lethesse Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 poszedl mail na razie bez info o innej pani, czekamy na odpiwedz Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 To czekamy... to są najgorsze momenty... Quote
lethesse Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 e tam, najgorzej jest jak nic sie nie dzieje poki co cisza a ja jade na grzyby odezwe sie wieczorem Quote
majafaja Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 A mnie to sei wydaje, ze nasz mały miły miłek to cos ze szpica ma :) Quote
akucha Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Tak cioteczko :lol: z bardzo ładnego szpica!!! Quote
lethesse Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 jakiego szpica? szetlandzi owczarek jak w morde jeza Quote
lethesse Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Pani odpisala, ze jest Milkiem powaznie zainteresowana :multi: ale sie boi jak to bedzie z kotem. Zaproponowalam spotkanie tej dwojki, zobaczymy co dalej. Brazowa1 chyba nam sie psy koncza, zostal Wigor, ktorego powinnas wziac Ty :P i trzebaq wstawiac nastepnych chojrakow. A co z Delma? Quote
lethesse Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Mieszkam dość daleko od Sopotu bo w Gdańsku na Matarni i niestety ze względu na stan dość już zaawansowanej ciąży mojej Pusi nie bardzo mogę z nią gdzieś jeżdzić. Czy możliewe by było, żeby Miłek mógł przyjechać na kilka godzin do mnie i w razie braku problemów zostać na stałe? Bo mam nadzieję że takich problemów nie będzie tylko niestety do końca nic się nie da przewidzieć. oto odpowiedz Pani i co teraz? Pani chyba zdecydowana trzeba jechac a ja w tym tygodniu nie moge, bo mam remont. dzialac, dzialac! Quote
akucha Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Czy Miłek jest wysterylizowany???? Wiecie o czym myślę po przeczytaniu ostatniego maila??? Lethesse, psiaki się nie skończyły :shake: pozostały jeszcze: Pynia :lol: Bratanek :placz: Żaba :placz: Ruda :-( Nie myśl sobie, jeszcze się nahopiemy :cool1: Quote
brazowa1 Posted September 10, 2006 Author Posted September 10, 2006 Tu jest maly problem,bo Milek kotu krzywdy nie zrobi,ale kot Milkowi-owszem,moze. Akucha,nie pamietam,czy kastrowany,raczej tak,sprawdze w karcie. Doskonale wiem,o co pytasz. Milek to pies bezproblemowy,jutro porozumiem sie dokladniej z Pania,bo moze warto sprobowac. Tyle,ze z Milkiem bede musiala pojechac ja,bo opcji,ze ktos zabiera psa "na probe",w schronie nie przewiduja (i chyba slusznie).A tak,zrobie mu dlugi spacer,wyjazdowy i ewentualnie odstawie z powrotem. Pani,gdy pieska bedzie chciala,przyjdzie do schronu,zeby byc pewnym,ze to jej decyzja,podpisze zobowiazanie itp.Co myslicie o tym wariancie?Matarnia jest blisko od Sopotu,(45 minut SKM i autobusem drogi),wiec da rade! Ktos z samochodem chce nas porzucic?:lol: :lol: :lol: Oj,las rak widze!:lol: A swoja droga bardzo chcialabym,zeby sie udalo!!! Quote
brazowa1 Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 Zobaczymy,jaka pani od Pusi bedzie miala determinacje,bo szczerze powiem,to boje sie,ze kocica niemal rodzaca,zmasakruje starego Milka.Bo on jej na pewno nie zrobi nic. nie do konca rozumiem;Pusia mialaby przyjechac do schroniska spotkac sie z Milkiem?czy to kot jezdzacy,obyty z samochodem,obcymi miejscami?Gdzie mialoby odbyc sie ich spotkanie?na obcym dla kota terenie,wsrod dwustu ujadajacych psow? Ja nawet jestem przeciwna ,gdy ludzie chca robic konfrontacje swojego psa i adoptowanego,na terenie schronu. Quote
akucha Posted September 11, 2006 Posted September 11, 2006 A ja zrozumiałam, że Pusia to suczka :splat: Coś mam z tym czytaniem ze zrozumieniem... Wiesz Brązowa1, ta Pusia to może być tygrysica :crazyeye:, jesli taka odważna i bojowa. Kocica mojej mamy (przygarnięta już z zawartością) zapędzała wszystkie psy do łazienki i nie pozwalała im stamtąd wychodzić. Była strasznie bojową mamuśką :diabloti: Quote
brazowa1 Posted September 11, 2006 Author Posted September 11, 2006 Moze lepiej pozwolic tej kocicy urodzic mlode,a potem poczekac,az koty wybeda z domu?Bo szkoda kota w tym stanie stresowac,tak mi sie wydaje. Quote
kaerjot Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 To mógłby być kiepski początek znajomości Quote
akucha Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 [quote name='brazowa1']Moze lepiej pozwolic tej kocicy urodzic mlode,a potem poczekac,az koty wybeda z domu?Bo szkoda kota w tym stanie stresowac,tak mi sie wydaje. Czy z tym stresowaniem, to rzeczywiście kota miałaś na myśli????? Miły i urodziwy Miłek... Quote
akucha Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 Tak on jest suuper!!!! Tylko delikatny wielce, kogo by mu na właściciela wytypować???? Gdzie miałby dobrze??? Quote
lethesse Posted September 12, 2006 Posted September 12, 2006 Pani chce zeby do niej w piatek podjechac, ja bym pewnie na godzinke dala rade kolo 18.00 da rade? Quote
brazowa1 Posted September 12, 2006 Author Posted September 12, 2006 Niestety,ja nie moge wziac sobie psa tak pozno.Potem stroz nas juz nie wpusci,a do dwudziestej zejdzie na pewno (troche przygluchy :).Moze babeczka podjedzie w niedziele?Zobaczy pieska,pokazemy,jak sie zachowuje do kotow,wejde z nim do "malej" kociarni.To jest jakos miarodajne. Quote
kaerjot Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Niby coś się szykuje, ale na wszelki wypadek PODNOSZĘ Quote
BasiaD Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Cały czas trzymam kciuki! Co u Miłka? Quote
akucha Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Trzymam kciuki z cioteczką Basią :loveu: Czekamy na dobre wieści!!! Quote
lethesse Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Ona od piatku jest wolna od 15.00 a boi sie ze kot do domu nie wejdzie jak bedzie pies, wiec kociarnia nie wchodzi w gre. Ja po prostu dopiero o 17.00 koncze prace. Moze znajdziecie kogos kto bedzie mogl Milka w ten piatek zawiezc? Quote
akucha Posted September 13, 2006 Posted September 13, 2006 Oj Miłek... Cos sie to wszystko nie klei... Co tu robić??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.