Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 98
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Coś mi się wydaję,że i Zula ma pecha tak jak Smyk...do wizyty jeszcze nie doszło...są kłopoty ze spotkaniem się...i pewnie i z tej adopcji nic nie wyjdzie...przykre...a Zuli nie było dziś w schronisku...pewnie jest na sterylizacji...

Posted

Romka napisał(a):
Coś mi się wydaję,że i Zula ma pecha tak jak Smyk...do wizyty jeszcze nie doszło...są kłopoty ze spotkaniem się...i pewnie i z tej adopcji nic nie wyjdzie...przykre...a Zuli nie było dziś w schronisku...pewnie jest na sterylizacji...

jak juz rozmawiałam z Romką nawet jesli dojdzie do tej wizyty to ja juz miała bym obawy przed tą adopcją. pan wykazywał szczere zainteresowanie zulą ale tak nie zachowuje sie ktos kto chce psa . Co prawda nie znam jeszcze powodu odwołania tej wizyty ale -sory dziewczyny dla mnie nie istnieje takowy -ja staneła bym na rzęsach i nalegała na jak najszybsza wizyte zebym mogła zabrac jak najwczesniej psa .....a co gorsza mnie tez postawił w dziwnym swietle przed Wami

Posted

Syfka,nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...Zula na 90% znalazła nowego opiekuna:lol:jest już po zabiegu sterylizacji i opiekun wypatrzył małą właśnie w lecznicy...p.doktor dzwoniła do mnie z zapytaniem czy domek w Warszawie aktualny...w tej sytuacji tylko ucieszyłam się...dowiem się jutro szczegółów i napiszę więcej...p.doktor nie mogła nachwalić się małej jak jest przyjazna i super nastawiona do ludzi...;)

Posted

wielebny napisał(a):
To bardzo dobrze że ten gośc z Wawy jej nie wziął.

Wielebny,jak też się cieszę...podobno bardzo fajni ludzie...młodzi i świadomi...jutro dowiem się więcej...

Posted

Cieszę się, że Zula ma szanse na domek.
Pan z Wawy 3 razy przekładał spotkanie, więc widocznie było to pisane Zulce.
Mam nadzieję, że będzie dużo wieści z nowego domku. :)

Posted

doddy napisał(a):
Cieszę się, że Zula ma szanse na domek.
Pan z Wawy 3 razy przekładał spotkanie, więc widocznie było to pisane Zulce.
Mam nadzieję, że będzie dużo wieści z nowego domku. :)

Doddy,jak miło właśnie miałam pisać do Ciebie PW...no to już wiesz...jutro ustalę więcej...i oczywiście napiszę...dziękuję za pomoc...:lol::lol:

Posted

Romka napisał(a):
Wielebny,jak też się cieszę...podobno bardzo fajni ludzie...młodzi i świadomi...jutro dowiem się więcej...


Tak to w życiu bywa -młodzi i świadomi a potem wychodzi jak zwykle inaczej.

Posted

wielebny napisał(a):
Tak to w życiu bywa -młodzi i świadomi a potem wychodzi jak zwykle inaczej.

Wielebny,nie strasz;)...w końcu od czego są wizyty poadopcyjne...;)

Posted

I już wiem trochę więcej o domku Zuli...suczka nie wróciła już do schroniska tylko jej nowy domek przyjedzie po nią do lecznicy...umowa już dziś miała zostać podpisana...domek na wsi,w domu bernardyn w średnim wieku(pies),2 kojce,nie ma małych dzieci...najmłodszy członek rodziny ma 16 lat...pies będzie pod opieką młodych 32-letnich ludzi,którzy zawsze chcieli mieć łagodnego,psa tej rasy...duże podwórko,jeśli psiaki nie dogadałyby się to jest możliwość oddzielenia ich tak by były na oddzielnych częściach podwórka.Jak powiedziały mi pani z lecznicy ludzie leczą swoje zwierzęta,odrobaczają,zabezpieczają przeciw kleszczowo,a więc są świadomi...mamy zaproszenie do nowego domku Zuli...i pewnie z niego skorzystamy.Póki co powodzenia mała...oby to był dobry domek...przy okazji wizyty poadopcyjnej zwrócimy uwagę na budę i kontakt opiekuna z psem,ustalimy czy suczka ma możliwość wejścia do domu...Sylfka,doddy jeśli macie jeszcze jakieś spostrzeżenia piszcie...to była adopcja ze schroniska,na którą nie mamy wpływu...uwagi co do sposobu postępowania z psiakiem są możliwe podczas wizyty poadopcyjnej...

Posted

Czy dobrze wydedukowałam, że Zula będzie mieszkać w budzie? Rozumiem przepełnienie, że możliwość adopcji że spadła Wam "jak z nieba", ale amstaffy to nie psy do budy. Nie mają one podszerstka, żadnej ochrony w zimie, czego skutkiem często w dalszej kolejności jest niewydolność nerek (koszt leczenia miesięcznego to ok. 400-500zł - pytanie, czy właścicieli będzie na to stać i czy wtedy wezmą sunię do domu - bo to konieczność w przypadku problemów nefrologicznych). Kolejna sprawa z astami w budach - asty to psiaki z dużą dozą kombinatorstwa we krwi, jak właściciel nie zapewni mu zabaw, bodźców to TTB sobie sam znajdzie zajęcie, jeden będzie demolować ogródek, inny szukać wrażeń poza posesją skacząc przez płot, jeszcze inny se wydedukuje że pilnowanie to świetna zabawa.

Oczywiście, są TTB mieszkające w budach, ale są na specjalnych dietach w okresie jesienno - zimowym, a także mają dużo atrakcji w ciągu dla od właścicieli. Pytanie powstaje, czy nowi właściciele są świadomi i celowo podjęli decyzję o posiadaniu TTB, czy zrobili to z "odruchu serca" i np. nie zdają sobie sprawy z problemów.

Absolutnie nie odbierajcie mojego postu jako atak :) Na wizycie przedadopcyjnej (bo chyba takowej nie było) warto po prostu zwrócić uwagę potencjalnych właścicieli na różne aspekty TTB, ich naturę, problemy, wszystkie zalety i wady wynikające z ich posiadania.

Mi by Zuli było w ogóle szkoda oddać do budy, ale ja to wybredna w domkach jestem.

Posted

doddy napisał(a):
Czy dobrze wydedukowałam, że Zula będzie mieszkać w budzie? Rozumiem przepełnienie, że możliwość adopcji że spadła Wam "jak z nieba", ale amstaffy to nie psy do budy. Nie mają one podszerstka, żadnej ochrony w zimie, czego skutkiem często w dalszej kolejności jest niewydolność nerek (koszt leczenia miesięcznego to ok. 400-500zł - pytanie, czy właścicieli będzie na to stać i czy wtedy wezmą sunię do domu - bo to konieczność w przypadku problemów nefrologicznych). Kolejna sprawa z astami w budach - asty to psiaki z dużą dozą kombinatorstwa we krwi, jak właściciel nie zapewni mu zabaw, bodźców to TTB sobie sam znajdzie zajęcie, jeden będzie demolować ogródek, inny szukać wrażeń poza posesją skacząc przez płot, jeszcze inny se wydedukuje że pilnowanie to świetna zabawa.

Oczywiście, są TTB mieszkające w budach, ale są na specjalnych dietach w okresie jesienno - zimowym, a także mają dużo atrakcji w ciągu dla od właścicieli. Pytanie powstaje, czy nowi właściciele są świadomi i celowo podjęli decyzję o posiadaniu TTB, czy zrobili to z "odruchu serca" i np. nie zdają sobie sprawy z problemów.

Absolutnie nie odbierajcie mojego postu jako atak :) Na wizycie przedadopcyjnej (bo chyba takowej nie było) warto po prostu zwrócić uwagę potencjalnych właścicieli na różne aspekty TTB, ich naturę, problemy, wszystkie zalety i wady wynikające z ich posiadania.

Mi by Zuli było w ogóle szkoda oddać do budy, ale ja to wybredna w domkach jestem.

Doddy ona wcześniej na pewno była w mieszkaniu...teraz możemy jedynie zwrócić uwagę nowym opiekunom na wszystko to o czym pisałaś post wyżej...i zrobimy to na pewno w czasie wizyty poadopcyjnej...

Posted

Całkowicie zgadzam się z doddy.
Państwo mają bernardyna, który może jak najbardziej mieszkać w budzie. Szkoda, że nikt im nie uświadomił różnicy między benkiem i astem...
Szkoda suni.

Posted

agnieszka32 napisał(a):
Całkowicie zgadzam się z doddy.
Państwo mają bernardyna, który może jak najbardziej mieszkać w budzie. Szkoda, że nikt im nie uświadomił różnicy między benkiem i astem...
Szkoda suni.

Dziewczyny,jeśli obserwujecie nasze wątki to widzicie,że jeśli adopcja jest bezpośrednio ze schroniska to nie mamy wpływu na wybór domu...możemy jedynie korygować pewne uchybienia na wizytach poadopcyjnych...tak pewnie będzie w tym przypadku...

Posted

Doddy,Agnieszko,pozwoliłam sobie przenieść Wasze uwagi co do opieki nad psiakami rasy amstaff ,także na wątek naszego Pepunia...pan czyta wątek Pepe,więc na wszelki wypadek wrzuciłam i tam Wasze spostrzeżenia...gwoli edukacji...

Posted

Pana Pepe możesz spokojnie odsyłać na forum amstaffów:
www.amstaff-pitbull.eu
Forum jest dość obszerne w wiedzę teoretyczną i można wiele z niego dobrego wyczytać.

Gdyby pan chciał także porozmawiać z ludziem bezpośrednio przez tel, zawsze można śmiało do nas dzwonić. To co da radę dopomóc przez rozmowę "na odległość" to doradzimy.
www.fundacja-ast.pl - tu znajdzie dane do nas i niech śmiało dzwoni.

Posted

[quote name='doddy']Pana Pepe możesz spokojnie odsyłać na forum amstaffów:
www.amstaff-pitbull.eu
Forum jest dość obszerne w wiedzę teoretyczną i można wiele z niego dobrego wyczytać.

Gdyby pan chciał także porozmawiać z ludziem bezpośrednio przez tel, zawsze można śmiało do nas dzwonić. To co da radę dopomóc przez rozmowę "na odległość" to doradzimy.
www.fundacja-ast.pl - tu znajdzie dane do nas i niech śmiało dzwoni.
Bardzo dziękuję,zaraz przeniosę informacje na wątek Pepusia...:lol:

Posted

Romka napisał(a):
Doddy,Agnieszko,pozwoliłam sobie przenieść Wasze uwagi co do opieki nad psiakami rasy amstaff ,także na wątek naszego Pepunia...pan czyta wątek Pepe,więc na wszelki wypadek wrzuciłam i tam Wasze spostrzeżenia...gwoli edukacji...


Ja to doskonale rozumiem, nie na wszystko mamy wpływ. Ale świetnie, że macie kontakt z właścicielami ;)

Posted

Zapomniałam dodać,że wątek Zuli z Waszymi uwagami wysłałam do pani,która ma kontakt z nowym domkiem Zuli...na pewno nowy domek to przeczyta...byłoby super,żeby zalogował się na forum...kto wie...

Posted

Romka napisał(a):
No to pewnie czas na zmianę tytułu wątku...a może jeszcze trochę poczekam...;)

Zmieniam tytuł wątku...Zula już w nowym domu...na początku następnego tygodnia zdjęcie szwów...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...