Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 73
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='APSA']A pierwsze spotkanie to nie był zwykły spacer?
Wtedy, kiedy poprosiłaś opiekunkę geriatrii o jakiegoś małego pieska? :)

aaaa faktycznie !!! Poprosiłam o małego, spokojnego staruszka bo już opadłam z sił i dostałam malutkiego Wermisia ;)

Powiedziałam, że pierwszy bo jednak to mi bardziej utkwiło w pamięci- niż zwykły spacer.

Posted

Apsa co z Wermisiem ?
niestety ale fotki z linku w/w sie nie otwieraja a na stronie fundacji
nie potrafie znależć żadnych info o Wermisiu :shake:
może ja szukam nie tam gdzie trzeba ?

Posted

Trochę strachu było w krwiomoczem przedwczoraj, Wermiś dostał od razu augmentin i bierze do tej pory co 12 godzin 500, już wczoraj się nie powtórzyło. Zrobimy usg i mocz, ale to w przyszłym tygodniu, chyba, żeby coś się znowu działo. Ten krwiomocz był taki "szybki", jak przy kamicy, gdy schodzi kamień i podrażni cewkę moczową. Tak czy inaczej antybiotyk potrzebny. Na zapalenie pęcherza nie wygląda, kamica w tym wieku prawdopodobna. Zobaczymy. Mamy go w domu to nic nie umknie.
No i kupa opanowana, konsystencja zadowalająca, chyba nie ma już w psie żadnych złogów. Odbyt jest popękany i w ranach, ale już nie spuchnięty i zaczął się goić. Mechanicznie wypróżniamy raz dziennie (sam nie daje rady), technicznie coraz lepiej i trwa coraz krócej. Bez rimadylu czy carprodylu (bez różnicy) prawą tylną nogą Wermiś się nie podpiera, ale gdy rano dostaje lek to śmiga. Apetyt jest, smakuje wszystko, dostaje bardzo lekkostrawne z wiadomych względów, ale do oporu. Za stary pies, żeby ograniczać, pouczać i czy próbować zmienić. Niech sobie żyje po tym schronisku jak najlepiej, niech nic nie boli i brzuch niech będzie pełny. Do innych psów bezkonfliktowy, izolujemy od tych, które mogą zagrażać. Czuje się coraz pewniej (nie boli!) i zaczyna mieć swoje ważne sprawy na dworze. Dzisiaj nie było go w domu kilka godzin, spał pod drzewem.
Bardzo boi się burzy, panicznie. U nas teraz codziennie mocno burzowo. Po pierwszym razie, gdy dostał się do szafy i pospadały na niego półki z ubraniami, dajemy Kalm Aid (10 ml) i jest lepiej, nie komfortowo, ale daje sobie radę.
Pozlepiana sierść na brzuchu i okolicach wycięta, pod ogonem dokładnie. Lewe oko ropieje; przemywamy. Dostaje co 5 dni 1,2 ml Cartrophen w zastrzyku; na zwyrodnienia stawów, urazy, stany zapalne, no ogólnie na chore stawy i mięśnie.
Zdjęcia zrobimy na dniach, zawsze na to brakuje czasu.
Od APSY Wermiś dostał 400 zł :lol:

Posted

Bardzo dziękujemy za wieści
lżej kiedy sie wie że nic okropnego się juz nie dzieje
a idzie ku lepszemu
pomyslimy o bazarku na leki dla Wermisia

Posted

No widzisz Apsa , okulary czas mi zmienic
dzięki za link
a Bercik przepiękny , tak bardzo żal jak nie udaje sie pomoc zwierzakowi
na stronie fundacji jest bardzo rzeczowy i świetny tekst Z Mrzewińskiej o nadpopulacji psów u nas
ja ostatnio wlasnie tez o tym myslalam
że nie ma konca
jak jednemu sie pomoże przybywa 10 -20 innych
uważam że tylko systemowo cos mozna na to zaradzić

Posted

Wermiś naprawdę miał niesamowitego farta. Raz uniknął przez pomyłkę operacji zachyłka w schronisku ( pracownik obsługujący szpital pomylił psy i zabiegi ) Dwa został zabrany ze schroniska na podstawie niepewnej diagnozy. Trzy załapał się na wyjazd z Szekspirem.
Jak dla mnie splot wypadków nieprawdopodobny, a jeszcze o tym najmniej prawdopodobnym nie wspomniałem. Wpadł przelotem do fundacji i zauroczył - stary schorowany pies podbił serce... i został. Proszę pomiziajcie go ode mnie...

Posted

KWL napisał(a):
Wermiś naprawdę miał niesamowitego farta. Raz uniknął przez pomyłkę operacji zachyłka w schronisku ( pracownik obsługujący szpital pomylił psy i zabiegi ) Dwa został zabrany ze schroniska na podstawie niepewnej diagnozy. Trzy załapał się na wyjazd z Szekspirem.
Jak dla mnie splot wypadków nieprawdopodobny, a jeszcze o tym najmniej prawdopodobnym nie wspomniałem. Wpadł przelotem do fundacji i zauroczył - stary schorowany pies podbił serce... i został. Proszę pomiziajcie go ode mnie...


...i cztery, że został w Fundacji- pokoik własny bez mała...i lekarzy z pełną obsługą pod ręką.

Posted

Cóż, niektóre psiaki urodziły się pod szczęśliwą gwiazdą ;)
Wermut od samego początku pobytu w schronisku trafiał na właściwych ludzi - najpierw opiekunka, potem wolontariusze, nowa właścicielka ;) (czy wciąż nią jestem, czy Wermut jest już oficjalnie podopiecznym fundacji ?), a w końcu - wiadomo :)

Posted

Noemi1 napisał(a):
To ja dziś z późnego rana podrzucę Wermisia :)


Noemi czy to ten Miś-Wermiś, ok którym mówiłam, że go adoptuję jak mi kredyt na dom dadzą?? :evil_lol:
Jaki on piękny, wyczesany i odmłodzony - normalnie bym nie poznała. Ciotki odpicowałyście go!:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...