pumcia02 Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 MILKA jej duszyczka juz za TM... ;( po pierwszej operacji na raka choroba powróciła. Później obciązenie organizmu bylo juz za duze... nie pozwólmy aby kolejne psy umierały w samotności! adoptuj staruszka... Quote
Kostek Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 no staruszki trzeba wierzyc w to ze istnieja jeszcze kochajacy ludzie Quote
siekowa Posted April 15, 2007 Author Posted April 15, 2007 no to zrobiłam duże porządki w tym wątku a azylowce niech mi później napiszą,których psów tu brakuje :) Quote
siekowa Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Boluś i Piesiaczek za TM :-( czy reszta też musi mieć dożywocie w azylu? Quote
MaxSta Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 Staruszki w górę. Odys gdzie twoja Itaca tam czeka na ciebie Penelopa. Quote
MaxSta Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Chyba będę musiał tu prowadzić dialogi z samym sobą. Ostatnio spotkałem panią (taka znajomość psia\osiedlowa), która straciła właśnie swojego pieska. Zarzekała się że nie weźmie już żadnego zwierzaka bo nie chce tego przeżywać jeszcze raz. Ja w związku z tym że też straciłem swojego jamnika jakiś czas temu, powiedziałem że się z panią nie zgodzę, bo czy nie chciała by przeżyć jescze raz tych pobudek z mokrym nosem w oku z rana. A ten wirujący ogonek za każdym razem jak się spojży na swojego psa, ten kochający wzrok, to ciepełko na kolanach. Śmierć swojego zwierzaka to rzeczywiście tragedia rodzinna my nie odzywaliśmy się do siebie przez 2 miesiące po śmierci Fida. Ja nie mogłem spać, no jak się śpi z małym grzejnikiem przez 15 lat to jest to problem. Odezwaliśmy się do siebie dopiero po 2 miesiącach i to dlatego że pojawił się u nas Fred (jamnik). Akurat przechodziła koło nas nasza sąsiadka staruszka jak zwykle uśmiechnięta z psem na smyczy. Odkąd pamiętam miała psy i zawsze w pełni wieku. Bierze razem ze swoim mężem psy ze schroniska i zawsze starsze. Są to zawsze najbardziej zadbane i posłuszne psy, które nie zwracają w swoim dostojeństwie uwagi na tą młodą i rasową "chołotę", ujadającą, źle wychowaną. Jedyne co je interesuje to ich ten jedyny pan (nie lubię tego określenia bo panem w domu jest mój pies :-) ). Chyba dało to do myślenia naszej sąsiadce bo już nie chodzi taka przybita i nawet głaszcze inne psy. Quote
MaxSta Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Jeśli ma być dialog to jest dialog do wcześniejszej wypowiedzi :-) Tak masz rację MaxSta. Staruszki w górę. Quote
MaxSta Posted July 1, 2007 Posted July 1, 2007 Uuuuu znowu tylko ja tu zaglądam!!! Co jest tu tyle doświadczonych przez los pieseczków!!! Quote
MaxSta Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Trochę tu pusto. A staruszki potrzebują domków!!!!!!!! Quote
MaxSta Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Ten wątek to chyba powieść do szuflady. Staruszki w górę!!!!!!! Quote
MaxSta Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 No tak staruszki nie mają szans na przebicie się. Każdy chce szczeniaki. Ale my już mamy poza sobą błędy młodości. - nie sikamy na dywan, - nie jesteśmy nachalne, - nie niszczymy mebli, Wiemy kogo należy oszczekać. W tej chwili u nas pada deszcz i trochę niektórych z nas łupie w kościach daj nam ciepły Dom!!!!! Quote
Edi100 Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 Każdy piesio zasługuje na miłość! I Oby jej zaznali! Quote
ata Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 te staruszki to duze psiaki a takim jeszcze trudniej znalezc domek:-( Quote
siekowa Posted July 9, 2007 Author Posted July 9, 2007 Mniejszy jest Oczko i Kaszmira,średnie Zębatek i Alfred a duże Kora,Wesołek,Piwko,Misia.Bardzo rzadko ludzie przyjeżdżają po starsze psiaki a ostatnio adopcji prawie nie ma :( Ludzie najczęściej jadą po psa na Paluch wielu nawet o azylu,który znajduje się gdzieś na końcu Warszawy nie słyszało. Quote
MaxSta Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Ludzie jeżdżą na Paluch bo jest on znany jako schronisko. Azyl nie ma a przynajmniej nie widziałem żadnego szyldu ani drogowskazu. Ja pierwszy raz o jego istnieniu dowiedziałem się podczas akcji z kalendarzami bodajże 2005. Następnie przy akcji 1% podatku. Jakiś czas temu zobaczyłem ogłoszenia o zaginionym psie mix bernardyna Bernardzie akurat widziałem go 10 maja w dniu kiedy zaginął wysłałem sms do właściciela że go widziałem, po pewnym czasie ogłoszenia zniknęły za to zauważyłem ogłoszenia Acera wszedłem na dogo i tak się zaczęło. Przyjechałem do Azylu przywożąc różne rzeczy i deklarując samochód do dyspozycji. Dojechałem wg mapki z internetu i mapy. Oczywiście parę razy mijałem bramę póki nie spotkałem wolontariuszkę wychodzącą z psem na spacer i zapytałem o drogę. Azyl nie ma szyldu i sądzę że ludzie z okolic nie zabardzo wiedzą gdzie się dokładnie znajduje. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.