malagos Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 Prośba esperanzy: Witajcie Chciałabym Was prosić o pomoc. Jeśli sami nie możecie dać domu tymczasowego, proszę roześlijcie informacje dalej. Pilnie poszukuję dom tymczasowy dla rudego, pręgowanego Rubika i jego biało-rudego brata. Maluchy ma około 2,5 miesiąca. Są dzikusami do oswojenia. Dwa dni temu odkryłam je w swojej piwnicy. Na razie udało mi się złapać tylko Rubika. Załączam jego zdjęcie. Dziś został odpchlony i odrobaczony, ale nie może zostać w lecznicy. Pilnie poszukuję osoby która go oswoi i przetrzyma do czasu znalezienia domu stałego. Zapewnię karmę i opiekę weterynaryjną Póki nie mam miejsca dla Rubika, nie mogę łapać jego brata. Matkę również postaram się złapać, wysterylizować i wypuścić. Kontakt: 607-077-350 pozdrawiam Justyna Uploaded with ImageShack.us Quote
esperanza Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 Serdecznie dzięki Małgosiu za wątek. Szukam, szukam, nie wiem co robić. Łapać drugiego, jak dla tego nie mam dt, czy nie łapać i pozwolić, by dalej się dziczył. W sumie w lecznicy też nikt nie będzie miał czasu, by je oswajać- lecznica jest czynna od 9 do 20.30 i duży w niej ruch. Jedyny plus, to odpchlenie, odrobaczenie, zaszczepienie. Ale po tych zabiegach koniecznie muszą gdzieś trafić! Quote
esperanza Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Jakoś tak cichutko na wątku. Mam dt od 3 lipca, jeśli się uda to może nawet od jutra wieczorem, ale w Krakowie. Zobaczymy... Quote
malagos Posted June 27, 2011 Author Posted June 27, 2011 Dal jednego, czy obu? może dwa koty by sie czuły pewniej?......... to kocurki, czy koteczki? Jak ten drugi, da sie złapac? Quote
esperanza Posted June 27, 2011 Posted June 27, 2011 Niestety dt się wycofał. Jeden dalej siedzi w lecznicy, drugi w piwnicy i wcale nie zamierza do klatki wejść. Quote
esperanza Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Drugi rudzielec nadal nie chce dać się złapać :-( Quote
malagos Posted June 28, 2011 Author Posted June 28, 2011 To goopi goopek, nie da sobie pomóc...... Quote
esperanza Posted June 28, 2011 Posted June 28, 2011 Była mokra, karma, sucha karma, ryba w oleju, waleriana. Pomysły mi się kończą. Quote
malagos Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 Ale co, to znaczy że nie są głodne te koty? Czy takie lękliwe? Nie mam doświadczenia w oswajaniu małych kotów, ze starymi jakoś sobie poradziłam w kilku przypadkach. Przede wszystkim stare nie bujają się na firankach......... Quote
esperanza Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Są głodne, dlatego przez sobotę i niedzielę im odpuściłam i zostawiłam zamkniętą klatkę i jedzenie obok, by się z widokiem klatki oswajały. A ostatniej nocy złapała się matka! Zawiozłam ją dziś do lecznicy na zabieg i przy okazji mogłam pogłaskać rudasa. Mruczał! Siedział sobie grzecznie w kuwecie, jak to maluchy mają w zwyczaju. Gdy usłyszał matkę, zaczął się wydzierać. Drugiego malucha spróbuję złapać "ręcznie" Nie wiem, czy się uda, bo mam ażurowe ściany w piwnicy, ale spróbuję. Klatkę musiałam zostawić i będę ja miała dopiero w przyszłym tygodniu. Quote
malagos Posted June 29, 2011 Author Posted June 29, 2011 A matka, jaki kolor? Widać, ze Rubik już jest oswojony :) Quote
esperanza Posted June 29, 2011 Posted June 29, 2011 Matka jest burą trikolorką. Bardzo ładna z niej kocica, ale straszna złośnica. Quote
malagos Posted June 30, 2011 Author Posted June 30, 2011 Strasznie nas duzo na watku... Jak ten drugi kotek, złapany? a matka będzie oswajana, czy wróci na stare smieci? Quote
esperanza Posted June 30, 2011 Posted June 30, 2011 Nie ma sensu oswajać matki. Wypuszczę ją w tym samym miejscu. Zaraz idę karmić malucha w piwnicy. Quote
malagos Posted July 5, 2011 Author Posted July 5, 2011 Ciekawe, co u kotów? Rubik nadal w lecznicy? Quote
magaaaa Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Justyna, mówiłam Ci, ze mogę je wziąc na DT, skoro tamta oferta się zes... No przecież mówiłam, no... Przecież to dzieci mojej Fridy!!!! Dawaj je! Quote
esperanza Posted July 7, 2011 Posted July 7, 2011 Magda nie jest źle ;-) Okazuje się, że praktykantka oswajała rudzielca w lecznicy chce go adoptować. Dziś po 16 będę ustalać datę spotkania i podpisywania umowy. Drugi maluch z racji mojego wyjazdu nadal w piwnicy. Dziś wracam do łapania. Zadzwoniła do mnie karmicielka, która opiekowała się kocicą. Okazało się, że kocica wcześniej mieszkała w piwnicy sąsiedniego bloku i kociaków było 4. Niestety w pewnym momencie Frida i kociaki zniknęły. Do mnie kocica przyprowadziła tylko tą dwójkę. Co się stało z burasami? Nie wiadomo. Podobno koty były też dokarmiane przez jakąś dziewczynę, która przyjeżdżała do nich na rowerze, ale nikt jej nie zna. Może to ona je złapała? Quote
malagos Posted July 12, 2011 Author Posted July 12, 2011 I jak, doszło o do adopcji? a drugi kotek jest, udało sie go złapać? Quote
esperanza Posted July 12, 2011 Posted July 12, 2011 Tak, rudzielec trafił do nowego domu, natomiast jego brat chyba wyprowadził się z mojej piwnicy. Jedzenie nie znika, kuweta stoi czysta. Zwiał, gdy zobaczył klatkę i od piątku go nie widzę. Wczoraj wypuściłam matkę i to by było chyba na tyle. Popróbuję jeszcze przez kilka dni, a potem dam sobie spokój, bo kociak już jest duży i trudno będzie go oswoić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.