Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 166
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

"Nowa droga życia" jest z całą pewnością bardzo szybka:) Rejka ma tyle energii, jest tak zafascynowana wszystkim dookoła, że nie wie w którą stronę najpierw biec, co najpierw zrobić - zjeść czy siku, który pokój najpierw odwiedzić, bo przecież coś mogłoby jej umknąć. Staram się ją trochę wyciszać ale naprawdę czasami sumienie mi na to nie pozwala:) dzisiaj została grzecznie w domku a po południu jak przyszłam to nieważne było jedzenie, trzeba było najpierw zrobić inspecję pobliskiego pola. Aż trudno uwieżyć ale właściwie przez cały czas jak biegałyśmy to merdała ogonem, a właściwie to ogon merdał nią;) Powoli przełamuje strach ale widać, że samchody wywołują u niej póki co traumę.
Jak Rejka skończy kolejną drzemkę to ją porządnie wyczeszemy i zrobimy małe pranie;)
Może w przyszłym tygodniu wybierzemy się do weterynarza, wypadałoby ją zaszczepić a poza tym sezon na kleszcze się zaczyna. Moja przyjaciółka (notabene właścicielka kuzynki Rejki - spaniela Mony) poleciła mi panią, która nie dość że jest weterynarzem, to jeszcze takim psim behawiorystą.
P.S. Adrestakę już dostała, tak na wszelki wypadek.

Posted

Tak to bywa. Pies doskonale "wyczuwa" człowieka, jego zamiary, charakter. Rejka już po prostu wie, że to jej dom i jej najukochańsza Pani :) i że już jest bezpieczna i nikt nie pozwoli jej już skrzywdzić - i korzysta z tego jak może :)

Posted

Igam napisał(a):
Tak to bywa. Pies doskonale "wyczuwa" człowieka, jego zamiary, charakter. Rejka już po prostu wie, że to jej dom i jej najukochańsza Pani :) i że już jest bezpieczna i nikt nie pozwoli jej już skrzywdzić - i korzysta z tego jak może :)


oj korzysta, korzysta;) momentami zachowuje się jak kilkumiesięczny szczeniak:)

Posted

Rejka jest kochanym psem, w domu nie sprawia problemów, jak wracamy ze spaceru to jest tak padnięta, że śpi do rana. Wczoraj w nocy przez sen szczekała i to dosyć długo. Za dużo wrażeń w tak krótkim okresie czasu a jeszcze jest bardzo zdystansowana... Staram się nie narzucać jej rytmu, do niektórych rzeczy sama musi się przekonać. Ale widzę, że robi postępy. Tam gdzie wychodzimy na spacer, już czuje się pewnie, zna ścieżki, wygłupia się nawet (póki co niestety jeszcze na smyczy:( ). Ale jak wybieramy nową trasę to chowa ogon pod siebie i idzie powoli i bardzo czujnie. Panicznie boi się samochodów, chociaż nie wiem czy nie tylko hałasu. Boję się wypuszczać ją w ogrodzie, tym bardziej teraz jak jest tak ciepło i przyjemnie, bo jeszcze nie czuje się na tyle pewna i mogłaby uciec. Ale co ma wisieć nie utonie...:)

Posted

Nie wiem czy zdjęcia będą dostępne ale powinny...:)

Śledczy Rejka na codziennym obchodzie lasostanu;)

http://img140.imageshack.us/f/20110405008.jpg/

http://img689.imageshack.us/f/20110405014.jpg/ tym razem nie ulega to wątpliwości - mamy ogon:)

http://img860.imageshack.us/f/20110405011.jpg/

http://img864.imageshack.us/f/20110405013.jpg/ krok defiladowy, żeby dobrze wypaść przed zającem...

http://img23.imageshack.us/f/20110405009.jpg/ i to by było na tyle...;)

Posted

pięknie wygląda u Ciebie, a toż to tylko kilka dni dopiero :) Cały czas mnie zastanawa jakie ona musiała mieć wczesniej życie... A w domu zachowuje się całkowicie swobodnie, czy czegoś się potrafi wystraszyć?

Posted

Rejka powoli przekonuje sie do otoczenia i baaardzo powoli zaczyna sie uczyć i reagować. Ja w każdym razie widzę postępy z dnia na dzień. Wczoraj np. przywitała mnie już w przedpokoju, czyli wyszła ze swojego M1. Nie boi sie już smyczy jak ją zapinam. Dzisiaj na naszej stałej trasie jak wołałam po imieniu to odrwacała już głowę, niby mimochodem i na chwilę ale to już jakiś postęp. Staramy się póki co wykonywać najpierw powtarzalne czynności, żeby się bardziej otworzyła. Jak wychodzimy na spacer to raczej o stałych porach, mamy stałą trasę i widzę, że przez większość czasu czuje się już pewniej, szaleje, merda ogonem. I oczywiście cały czas tropi:)
Obawiam się tylko, że jak tak dalej pójdzie to Rejka zostanie "gospodarzem" w domu:) Dzisiaj wróciła a ona wyszła wręcz "uśmiechnięta" z pokoju a w jej legowisku leżały moje kapcie, para butów, opaska na włosy i bransoletka ze skóry... Nic nie było zniszczone, pogryzione czy wymięte, po prostu "wysiadywała" moje rzeczy dopóki nie wróce, żeby się czasami nie zgubiły czy komuś nie przydały...;) Widzę, że zaczyna się czuć pewniej ale nie chcę jej traktować tak całkiem "ulgowo" bo mogłaby szybko zdominować. Jednak w domu też bywa jeszcze niepewna i najlepiej czuje się w swoim M1.

Dzisiaj kupiłam jej witaminy, żeby doszła do siebie pod względem kondycji. Ma teraz trochę ruchu, robię jej masaże:), staram odpowiednio odżywiać. I też się zastanawiam co się działo z nią wcześniej. Dzisiaj spotkałam znajomą, porozmawiałyśmy chwilę, Rejka usiadła grzecznie i czekała. I zauważyłam, że trochę wykrzywia przednie łapy. Nie ustawia ich prosto tylko ma lekko wykręcone w "barku". Może to tylko złudzenie i wygląda to tak dlatego, że jest jeszcze dosyć chuda ale zastanawiałam się, czy coś jej się nie stało. Naprawdę odnoszę wrażenie, że ktoś zrobił jej straszną krzywdę i może sama uciekła...

Mam namiary na "psiego psychologa", zamierzam się z nim skontaktować, na pewno doradzi coś odnośnie dalszego "wychowywania" i jej psychiki. Jak Rejka przezwycięży swój strach to wybierzemy się razem:)

Posted

Ja też mialam wrażenie, ze z dnia na dzień robi postępy, ale nie chce mi się wierzyc, że ona robi postępy w skutek poznawiania świata, ale jakby przypominania sobie cos co już znała. Moze miała normalny dom, ale zginęła i w trakcie tułaczki zaznała wiele złego.
Znosi Twoje rzeczy, bo chce mieć Cię blisko, chociaż Twój zapach, gdy nie ma Cię :) Chciałabym zobaczyć ten latajacy ogon i uśmiech na paszczy - bezcenne :)

Posted

tanitka napisał(a):
Znosi Twoje rzeczy, bo chce mieć Cię blisko, chociaż Twój zapach, gdy nie ma Cię :) Chciałabym zobaczyć ten latajacy ogon i uśmiech na paszczy - bezcenne :)


Tak się zastanawiałam nad jej zachowaniem i to samo przyszło mi do głowy:) Ostatnio jak byłyśmy na spacerze, jak sie schyliłam to ona zaczęła mnie zaczepiać głową, biegała wokół mnie, lizała mnie po twarzy i nacierała sobą moje plecy:) Może właśnie to było takie oznaczenie, że jesteś moja:) I to samo dotyczy tych rzeczy które znosi - żeby mieć mnie przy sobie. Bo poza tym jedym razem nie stwierdziłam żadnych takich dominujących zachowań.
Poza tym dzisiaj jak wychodziłam do pracy to pożegnałyśmy się nieco inaczej. Z reguły ok 5-6 ma śniadanko, spacerek, potem idzie na kocyk, myje się i drzemie. Nie widzi mnie już jak wychodzę. A dzisiaj jak wróciła nie była zbyt śpiąca i jak wychodziłam to stała w przedpokoju jak się żegnałyśmy i miała strasznie smutną minę. Dlatego może z tego powodu "wygrzewała" moje rzeczy...:) Ona jest naprawdę kochana...

Posted

[quote name='tanitka']Ja też mialam wrażenie, ze z dnia na dzień robi postępy, ale nie chce mi się wierzyc, że ona robi postępy w skutek poznawiania świata, ale jakby przypominania sobie cos co już znała. Moze miała normalny dom, ale zginęła i w trakcie tułaczki zaznała wiele złego.

Co do normalnego domu to mam mieszane uczucia. Z tego co mówiłaś, miała strasznie zaciśniętą obrożę więc może faktycznie była gdzieś przywiązana i musiała z nią rosnąć :( Być może Rejka kojarzy pewne sytuacje z przeszłości i dlatego łatwiej się przystosowuje ale myślę, że takie czynności powtarzalne też ją ośmielają. Tam gdzie zawsze wychodzimy, nie boi się już i biega merdając ogonem. Jak zbliża się do ulicy albo nieznanego terenu - nabiera dystansu i wręcz zaczyna się bać. Ale widzę, że chce a to już połowa sukcesu:)

Posted

Kate&... to świetnie, że chcesz z nią pracować :)
Co prawda nie wiem gdzie mieszkasz, ale wyślę Ci coś interesującego - może się tam spotkamy :)

Posted

nie powiedzilabym, ze ona wykazuje zachownaia dominacyjne tym, że ociera sie o Ciebie, znosi Twoje rzeczy na legowisko. Chyba to potrzeba bliskości i wsparcia w Tobie jako przewodniku. Ale ja tam domowy filozof jestem, więc zobaczymy co psi psycholog powie. :) Rejka to ciekawy i mądry pies jest.
Spadłaś jej jak anioł z nieba :))

Posted

Tak tylko gdybam, bo z autopsji wiem, że psy mogą być różne a ich zachowania najmniej oczekiwane. Ale tak jak mówisz, takie "chomikowanie" moich rzeczy to raczej potrzeba bliskości. Ona nic innego nie znosi, nie niszczy i nie gryzie więc to raczej nie jest chęć polowania i gromadzenia zdobyczy tylko bardziej poczucia bezpieczeństwa.

Posted

Cudowne wieści :) :) :)
też kiedyś miałam takiego psiaka, który na swoje posłanie zanosił moje spodnie i na nich spał zwłaszcza jak nikogo nie było w domu. Behawiorysta powiedział mi wtedy, że on się w ten sposób uspokaja a moje spodnie dają mu poczucie bezpieczeństwa ;)
Zdjęcia przepiękne :) :) :)

Posted

Dzisiaj Rejka miała gościa:) odwiedził nas znajomy i nawet nie bała się go za bardzo:) bo ogólnie dostaje drgawek jak spotyka mężczyzn. A dzisiaj pozwoliła nawet na małą sesję zdjęciową:) W sobotę bedzie miała gości, odwiedzi ją kuzynka spaniel i kuzyn seter. Myślę, że nie będzie przerażona bo na inne psy reaguje pozytywnie albo po prostu neutralnie. Nawet na kota nie reaguje jak kręci się wokół niej (czego nie można powiedzieć o kocie ;) ).

Muszę zorganizować jej inne legowisko, myślałam o takim większym pontonie bo widzę, że sam kocyk chyba przestaje być komfortowy i mała coraz częściej spogląda w kierunku kanapy w pokoju, w którym śpi:)

Posted

Jesteśmy właśnie po psim rodzinnym spotkaniu:) Rejkę odwiedził spaniel Mona i seter Oskar. Byłam pod wrażeniem, Rejka podczas spaceru cały czas obserwowała swoich kolegów, nawet czasami starała się je naśladować. Chciała się z nimi gonić, prowokowała do zabawy, było mi jej żal, że nie mogłam jej spuścić ze smyczy. Myślę, że takie spotkania i kontakt z innymi psami mogą jej pomóc uczyć się pewnych zachowań i reakcji na komendy. Mona to bardzo mądry pies, ułożony, po tresurze, słucha i wykonuje wzorowo komendy a przy tym jest niesamowicie wesoła i kochana. Jak wróciliśmy od domu to psiaki jeszcze szalały w ogrodzie, odpięłam Rejce smycz, żeby sprawdzić jak się zachowa. Na początku tego nie zauważyła ale potem zrobiła parę kroków jednak trochę nieśmiało. Miała chyba ochotę pobiec za kolegami ale jednak pobiegła do domu bo tam się czuje pewniej. Stała chwilę na tarasie jednak jak ją zawołałam to zeszła do mnie Myślę, że jak jest sama to czuje się trochę zdezorientowana a towarzystwo psów dobrze jej robi. Chyba będziemy to powtarzać w ramach psiej terapii:)

Posted

na pewno dogoterapia jej pomoże odzyskać wesołość :) A może spróbowac z taka 5 m. linką szkoleniową. Wtedy będzie mogła sobie trochę pobiegać, ale cały czas jednak pod kontrolą?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...