Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 446
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no tak na tych zdjeciach ktore jej zrobiłam troszke ten filc na czuprynce widac, jesli jednak strzyzonko bedzie konieczne to chyba lepiej niech zrobia to nowi wlasciciele bo jak ja zobacza taka oskubana:/ a nie wiadomo jak ona obstrzyzona bedzie wygladala hihihiih

Posted

Grzbiet i boczki ma w miarę poprawne - daje sobie spokojnie czesać i wyłażą z niej fury podszerstka . Gorzej z łebkiem - pod zbitymi dredami jest łuszczący się naskórek - skóra w tych newralgicznych miejscach dawno nie oddychała i znalazłam nieciekawe strupki. Mam nadzieję, że to nie żaden grzyb a tylko prosty skutek zaniedbania. Taka sama sytuacja w rejonach ogonka i dupci - tam dodatkowo znalazłam jakieś stare, suche strupy po pogryzieniu :(

Moim zdaniem nie ma siły, żeby rozczesać te dredy , ale zadzwonię do fryzjerki - zobaczymy, czy się dziewczyna nie ulęknie .

Lola jest młoda - młodsza nawet od Zuzi - ząby piękne - bez najmniejszego śladu kamienia. Smarkata ma 2 lata maksymalnie :D
Była uczona chodzenia na smyczy - przy najmniejszym naprężeniu tejże , staje w miejscu.

Posted

tanitka napisał(a):
Nie strzyz jej, jak ona taka wyłysiała będzie wyglądać??!! ;)



a ja wiem a ja wiem jak - jak sznaucer :roflt: :diabloti:

ona jest taka malutka czy mi się wydaje?


najpierw porządna kąpiel i można spróbować coś czesać, ale marne szanse - chyba, że ma sierść jakąś inną niż sznupy

Posted

No to zaczynamy od kąpieli ! :D

Nasza koleżanka -fryzjerka Justynka niestety nie ma ostrzy do maszynki :(

Jak polegnę na froncie , to pojadę z Lolą w przyszłym tygodniu do Trzcianki - do gabinetu naszej ulubionej Pani weterynarz . Tam Lolę wypięknią i przy okazji zajrzą w uszyska, które są co najmniej podejrzane... Przed wszystkim wystają z ich przepastnego wnętrza krzaczory włosów no i zaczerwienienie też mi się nie podoba :(

Posted

Żyjemy ;)

Zacznę od początku - Lola nie chciała wejść do wanny - nawet nęcona paróweczką , więc musiałyśmy ją wsadzić. Ale w kąpieli stała spokojnie i bez większego wrażenia znosiła prysznice, szampony . Potem stwierdziłyśmy, że chyba lepiej będzie ją wyczesać jeszcze w wannie . Wyskubałyśmy z niej kłęby sfilcowanego podszerstka, ale z brzuszkiem, "śliniakiem " , podbródkiem , łapami nie dałyśmy rady... Najokropniejsze filce na czubku głowy trzeba było niestety wyciąć :( Lola wygląda jak kapucyn :( Sorry - ale innej rady nie było. Ma tego na sobie niezmierzone ilości dredów - skapitulowałam - niech się męczy fryzjerka, chociaż sądzę, że decyzja będzie jedna - cięcie .

Po kąpieli i wyczesaniu panna załadowała nam się na łóżko ...i dawno nie widziałam tak szczęśliwego psa :) :):) Tarzanie, podszczypywanie , pojękiwanie , zaczepianie łapą - radocha na całego ! Na noc jednak koleżankę wyprosiliśmy z sypialni - spała razem z Sagą i kotami w drugiej części domu .

Rano z pewnym lękiem otworzyłam drzwi od sypialni.... No i okazało się, że OGÓLNIE RZECZ BIORĄC wszystko ok. Lola spała sobie w bibliotece na dywanie - zdołała tylko nań nasikać . Pilot od tv leżał rozbrojony na podłodze, ale nie żżarty całe szczęście . Koty oczywiście na wysokościach - ale to ich wybór , bo Lola jakoś ich póki co nie goni. Wkurzona SzuSzu ( nasza niebieska kotka) w ramach protestu raczyła nam nasikać na kuchenny zlew :angryy: Ona tak ma, jak czuje się zagrożona.Specjalnie zaskoczona nie byłam.

Lolas ucieszony wpadł do kuchni...i natychmiast głośnym szczekaniem zaczął domagać się śniadanka. ALE TO JUŻ !!!! Z siłą odkurzacza Rainbow wessała michę ryżu, potem wciągnęła drugą z wodą . No to już nie było co się ociągać....z porannej kawy nici - trzeba było szorować na dwór ze sforą :) Na podwórku puściłam Lolę luzem licząc na to, że będzie trzymała się stada - i tak było. Z zainteresowaniem zwiedzała wszystkie kąty trzymając się cały czas blisko . Posadziła kupaska pod stodołą i cała happy wróciła do domu :)

Jest to żywiołowa sunia - energia z niej po prostu aż bucha. Żarłok niesamowity. Pieszczoch . W zasadzie zgodna z resztą stada, chociaż wiele do myślenia dają liczne rany na tyłku, łapach . Myślę, że wchodziła w konflikty podczas karmienia - to ten jej smoczy apetyt ...

Jest nieco...mhm...nieokiełznana . Nie rozumie co to jest FE i NIE WOLNO. Ale wpojenie jej porcji kindersztuby to kwestia czasu. Lola to taki rozbawiony brązowy misiek z ADHD :p

Posted

najlepiej jak juz nowi wlasciciele sobie ja ogola, i poczekaja az jej loczki odrosna:)

a tak w ogole, jezeli sa nadal zainteresowani, to moze juz dzialac z przedadopcyjna w przyszlym tyg- co sadzisz Beatko?

Posted

Pani jak na razie nie oddzwoniła - prosiłam ją o kilka dni czasu - dla "rozgryzienia " Loli . Niemniej wstępnie zagajałam już koleżankę Kingę z Koszalina o ewent. przedaopcyjną. Kinga nie powiedziała nie - ma do Tychowa niecałe 40 km . Jest szansa, że pojedzie , chyba nawet z zaprzyjaźniona inspektorką z tamtejszego TOZ-u, ale najwcześniej w przyszły weekend. Chyba, że pani już nie zadzwoni...

Dzisiaj w nocy Lolas dał nam deko popalić . Została znów z Sagą w drugiej połowie domu, ale tuż po zgaszeniu świateł słyszeliśmy chrobotanie, fukanie i jęki pod drzwiami. Ale my jak niekumate skały - nie wpuściliśmy wroga na swoje terytorium.

Wróg jednak natarł na drzwi ze zdwojoną siłą ( pewnie Saga miała w tym swój udział ) - cienki zamek chyba mamy i drzwi pod naporem krzepkiego ciałka puściły...no i mieliśmy komplet czworonogów w alkowie :angryy:

Sznaucery spały jak trusie. Saga ziała...a Lola miała jakieś psycho-fizyczne rozterki, bo szwendała się w kółko po sypialni. Rozszarpywała wiklinowe legowicho. Jęczała nam nad głowami. Dawałam jej pić , ale nie pomogło. Dopiero jak posunęła się Szlufka - Lola wskoczyła nam w nogi - i wreszcie zasnęła !

Z tym strzyżeniem to chyba rzeczywiście odpuścimy - ja będę odfilcowywać ją etapami przy pomocy grzebienia po prostu. Najwyżej w czwartek podjadę z nia do weta i pokażę te uszyska - bo to jest sprawa wagi państwowej.

Posted

Na deserek - kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru na łąkach :cool3: Lolita przeszczęśliwa ! Trzyma się człowieka . Stado ogólnie rzecz biorąc jest zgodne i tolerancyjne . A koty Lolaska gonią i biedula omija je szerokim łukiem. Mamy pewne problemy z zachowaniem czystości w domu,ale pracujemy nad zagadnieniem...











Posted

Może ja wyjaśnię, dlaczego Marta zrobiła taką smutną minę...

Nasza koleżanka była dzisiaj na interwencji - odbierała z rąk "troskliwego" opiekuna , psa chudego jak cień . Mało tego - zamkniętego w komórce OD DWÓCH LAT .

Marto - wielki szacunek mam dla Twojej pracy:mdleje:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...