Przechlapane z zazdrośnikami, chociaż chyba to jest nie do przeskoczenia. Ale dorosłych zadaniem jest żeby tego nie pogłębiać tylko łagodzić, a dziadkowie szczególnie nie powinni faworyzować młodszych wnuków, przynajmniej nie na oczach tych starszych. Mania jest jedyną wnusią i zapewne tak pozostanie do czasu aż bratu się dzidzia jakaś nie urodzi.
Dzisiaj się wnerwiłam na babę w przychodni. Specjalnie wstałam wcześniej (o 8 ), zebrałam się, Maniulę nakarmiłam, ubrałam, zamotałam w chustę i podreptałam zapisać się do ginki na kontrolę. Zapisy miały być dzisiaj od 8 na najbliższe 2 miesiące, czyli minimum 40 pacjentek nie ciężarnych więc spodziewałam się kolejki. W przychodni byłam przed 10, przede mną tylko dwóch starszych panów i żadnej kolejki pań, powiedziałam w rejestracji że do pani doktor chcę się zapisać, baba popatrzyła w komputerze i do mnie że już nie ma miejsc.Zapytałam jak to możliwe skoro zapisy są od rana, przyszłam specjalnie dosyć wcześnie a miejsc już brak. Na co babka, że "ale raczej nikt nie przychodzi, wszyscy dzwonią". Zajebiście, tylko przez te ponad 5 minut co czekałam telefon dzwonił non stop, a nikt dupy nie ruszył żeby odebrać :madgo: . Kolejne zapisy w połowie grudnia bo do końca roku terminy zaklepane. Zadzwoniłam do mamy, ona zadzwoniła do przychodni, usłyszała inną historię - zapisy kolejne w listopadzie a teraz są zapisy tylko na kolejny miesiąc. Bo w grudniu coś tam coś tam i w tej chwili nie ma zapisów na grudzień. No to zadzwoniła ciotka, chciała rozmawiać z kierownikiem, i okazało się że udało się nas trzy zapisać na 2giego grudnia :megagrin: . Nie ma to jak wysłać moją ciocię coś załatwić, ona się nie da łatwo spławić :loveu:
były wspomnienia chrześniaka to teraz pokażę małą Shinuchę-paskudziuchę
tak się lubiły z Hexoliną (teraz żyją sobie obok siebie)
kolejne wspomnienia następnym razem ;). Dzidzia śpi, psy jeszcze też się nie aktywowały więc mam czas na porządne śniadanie.