Kulkerson Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Została znaleziona z rozdartym brzuszkiem, jej żebro wystawało na zewnątrz wychudzonego i zaniedbanego ciałka. Po prostu zwisało z rozdartego brzuszka :-( I widać było, że zakażenie się wdarło. Nie ja ją znalazłam tylko sąsiad. Zadzwonił do mnie i powiedział że kilka godzin temu znalazł kotkę i nie wie, co robić. Wzięłam ją i od razu do weterynarza. Nie wiem jak długo błąkała się w bólu, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Została zoperowana, dostała antybiotyk. Weterynarz na szczęście policzył tylko za leki, chociaż operował ją po godzinach swojej pracy. Znam go od kilku lat i zawsze mogę na niego liczyć. Spodziewaliśmy się dzikiego kota, który będzie się bał kontaktu z człowiekiem. Okazało się, że kocica uwielbia pieszczoty, sama się do nich garnie. Jest grzeczna, załatwia się do kuwety, uwielbia kontakt z człowiekiem. Ta mądra, przyjazna i łagodna kotka zasługuje za dom. I naprawdę bardzo go potrzebuje - to nie jest dziki kot. Wzięliśmy ją do domu dopóki nie zdejmą jej szwów. Ale nie możemy jej zatrzymać. Sąsiad nie może jej wziąć - bo nie ma pieniędzy. My mamy psa, który bardzo, ale to bardzo stresuje się nowymi "lokatorami" (aż tak bardzo, że dostaje biegunki, sika po kątach). Szukamy dla niej miejsca w mieszkaniu lub domu z podwórkiem na wsi. Na terenie Dolnego Śląska zajmiemy się transportem. Odrobaczymy ją, zaszczepimy jeśli tylko ktoś będzie chciał ją przyjąć do siebie. Możne znacie kogoś kto chciałby kotka? jakąś samotną osobę? Albo kogoś kto mieszka na wsi, ma dom? Może jest ktoś z Dolnego Śląska, jakaś fundacja albo osoba prywatna, która mogłaby się nią zająć? Nie wiemy czy nie ma innych obrażeń, a nie stać nas żeby zrobić jej badania. Ten znajomy weterynarz nie ma wyposażonej kliniki, nie zrobi badań, prześwietleń. Kicia chodzi cały czas z języczkiem na wierzchu. Wiecie może co to oznacza? Ja nigdy nie miałam kota, więc poradźcie mi. Quote
róża35 Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Oj,niedobrze,że ma ten języczek na wierzchu,a co na to lekarz? Quote
Kulkerson Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 Jutro idę z nią na antybiotyk to mu powiem. Najgorsze jest to, że nie jesteśmy przygotowani finansowo na to wszystko....Przydałoby się ją odrobaczyć, ale boję się że nie da się w połączeniu z antybiotykiem i trzeba będzie czekać. Quote
sarenka_87 Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Ja mam kota który też ma ciągle język na wierzchu. W jego wypadku to wynik braku zębów przednich które sobie połamał na kościach które znajdywał w okolicy. Może ona też tak ma. Sprawdź czy ma wszystkie zęby. Quote
Kulkerson Posted July 13, 2011 Author Posted July 13, 2011 Weterynarz obejrzał i stwierdził, że wszystko w porządku. Ale nieźle go podrapała jak jej zaglądał do pyszczka:/ Quote
Kulkerson Posted July 13, 2011 Author Posted July 13, 2011 Skontaktowaliśmy się ze stowarzyszeniem, które pomaga zwierzętom. Znaleźli osobę, która się nią zaopiekuje w trakcie leczenia. Oby tam miała dobrze - to bardzo grzeczna i kochająca ludzi kotka. Quote
Kulkerson Posted July 13, 2011 Author Posted July 13, 2011 Właściwie to dziwna sprawa. Lepiej nie zapeszać ;) EDIT: jak będzie pewne to wszystko napiszę - bo wystąpiły małe komplikacje. Quote
Kulkerson Posted July 13, 2011 Author Posted July 13, 2011 Ta kicia potrzebuje dobrej opieki lekarskiej, odrobaczenia, zaszczepienia, wyleczenia chorej skóry, zrobienia badań, itd... Jeszcze próbujemy u innych fundacji Quote
Kulkerson Posted July 15, 2011 Author Posted July 15, 2011 Jeśli nikt nie pomoże to mamy ją odstawić w te miejsce gdzie ją znaleźliśmy ? :( ona nawet nie jest wysterylizowana... Quote
sylwija Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 załóż jej wątek na miau.pl - tam pełno kociarzy, albo pomogą, albo chociaż doradzą.. Quote
Kulkerson Posted July 15, 2011 Author Posted July 15, 2011 Nie - to nie ten serwis. To nie na miau.pl załozyliśmy tylko na jakimś podobnym - taki mocno granatowy, nie pamiętam nazwy, kojarzycie może bo nie mogę go znaleźć :( Na miau.pl zamieściliśmy tylko ogłoszenie o jej adopcji. Quote
Kulkerson Posted July 15, 2011 Author Posted July 15, 2011 Już wiem:cool3: koty.pl http://www.forum.tasdj.pl/viewtopic.php?t=4691 12 lipca dodane i nikt nie odpowiedział. Dodam na miau.pl - dzięki za podpowiedź :) Quote
BasiaD Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Co u Kici?? Nie można jej wypuszczać, trzeba wysterylizować i znaleźć domek...Podnoszę... Quote
Kulkerson Posted July 26, 2011 Author Posted July 26, 2011 Długo się nie odzywaliśmy bo na gwałt szukaliśmy jej miejsca - na razie jest w siedzibie Fundacji Ochrony Przyrody. Oni zabrali ją do weterynarza żeby odrobaczyć - ale malutka nie może tam zostać. Nie mają miejsca. Poza tym do sterylizacji im nie śpieszno, o szczepieniu nic nie mówią, więc chyba tak czy siak ją stamtąd zabierzemy z powrotem. Przecież ona może być w ciąży. Powinna być wysterylizowana - operację miała już dawno więc chyba nie ma przeszkód. Nie wiemy co robić. Ile kosztuje taka sterylizacja? Nie mamy kota i nigdy nie mieliśmy i w ogóle się nie orientujemy. Szczerze to myślimy o tym żeby u nas była dopóki nie znajdzie domu, bo nasz pies w ostatnich dniach jej pobytu oswoił się z nią, ale trzeba najpierw zadbać o zdrowie Kici. A na to nas nie stać. Quote
sylwija Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 kosz sterylki - wszystko zależy od lekarza/lecznicy..może 150 pln.., ale różnie bywa.. Quote
Kulkerson Posted July 26, 2011 Author Posted July 26, 2011 sylwija napisał(a):kosz sterylki - wszystko zależy od lekarza/lecznicy..może 150 pln.., ale różnie bywa.. :( Dzięki za odpowiedź Quote
AlfaLS Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 To weźcie ją do siebie, podpytajcie u weta o ceny i proście na wątku o pomoc. Można też zrobić jakiś bazarek na koszty leczenia. Zawsze to lepsze niż takie czekanie zwłaszcza, że jak widać tej fundacji się nie spieszy..... Quote
Kulkerson Posted July 26, 2011 Author Posted July 26, 2011 No właśnie - myśleliśmy, że pierwsze co zrobią to pomyślą o sterylce. A to jest w sumie najważniejsze - bynajmniej moim zdaniem.Pewnie sami nie mają funduszy... Jak już ją zbadają i podleczą to ją zabierzemy. Dziękujemy za rady :) Quote
sylwija Posted July 26, 2011 Posted July 26, 2011 może jest coś jak fundusz sterylkowy dla bezdomnych kotów? albo niektóre gminy to ogarniają? Quote
Kulkerson Posted July 26, 2011 Author Posted July 26, 2011 O mojej gminie szkoda gadać - tutaj problem bezpańskich zwierząt nie istnieje. I bynajmniej nie dlatego że takich zwierząt nie ma...... Sami jakoś sobie poradzimy - powoli, ale jakoś....tylko byle ją obejrzał dobrze weterynarz, zbadał. Na pewno ma chore uszy, robaki. Oby się nią w tej fundacji zaopiekowali. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.