Ati Posted February 18, 2011 Author Posted February 18, 2011 na zdjeciach nie widac sfilcowania, moge jej zasponsorowac psiego fryzjera: czyli kapanie, czesanie, ale nie mozna jej strzyc Quote
martaipieski Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 no tak na tych zdjeciach ktore jej zrobiłam troszke ten filc na czuprynce widac, jesli jednak strzyzonko bedzie konieczne to chyba lepiej niech zrobia to nowi wlasciciele bo jak ja zobacza taka oskubana:/ a nie wiadomo jak ona obstrzyzona bedzie wygladala hihihiih Quote
farmerka63 Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 Grzbiet i boczki ma w miarę poprawne - daje sobie spokojnie czesać i wyłażą z niej fury podszerstka . Gorzej z łebkiem - pod zbitymi dredami jest łuszczący się naskórek - skóra w tych newralgicznych miejscach dawno nie oddychała i znalazłam nieciekawe strupki. Mam nadzieję, że to nie żaden grzyb a tylko prosty skutek zaniedbania. Taka sama sytuacja w rejonach ogonka i dupci - tam dodatkowo znalazłam jakieś stare, suche strupy po pogryzieniu :( Moim zdaniem nie ma siły, żeby rozczesać te dredy , ale zadzwonię do fryzjerki - zobaczymy, czy się dziewczyna nie ulęknie . Lola jest młoda - młodsza nawet od Zuzi - ząby piękne - bez najmniejszego śladu kamienia. Smarkata ma 2 lata maksymalnie :D Była uczona chodzenia na smyczy - przy najmniejszym naprężeniu tejże , staje w miejscu. Quote
margaret Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 słodziak z niej wielki, jak sobie zagląda ne stół :evil_lol: a czemu nie można strzyc? bo ja się nie znam ale mnie zaciekawiło... Quote
malawaszka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 tanitka napisał(a):Nie strzyz jej, jak ona taka wyłysiała będzie wyglądać??!! ;) a ja wiem a ja wiem jak - jak sznaucer :roflt: :diabloti: ona jest taka malutka czy mi się wydaje? najpierw porządna kąpiel i można spróbować coś czesać, ale marne szanse - chyba, że ma sierść jakąś inną niż sznupy Quote
farmerka63 Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 No to zaczynamy od kąpieli ! :D Nasza koleżanka -fryzjerka Justynka niestety nie ma ostrzy do maszynki :( Jak polegnę na froncie , to pojadę z Lolą w przyszłym tygodniu do Trzcianki - do gabinetu naszej ulubionej Pani weterynarz . Tam Lolę wypięknią i przy okazji zajrzą w uszyska, które są co najmniej podejrzane... Przed wszystkim wystają z ich przepastnego wnętrza krzaczory włosów no i zaczerwienienie też mi się nie podoba :( Quote
margaret Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 no i będzie juz panna Lola pachnąca że hej!:) Quote
malawaszka Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 jejku to te kudły pewnie trzeba wyrwać z uszu - to źródło wszelkich zapaleń.... ble... Quote
tanitka Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 a jak nocka minęła z zajrzydziurą :)? Quote
farmerka63 Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 Żyjemy ;) Zacznę od początku - Lola nie chciała wejść do wanny - nawet nęcona paróweczką , więc musiałyśmy ją wsadzić. Ale w kąpieli stała spokojnie i bez większego wrażenia znosiła prysznice, szampony . Potem stwierdziłyśmy, że chyba lepiej będzie ją wyczesać jeszcze w wannie . Wyskubałyśmy z niej kłęby sfilcowanego podszerstka, ale z brzuszkiem, "śliniakiem " , podbródkiem , łapami nie dałyśmy rady... Najokropniejsze filce na czubku głowy trzeba było niestety wyciąć :( Lola wygląda jak kapucyn :( Sorry - ale innej rady nie było. Ma tego na sobie niezmierzone ilości dredów - skapitulowałam - niech się męczy fryzjerka, chociaż sądzę, że decyzja będzie jedna - cięcie . Po kąpieli i wyczesaniu panna załadowała nam się na łóżko ...i dawno nie widziałam tak szczęśliwego psa :) :):) Tarzanie, podszczypywanie , pojękiwanie , zaczepianie łapą - radocha na całego ! Na noc jednak koleżankę wyprosiliśmy z sypialni - spała razem z Sagą i kotami w drugiej części domu . Rano z pewnym lękiem otworzyłam drzwi od sypialni.... No i okazało się, że OGÓLNIE RZECZ BIORĄC wszystko ok. Lola spała sobie w bibliotece na dywanie - zdołała tylko nań nasikać . Pilot od tv leżał rozbrojony na podłodze, ale nie żżarty całe szczęście . Koty oczywiście na wysokościach - ale to ich wybór , bo Lola jakoś ich póki co nie goni. Wkurzona SzuSzu ( nasza niebieska kotka) w ramach protestu raczyła nam nasikać na kuchenny zlew :angryy: Ona tak ma, jak czuje się zagrożona.Specjalnie zaskoczona nie byłam. Lolas ucieszony wpadł do kuchni...i natychmiast głośnym szczekaniem zaczął domagać się śniadanka. ALE TO JUŻ !!!! Z siłą odkurzacza Rainbow wessała michę ryżu, potem wciągnęła drugą z wodą . No to już nie było co się ociągać....z porannej kawy nici - trzeba było szorować na dwór ze sforą :) Na podwórku puściłam Lolę luzem licząc na to, że będzie trzymała się stada - i tak było. Z zainteresowaniem zwiedzała wszystkie kąty trzymając się cały czas blisko . Posadziła kupaska pod stodołą i cała happy wróciła do domu :) Jest to żywiołowa sunia - energia z niej po prostu aż bucha. Żarłok niesamowity. Pieszczoch . W zasadzie zgodna z resztą stada, chociaż wiele do myślenia dają liczne rany na tyłku, łapach . Myślę, że wchodziła w konflikty podczas karmienia - to ten jej smoczy apetyt ... Jest nieco...mhm...nieokiełznana . Nie rozumie co to jest FE i NIE WOLNO. Ale wpojenie jej porcji kindersztuby to kwestia czasu. Lola to taki rozbawiony brązowy misiek z ADHD :p Quote
margaret Posted February 19, 2011 Posted February 19, 2011 rozbawiony brązowy misiek z ADHD:) jeju jak milo czyta się takie relacje! Quote
Ati Posted February 19, 2011 Author Posted February 19, 2011 najlepiej jak juz nowi wlasciciele sobie ja ogola, i poczekaja az jej loczki odrosna:) a tak w ogole, jezeli sa nadal zainteresowani, to moze juz dzialac z przedadopcyjna w przyszlym tyg- co sadzisz Beatko? Quote
farmerka63 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Pani jak na razie nie oddzwoniła - prosiłam ją o kilka dni czasu - dla "rozgryzienia " Loli . Niemniej wstępnie zagajałam już koleżankę Kingę z Koszalina o ewent. przedaopcyjną. Kinga nie powiedziała nie - ma do Tychowa niecałe 40 km . Jest szansa, że pojedzie , chyba nawet z zaprzyjaźniona inspektorką z tamtejszego TOZ-u, ale najwcześniej w przyszły weekend. Chyba, że pani już nie zadzwoni... Dzisiaj w nocy Lolas dał nam deko popalić . Została znów z Sagą w drugiej połowie domu, ale tuż po zgaszeniu świateł słyszeliśmy chrobotanie, fukanie i jęki pod drzwiami. Ale my jak niekumate skały - nie wpuściliśmy wroga na swoje terytorium. Wróg jednak natarł na drzwi ze zdwojoną siłą ( pewnie Saga miała w tym swój udział ) - cienki zamek chyba mamy i drzwi pod naporem krzepkiego ciałka puściły...no i mieliśmy komplet czworonogów w alkowie :angryy: Sznaucery spały jak trusie. Saga ziała...a Lola miała jakieś psycho-fizyczne rozterki, bo szwendała się w kółko po sypialni. Rozszarpywała wiklinowe legowicho. Jęczała nam nad głowami. Dawałam jej pić , ale nie pomogło. Dopiero jak posunęła się Szlufka - Lola wskoczyła nam w nogi - i wreszcie zasnęła ! Z tym strzyżeniem to chyba rzeczywiście odpuścimy - ja będę odfilcowywać ją etapami przy pomocy grzebienia po prostu. Najwyżej w czwartek podjadę z nia do weta i pokażę te uszyska - bo to jest sprawa wagi państwowej. Quote
farmerka63 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Na deserek - kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru na łąkach :cool3: Lolita przeszczęśliwa ! Trzyma się człowieka . Stado ogólnie rzecz biorąc jest zgodne i tolerancyjne . A koty Lolaska gonią i biedula omija je szerokim łukiem. Mamy pewne problemy z zachowaniem czystości w domu,ale pracujemy nad zagadnieniem... Quote
farmerka63 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Troszkę nieostre, ale tak mi się podobały te fruwające uszy :) Quote
farmerka63 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 A tu widać przepiękne ząby Loli :) Quote
malawaszka Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 ale fajowa jest!!!!! a takie tuptanie wokół łóżka znam ja oj znam!!!! Drops i Brokat uprawiają zanim nie znajdą dogodnej sytuacji do władowania się na pościel :shake: Quote
Ati Posted February 20, 2011 Author Posted February 20, 2011 ale sie uhahalam z siodelka na glowie;) Quote
martaipieski Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 zeby kazdy psiak miał takie szczescie jak Lola :( Quote
farmerka63 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Może ja wyjaśnię, dlaczego Marta zrobiła taką smutną minę... Nasza koleżanka była dzisiaj na interwencji - odbierała z rąk "troskliwego" opiekuna , psa chudego jak cień . Mało tego - zamkniętego w komórce OD DWÓCH LAT . Marto - wielki szacunek mam dla Twojej pracy:mdleje: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.