łamAga Posted October 19, 2016 Posted October 19, 2016 1 minutę temu, *Magda* napisał: Idę spać, dobranoc :* Ja też bym musiała ale jestem za leniwa i nie chce mi się wstać i iść sie wykąpać :P Dobranoc :* ;) Quote
*Magda* Posted October 20, 2016 Author Posted October 20, 2016 23 godzin temu, Aleksa. napisał: Czytałam dawno :P A ja kilka dni temu :P 38 minut temu, dOgLoV napisał: Doberek ;) Wieczorek :) Quote
*Magda* Posted October 20, 2016 Author Posted October 20, 2016 Będę miała psa kolegi na przechowaniu, Ginę. Dziś kolega poszedł do szpitala, syn jest pewnie u jego dobrej znajomej. Gina zresztą też, ale nagrał mi wiadomość, że tam są już 3 psy (Gina jest czwarta) i nie może się biedna odnaleźć :/ Tak więc czekam i być może za chwilę facet tej znajomej ją nam przywiezie. a jak nie, to jutro z rana. Quote
łamAga Posted October 20, 2016 Posted October 20, 2016 2 minuty temu, *Magda* napisał: Będę miała psa kolegi na przechowaniu, Ginę. Dziś kolega poszedł do szpitala, syn jest pewnie u jego dobrej znajomej. Gina zresztą też, ale nagrał mi wiadomość, że tam są już 3 psy (Gina jest czwarta) i nie może się biedna odnaleźć :/ Tak więc czekam i być może za chwilę facet tej znajomej ją nam przywiezie. a jak nie, to jutro z rana. A coś bliżej ? jaka ona jest ? mała ? duża ? itd :D Quote
łamAga Posted October 20, 2016 Posted October 20, 2016 Zabij mnie a nie pamietam <wstydniś> ale śliczna <3 ile u Was będzie ? Quote
*Magda* Posted October 20, 2016 Author Posted October 20, 2016 Pytał czy na razie do niedzieli ;) Ale to było takie pytanie, z podtekstem, że potrzebuje ją podrzucić na dłużej. Bogdanowi się nagrał, że będzie w szpitalu minimum 5 dni, a może się przeciągnąć do 14 dni :/ On przyjeżdża zawsze do Lumpka jak my wyjeżdżamy, więc choć tak mogę się mu odwdzięczyć ;) Mam tylko nadzieję, że Gina będzie normalnie jeść :/ Quote
łamAga Posted October 20, 2016 Posted October 20, 2016 5 minut temu, *Magda* napisał: Pytał czy na razie do niedzieli ;) Ale to było takie pytanie, z podtekstem, że potrzebuje ją podrzucić na dłużej. Bogdanowi się nagrał, że będzie w szpitalu minimum 5 dni, a może się przeciągnąć do 14 dni :/ On przyjeżdża zawsze do Lumpka jak my wyjeżdżamy, więc choć tak mogę się mu odwdzięczyć ;) Mam tylko nadzieję, że Gina będzie normalnie jeść :/ Fajnie , dzieciaki będa miały radoche a i Torka będzie miała towarzystwo ;) pewnie z początku będzie pościła ale później się przekona ;) Quote
*Magda* Posted October 20, 2016 Author Posted October 20, 2016 Gina i Tora się tolerują, ale zabawy u nich nie zobaczysz :P A Giny nie jestem na tyle pewna, żeby pozwolić jej na zabawy z dziećmi. Quote
łamAga Posted October 20, 2016 Posted October 20, 2016 No to może chociaż Lumpek sie pobawi :D :P Ale i tak dzieci się ucieszą z dwóch piesków w domu ;) Quote
łamAga Posted October 20, 2016 Posted October 20, 2016 1 minutę temu, *Magda* napisał: Lumpek i zabawa z obcym psem?! z Qwendi by się pobawił :P w myjnie kocią , Qwendi by go wykąpała językiem :P Quote
*Magda* Posted October 20, 2016 Author Posted October 20, 2016 To szybko by Qwendi się odechciało, bo Lumpek zaraz by jej dał po pysku za takie cuda :D Quote
łamAga Posted October 21, 2016 Posted October 21, 2016 Wchodzę , myślę " pooglądam se fotki , poczytam jak tam "nowa" domowniczka a tu plyndz :P Quote
*Magda* Posted October 21, 2016 Author Posted October 21, 2016 Dzięki Angi :* Aga, pojechaliśmy do szpitala. Byliśmy tam po 17. Godzinkę posiedzieliśmy i w drogę, żeby odebrać Ginę. Wpadliśmy do domu, to była już 19:20 :/ Szybko młodego przebrać i nakarmić, żeby położyć o godz. 20. Bogdan w tym czasie ogarniał Theodora, bo przecież też musiał coś zjeść ;) A jak już ten młodszy poszedł spać, to zabrałam psy na spacer, bo akurat troszkę słabiej padał deszcz (pada non stop od kilku dni!). Więc Gina jest smutna :( Już w aucie oparła w bagażniku łeb o "półkę" pod oknem i tak jechała całą drogę: smutna, wpatrzona w jeden punkt :( Najbardziej boję się, że nie będzie chciał jeść z tęsknoty :/ Ale jak dostała miskę z karmą, to w sumie zjadła od razu, bez kręcenia nosem. Więc może nie będzie tak źle ;) Quote
łamAga Posted October 21, 2016 Posted October 21, 2016 7 minut temu, *Magda* napisał: Dzięki Angi :* Aga, pojechaliśmy do szpitala. Byliśmy tam po 17. Godzinkę posiedzieliśmy i w drogę, żeby odebrać Ginę. Wpadliśmy do domu, to była już 19:20 :/ Szybko młodego przebrać i nakarmić, żeby położyć o godz. 20. Bogdan w tym czasie ogarniał Theodora, bo przecież też musiał coś zjeść ;) A jak już ten młodszy poszedł spać, to zabrałam psy na spacer, bo akurat troszkę słabiej padał deszcz (pada non stop od kilku dni!). Więc Gina jest smutna :( Już w aucie oparła w bagażniku łeb o "półkę" pod oknem i tak jechała całą drogę: smutna, wpatrzona w jeden punkt :( Najbardziej boję się, że nie będzie chciał jeść z tęsknoty :/ Ale jak dostała miskę z karmą, to w sumie zjadła od razu, bez kręcenia nosem. Więc może nie będzie tak źle ;) A po co do szpitala ???? Ta pogoda Nas ostatnio nie rozpieszcza ;( Oj bidulka ;( pewnie myśli że ją pan opuścił ;( Quote
*Magda* Posted October 21, 2016 Author Posted October 21, 2016 Do kolegi, właściciela Giny :P Dziś nie padało przez lekko ponad godzinę. I to akurat jak Theodora musiałam odebrać z przedszkola, to zapakowałam Juniora w wózek i pojechaliśmy, więc zaliczyło dziecko też spacerek :) Najpierw 2 dni u jednych ludzi, teraz u nas.... sama pewnie nie wie co się dzieje :( Ale jak wołałam ją na spacer, to się trochę ożywiła :) Chciałam, żeby spała w kuchni z psem i kotem, ale ona sama sobie wybrała miejsce przy drzwiach wyjściowych na podwórko, więc przeniosłam jej legowisko i miski, żeby sobie leżała tam gdzie ma ochotę ;) Quote
łamAga Posted October 21, 2016 Posted October 21, 2016 2 minuty temu, *Magda* napisał: Do kolegi, właściciela Giny :P Dziś nie padało prze lekko ponad godzinę. I to akurat jak Theodora musiałam odebrać z przedszkola, to zapakowałam Juniora w wózek i pojechaliśmy, więc zaliczyło dziecko też spacerek :) Najpierw 2 dni u jednych ludzi, teraz u nas.... sama pewnie nie wie co się dzieje :( Ale jak wołałam ją na spacer, to się trochę ożywiła :) Chciałam, żeby spała w kuchni z psem i kotem, ale ona sama sobie wybrała miejsce przy drzwiach wyjściowych na podwórko, więc przeniosłam jej legowisko i miski, żeby sobie leżała tam gdzie ma ochotę ;) ufff mnie wystraszyłaś :P Dzieci sa o wiele "lepsze" jak sie przewietrzą :D Was trochę zna więc może nie będzie tak źle ;) jakies fotki by się przydały :P Quote
*Magda* Posted October 21, 2016 Author Posted October 21, 2016 5 minut temu, dOgLoV napisał: Was trochę zna więc może nie będzie tak źle ;) jakies fotki by się przydały :P Tamtą "rodzinę" też zna. Zawsze zostawał u nich jak Gregor gdzieś musiał jechać. Tak samo ich psy zawsze były u Gregora jak oni potrzebowali zostawić psy ;) Tylko wcześniej były tam tylko 2 psy, a teraz mają jakiegoś szczeniaka. I to problem jest między nim i Giną :/ Podejrzewam, że szczyl chce się bawić, jest natarczywy itp., co się Ginie nie podoba i pewnie przez to były spięcia :/ Więc lepiej, żeby była u nas i miała spokój, niż tam się stresowała ona i właściciele szylka, bo pewnie obawiali się, że może w końcu mu coś zrobić :/ Quote
łamAga Posted October 21, 2016 Posted October 21, 2016 3 minuty temu, *Magda* napisał: Tamtą "rodzinę" też zna. Zawsze zostawał u nich jak Gregor gdzieś musiał jechać. Tak samo ich psy zawsze były u Gregora jak oni potrzebowali zostawić psy ;) Tylko wcześniej były tam tylko 2 psy, a teraz mają jakiegoś szczeniaka. I to problem jest między nim i Giną :/ Podejrzewam, że szczyl chce się bawić, jest natarczywy itp., co się Ginie nie podoba i pewnie przez to były spięcia :/ Więc lepiej, żeby była u nas i miała spokój, niż tam się stresowała ona i właściciele szylka, bo pewnie obawiali się, że może w końcu mu coś zrobić :/ No to faktycznie u Was będzie miała więcej spokoju ;) oby szybko jej przeleciały te dni i będzie znowu ze swoim ukochanym Panem ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.