Jump to content
Dogomania

Banshee łazi po górach, Nala - Rzeszowianka, a Sonia.. czeka na decyzję ;) (s.20)


Recommended Posts

Posted

Rośnie dziewczynka...a jak nowi państwo , bo to chyba lada dzień mają się zameldować po nią??

Edit:

(od dzieciatych koleżanek wiem, że taka instytucja istnieje... )

O! dobrze wiedzieć...człowiek sie całe życie uczy, przy poprzednich dzieciach nie wiedziałam :)

  • Replies 781
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cholera, nie wiedziałam... Powinna coś dostać? Dziś było na obiadek takie ekstra ścięgno do żucia, ale to się chyba nie liczy...

Z przyszłym domem Nalandy rozmawiałam dziś znów przez telefon. Muszę powiedzieć, że bardzo mi się podoba, jak ludzie tak czekają na psa. W pewnym momencie musiałam przerwać rozmowę, bo Nalanda zaczęła żuć metalowy stelaż kanapy. Więc powiedziałam: - przepraszam panią na sekundkę, - nie żryj tego !!! - pani pies właśnie je moją kanapę. Pani Agnieszka zareagowała: proszę jej przekazać, żeby wytrzymała jeszcze troszkę, już prawie po nią jedziemy ;)

Posted

Qrcze, to ja nie dzieciata, wiem że po wyrwanym/ wypadniętym zębie przychodzi Wróżka Zębuszka i zostawia grosik / prezencik? ;)

A podejście nowej rodziny - REWELACJA!!! :D

Posted

A tak BTW - wielki dzień Nalandy jest już dziś - rodzina w drodze. Trochę im się plany zmieniły, więc dziś zgarniają maleństwo w drodze znad morza ( naprawdę współczuję tej trasy, brrr). W nocy ( chyba) zniknął drugi ząb. Wróżka Zębuszka wyraźnie się stara.

Posted

Jestem, jestem. Adam mi przysiadł komputer ;).
No i co mogę napisać...Atmosfera była dość obłędna, rodzina Nalandy jechała znad morza, najpierw trafili w korki na śląsku, a potem się zgubili już pod Krakowem, a właściwie w , bo niepotrzebnie wjechali w miasto. W końcu dotarli, pilotowani przez Adama na zasadzie "krzak, kupa kamieni, kapliczka i w prawo, żywopłot, szklarnia, w lewo..." dobrze, że on ma mapę w głowie ze wszystkimi detalami terenu. Nalanda przywitała się entuzjastycznie, panią Agnieszkę wycałowała i wlazła na kolana. Podpisaliśmy umowę no i pojechali - Nalanda się troszkę zapierała, jak się okazało, że my z nią nie jedziemy. Udzieliłam wskazówek co do żywienia - biorąc pod uwagę stres zmiany miejsca + trudny moment wymiany uzębienia poprosiłam, żeby ją póki co karmili barfem przez jakiś czas, bo zmiana karmy w tej sytuacji może spowodować rewolucję w żołądku. Zamieszanie było, więc zdjęć nie zrobiłam, głupia torba. Ale obiecano mi relacje z aklimatyzacji.
No i trochę tęsknimy. Ale nie muszę wycierać sików ;). Moje psy były baaaardzo rozczarowane, że nie ma śniadanka.

Posted

Soemo - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! I możesz zmienić tytuł wątku !

Majusko - kupa jest przy takim "skrócie" z którego na szczęście nie musiałaś korzystać. Bardzo jest pokaźna, jakiś szaleniec buduje sobie twierdzę.

Posted

Nie wytrzymałam i zadzwoniłam wczoraj wieczorem, żeby zapytać o maleństwo. W podróży była idealna. W nowym domu - jest ok. Słodka i przylepna. Swoją nową rodzinę zaakceptowała, do pani Agnieszki ciągle przychodzi się tulić, włazi na kolana. Obce osoby traktuje nieufnie. Do ogródka nie chce wychodzić sama - życzy sobie mieć ludzkie towarzystwo. Apetyt ma ;). Pani Agnieszka mówiła, że są wszyscy tak przejęci, chuchają i dmuchają, że przy własnych dzieciach tak się nie cackali.
Słowem - suka trafiła jak trzeba. UFFF.

Posted

Dziękuję za życzenia :)
super prezent, najlepszy z najlepszych. Mam szczeniaka, ale mam i parwo.. Poza tym Asia ma urlop ;)
nasza kochana władza złożyła na nas doniesienie do prokuratury, że działamy nielegalnie....... :p szkoda, że zapomnieli, że policja i SM na ich polecenie i za ich przyzwoleniem przywozi psy. Dom wariatów.

Czekamy w takim razie na foty Banshee i Nalandy z domu :) dziękuję!

  • 2 weeks later...
Posted

No i mam wieści od Nalandy:
- po pierwsze - jest słodka i kochana. Lubią ją. Nie urosła dużo, podobno. Była u weterynarza, wszystko ok, jest drobna i będzie malutka i już. W przyszłym tygodniu są umówieni na szczepienie na wściekliznę. Mała szaleje, kradnie buty i ucieka, kopie dołki w trawniku. W związku z czym rodzina Nalandy ma plan - pies dostanie swój fragment ogródka - z dołkiem w ziemi i chaszczami (bo wystrzyżony trawnik jej się nie podoba, woli wysoką trawę i krzaczory). Rozważają też basenik, bo Nalanda lubi się taplać w wodzie. Zdarza jej się jeszcze siknąć w domu, bo uważa, że drzwi do ogrodu powinny być cały czas otwarte.
Zdjęcia mi obiecano w najbliższych dniach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...