Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

byliśmy własnia na długim spacerze na łąkach-Rudy jak superpies-obszczekiwał wszystkich wsiowych kolesi, potem próbował rzucić sie w fale rzeczki Mrówki,
no i wygląda na to ze problem urologiczny odchodzi w niepamięc-coś mi sie wydaje ,że to sterydy + antybiotyk załatwiły mu nerki na chwile:angryy:-a teraz wraca do normy-nie jestem lekarzem, ale 2+2...
jutro bede w lecznicy-zobaczymy
a guz trzeba wyciąć, masz na pewno racje Isabel, zwłaszcza,że pies jest przebadany i przeleczony[za jedyne 200zł:angryy:]-bo nawet na spacerze co chwile siada i usiłuje sie podrapac.
nie miała baba kłopotu -wzieła se 4 pieski:evil_lol:

  • Replies 442
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

uff. ta zakała czuje sie chyba nieżle-własnie straszy starego Dziada ,bo tamten śmiał w jego przytomnosci jeść ze SWOJEJ miski. król -słońce, psiakrew
na wyciecie czego trzeba mam sie umówić wkrótce-
-jak łoblicze swoje finanse:razz:
pozdrawiamy cioteczki!

Posted

No, widać, że Rudi już odzyskał siły i werwę, jak na dawnego Rudiego przystało. Tak trzymaj chłopcze i nie martw Mimiś i cioteczek.

Pozdrowienia dla Mimiś i całej jej gromadki!

Posted

namoją wyraźną:mad:prośbe udało sie wyhodowac okazałego swierzbowca[po kosztownym leczeniu "w ciemno":angryy:]
od dzisiaj Rudi jest leczony stromgholdem i czymś tam jeszcze-podobno ten świerzbowiec hodował sie od czasów schroniska- a guz na piersi-to sutek -chorobowozmieniony,wet [już kolejny]twierdzi,ze to tylko obserwować nalezy.
wyniki wskazują na schorowaną wątrobe,ale na razie skupiamy sie na wyeczeniu z pasozyta, bo to biedakowi zatruwa życie[swedzi]
boje sie zeby pozostałe zwierzaki nie złapały- no ale moze sie uda
Rudy gad-[ugryzł mnie przy zastrzyku:cool3:]pozdrawia cioteczke Karole-
ciągle nie mam czasu wkleić zdjęcia- Ziemia za szybko się kręci!

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

Hej, to ja , Rudi. Zapomniały ciotki?
tak, tak, ten sam złotowłosy przystojniak! Mimiś, jaki znowu obżartuch - tyle razy tłumaczyłem:jestem pu-szy-sty! No.
pozbyłem sie tego uporczywego świerzbowca. We wtorek dostałem ostatnią porcje leku-tralalala!
Nie pisałem co u mnie, bo byłem bardzo zajęty. Czym? Walką ,drogie cioteczki, walką o równouprawnienie!
Dyskryminacja w tym domu przejawia sie głownie w dostępie do spacerów.
Otóz na długie spacery, nad rzeczke chodzą tylko wybrańcy-Plama i Malwina.
Tak, tak, mnie zabiera sie na najbliższa łączkę , gdzie nie ma wody i krzaków, a zamiast zajęczych i bażancich tropów do wąchania mam stare siki Rambusia z naprzeciwka! Tłumaczą się głupio, że nie mam siły chodzić tak daleko i potem Mimiś musi mnie nieść. [ Nie mam siły przez te diety- o ,jak mi łapki drżą z głodu.]
Ale dość tego! postanowiłem wywalczyć sobie prawo chodzenia nad rzeczkę. Wczoraj przyczaiłem się w przedpokoju i kiedy Mimis zbierała smycze -wyskoczyłem i złapałem ja za spodnie.
- a ty dokąd , Rudi? -zdziwiła sie Mimis
- na spacer- powiedziałem zdecydowanie.
Mimis chciała zamknąć mi drzwi przed nosem, ale stałem w progu, stanowczą postawą komunikując, że nie ustąpię.
Pan był juz za furtką i robił się zły, bo suki biegały po całej ulicy krzycząc z ekscytacji. Malwina ujadała:"chodź-chodź-chodź", a Plama:"już-już, już-już, już-już".
Mimiś podjęła szybką decyzję -no dobra, ty uparciuchu, ale wracasz na własnych nogach.
Pobiegłem jak na skrzydłach.
Rzeczka nazywa sie Mrówka- i jest maleńka, a kiedy długo nie pada deszcz-wysycha, jednak po ostatniej ulewie było w niej pełno wody.
Dotarłem nad rzeczkę ugotowany. hot-dog, w wersji angielskiej;)
a tu....- szuwary szu-szu... chłodne fale...zanurzyłem się z ulgą po same...
-oj!- zapomniałem:placz:... noooo po brzuszek!
Brodziłem juz dobra chwilę w przybrzeznym błotku kiedy nagle z najblizszej działki wybiegły 2 ogromne kundle i nad głową usłyszałem nieprzyjazne warczenie .
-Spokojnie, obronię was -zawołałem do reszty stada, ale zanim zdołałem wygramolić sie z błota, mineły mnie w pędzie dwie furie ziejące ogniem. Z trudem rozpoznałem w nich Plamę i Malwinę.W oddali ginął skowyt kundli, pragnących bezzwłocznie znależć sie w bezpiecznym zaciszu ukochanej budy.
wszystko trwało 2 sekundy.Pan i Mimiś pękali ze śmiechu.
-zjadłyby cię z pazurami, gdyby nie te 2 Aniołki,- oznajmił mi Pan, poklepując zadowolone suczydła.
- Aniołki Rudiego- wykrztusiła Mimiś
- haha.
na początku nie było mi do smiechu- bo przecież sam dałbym radę tym wiejskim mieszańcom,ale w koncu miło mieć takie ogniste dziewczyny u boku. Aniołki Rudiego. Spodobało mi się.
A do domu doszedłem sam! a co!

Posted

Brawo Rudi! Kochany i dzielny z ciebie chłopak! A jaką rodzinę masz - SUPER!!!
Mimiś, strasznie lubię czytać te opowieści Rudiego, to prawdziwa powieść w odcinkach.

  • 2 weeks later...
Posted

ISABEL- a my czytamy opowieści o Tinie:multi::multi::multi: -jest taka słodka na zdjęciach!
hm,hm- słonko swieci, ptaszki śpiewają...
No i w tym problem.
Przed domem rosną 4 stare świerki.Duuuże. Największe na ulicy.
A na świerkach ptasie osiedle: sroki., kawki, gołebie...do wyboru.
O tym, że wykluły sie młode informują nas zaspy guana pod drzewami i na ścieżce.Jedzą, srają, jedzą , srają - aż wreszcie musza opuścic home, sweet home. A na dole czeka włochata śMIERć! a nawet dwie, białe w czarne łaty!
Wyszedłem ja sobie onegdaj na poranny spacerek, a tu chlast! - przed nosem spada mi kawka. Podfruwa biedna podfruwa, ale nie może frunąć na murek przy ulicy. Obija sie tylko o cegły. A nade mną stara kawka wrzeszczy przerazliwie. - nie drzyj sie - mówię,- nie jadam o tej porze drobiu.Ale kawka dalej krzyczy i wymyśla. Aż tu spod krzaka wypełza cos na kształt węża- biało-czarnego, owłosionego węża.
I syczy do mnie głosem Gruszki: - nie wtrącaj się, Rudy, to moje śniadanie!
-Może bym się i nie wtrącał, ale co!, nie będzie byle kot pluł nam w twarz!
- KOT!KOT!KOT! - wrzasnąłem ile siły.
Na to hasło, z predkością światła zjawiły się moje Aniołki, i nie zadając wiele pytań pooogoniły kotu kota! hihihi.
Gruszka zadarła ogon ,pięknym łukiem pokonała niedosiężny dla młodej kawki murek , i zniknęła w ogrodzie sąsiada.
Hej, Rudi, a to nie był czasem nasz kot? - w porę zreflektowały się Aniołki.
-Nasz -nie nasz, co za różnica. Koty to dranie.- burknąłem w odpowiedzi, uchylając się przed nową porcją guana, którą wdzięczne kawki posyłały z bezpiecznej już wysokości.
Mniej szczęścia miał młody gołąb. Wciśnięte pod krzak jałowca zwłoki odkryła Plama i zaniosła do Mimiś corpus delicti. Mimiś sie wkurzyła i zaaresztowała koty. Patrzą teraz zza firanki na podwórko i wykrzywiają się ohydnie.
Dobrze im tak! Jak świat światem, nie będzie kot psubratem!
PS. zdjęcia będą , jak Starszy zakończy sesję- bo na razie podobno nie ma czasu- a Mimiś jest technicznie w erze archeopteryxów.

Posted

Rudi w roli obrońcy ptaszków, no, no!
A koty apetyt na ptaszki mają już we krwi, i cóż na to poradzić? Gonić, ale bezboleśnie, bo ja koty kocham na równi z psami.

Posted

Ojejkujejkuuuu! Aale sie narobiło!
Wiecie, że ostry ze mnie zawodnik. Lubię koty, ale za długo się gotują -he he he he -niezłe, co?
A tu taki wstyd przed Ryśkiem...
ale, po kolei:-śpię ja sobie w cieplutkim koszyku, aż tu słyszę nad sobą jakieś śmichy-chichy. Otwieram zaspane oko- a obok Mimiś robi foty.
-poczekaj -mamroczę ,-poczekaj, ja taki nieuczesany...rozglądam się..
- Aaaaaaaaaaaaa! obok mnie, w moim koszyku rozkosznie przeciąga się Sliwka! Kot! Płci żeńskiej!
no i się zaczęło.
Ach Rudzio-roztkliwia się Mimiś, - jaki on słodki, z kotkiem sypia.
-co Rudy, mówi Pan mrużąc oko-było małe buldeliero?
-aj aj aj!
co ci odbiło-mówię ,zły jak szerszeń
- my, koty śpimy tam gdzie chcemy-odpowiada dumnie śliwka
-ale dlaczego akurat tutaj-pytam załamany
-och, nie pamiętam, chyba marzły mi łapy-wyjaśnia niedbale ten bezczel, mrużąc złotawe oczyska.
no i rób co chcesz, moją reputacje diabli wzięli!
Muszę szybko coś zrobić aby zatrzeć wizerunek Rudiego Poczciwiny, Rudiego Ciamajdy, a zachować opinię kolesia który się kotom nie kłaniał.
wiem, dziabnę kogoś znienacka. I nasikam na dywan. Jeszcze zobaczycie!
Oooo, skończą sie żarciki!
-Inaczej możecie na mnie wołać Rudi Stary Kapeć!
Howgh!
PS. jak znam Mimiś to będzie chciała mnie skompromitować wstawiając tu foty. Mimiś ja protestuję - ostrzegam cię publicznie!

Posted

:roflt::roflt::roflt: Rany kocham Rudiego!!!

Ależ z niego baryła!!! :megagrin::megagrin::megagrin:

Chcemy foty, chcemy foty!!!!!!!:ylsuper::ylsuper:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...