Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

E-S napisał(a):
Łał ! :D No, to przeszło moje najśmielsze marzenia :D
Śląsk gdzie ? Tzn dokąd konkretnie szukamy transportu ?


Konkretnie Pszczyna, na trasie Katowice - Bielsko-Biała. Ja nie mam samochodu niestety, a osoby zmotoryzowane, które znam, w ogóle nie rozumieją sensu posiadania w domu jakiegokolwiek zwierzaka, więc same rozumiecie...

  • Replies 119
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Isiak napisał(a):
Dom stały. U mnie.


Łał ! :D No, to przeszło moje najśmielsze marzenia :D
Śląsk gdzie ? Tzn dokąd konkretnie szukamy transportu ?

Posted

ladySwallow napisał(a):
O proszę - taka propozycja przeszła moje oczekiwania! Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że sunia nie jest super zsocjalizowana ani całkowicie ekstra zdrowa ;) Choć nic jej nie dolega, ani układ pokarmowy, ani oddechowy, z tego co widziałam. No i wizyta przedadopcyjna obowiązkowa :evil_lol:


Tzn ??? na co "nie jest całkowicie zdrowa" ?
Na zdjęciach i filmie nie widać, aby cokolwiek jej dolegało.
Znaczy wiem, nie ma zdrowych - są tylko niedokładnie przebadane :D ale konkretnie o co chodzi ?

Posted

Trafiłam tutaj z Facebooka. Czytam wątek cudnej sunieczki i straszne to, że taka ślicznota a jest chora :( Czy jakieś pieniążki na leczenie są potrzebne? Jakie są koszta leczenia?

Posted

Leniwa napisał(a):
Trafiłam tutaj z Facebooka. Czytam wątek cudnej sunieczki i straszne to, że taka ślicznota a jest chora :( Czy jakieś pieniążki na leczenie są potrzebne? Jakie są koszta leczenia?


Nie, no bez przesady, chyba sunia nie umiera jeszcze ? Lady ?

Posted

ojej! to jej stan jest tak poważny? macie miejsce w szpitaliku? pod opieka jakiej Fundacji jest sunia? poprosze numer konta i dziekuję Wam bardzo za opiekę nad nią... trzymaj się malutka!

Posted

Powtarzam: lady nie ma teraz na dogo, jest "Offline". A ja pytam, czy oprócz niej ktos widział jeszcze malutką "na żywo"? A co do ewentualnego leczenia, to wszystko biorę na siebie. Kilka lat leczenia mojej cavalierki kosztowało parę tysięcy złotych, sądzę, że ta mała nie pobije tego wyniku.

Posted

Leniwa napisał(a):
ojej! to jej stan jest tak poważny? macie miejsce w szpitaliku? pod opieka jakiej Fundacji jest sunia? poprosze numer konta i dziekuję Wam bardzo za opiekę nad nią... trzymaj się malutka!


Kurrr ... no tak ...
Lady weź Ty wreszcie napisz co jest psinie bo Leniwa za moment zacznie grób kopać i wieniec zamawiać.

Posted

Nic z tego nie rozumiem. Dziewczyny napisaly, że sunieczka jest chora a Ty Es piszesz zupelnie cos innego. Czy ktos moze mi to wytlumaczyc? chcialam pomoc...

Posted

Leniwa napisał(a):
Nic z tego nie rozumiem. Dziewczyny napisaly, że sunieczka jest chora a Ty Es piszesz zupelnie cos innego. Czy ktos moze mi to wytlumaczyc? chcialam pomoc...


Jeszcze będziesz mieć okazję pomagać :D

A co do suni to trzeba poczekać na Lady Swallow aż napisze.

Posted

Isiak napisał(a):
Powtarzam: lady nie ma teraz na dogo, jest "Offline". A ja pytam, czy oprócz niej ktos widział jeszcze malutką "na żywo"? A co do ewentualnego leczenia, to wszystko biorę na siebie. Kilka lat leczenia mojej cavalierki kosztowało parę tysięcy złotych, sądzę, że ta mała nie pobije tego wyniku.

Kopiuję swój post. Za chwilę chyba kopnę komputer, tak mnie wkurzają te skaczące posty!!!

Posted

Dziewczyny, hihihi, spokojnie, nie chciałam siać paniki ;) Chodziło mi o to, że suczka nie ma widocznych objawów żadnej choroby, co napisałam: Choć nic jej nie dolega, ani układ pokarmowy, ani oddechowy, z tego co widziałam. Ale trzeba mieć świadomość tego, że to nie jest super odchuchany pies z DT - pewnie ma robale, jej sierść nie jest cudna. O to mi chodzi, suka nie jest jakoś widocznie i poważnie chora, jest wesołym psiakiem, choć szczekanie na tym zimnym powietrzu może skończyć się chorym gardłem :evil_lol: Na żywo widziała ją piranha ze mną i powie to samo - małe, wesołe, proludzkie i skaczące toto, żeby chore - nie widać, ale jest to pies ze schronu, nie wiadomo nic o jej przeszłości- i raczej się nie dowiemy, bo co pracownik, to historia :evil_lol: Ale nie widać, żeby była bita czy maltretowana w inny sposób. Jest wielkości dorosłego yorka, mogę ją jeszcze porównać z jamnikiem króliczym ;)

Posted

Dziewczyny, nie wiem, jak to napisać... Wczorajsza decyzja była podjęta przez mnie zbyt pochopnie, bez konsultacji z mamą. Mama się nie zgadza. Strasznie mi wstyd, bo rozbudziłam nadzieje wielu osób. Tym bardziej mi wstyd, że jestem już parę lat na dogo i wiem, że tak się nie robi. Ale wczoraj wydawało mi się, że wszystko będzie OK...

Posted

Isiak napisał(a):
Dziewczyny, nie wiem, jak to napisać... Wczorajsza decyzja była podjęta przez mnie zbyt pochopnie, bez konsultacji z mamą. Mama się nie zgadza. Strasznie mi wstyd, bo rozbudziłam nadzieje wielu osób. Tym bardziej mi wstyd, że jestem już parę lat na dogo i wiem, że tak się nie robi. Ale wczoraj wydawało mi się, że wszystko będzie OK...


Lepiej zrezygnować od razu, niż jak już będzie transport. Szukamy więc nadal DT!

Posted

ja ją widziałam na żywo:diabloti:
nie widać po niej choroby, ale ladyS chodziło zapewne o to, żeby podkreślić że sunia jest w schronisku wiec tak naprawde wyglądać może zdrowo a po wyciągnięciu może sie okazać że coś tam jej jednak dolega:eviltong:
chodzi o to, że na przykład ja ją widziałam ale nie dam nikomu gwarancji ze jest całkowicie zdrowa, a biorąc pod uwagę doświaczenie z psami ze schronisk zakładałabym że będzie wymagać wizyty u weta (odpchlenie, odrobaczenie, może jakies sensacje na tle żołądkowo-jelitowym) i po prostu należało to podkreślić
nie każdy sobie zdaje sprawe co to znaczy pies zabrany bezposrednio ze schroniska...taki pies nie pachnie pięknie, jest brudny, często jakieś zaparcia/biegunki, robaki itp itd trzeba się z tym liczyć po prostu

Posted

wklejam z wątku Tiny:

as_ko napisał(a):
Dostałam dzisiaj takiego maila w sprawie Tiny:

"Dzień dobry.
Jesteśmy zainteresowani adopcją Tiny.
Jesteśmy czteroosobową rodziną, mamy dwie córeczki - 4 i 7 lat. Mieszkamy w bloku (63m2). Ja pracuję w oświacie, więc krótko. Maksymalnie nie ma mnie w domu 6 godzin, więc piesek nie musiałby długo siedzieć sam. Mamy działkę pod miastem, więc w sezonie dużo czasu spedzamy w plenerze. Sunia bardzo nam się podoba. Ja z mężem mamy doświadczenia z psami (oboje wychowywaliśmy się w domach, gdzie były zwierzęta).
Widzimy jedynie dwa małe problemy (a może problemami nie są?):
- mieszkamy pod Warszawą - w Legionowie. Oczywiście przyjedziemy po Tinę osobiście, jeli zechcą Państwo oddać pieska na taka odleglość
- nasza rodzina jest dość wesoła i towarzyska, odwiedzają nas znajomi (z dziećmi, z psami), dzieci są grzeczne i kochają zwierzęta, ale są energiczne i czasem w domu jest głośno. Obawiam się, że lekliwy piesek nie byłby u nas do końca szczęśliwy.
Pozdrawiam serdecznie. Bedę wdzięczna za odpowiedź.
Życzę miłego dnia."

Co myślicie? Co odpisać? Sama nie wiem jak to będzie z tymi dziećmi i gośćmi.



Tina jest typem jedynaczki, zaborcza i walcząca o miłość - nie nadaje się tam.
A Kika ?

Posted

E-S, sama wiesz, że trudno jest określić psa ze schroniska według takich kryteriów - ona w schronisku była radosna, do innych psów nie doskakiwała, ale jaka będzie w domu? To tylko w DT można sprawdzić..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...