpiała z bólu. Najgorszy jest ten wiek, przy młodszym psiaku nie byłoby takiego dylematu. Bardzo poważny zabieg i do tego taki długi okres rekonwalescencji i jeszcze związany z ruchowością psa. Nie wiem na ile Agatkę boli, ale życie w bólu to nie życie, jeżeli leki by nie pomagały ja bym się zdecydowała na operację.
    1 point
  3. Karolinka wyglada zupełnie jak Amelcia jak była w jej wieku :) A babunia Bernardka wyglada jak młoda mama :) Takiej babci to można tylko pozazdroscić :) Karolinko Wszystkiego Najlepszego :)
    1 point
  4. Idzie misio, idzie konik, Małpka, piesek no i słonik, Wszyscy razem z balonami Z najlepszymi życzeniami. Bo to dzień radosny wielce Masz już jeden roczek więcej!
    1 point
  5. Co prawda podczytuję na fejsie, ale zaglądam tutaj też. Dumisia zawsze wydawała mi się taką posłuszną jamnisią, że można z nią konie kraść ;) Celinko to świństwo poszło precz i Dumisia już otrząsnęła się i powolutku dochodzi do siebie. Tyle osób za nią kciuki trzyma, że nie może być inaczej. Celinko ściskamy i pisz kochana o modelce Dumisi , no czyż to nie ideał jamnika :)
    1 point
  6. Karolinko, Wszystkiego Najlepszego!!! w pierwszym roczku życia, niech każdy kolejny będzie maleńka dla Ciebie lepszy! samych słodkich i radosnych chwil w swojej wspaniałej rodzinie!
    1 point
  7. Karma Bosh ma rózne opinię. W innym hoteliku, gdzie miałam psy, nie chcieli karmy Bosh Friend, bo psiaki źle ją znosiły. Cena jest trochę wyznacznikiem jakości, niestety, Ja osobiście nie jestem fanką Bosha. Bardzo dobrze przez wiele psiaków jest tolerowany Brit, a dodatkowo jest często w róznych miejscach (np. zooplus, krakvet, telekarma) w promocyjnych cenach.
    1 point
  8. To ja podrzucę linka przy okazji: http://www.dogomania.com/forum/topic/139991-yoda-%C5%9Blepy-staruszek-czeka-na-dom/ akurat na ostatniej stronie są nowe zdjęcia i cioteczka tamb opisała troszkę dziadziunia.
    1 point
  9. Już zaspakajam Twoją ciekawość :) Pani była bardzo zmęczona, bo była po nocnej zmianie. Usiłowała złapać trochę snu, ale była tak podniecona, że zasnęła tylko na godzinkę... W czasie jazdy albo opowiadała o swojej psince, która odeszła, albo stresowała się tym, czy Frigo ją polubi :). Friguś wybiegł nam na spotkanie i dał się pomiziać przez furtkę. Powiem jedno: to jest tak całuśny pies, że nie sposób go nie pokochać. I kiedy patrzyłam na te piękne, miodowe ślepia pełne miłości, na ten ufny, roześmiany pysio, to zamarzył mi się...pręgierz. Tak, pręgierz gdzieś w centrum miasta, do którego powinien być przywiązany "właściciel", który go oddał. Nie przesadzę, jeśli powiem, że trzeba być kompletnym psychpatą, kompletnie pozbawionym uczuć, by oddać TAKIEGO psiura. On rozczula przy pierwszym spotkaniu... Pani wymiziała Frigusia, wytarmosiła i wtuliła się w jego misiowe futerko :). Friguś dostał od Wioli w posagu szeleczki, smyczkę i worek karmy. Po podpisaniu umowy, przekazaniu książeczki i udzieleniu wszelkich rad i przykazań Anetka wycałowała chłopaka i wsadziła do auta. Friguś całą drogę siedział grzeczniutko na tylnym siedzeniu, z głową na kolanach swojej nowej Pańci. Przed domem krótki spacerek, sikanko, wąchanko nowych terenów i wejście do mieszkania, gdzie Friguś troszkę się speszył, widząc nowego Pana. Pańcię już zdążył zauroczyć i poznać :). Dałam mu buziaka i zostawiłam, żeby niepotrzebnie nie przedłużać wyjścia i zamieszania. Pani była bardzo wdzięczna za uratowanie psiaka, chciała chociaż za transport zwrócić, ale, oczywiście, nie zgodziłam się. Teraz tylko kciukamy za szybką aklimatyzację Frigusia :)
    1 point
  10. Kłębuszka mojego ostatnio pracowicie wyczesywałam, puszek futerkowy mu już nie był potrzebny, wiec zostawiał to tu to tam :). Włoski ma teraz gładziutkie, jednolicie ciemnobrązowe w barwie gorzkiej czekolady, ale on jest słodki oczywiście! Dni głównie spędza w salonie, bo woli być z dala od biegającej Zuzi. Ale wystarczy, że się pora karmienia zbliża, czuje zapachy dochodzące z kuchni i wtedy pokonuje nieśmiałość, przychodzi i czeka. Zdarza się jednak, że gdy Zuzia jest za głośna w kuchni, albo mąż na horyzoncie stoi, Homiś jeszcze się boi. Patrzy na mnie pytająco czy prosząco, no i muszę go zachęcić, by przeszedł do miseczki. Ze spacerkami jest podobnie. Ponieważ mi ufa bardzo, gdy reszta rodziny śpi, przychodzi od razu, natomiast w innych sytuacjach czasem się ociąga, cofa. Jednak z każdym dniem robi jakis kroczek do przodu. :) Bardzo mnie cieszy, że rozumie, co do niego mówię i no i czuje, jak go kocham :loveu: :loveu:
    1 point
  11. 1 point
  12. dziewczyny fotki obiecujemy na dniach porobimy i wstawimy, niestety moj TZ mial wczoraj kolizje i wyladowal w szpitalu na obserwacji, dzisiaj ma wyjsc w zwiazku z tym nie dalam rady wczoraj juz zdjec porobic po tym wszystkim... Co do Krabcia, chłopak na smyczy chodził na spacery - nie puszczałam go do innych naszych psów bo juz było i ciemno i za duzo emocji mialam wczoraj wolalam bezpieczniej na smyczy:) oczywiscie dzisiaj będą próby - jak dogaduje sie z innymi psiakami:) boks cały po nocy - więc chyba mu się spodobało:) pozdrawiamy, na dniach tez przyjedzie wet do psiaków - odrobaczyc i zobaczyć ich kondycję a Krabcia pod kątem łapki zwłaszcza
    1 point
  13. Mnie się Krab też bardzo spodobał, do tego stopnia, że ja bym mu zmieniła imię na Lord! Ma w sobie coś majestatycznego i szlachetnego mimo kalectwa i schroniskowego smrodu, a kolor zaiste niezywkły. Bardzo fajny pies, wcale nie wycofany, myślę, że gdyby się znalazł w normalnym domu pokazałby swoją klasę. Oby ktoś się odważył go zaadoptować! Trzymam kciuki.
    1 point
  14. Moje Drogie Panie, bazarek dla Ergusia. Zapraszam serdecznie. I prosze aby ktoś powysyłał zaproszenia :) http://www.dogomania.com/forum/topic/145082-jubiler-ksi%C4%99garnia-ubrania-i-inne-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-dla-ergo-do-30012015r/?p=16022486
    1 point
  15. Swoją drogą patrząc na wypowiedzi Kocham Psy <3 odnosi się wrażenie, że też nie do końca dobrze się stało, że obrała czyjąś stronę, bo jej wypowiedzi są co najmniej dziwne. :eviltong: Nie mówię już o dziecinnym tonie lucky23. Zresztą może faktycznie pora skończyć dyskusje, grochem o ścianę, a ściana nie przyjmuje żadnych argumentów poza swoim wielkim i oczywistym problemem 6kg brytana wyrywającego ręce. BTW. lucky23 - nie uwierzę za nic po tych postach, że jesteś w 3 gimnazjum, :eviltong: Edit: dobra, zdałam sobie sprawę jak zabrzmiał post, chodziło mi o posty o obrożach o których też wspomniała Valiet. :D
    1 point
  16. No to teraz kilka zdjęć Krabika z mojego ( kiepskiego niestety hehe ) telefonu :) [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] i zaraz będzie mała niespodzianka :)
    1 point
  17. Witam Kochani! Najpierw z całego serca dziękuję za wszystkie życzenia- te świąteczne, imienionowe, noworoczne i urodzinowe. Jakoś ostatnio nie miałam czasu, siły, zdrowia na dogomanie.Szkoda, bo zawsze tu tak rodzinnie było, tylu wspaniałych Przyjaciół zdobyłam.....trzeba by to odnowić. Z Dumeczką lepiej. W noje urodziny właśnie od rana nie chciała jeśc a w nocy zaczęły się wymioty- żółtą pianą.Nie spałyśmy wcale, Malusia chodziła w kółko, na chwilkę sie kładła i znów to samo. Raniutko przyjechała pani Doktor, pobrałą krew i już około 10 byłyśmy w Opolu w lecznicy. Wyniki złe, więc USG, które wykazało,że coś niedobrego dzieje się z wątrobą i śledzioną. Jaka decyzja - operacja. Dumcia zostałą pozbawiona śledziony, która wyglądała okropnie- pełna guzków, które jak mówi lekarka wyglądają bardzo źle.Poszły do badan histopatologicznych.Wątrona jest powiększona i bardzo żółta. Lalusia musiałą zostać w szpitaliku, bo kroplówka, obserwacja, najpierw podawanie wody , wypiła- wymiotów nie było. Potem jedzonko, malusie ilości i też było dobrze. Po dwóch nocach i trzech dniach dostałam Dumcię do domku. Przy okazji wycięto jej tłuszczaka , którego miała na brzuszku.A i po operacji bardzo szybko się wybudziła.Pani doktor nie może nachwalić się Dumci- byłą idealnie grzeczna, pod kroplówkami leżała tak spokojnie,że lekarki same podchodziły i poprawiały nózie aby nie ścierpły, bo Dumcia tak karnie leżała.Musimy podawać troszkę witaminy K, bo po wyjęciu wenflona troszkę za długo krwawiła, no i natybiotyk . Dumcia zachwuje się tak jakby nie było żadnego zabiegu. Zero kaftaników czy kołnierzy. Brzuszek nie interesuje jej wcale. Jest spokojna, kochana, ładnie je no i koopki są dobre. Teraz najgorsze to czekanie na wyniki......w sumie to wetka nie zostawiął na złudzeń......ale będę walczyć z całych sił, za każde pieniądze, by Dumcia wyzdrowiała, żeby nic nie bolało. Tylko nie zawsze siły i chęci wystarczają niestety. Moja Ania powiedziała- mamuś jak już nasze Maleństwa chorują to dlaczego aż tak ciężko :(. Czasem wydaje mi się,że już nie wytrzymam tych stresów- nie tylko związanych ze zdrowiem jamników ale potem już nic nie jest ważne- stres, nerwy, krzywdy, choroba i ból. Dziękuję ,że Jesteście- jak zwykle ze mną. Może dziś dam jeszcze zaległe fotki z grudnia, świąt......na razie aparat coś mi szwankuje, najpierw tydzień nie miałam kompa, bo staruszek padł ale zięc coś mi uruchomił- nie wiem an jak długo no ale mam dostęp do neta.
    1 point
  18. Dzwoniła dzisiaj Pani Marlonka. U chłopaka wszystko w jak najlepszym porządku. Jechali do weta no i Marlonek stwierdził, że jednak do auta nie wsiada i nigdzie nie jedzie. Nie było łatwo, ale w końcu pojechał. U weta był grzeczny. Pani ma całe ręce w sińcach, bo Marlonek jak się rozbawi to podszczypuje. Na osiedlu robi furorę, wszyscy go głaszczą i rozpieszczają, a on przeszęśliwy. Państwo zakochani i ogromnie wdzięczni za Marlonka. I tyle nowinek :)
    1 point
  19. Jemy, dziś on: makaronik z wołowinką i jarzynkami gotowanymi (uwielbia to danie najbardziej, woli po stokroć od najlepszego puszkowego, więc ostatnio gotuję :) ), ja - makaronik z pomidorami i sałatkę jarzynową, Merdamy: on ogonkiem swoim puszystym i wyczesanym słodko - ale chętniej gdy mąż śpi (trochę się jeszcze wysokiego wzrostu obawia), ja - ogonem wewnętrznym na jego widok, zwłaszcza gdy nadziwić się nie mogę, jakie postępy robi Niedźwiedziuś mój. Przychodzi już na zawołanie spacerkowe, obiadkowe i kolacyjkowe, Oczywiście jest jeszcze lękliwy, pewnie dużo czasu minie, jak się zupełnie pewnie poczuje, ale minę ma zadowoloną. Gdy idąc spać, zanoszę go do łóżka, a on się zwija w kłębuszek z pysiem na mojej ręce i zaraz mruży oczka, to wiem, że jest szczęśliwy. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi.
    1 point
  20. kotka Frania ma domek :)
    1 point
  21. Misia, Emilka, Sali i Ami maja domki :) a Bonzo wraca dzisiaj z kliniki :D
    1 point
  22. poczekaj ok miesiaca nawet
    1 point
  23. Agnieszko,Cancer- dziękuję Wam bez Was nie miałabym dokąd zabrać Toto. Dziękuję za troskę, za opiekę,za miłość, za kołderkę i to wszystko czego wcześniej nie miał. Dystyngowany , starszy Pan, taki psiak z klasą. Żegnaj Toto, kiedy Cię zobaczyłam pierwszy raz obiecałam ,że wrócę,że nie zostaniesz tam gdzie było Ci tak źle. Gdyby nie Agnieszka i Danusia nie mogłabym dotrzymać słowa. Opiekuj się psiaczku tymi , które tam zostały....
    1 point
  24. Witam wszystkich Przepraszam za brak informacji z mojej strony. U Frodka wszystko po staremu czyli OK. Turysta z niego jest wspaniały, lubi ciągle poznawać nowe miejsca i nowych kolesi. Jazdę samochodem znosi bardzo dobrze jest grzeczny i cierpliwy, jechał nad Balaton z nami 13 godzin . Ganiał w wodzie kaczki i uczył się pływać. Pozdrowienia od Frodzia i rodzinki .
    1 point
×
×
  • Create New...