Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak narazie jest super. Carmen nie wyglada na szczesliwa, raczej Merlin jest jej obojetny. Jedynie zawarczala raz, kiedy pobiegl za jej pilka. Do misek dopuscila go bez problemu. Teraz spia na przeciwko siebie :) Merlin odzyl i pokazal swoj zaczepny charakter, wciaz kaze sie glaskac wchodzac na rece :)

  • Replies 162
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ageralion napisał(a):
Jak narazie jest super. Carmen nie wyglada na szczesliwa, raczej Merlin jest jej obojetny. Jedynie zawarczala raz, kiedy pobiegl za jej pilka. Do misek dopuscila go bez problemu. Teraz spia na przeciwko siebie :) Merlin odzyl i pokazal swoj zaczepny charakter, wciaz kaze sie glaskac wchodzac na rece :)


Jeeeej, odetchnelam z ulga:multi: Maly slodziaczek :loveu: Oby tylko tak dalej!

Posted

On może mieć 2-3 lata, w Gdańsku jest Helenka - wygląda identycznie...
Każdy się pyta "ile ma miesięcy" a ona po prostu taka jest (19 kg)...
Podeśle linka waścicielce - może nawet psiaka skojarzy?

Posted

Buell napisał(a):
On może mieć 2-3 lata, w Gdańsku jest Helenka - wygląda identycznie...
Każdy się pyta "ile ma miesięcy" a ona po prostu taka jest (19 kg)...
Podeśle linka waścicielce - może nawet psiaka skojarzy?

Też bym chciała tak młodo wyglądać :evil_lol:

Posted

Jejku jaki piękny! Ciekawe czemu biedak tak się boi. Może chcieli go do walk psów uzywać i zaczęli "trenować" i dlatego taki wystaraszony :(

Jakie piękne zdjęcia! Mam nadzieję, że zostanie w tym domku na zawsze już.

Posted

Dziewczyny dziękuję ogromnie za szybką i sprawną akcję. Szkoda, że nie ma czipa bo właściciela pociągnęlibyśmy do odpowiedzialności. Merlin strasznie się bał ale wierzę, że zaufa odpowiedniej osobie i odda się całkowicie. Bo to cudowny stworek.

Posted

ale chłopak roześmiany :) super
co do zabawek to u nas przez miesiąc lub dwa musiały być pochowane o miskach i karmieniu osobno nie wspomnę. walka o zakupy, o siedzenie przy ławie :) a teraz jedzą razem, zabawki leżą no i psy pod ławą cały czas się miziają

trzymam kciuki za Merlina i Carmen. ciekawe czy zrodzi się kolejna wielka miłość :)

Posted

_Pixia_ napisał(a):
Dziewczyny dziękuję ogromnie za szybką i sprawną akcję. Szkoda, że nie ma czipa bo właściciela pociągnęlibyśmy do odpowiedzialności. Merlin strasznie się bał ale wierzę, że zaufa odpowiedniej osobie i odda się całkowicie. Bo to cudowny stworek.

My juz mamy maly plan jak znalezc wlasciciela Merlina. On jest bardzo cherakterystyczny i napewno jakis wet w Szczecinie go rozpozna. Dotego poprosze o zapytanie w jednostce, czy mozna na monitoringu sprawdzic, czy widac miejsce porzucenia psiaka.

PS Merlin nie ma raczej blizny po kastracji :(

Posted

Olga poprosila o troche czasu na poznanie Merlina. Jak najbardziej sie zgodzilam i dalam namiary do Asi, cytuje:

Musimy poprosic o "probny" tydzien zanim ostatecznie sie zdecydujemy ,bo niestety w nocy mialy miejsce 2 czy 3 nieprzyjemne incydenty- Merlin zachowal sie agresywnie w stosunku do narzeczonego,nie wiemy czy to wina jego ostatnich stresow,czy sprawa bardziej powazna, w kazdym badz razie musimy miec troche czasu na poobserwowanie go.


Mysle ze to wynik stresu, ale rada fachowca nie zaszkodzi ;)

Posted

choleraa napisał(a):
tak tez mowil wet- jesli znajdzie sie blizna-byla kastracja, jesli nie, to jest poprostu... nie wiem jak to nazwac..."wybrakowany"??

Nazwac to fachowo to jest wnętrem i czeka go operacja... ale moze poprostu nie wiedza gdzie patrzec w poszukiwaniu blizny...

Posted

Blizna po kastracji mogła stać się zupełnie niewidoczna - u mojego Fiodorka najpierw była ogromna, czerwona, a później nie można jej było w żaden sposób dostrzec.
To samo jest po sterylizacji suczek - jeśli jest dobrze przeprowadzona, a szwy wewnętrzne, po kilku miesiącach jest zupełnie niewidoczna ;)

Posted

Niestety Merlin nie jest psem o stabilnej psychice. Bardzo nie fajnie zachowuje sie wieczorem, kiedy to zaczyna slabo widziec, albo np w ciemnym korytarzu. Aktualni opiekunowie przedyskotowali wszystko i zdecydowali, ze nie moga go u siebie zostawic na stale. Kiedys chca miec dziecko, a Merlin niestety nie nadaje sie do domu z dzieckiem, a tym bardziej do domu, gdzie nowo narodzony niemowlak znow zachwial by jego poczucie bezpieczenstwa. Zgadzam sie z nimi w 100%

Merlin zostaje na DT i zaczynamy mu szukac odpowiedniego domu :)

Posted

Mam wiecej informacji na temat zachowania Merlina i wiecie co? Zaczynam podejrzewac u niego problemy zdrowotne...

z takich nieprzyjemnych sytuacji to oprocz tego co osrtatnio pisalam jak warczal na Macka to wczoraj ktos szedl po klatce i obydwa skoczyly do drzwi,Maciek kazal im isc na miejsce Carma poszla a mlody wyszczerzyl zeby i warczal, ostatnio tez lezalam z nim na lozku Maciek podszedl do lozka i to samo, na mnie tez pare razy zeby pokazal wiec to raczej nie wina Macka. dzisiaj w nocy wskoczyl do lozka bo zobaczyl ze Carmen z nami spi wsunal sie pod koldre i nie wiem czy go szturchnelam noga czy co ale tez warczal
z naszych obserwacji to tak- do kaganca ma awersje straszna wiec mozliwe ze najpierw mu go zakladali a pozniej bili, wczoraj wyjmowalam z szuflady kabel od ladowarki to jak go zobaczyl i sie schowal pod stol to z dobre 20 min spod niego nie wychodzil,tak samo bylo z miotla.... az dziwne ze nie ma zadnych sladow od bicia;/
ale przynajmniej na spacerach jest juz postep bo idzie do przodu;) wczesniej tylko kladl sie na ziemi albo szukal miejsca gdzie mozna sie schowac( pod samochod, pod ogrodzenie). pomijam tramwaje itp ale glosniejsze auto to juz jest dla niego niesamowity stres. ale napewno to kanapowiec,zna kanape,zna lozko,pierwsze co jak do nas przyszedl to wskoczyl na kanape


przedwczoraj jechalismy z nimi do parku i zobaczyl na pasach kobiete z dzieckiem w wozku i dostal szalu w negatywnym znaczeniu, ale teraz przechodzilam kolo pary z wozkiem i nie zareagowal.wiec moze ta kobieta mu kogos przypominala akurat na psy na spacerach bardzo ladnie reaguje


teraz sobie przypomnialam ze jak bylismy z nim pierwszy raz nieswiadomi w tym parku w ktorym go znaleziono to bardzo ciagnal w strone pogodna
w kierunku mickiewicza. ale nie wiem czy jezeli mieszkalby tam w poblizu to ta kobieta bylaby na tyle glupia zeby go przywiazac w poblizu domu gdzie ktos moze ja skojarzyc. mozliwe ze urodzilo im sie dziecko?


wogole dopiero teraz rozpoznaje nas jak wchodzimy do domu, wczesniej warczal i pokazywal zeby, kiedy wracalismy. co dziwniejsze jak wtedy pojechalismy do niego na traugutta to jak weszlam na to podworko to uciekal przede mna ale nie warczal, a pozniej w domu jak ktores z nas wchodzilo to warczal. teraz juz lepiej ale i tak nie podchodzi do nas odrazu,z daleka macha ogonem ale jest przy ziemiprobowalismy z czyms do jedzenia przy wchodzeniu do domu, to nie wezmie od nas,dopiero po chwili podejdzie



z takimi rzeczami jak zalatwianie sie i poki co zostawanie w domu nie ma problemu. fakt faktem ze na dluzej niz godzine jeszcze nie zostaly ale nie widzialam zadnych oznak zeby cos sie dzialo. z dobrych rzeczy to to ze daje sobie grzebac w misce,mozna mu zabierac rzeczy,z tym nie ma problemu. raz jeden mialy spiecie z karmen mocniejsze o pilke, to go zadrapala kolo oka,dal obie obmyc to woda utleniona

Posted

Ja też podejrzewam, że może coś mieć ze zdrowiem, a na pewno zrobiono mu wielką krzywdę. Do dalszych działań, przyda się na pewno opinia behawiorysty, jego zachowanie ewidentnie wskazuje na to, że ktoś się nad nim znęcał... Serce mnie aż boli :/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...