Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Powiem tak!!! Jesli nic sie nie znajdzie a bedziecie chcieli to zapraszam cie i bedzie czekac na niego miejsce u mnie .... juz sie tyle naplakalam a on tak blisko...;(;(;(
aktualnie mam czas i miejsce wiec jesli bys chciala to pomoge jak bede mogla......

  • Replies 342
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='jusstyna85']Wiesz, w jego przypadku,to teraz 400 innych do zaczepia...:(
Myślałam o poszukaniu płatnego DT,bo przecież on długo nie pozyje :(

Nie wiem sama, nie umiem pogodzić się z tym,że on tak niewiele czasu ma,a musi cierpieć,bez swojego człowieka,pośród innych psów...:(
A coś Ty taka zrezygnowana i krzyżyk na psie postawiła.:mad:

Posted

Blood napisał(a):
Powiem tak!!! Jesli nic sie nie znajdzie a bedziecie chcieli to zapraszam cie i bedzie czekac na niego miejsce u mnie .... juz sie tyle naplakalam a on tak blisko...;(;(;(
aktualnie mam czas i miejsce wiec jesli bys chciala to pomoge jak bede mogla......

O, jak fajnie!:sweetCyb:

Posted

nie musi byc platny jedzenie jest ;)
ewentualnie jesli wyjda jakies drogie leki czego nie przewiduje..to wtedy mozliwe ze potrzebowalabym pomocy

i mam nadzieje ze pozyje moze nie 20 lat ale oby jak najwiecej;)

Posted

Super!
Czytałam o nim na wątku schroniska ale niestety ja nie mam teraz już możliwości wzięcia psa na tymczas...

Bardzo się cieszę,że psisko będzie miało swój domek,choćby tylko tymczasowy!

Posted

jeszcze pogadam z narzeczonym ale na 99% sie zgodzi;)
nie mam serca dac mu tam umrzec kupuje worki 20 kg wiec karmy nie brakuje i jeszcze gotuje wiec jesli bylby to problem to nie robi roznicy...
podejzewam ze tylko cos na bol bedzie potrzebowal a jesli jest w tak zlym stanie to pewnie do konca bede przy nim ...

Posted

Blood napisał(a):
jeszcze pogadam z narzeczonym ale na 99% sie zgodzi;)
nie mam serca dac mu tam umrzec kupuje worki 20 kg wiec karmy nie brakuje i jeszcze gotuje wiec jesli bylby to problem to nie robi roznicy...
podejzewam ze tylko cos na bol bedzie potrzebowal a jesli jest w tak zlym stanie to pewnie do konca bede przy nim ...



Gdybyś się tak 100 % zdecydowała,to zrobilibyśmy jakąś zbiórke na 1. wizyte u weta.
Strasznie mi go żal...:(
Trzymam kciuki za pozytywną odpowiedź Twojego narzeczonego :)

Posted

Blood napisał(a):
jak bede wiedziec zaraz napisze moze wpadniesz na kawke i pogadamy to niedaleko;)??
dziekuje kochani za wsparcie!!;)



A może Wy jutro podjedziecie do Schroniska zobaczyć Pato? nic zobowiązującego :)
Ja będę jutro tam od ok 11 do nie wiem której.

Moge wprosić sie do Was,ale musiałybyśmy uzgodnić dzień:)

Posted

narzeczony sie zgadza....
ja nie naciskam ofiaruje dobrowolna pomoc

justynko jak chcesz nadal zapraszam niesety jutro narzeczony pracuje a on ma prawo jazdy....

Posted

ja nie jestem w sekcie, ani zadnej fundacji. moge sie wypowiadac tylko o sprawie twojego blood tymczasowania Belli. bylo to platne dt, za koszty wyzwyeienia tak zwane, 100zl miesiecznie.
sunia ganiala, jako kota ,druga sunie fundacyjna, wiec zostalo odizolowana i mieszkala w prowizorycznym kojcu, fotki moge wyslac kazdemu na maila, o ile juz ich nie ma na watku. niedawno je usuwalam z 1 posta. wizyta poadopcyjna byla niezapowiedziana. sunia w lipcu, w 30stopniowym upale nie miala w kojcu miski z woda, miski z jedzeniem, a stan misek.. wiele do zyczenia pozostawial, no to byly stare garnki zielone w srodku od plesni, wigloci z wody. staly poza kojcem. sunia chodzila po deskach i szmatach.
Bella juz pierwszego wieczoru pobytu u blood byla na spacerach spuszczana ze smyczy, bo blood sie zna na psach... i wie, ze jej nie ucieknie. po 1 dniu.

chcecie dowod na to,ze sunia byla w ciazy? zaprasza do sylwiaso, do lowicza, ktora hotelowala belle usiebie do niedawna, od sierpnia zeszlego roku. odkad ja zabralismy od blood. sylwias wiozla sunie do weta, gdy ku zdziwieniu wsystkich, sunia urodzila 4 szczeniaki. zawiozla rodzinke i uspila szczeniaki. pozniej juz sunie wysterylizowalismy. Bella trafiajac do blood byla po ropomaciczu i poronieniu w schronisku. blood wiedziala o tym, a dopuscila, by jej niespelna roczny szczeniak lub inny pies, pokryl belle. na filmikach blood widac tez, jak ten szczeniak bawi sie z bella, filmy z lipca, gdy bella zaszszla w ciazy- bo urodzila na poczatku wrzesnia- ciaza 2 mce, wiec zaciazyla na pocz lipca. do sylwiaso pojechala na pocz sierpnia. byla w miesiecznej ciazy. widac na tych filmach, jak szczeniak bawiac sie... wskakuje na Belle bardzo jednoznacznie.
fakt faktem, ze bella zaszla w ciaze, gdy byla na pdt u blood, a ta nas o niczym nie powiadomila. fakt faktem, ze bella biegala luzem w parku juz w 1 dzien pobytu u blood. i fakt faktem, ze bella pila wode z zielonych garnkow, a w lipcowy upal siedziala w kojcu bez pojemnika zadnego na wode, z wodą.


chcecie ratowac psa, ale nie za wszelka cene. moze blood chce pomoc, ale pewnych spraw nie rozumie i krzywdzi zwierzeta

Posted

jusstyna, ani jedno zdanie z mojej wypowiedzi nie padlo w odniesieniu do Ciebie, wszystko do blood i o blood. nie czytalam watku. weszlam i napisalam, co wiem o blood ze zlego. samo to mnie by juz wystarczylo.

mowy o sterylce nie bylo, bo kasy nie bylo. ale dla mnie normalne jest,ze psa na dt pod zadnym pozorem nie wolno rozmnazac i trzeba upilnowac, gdy ma cieczke. nie informowala mnie nigdy, ze bella ma akurat teraz cieczke.
fotki pochodzily z jakis 2-3 rzutow. nie byly regularnie, bo wciaz blood aparatu nie miala, internetu, i inne wymowki
nie wiem, ile sunia w kojcu siedziala. ja blood w zadne slowo juz nie wierze. w lipcu goraco bylo troche dluzej, niz 1 dzien, to byl czas nietypowych w naszym kraju ostatio, upalow. nie trwaly one 3 dni. dziwne, ze akurat w dzien kontroli bella byla zamknieta w kojcu, ten jeden jedyny raz. ile wyjdzie z rachunku prawdopodobienstwa? szansay ma trafienie tego jednego dnia w kojcu, w ciagu pol roku pobytu belli na dt u blood?...
to nie mialo byc domowe dt. a na wyznaczonym terenie w ogrodzie. miala miec legowisko w jakims domku osobnym, dobudowce. miec wydzielona duza czesc ogrodu i tam biegac z jej psami.

poza tym, osoba z rodziny blood byla bardzo negatywnie nastawiona do psow, blood przyprowadzala psy bez zgody rodzicow. radze porozmaiac najpierw z nimi, czy sie zgadzaja na nowego psa. nie wiem,gdzie teraz blood mieszka.

Posted

Długo dzisiaj w nocy myślałam o tym biednym piesku i doszłam do takiego samego wniosku jak Wy Justyny.Myślę,że trzeba dać szansę Blood,a przede wszystkim jemu.To tylko kwetia czasu,on nie da rady któregoś dnia i psy go pogryzą jeszcze bardziej dotkiliwie lub co gorsze zagryzą na śmierć.Nie chcę się wypowiadać na temat Blood,bo nie znam dogłębnie tamtej sytuacji,ale wiem jedno,to ona wyciągnęła rękę do tego nieszczęśnika.Przecież nie robi tego z chęci zysku,a nie sądzę,że bierze tak poszkodowanego psa po to,aby o niego nie dbać i go skrzywdzić,przecież nie jest zwyrodnialcem i ma sumienie.Nawet ,jeśli kiedyś popełniła błąd to może się pięknie zrehabilitować,przecież wyraża zgodę na niezapowiedziane wizyty.Moim zdaniem trzeba go zabrać jak najszybciej,żeby nie było za późno.Pato gdyby umiał mówić napewno by błagał,aby go zabrać z tego koszmaru do Blood,niech pożyje jeszcze godnie i bezpiecznie i poczuje dłoń kochającego człowieka.Dziewczyny proszę ustalajcie wszystko jak najprędzej,żeby zdążyć!Pozdrawiam serdecznie!

Posted

mam jutro wolne wiec rano pozalatwiam wsyzstkie sprawy urzedy itp
i potem sie mozemy umowic najlepiej na tel bo jutro rano juz nie bede wchodzic na dogo wiec zapraszam mozemy razem przyjechac..
nie bede juz sie odnosic do tych bredni bo nie miejsce na to na pw moge odp na kazde pyt
dziekuje rozsondnym za wsparcie dzieki Wam nie przestalam pomagac a pomagalam zanim fundacja zaistniala... Ale najgosniej krzycza ci co najmniej wiedza

Posted

Blood napisał(a):
mam jutro wolne wiec rano pozalatwiam wsyzstkie sprawy urzedy itp
i potem sie mozemy umowic najlepiej na tel bo jutro rano juz nie bede wchodzic na dogo wiec zapraszam mozemy razem przyjechac..
nie bede juz sie odnosic do tych bredni bo nie miejsce na to na pw moge odp na kazde pyt
dziekuje rozsondnym za wsparcie dzieki Wam nie przestalam pomagac a pomagalam zanim fundacja zaistniala... Ale najgosniej krzycza ci co najmniej wiedza



Super,że nie zmieniłaś zdania :) z tym wchodzeniem na dogo,to zastanów sie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...