Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Halo, halo ZGODZIŁ SIĘ!!!! Nie wiem skąd taka zmiana, ale on chce Binkę!!!!:loveu: Hurrrrrrrra!:multi:
A mam takie pytanko, czy ona jest jeszcze do adopcji?
Aha i czy lubi koty? Mam takiego obywatela w domu i muszą się zaakceptować.
Ale jestem szczęśliwa!!!
I czy mogę ją w sobotę odebrać?:lol:

  • Replies 289
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwoniłam do pana do Warszawy. Szukuje się dobry domek na Makotowie. Pan starszy i schorowany, ale ma rodzinę, ktora się zajmie w razie czego psem. No i w razie czego będzie umowa adopcyjna i mój adres i telefon.
Jestem dobrej mysli.
Anielca, dziękuję Ci bardzo za ten kontakt, za przygotowanie "gruntu", bo pan wiedział wszystko o Bince i o nas, dogomaniakach.

No to czekajmy do niedzieli.Zaraz Bince zdejmujemy szwy po sterylce.



Mycha, tak mi przykro! Zawsze tak w życiu jest, ze albo nic się nie nieje, albo za dużo naraz...:shake:
jak już nagrana sprawa z warszawą, to nie mogę się wycofać......

Posted

Mycha101: mnie też przykro, że tak się stało :oops:
Ale domek u tego Pana wydaje się być naprawdę dobry, malagos jeszcze go sprawdzi naocznie, ale jeżeli tak jest, warto z domku skorzystać. Pan dzisiaj powiedział, że ma propozycje psów od sąsiadów, ale "nie chce przykładać ręki do rozmnażania". Obawiam się, że kolejna zmiana z naszej strony może spowodować, że pan nie weźmie pieska od nas. On bardzo na pieska czeka :oops:

Posted

:lol:

mycha101 napisał(a):
Halo, halo ZGODZIŁ SIĘ!!!! Nie wiem skąd taka zmiana, ale on chce Binkę!!!!:loveu: Hurrrrrrrra!:multi:
A mam takie pytanko, czy ona jest jeszcze do adopcji?
Aha i czy lubi koty? Mam takiego obywatela w domu i muszą się zaakceptować.
Ale jestem szczęśliwa!!!
I czy mogę ją w sobotę odebrać?:lol:



a może inną jeszcze bardziej biedną sunie z tego samego schronu?????




trochę mniej drobniutka ale może jej być BINKA:lol:

Posted

Ja bym je wszystkie wzięła. I tak czytając różne wątki na dogomanii zalewam się łzami, ale brnę dalej, nie przestaję czytać, bo nie potrafię być obojętna. Wiem, że takich psiaków jest mnóstwo, są smutne, samotne, najczęściej chore i w schronisku. Jest mi strasznie przykro, że żyjemy w takim kraju i wśród takiej bezmyślności i bezduszności.
Ja już się zdecydowałam, każdy psiak potrzebuje pomocy, ale pozwólcie mi pomóc Neli, dając jej dom i miłość. Nie mogę przygarnąć wszystkich psiaków, ale nie zapominam o nich. Nie jest mi przykro, że to nie Binka, ja jestem szczęśliwa, że będzie miała nowe, dożywotnie schronienie. Jej pomoże ktoś inny, a dzięki temu ja mogę pomóc Neli.

Posted

Małgosiu, wiem że rozstania są trudne. Pomyśl sobie, że będzie szczęśliwa, a ty pomożesz innemu zwierzakowi. Zawsze służę wsparciem psychicznym. Trzymaj się, jesteś wspaniałą osobą i to jest najważniejsze.

Posted

no, kochani....

Droga do Warszawy minęła spokojnie. Binka leżała na moich kolanach, czasem westchnęła, czasem podnosiła główkę i patrzyła mi w oczy...Wtedy całowałam jej mokry nosek i mówiłam "kocham Cię, będzie dobrze".....

Pan wyszedł do nas przed blok, zaraz do kogoś dzwonił i mówił, jaka to śliczna psinka, że już przyjechała. W domu spisaliśmy umowę. Zostawiłam panu nr telefonów, do siebie i do męża. Pan już kupił karmę (mówiłam wcześnie przez telefon o Purinie) i pokazał tę własnie Purinę oraz mięsko. Ma smycze po poprzednim psie, zostawiłam tylko obróżkę.
W pokoiku wiele zdjęć psów - miał hodowlę sznaucerów (mówił o wystawach i rodowodach, więc nie miał na myśli "chodowli") i pokazywał zdjęcia ostatniego pieska 12-letniego kundelka uratowanego z worka w stawie...Aż się panu oczy "spociły" gdy opowiadał o swych psach.
Binka wskoczyła na wersalkę koło pana i przytuliła się, pan ja głaskał.
Przyznałam sie, że pies przychodzi do łóżka na ranem, pan na to, że tak powinno być....

No i została.

Moja Agusia po wyjściu od Pana zastrzegła ze łzami w oczach, "żebyś mamo nie brała już nic na tymczas, bo kolejnego rozstanie nie przeżyję".

Wszyscy bardzxo pokochaliśmy to rude maleństwo...

Posted

Mnie też się łezka zkręciła, a co dopiero Wam. Rozstania są najgorsze, ale taka jest kolej rzeczy...:glaszcze: Binka będzie szcześliwa, niech się tylko przyzwyczai.

Posted

To niestety smutna prawda ,źe człowiek się przywiązuje nawet do "tymczasowych " zwierzątek . mam nadzieję ,że Binka dobrze trafiła .

Posted

Masz rację Jo37 :shake:

Dopiero wrócilismy z Warszawy i tak jakoś pusto w domu...


Dzwoniłam do pana i powiedział, ze siedzą sobie na wersalce a Binka każe sie głaskać :loveu: Przypomniałam o adresówce i niespuszczaniu ze smyczy na razie. Pan obiecał, ze to załatwi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...