Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Prośba esperanzy:



Witajcie
Chciałabym Was prosić o pomoc.
Jeśli sami nie możecie dać domu tymczasowego, proszę roześlijcie informacje dalej.

Pilnie poszukuję dom tymczasowy dla rudego, pręgowanego Rubika i jego biało-rudego brata. Maluchy ma około 2,5 miesiąca. Są dzikusami do oswojenia. Dwa dni temu odkryłam je w swojej piwnicy. Na razie udało mi się złapać tylko Rubika. Załączam jego zdjęcie. Dziś został odpchlony i odrobaczony, ale nie może zostać w lecznicy. Pilnie poszukuję osoby która go oswoi i przetrzyma do czasu znalezienia domu stałego. Zapewnię karmę i opiekę weterynaryjną
Póki nie mam miejsca dla Rubika, nie mogę łapać jego brata.
Matkę również postaram się złapać, wysterylizować i wypuścić.
Kontakt: 607-077-350

pozdrawiam
Justyna



Uploaded with ImageShack.us

Posted

Serdecznie dzięki Małgosiu za wątek.
Szukam, szukam, nie wiem co robić. Łapać drugiego, jak dla tego nie mam dt, czy nie łapać i pozwolić, by dalej się dziczył.
W sumie w lecznicy też nikt nie będzie miał czasu, by je oswajać- lecznica jest czynna od 9 do 20.30 i duży w niej ruch.
Jedyny plus, to odpchlenie, odrobaczenie, zaszczepienie. Ale po tych zabiegach koniecznie muszą gdzieś trafić!

Posted

Ale co, to znaczy że nie są głodne te koty? Czy takie lękliwe?
Nie mam doświadczenia w oswajaniu małych kotów, ze starymi jakoś sobie poradziłam w kilku przypadkach. Przede wszystkim stare nie bujają się na firankach.........

Posted

Są głodne, dlatego przez sobotę i niedzielę im odpuściłam i zostawiłam zamkniętą klatkę i jedzenie obok, by się z widokiem klatki oswajały.
A ostatniej nocy złapała się matka!
Zawiozłam ją dziś do lecznicy na zabieg i przy okazji mogłam pogłaskać rudasa. Mruczał! Siedział sobie grzecznie w kuwecie, jak to maluchy mają w zwyczaju.
Gdy usłyszał matkę, zaczął się wydzierać.

Drugiego malucha spróbuję złapać "ręcznie" Nie wiem, czy się uda, bo mam ażurowe ściany w piwnicy, ale spróbuję.
Klatkę musiałam zostawić i będę ja miała dopiero w przyszłym tygodniu.

Posted

Justyna, mówiłam Ci, ze mogę je wziąc na DT, skoro tamta oferta się zes...
No przecież mówiłam, no...

Przecież to dzieci mojej Fridy!!!! Dawaj je!

Posted

Magda nie jest źle ;-)
Okazuje się, że praktykantka oswajała rudzielca w lecznicy chce go adoptować. Dziś po 16 będę ustalać datę spotkania i podpisywania umowy.
Drugi maluch z racji mojego wyjazdu nadal w piwnicy. Dziś wracam do łapania.
Zadzwoniła do mnie karmicielka, która opiekowała się kocicą.
Okazało się, że kocica wcześniej mieszkała w piwnicy sąsiedniego bloku i kociaków było 4.
Niestety w pewnym momencie Frida i kociaki zniknęły.
Do mnie kocica przyprowadziła tylko tą dwójkę. Co się stało z burasami? Nie wiadomo.
Podobno koty były też dokarmiane przez jakąś dziewczynę, która przyjeżdżała do nich na rowerze, ale nikt jej nie zna.
Może to ona je złapała?

Posted

Tak, rudzielec trafił do nowego domu, natomiast jego brat chyba wyprowadził się z mojej piwnicy. Jedzenie nie znika, kuweta stoi czysta.
Zwiał, gdy zobaczył klatkę i od piątku go nie widzę.
Wczoraj wypuściłam matkę i to by było chyba na tyle.
Popróbuję jeszcze przez kilka dni, a potem dam sobie spokój, bo kociak już jest duży i trudno będzie go oswoić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...