Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na wątku taka cisza a u psiaków cały czas coś się dzieje.
Badi w ostatnią sobotę był w Radiu Kraków, szukał domku ale niestety go nie znalazł :-( , tak jak i pozostałe psiaki. Została adoptowana tylko jedna sunia:-) a jeden psiak nam przybył.
Jery natomiast znalazł " super "::mad: domek w Przemyślu, który po czterech dniach stracił. Powód: za często sikał i pani musiała z nim co chwilę wychodzić, nie chciał chodzić po drewnianych schodach, warczał i dobijał się do lodówki:shake:. Jery jest wspaniałym psiakiem, grzecznym, spokojnym i bardzo przymilny. Odbierałam go dzisiaj i wracaliśmy pociągiem. Przez całą drogę grzecznie siedział, wśród pasażerów robił furore, był głaskany przez wszystkich w przedziale i na nikogo ani nawet nie mruknął. Jak przyjechaliśmy do Krakowa to z wielką radością powitał dwie Iwonki, które na niego czekały. Schudł nam chłopczyk i chyba miał spotkanie z innym psiakiem bo trochę nosek podrapany, ale u Iwonki napewno szybko nabierze ciałka i ranka zarośnie.

  • Replies 188
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Romi']Z Przemyśla pociągiem ? Niezłe wyzwanie ;)[/QUOTE]Z Dębicy. Pani łaskawie zgodziła się nam odwieść Jerego do Dębicy chociaż w umowie miała, że powinna psiaka odwieść do Krakowa.

Posted

[quote name='BeataDz']Z Dębicy. Pani łaskawie zgodziła się nam odwieść Jerego do Dębicy chociaż w umowie miała, że powinna psiaka odwieść do Krakowa.[/QUOTE]

To i tak jakieś 120 kilosów od Kraka :(

  • 2 weeks later...
Posted

Tak czytam, i prawdę mówiąc ja bym zawarła więcej informacji na temat pani z Przemyśla ale... lepiej już ten temat zostawić - najważniejsze, że Jery jest już z nami bezpieczny, nikt go tam nie głodzi (gdy wrócił po 4 dniach na pewno ważył kilka kg mniej) i u Iwonki może biegać.
Viva ma się świetnie - sunia nie do poznania - gdy w ubiegłym tygodniu byłam u Państwa "chrzestnych" nie okłamali mnie - można na ich przykładzie pokazać, iż nawet właściciele pierwszego w ich życiu pieska potrafią wspaniale się nim zająć i sprawić, że oczka stają się wesołe, a nie smutne i przerażone.
W weekend mąż przywiezie zdjęcia, które zrobił swoim aparatem to je tu załączę.
a Badi - gdy byłam u niego 2 dni po adopcji był nadal troszkę przerażony - zdarzyło mu się zrobić "to i owo" w mieszkaniu, ale przy mnie wspaniale zasygnalizował swoje potrzeby i na spacerze dobre pół minuty siusiał ;-)..
Jutro zatelefonuję, mam nadzieję, że będą dobre wieści do przekazania.
trzymajmy kciuki !

Posted

iwoniam napisał(a):
Tak czytam, i prawdę mówiąc ja bym zawarła więcej informacji na temat pani z Przemyśla ale... lepiej już ten temat zostawić - najważniejsze, że Jery jest już z nami bezpieczny, nikt go tam nie głodzi (gdy wrócił po 4 dniach na pewno ważył kilka kg mniej) i u Iwonki może biegać.
Viva ma się świetnie - sunia nie do poznania - gdy w ubiegłym tygodniu byłam u Państwa "chrzestnych" nie okłamali mnie - można na ich przykładzie pokazać, iż nawet właściciele pierwszego w ich życiu pieska potrafią wspaniale się nim zająć i sprawić, że oczka stają się wesołe, a nie smutne i przerażone.
W weekend mąż przywiezie zdjęcia, które zrobił swoim aparatem to je tu załączę.
a Badi - gdy byłam u niego 2 dni po adopcji był nadal troszkę przerażony - zdarzyło mu się zrobić "to i owo" w mieszkaniu, ale przy mnie wspaniale zasygnalizował swoje potrzeby i na spacerze dobre pół minuty siusiał ;-)..
Jutro zatelefonuję, mam nadzieję, że będą dobre wieści do przekazania.
trzymajmy kciuki !
Jeśli chodzi o Panią z Przemyśla :shake:to mam prośbę. Czy ktoś mógłby mi pomóc umieścić ją na liście, że nie należy jej oddawać psiaka do adopcji. Pani marzy a haskim, a nie umiała zaopiekować się 6 miesięcznym szczeniakiem.
Iwonko czy już wiesz co u Badiego? Cały czas mocno trzymam kciuki :kciuki:. Mam nadzieję, że chłopczyk już się tak nie stresuje.

Posted

hotelamok napisał(a):
Widzę że nieźle orientujesz się w moich psiakach;) Jery i Łapuś są nierozłączni a ich wyścigi to codzienność:lol:
Cieszę się, że tacy z nich kumple, ale to dzięki Tobie. Bardzo dużo pracy włożyłaś w oswajanie Jerego i jego rodzeństwa, za co Ci bardzo dziękuję.

Posted

Piszę już prawie sama na wątku Muszkieterów, ale trudno nie zaglądać do kochanej psiny. Jery był dzisiaj na aukcji, ale niestety nikt naszej kruszynki nie zabrał do domku. Pod sam koniec aukcji zainteresowały się nim dwie osoby ale psiaka nie adoptowały.

Posted

niby każdy go chce i każdemu się podoba
a chwilę później okazuje się, że milknie
i ostatnio znów tak było - jednego dnia 2 osoby wyraziły chęć ... a później się nie odezwały
Jerry, My Cię uwielbiamy Puchata Psino,
Trzymamy kciuki

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...