Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
ostroszyc

stary pies - zmiany w zachowaniu

Recommended Posts

Za taki stojak na miski nie trzeba dużo płacić jeśli się dobrze poszuka, tzn nie w sklepach zoologicznych. Ostatnio widziałam stojak na miski w Lidlu. Cenowo bardzo się różniły :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='BM.']Za taki stojak na miski nie trzeba dużo płacić jeśli się dobrze poszuka, tzn nie w sklepach zoologicznych. Ostatnio widziałam stojak na miski w Lidlu. Cenowo bardzo się różniły :)[/quote]

Dziękuję, popatrzę za takim stojakiem. Faktycznie jak psina przyzwyczai sie do karmienia z ręki, będę miała dodatkowy problem.:cool1: Na razie podnoszę jej miskę jak widzę, że nie daje sobie rady.

Diano, zdaje mi się z tego co czytam, że Bingo ma mniej zaawansowaną chorobę serca i zmiany starcze.
Dobry dzień to taki, że Lessi ogólnie jest silniejsza, powoli ale chętnie idzie na podwórko i tam sobie drepcze, widać, ze jest zadowolona, po schodach wchodzi nieźle.
W złym jest słaba, wychodzimy przed dom i widzę, że nie chce dalej. Po schodach trzeba ją podtrzymywać z tyłu, żeby się nie obsunęła.
Takie duszności jak opisujesz, miała, ale teraz na lekach właściwie nie. Miała to w lecie, kiedy były gorące dni. Wtedy wychodziłam z nią przed południem i po południu-wieczorem na dłużej, a w południe na b. krótko. W domu zasłonięte okna, zwilżane powietrze i jak dyszała, co jakiś czas przecierałam ją mokrą szmatką, podbrzusze, pod łapami, pyszczek, to ją orzeźwiało.
Raz miała b. niepokojące objawy, nagle, wieczorem, była bardzo pobudzona, ciągle chodziła i zataczała się, trzepała głową. Było późno, nie wiedziałam co robić, właściwie myślałam że to koniec. Ale uspokoiła sie po jakichs 2 godz i zasneła.
Dr. wet powiedziała że objawy wskazywały na nagły skok ciśnienia. Od tego czasu pilnuje regularnego odwadniania i daje dodatkowo vetmedin.
Boję się, że będzie jakiś nagły atak a ja nie będę wiedziała co zrobić.
Zapytam jeszcze dr o scorbolamid, dla ludzi ( w atakach dusznicy bolesnej) i o cos w rodzaju nitrogliceryny.
Trzymam się jednego lekarza, wiem że może kiedyś nie będzie mogła pomóc, ale się stara. Jest doświadczonym lekarzem a moimi zwierzętami opiekuje sie długo. Do kogoś trzeba mieć zaufanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bingo ogólnie jest w dobrej formie biorąc pod uwagę jego wiek i serce.
Choć jak wchodzi po schodach to też muszę go asekurować bo się rozjeżdża, plączą mu się łapy i parę razy już spadł ze schodów. Sika jak suczka, od paru miesięcy wogóle nie podnosi łapy. Jak to pierwszy raz zobaczyłam to się wystraszyłam. Zaraz poleciałam z nim do wet., a on powiedzial że u niego zanika potrzeba znaczenia terenu, i dlatego sika raz i długo jak suczka, tak mu wygoniej. Mam jednego wet., który prowadzi Binga od paru lat i latam do niego z każdym detalem, tak na wszelki wypadek, wole dmuchać na zimne. Chyba dziś się wybiorę do niego bo Bi już drugi dzień mało zjadł a normalnie to ma duży apetyt.
I chyba też ma skoki ciśnienia, bo czasem jest pobudzony, wchodzi na fotel tam i z powrotem, nie umi usiedzieć 5 min. na jednym miejscu.
Dzieki za poradę z szapmonem, kupię mu dziś i może nie będę musiała go już więcej stresować w wannie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zaczął się dodatkowy problem - nietrzymanie moczu szczególnie przez noc. Sunia ma mokry tył. Muszę dokładnie przeczytać wątki dotyczące chorób nerek oraz nietrzymania moczu.
Dzwoniłam już do pani wet. Powiedziała, że to może być po sterydach, faktycznie jakby w tym okresie się zaczeło.
Trzeba też sprawdzić jak funkcjonują nerki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja też mam problem z Bingiem jeżeli chodzi o nietrzymanie moczu, ale nie wiem czy to czasem nie jest bardziej podłoże psychiczne, gdyż Bi wytrzymuje całą noc bez problemu, ponad 8 godzin codziennie jak jestem w pracy, a jak jestem w domu to nawet parę min po spacerze przychodzi koło mnie i zaczyna robić wielką kałużę, nie daje wogóle znać że chce iść na spacer, robi tak przeważnie po tebletce odwadniającej, więc nie wiem czy poprostu nie czuje, że musi iść na spacer, tak nagle mu to przychodzi czy poprostu chce zwrócić na siebie uwagę, bo zawsze załatwia się tuż koło mnie, za niedługo mi na nogę nasika:crazyeye:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moczenie się po sterydach jest powiedzmy normalne, mój Dolar też tak ma, on miał duże problemy ze stawem barkowym i często musiał dostawać steryd, prawie zawsze w dniu jego zaaplikowania, po nocy posikiwał, nie jakaś wielka kałuża ale znajdowałam mokre plamy wielkości dłoni na jego legowisku i dywaniku przy łóżku, na którym często sypia. Taki sam objaw występował przy zapaleniu pęcherza, robił to bezwiednie, czasami zdarzało mi się zaobserwować gdy spał wypływ moczu z siusiaka beż żadnej reakcji psa na to . No a poza tym starość nie radość, zwieracze słabsze.

Załatwianie się psa w domu może mieć też podłoże wynikające z "demencji starczej", pies załatwia się bez zadnego sygnalizowania, w dziwnych miejscach mimo regularnych spacerów - 15 -letnia ON-kowata sunia mojej koleżanki tak miała, a to już niestety zmiany w mózgu i to nieodwracalne

Share this post


Link to post
Share on other sites
Staram się teraz, do poniedziałku zebrać jakoś konkretnie moje obserwacje, żeby jak najwięcej powiedzieć pani doktor w poniedziałek.
Kałuże duże bywały, tak jak u Binga. Ale to wg. mnie oczywiście było raczej po lekach odwadniających (nerki będą zbadane). To była właściwie woda, zupełnie bez zapachu i koloru i w dosyć nieoczekiwanych momentach, pomimo częstego wyprowadzania.
Moczenie nocne jest od czasu wprowadzenia sterydu, może tak się zbiegło, i to są wlaśnie nieduże kałuże sików.
Myślę o czymś w rodzaju pampersa na noc, wolałabym jej nie stresować spaniem w kuchni, a w pokoju mam wykładzinę dywanową, pod spodem płyty pilśniowe, nawet nie mam jak tego porządnie doczyścić.
Starość, no tak, ale może jeszcze można coś z tym zrobić, dać jakieś leki..na razie dałam urosept, bo właśnie mam w domu, pani dr. powiedziała że nie zaszkodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lessi spała w pokoju dzisiaj, nie zmoczyła się. :)
Przypuszczam, że na szczęście nie ma u niej problemu z nerkami ani nie jest to starcze nietrzymanie moczu.
Raczej, wygląda na posterydowe..ponieważ Lessi nie ma silnych dolegliwości ze strony stawów, steryd miał poprawić jej komfort życia, spróbuję w tym tyg zmniejszyć dawkę z 5 mg na 2,5 (bo sterydu nie można odstawiać nagle) i zobaczę, ew. później odstawię.
Może też być przeziebienie pęcherza, starsi ludzie tak mają, nie wiadomo z jakiego powodu czasami.
Wczoraj zaczęłam dawać urosept, zauważyłam, że mocz jest bardziej zagęszczony, czyli prawidłowy.
Przeczytalam w wątku o nerkach, że nie należy dawać suchej karmy, ew. namoczoną, więc tą garść suchej którą dostaje - moczę i daje do niej troszeczkę oliwy z oliwek.

Lessi na stare lata, ma piękną, gęstą, błyszczącą sierść.:)
[IMG]http://upload.miau.pl/2/15784.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bingo na szczęście odyzskał apetyt i nadrobił zaległe dni, już się wystarszyłam bo trochę schudł przed te 2 dni, a on wogóle jest bardzo chudy i od razu widać było, że robi się cieńszy. Bingo zawsze był chudzielcem, miał taką naturę i do tego był raczej niejadkiem. Ale teraz przynajmniej lepiej się czuje ze swoją wagą, bo jak mi trochę przytył (po Frolicu) to od razu miał większe problemy z chodzeniem, szybciej się męczył i bardziej mu serduszko dokuczalo. Musiałam mu zmienić karmę i zastosować lekką dietę i od razu wrócił do swojej wagi (ok 10kg).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Śmieszna mordka, prawda? Ciągle jest zainteresowana tym, co się dzieje, obserwuje, najczęściej pod kątem, czy coś do jedzenia dostanie :)
Uważam, co jej daję do jedzenia, ogólnie potrawy lekkostrawne, nietłuste. Ryż rozgotowany, do tego jarzyny, miesko..żółtko. 2 razy dziennie, male porcje..nadwaga to być albo nie być - wysiądą stawy, kręgosłup.

Jednak była plama rano, po prostu tył wilgotny.
Zmniejszam steryd i Furosemid, dawałam po poł tabl. co drugi dzień, będę dawała teraz tak jak Ty diano, 1/4, połówka dosyć silnie na nią działa, może wystarczy ćwiartka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
i nastała zima... śniegu dużo i zaczynają się następne kłopoty... Bingowi bardzo łapy marzną na śniegu i mrozie, drętwieją mu, wystarczy, że jest parę minut na dworze i od razu chodzi na trzech łapach, na zmianę a czasem jak jest duży mróz i jak mu marzną dwie łapy to się przewraca i zostaje leżeć, straszny widok, zaraz na ręce i do domu, czasem nawet 5 minut na dowrze nie może być. Aż się boję jak kolejną zime wytrzyma i pewnie bedę zmuszona znów mu podawać rimadyl bo łapy go będą boleć :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, Lessi podobnie, wychodzi na krótko i marznie w łapy.

Pisałam do vetserwisu z prośbą o konsultację kardiologiczną i reumatologiczną. Bardzo jestem wdzięczna doktorowi Niziołkowi za szybką i obszerną odpowiedź.
Jeśli chodzi o serce (niedomykalność zastawek) najbardziej skutecznym lekiem jest Vetmiden..stosuje sie też Enarenal równocześnie, ew. sam Enarenal i Furosemid..w rozmaitych kombinacjach zależnie od określonego stanu pieska. Digoxin przy arytmii.
Jeśli chodzi o stawy - nie wolno dawać sterydów przy zaburzeniach krążenia.
Niesterydowe leki przeciwzapalne - metacam lub rimadyl oraz leki wspomagające funkcję chrząstek np. artrosan, arthroflex..ktoś pisal o stosowaniu ludzkich suplementów, ale trzeba obliczyć na odpowiednią wagę, skonsultować z lekarzem.
Rano po nocy masuję Lessi kręgosłup i łapki, są zimne. Stawiam ją na nogi, podnoszę i energicznie rozmasowuję. Po takim masażu - chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciesze sie ze widze ten watek, mam sznaucerka sredniaka 14 lat.
Do tej pory byl w super formie, nie straszne mu byly kilkugodzinne spacery po lesie - oczywiscie na smyczy bo inaczej biegl w przeciwna strone niz my, hi hi -oczywiscie juz troche nie slyszy i nie dowidzi.
Jesli chodzi o sikanie w nocy to jeszcze nie jest fatalnie bo on budzi jak chce mu sie i codzinnie ok 3-4 w nocy trzeba wstac i go wypuscic (mieszkamy w domku z ogrodkiem).Jak nie uslyszymy to oczywiscie kaluza...
Ale dzis w nocy mial straszny kryzys- chyba go musialy stawy bolec - strasznie plakal i stekal pol nocy , lazil po domu mimo ze zwykle przesypia prawie cala noc - a jak chcialam go ululac to mnie pierwszy raz po prostu ugryzl !!!!!
na szczescie mialam tabletki przeciwbolowe i dostal dzialke i do rana byl spokoj.... czy to juz tak teraz bedzie !!???

mamy jeszcze jednego psa - 5 letniego i mysle ze to dzieki niemu dziadzius nasz kochany calkiem niezle sie jeszcze trzyma - ale to ugryzienie dzis to byl dla mnie szok -zupelnie nie moglam go dotknac/przytulic bo reagowal po prostu agresywnie

Share this post


Link to post
Share on other sites
biedactwo, pewnie go bardzo bolało i był przerażony i dlatego ugryzł.
Mój Bingo (15 lat) też nigdy w życiu mnie nie ugryzł (nikogo) ale teraz gdy stracił słuch i słabo widzi stał się bardzo lekliwy, nerwowy, dokuczają mu też stawy i też parę razy mnie ugryzł, nie mocno lekko za rekę załapał.
On to robi z bólu lub ze strachu (choć nie wiem czego się obawia) taki odruch obronny choć przez całe życie nie miał czegoś takiego.
Starość nie radość:shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Axelku, trzeba sprawdzić czy to na pewno stawy. Psiaka coś bardzo bolało, że aż gryzł.
Moja sunia ma zwyrodnienia stawów, spowodowane wiekiem i wagą. Kiedyś była dosyć gruba, poza tym ma sylwetkę nieco jamnikowatą, wiec krótkie łapy i długi kręgosłup, co się wiąże z niektórymi dolegliwościami, ale tak bardzo jej nie boli. Stękala w nocy raczej z powodu serca.
Teraz ma problem np ze wstaniem, albo czasami rozjeżdża sie na schodach.
Czy stawy są opuchnięte? Może to stan zapalny stawów..a może bolało go całkiem coś innego.
Zachowuje się normalnie poza tym razem, ma apetyt itd..poobserwuj go.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tym gryzieniem właśnie mam kryzys...
Pirat nigdy mnie nie gryzł. Teraz reaguje zębami na każde dotknięcie - taki odruch obronny mu się zrobił, chyba wiąże się to ze ślepotą ale jest coraz gorzej. Wczoraj dość poważnie poharatał mi palec, pojechał "na maksa" - szok, moje stare kochane psisko zrobiło coś takiego... Ręka wygląda paskudnie i przykro okropnie :( rzuca się też z zębami na stopy, nie chodzę po mieszkaniu boso bo nigdy nie wiadomo kiedy mu coś do głowy strzeli a ma wystarczającoą ilość zębów żeby bolało.
No wyżaliłam się, wypowiedź Axelek trafiła akurat w mój dołek.
[IMG]http://www.dogomania.pl/gallery/149/46/1046.html[/IMG]

Stary drań

[IMG]http://www.dogomania.pl/gallery/149/46/1046.html[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
no wlasnie wszystko jest normalnie (apetyt, siku itp) , a teraz dostal od lekarza rimadyl i wogole ozyl i nie steka w nocy ani nie placze wiec to chyba jednak diagnoza ok ?! tak czy siak bede obserwowac co dalej ....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wpółczuję bardzo. To przykre, jak pies w taki sposób reaguje.
Moja nie, nie jest kontaktowa za bardzo, ale widać, że lubi dotyk, smyranie, nie gryzie, przynajmniej na razie.
Właściwie jedno co mi się nasuwa, że ludzie też różnie reagują na choroby, starzenie się. Niektórzy są bardziej drażliwi, wszystko im przeszkadza - może psiaki też tak mają, że niektóre cechy charakteru jakby byly bardziej uwypuklone?
A czy wasze psiaki wcześniej były raczej dominujące? Dawały sobie zabrać jedzenie, ruszać miskę, ruszyć sie z posłania, "stawiały się" czasami do domowników?

Share this post


Link to post
Share on other sites
no ten moj "dziadek" teraz ma 14 lat a jak go wzielam ze schronu to mial 11-cie wiec wlasciwie juz na wejsciu byl dla nas zagadka ale do tej pory nigdy mnie nie ugryzl - chociaz na meza na poczatku mial ochote-moze nie lubi panow z jakis wzgledow. nie znam histori jego zycia tak naprawde i tlumacze sobie te jego zachowania wlasnie jakimis przezyciami z przeszlosci ... ma czasem "jazdy" na bycie uparciuchem ale co do miski/ruszania jedzenia itp to nie ma z nim klopotow.
tylko na naszego drugiego psa czasem sie szczerzy ale to takie ich wewnetrzne rozgrywki nieszkodliwe...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Axelek']no wlasnie wszystko jest normalnie (apetyt, siku itp) , a teraz dostal od lekarza rimadyl i wogole ozyl i nie steka w nocy ani nie placze wiec to chyba jednak diagnoza ok ?! tak czy siak bede obserwowac co dalej ....[/quote]

Tak, chyba diagnoza jest dobra, jeśli teraz nie cierpi.
Moja sunia nie była dobrze leczona, właściwie dopiero konsultacja w vetserwisie pomogła mi leczenie ustawić.

Stary Drań wygląda tak niewinnie :) ale jamniorki to raczej charakterne pieski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Evas']
Właściwie jedno co mi się nasuwa, że ludzie też różnie reagują na choroby, starzenie się. Niektórzy są bardziej drażliwi, wszystko im przeszkadza - może psiaki też tak mają, że niektóre cechy charakteru jakby byly bardziej uwypuklone?
A czy wasze psiaki wcześniej były raczej dominujące? Dawały sobie zabrać jedzenie, ruszać miskę, ruszyć sie z posłania, "stawiały się" czasami do domowników?[/quote]

Pirat zawsze miał silną osobowość :) ale nigdy nie stawiał się do mnie, a czasem jak się "rozpędził" i pokazał zęby to zaraz się rozpłaszczał przepraszająco. Zabrać miskę, wejść mu na posłanie - nie było problemu.
Teraz sie zrobił niedotykalski. Miski nie rusz, kocyka nie, jak go przykrywam to warczy. Żeby było śmieszniej jak jest nieprzykryty to szczeka, ostatnio muszę wstawać jak do dziecka bo się odkopał, nie umie się przykryć (dawniej umiał) i hałasuje w nocy na cały dom.
Głaskanie i przytulanie lubi, tylko pierwsza reakcja na dotyk taka agresywna zawsze jest. Może jak ogłuchł i oślepł to czuje się cały czas zagrożony? Dziwne to wszystko, mam wrażenie że to nie są uwypuklone dawne cechy tylko jakieś zupełnie nowe. Kto mi podmienił psa niech się przyzna :mad:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobrze, że się dopomina o przykrywanie ;) nie marznie w nocy. Jamniki lubią być zakopane w posłaniu..ale to nasuneło mi myśl, że powinnam moją sunię w nocy przykrywać. Nigdy teraz nie robiłam, ma takie średnie futro, ale może marznąć w starszym wieku, zobaczę czy jej sie spodoba.
Ostroszyc, mi to wygląda jakby Pirat czuł się niepewny w tej swojej starości, jakby się bał o miskę, o posłanie, o ten malutki teren jaki ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Ostroszyc, a może wyprodukuj coś takiego psinie, to jest akurat dla kota, ale chodzi mi o ideę - usztywnione wejście by pies w każdej chwili mógł wejść i miękki ciąg dalszy by piesa otulało, odpadnie Ci przykrywanie, pies będzie mógł się "zakopać" [[URL="http://upload.miau.pl/2/17393.jpg"]img]http://upload.miau.pl/2/17393.jpg[/URL][/img][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×