Helga&Ares Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Tego małego szkraba nikt nie planował wyciągać. On sam zadecydował, że dłużej w schroniskowym boksie siedzieć nie będzie, a że budowa anatomiczna tylko sprzyjała, dlaczego miał nie skorzystać... Viko trafił do schroniska w Dopiewie kilka dni temu. Skrajnie zagłodzony maluch strasznie płakał, bo wcale nie chciał siedzieć na tym zimnie, w dodatku sam, bez człowieka. Kiedy na horyzoncie pojawiła się Aga (conceited), mały momentalnie wyczuł u niej dobre fluidy i z całych sił próbował jej powiedzieć, żeby go stamtąd zabrała. Aga bezradnie tylko poklepała psa po malutkiej główce, bo co miała zrobić? Odeszła... A wtedy on przecisnął się przez kraty i pobiegł do Niej.. Było już wiadome, że Aga go nie zostawi, choć kompletnie nie miała co z nim począć! Na domair złego, przez cały czas kiedy Viko przebywał u Agi, tj. kilka godzin piszczał. Aga wzięła go do weterynarza, bo to nie bylo normalne, że on nieprzerywalnie piszczy! Na szczeście wszystko było ok. Nie mając gdzie go umieścić, napisała do mnie sms. I tak, po krótkiej wymainie zdań ten szkrab trafił do mnie, ale nie może u mnie długo zostać - mnie nie ma po kilka godzin dziennie, a on wymaga nauki czystości, socjalizacji, poza tym piszczy pozostawiony sam, co nei podoba się sąsiadom. Dlatego pilnie szukamy mu innego dt lub ds. A sam bohater jest śliczny, delikatny, jest boski! Zobaczcie http://picasaweb.google.com/dm6172/Viko# [FONT=Times New Roman][FONT="]Fundacja „Głosem Zwierząt”[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT="]Ul. Lodowa 2/1[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT="]60-226 Poznań [/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT="]KRS 0000373309 [/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT="]Tel. alarmowy: 785 03 03 03[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT="]e-mail: [email protected] [/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT="] [/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT="]Konto:[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT="]07 2490 0005 0000 4500 6401 8021 z dopiskiem "dla Viko" [/FONT][/FONT] Kontakt w sprawie Viko: 608-686-679 Quote
Helga&Ares Posted January 11, 2011 Author Posted January 11, 2011 Aga, teraz już wiem o czym mówiłaś. Mały jak tylko zniknę z pola widzenia zaczyna wyć i to tak, że słychać go na parterze.. Nie ważne, że w domu jest moja współlokatorka, on chciał iść ze mną.. Na domiar złego ma okropną biegunkę, więc generalnie jest wesoło;) Zobaczymy jutro jak to będzie, poćwiczę z nim trochę zostawanie samemu, bo jutro mam wolne, ale w czwartek niestety będę musiała wyjść na7 godzin i wtedy nie mam go z kim zostawić, i jest problem:( Quote
conceited Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Dzieki DOmi za pomoc i za zalozenie watku bo ja juz nie wiem w co rece wlozyc :( Nie planowalam wziecia malucha, bylam przy innych psach, karmilam Rutke, a maly caly czas piszczal przerazliwie i kombinowal jak wyjsc z boksu. W pewnym momencie patrze, a on wsadzil glowe miedzy prety, potem jedna lapa, druga lapa i pies biegnie w moim kierunku. Nie moglam go tam zostawic, jak juz raz wyszedl, wychodzilby co chwila, a tam ciezki sprzet, w koncu to skladowisko smieci. Maly Viko jest przerazliwie chudy, chcialam go wziac do mojej piwnicy (mam tam kanape i kaloryfer i wyjscie na ogrodek) ale maly byl caly czas niespokojny, nawet ze mna, caly czas piszczal, nie mogl sobie znalezc miejsca, tylko wchodzil mi na kolana calym soba i piszczal dalej. Duzo jadl i pil, ale nie bylo ani siku, ani kupy przez 5 godzin wiec polecialam do weta za radą Goni (i zwolnilam sie z pracy :/) . Wetka powiedziala, ze pies jest zdrow tylko jest skolowany i zlekniony. Nie moglam go opuscic nawet na sekunde bo wyl i piszczal, drapal w drzwi. Moi sasiedzi zaczeli wychodzic z mieszkan na klatke, zobaczyc co sie dzieje. W rozpaczy zadzwonilam do Domi, ktora przyszla z pomoca, ale co zrobimy jutro? Domi musi isc do szkoly, ja do pracy. Masakra. Nie wiem czy w tym wieku to juz moze byc lek separacyjny, czy dopiero sie to u niego rozwija. On musi mieszkac w jakims domu na odludziu, gdzie bedzie sobie wyl i szczekal ile sil w plucach ;) no nie wiem jak to inaczej rozwiazac. Dajcie prosze tekst na allegro. Zrobie mu z wyroznieniem. I znow prosze: pomocy ! Kto przebywa duzo w domu i ma sile nauczyc szczeniaka zostawania samego w domu? Moze klatka kennelowa by wystarczyla? Quote
conceited Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 http://allegro.pl/show_item.php?item=1410240099 tak na szybko bo lece do pracy. Domi - moze zmien tytul, w tej chwili najwazniejszy jest ten lek separacyjny. To jest jego najwiekszy problem, po tym co mi powiedzialas dzis przez telefon. Gdyby nie to, moglby grzac dupke u mnie czy u Ciebie. Niestety, jutro musze zabrac psa do hotelu bo Domi idzie na zajecia. Zabiore go do NA WOLI bo tam maja szkoleniowcow i behawiorystow. Niestety, cena powala. Normalnie 40zl za dobre, dla mnie 25zl. Utrzymam go tam dwa dni tylko, umowilam sie, ze postawia diagnoze po dwoch dobach i jakies zalecenia i dopiero wtedy bedziemy rozmawiac co dalej z nim zrobic. Nawet jak ktos zadzwoni z ogloszenia (a zrobilam wyroznione, ma ogladalnosc) to i tak oddadza go przez to jego zachowanie. Mamy, a wlasciwie ja mam, problem :/ Quote
Helga&Ares Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 Zaczęłam go ignorować i nie pozwalać za mną chodzić. Efekt jest taki, że w domu potrafi zająć się sobą i nie mam go cały czas pod nogami i uwaga - jest cisza. Problem pojawia się wtedy, gdy wychodzę z domu, piszczy nadal okropnie i głośno i na pewno nie wyeliminujemy tego w przeciągu jednego czy dwóch dni, ale będzie dobrze!. Apetyt ma wilczy i biegunka minęła. Nie trzyma czystości i czasami zachowuje się tak, jakby tego nie kontrolował. W nocy miał jeszcze rozwolnienie i mimo że wychodziłam z nim co 2 godziny to zrobił w domu. Dzisiaj rano wietrzyłam mieszkanie:p Śmierdzi nadal:eviltong: Poza tym pies szybko przywiazujący się do opiekuna, nie można pozwolić mu na zbyt wiele i trzeba ograniczać kontakty, dopóki nie zrozumie, że czasami jednak musi zostać sam. Quote
GoniaP Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Przyznaj się, rozmnożyłaś Vikę, a teraz ściemniasz, że niby Viko jest ze schronu ;) Quote
Helga&Ares Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 GoniaP napisał(a):Przyznaj się, rozmnożyłaś Vikę, a teraz ściemniasz, że niby Viko jest ze schronu ;) No przecież to dla zdrowia dobre... No chyba nie chcesz mi powiedzieć, że jest inaczej?:evil_lol: Słuchajcie, synuś dzisiaj cały czas napastuje swoją mamusię:roll: Ale za to ani razu nie zrobił w domu, mamy mały sukces!!:eviltong: Quote
conceited Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Ale glupol z tego psa, nie daje sobie pomoc. Tyle osob mogloby mu dac DT gdyby nie robil takich scen. Komu pokazuje zdjecia, to sie zakochuje, ale kilka slow o charakterze i checi znikaja. A juz dzwonia pierwsze osoby z allegro... glupek :/ jutro jedzie do hotelu na dwa dni. Quote
Helga&Ares Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 Ja mu również wystawiłam allegro http://allegro.pl/przeslodki-uroczy-4mies-szczeniak-poznan-i1410533884.html Jutro o 8 rano pierwsze odwiedziny Quote
GoniaP Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Tak na poważnie, to pierwszy taki przypadek w mojej psiej "karierze"... Trzymam kciuki za sukcesy adopcyjne. Quote
conceited Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Co do sukcesow adopcyjnych - Pan zapytal Dominike jak ona by sie poczula jakby ja wysterylizowali wbrew jej woli :mad: Pojechalam dzis zabrac malego od Domi do hotelu, ale gdy przyjechalam, kochana Domi oznajmila, ze zorganizowala system zmian przy psie i tym systemem moze go jeszcze zatrzymac do poniedzialku:loveu: Maly sie uczy, widac poprawe, i Vice tez sie lepiej przy malym robi, wiec poki co, Viko zostaje !:multi: Quote
Helga&Ares Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 Vika przy małym jakimś cudem ozdrowiała, bo ostatnio miała problemy jelitowe. Zaczęła też jeść karmę, której wcześniej nie chciała tknąć bez dodatków :) Trochę nowych informacji: Mały się rozbestwia, ale od razu piszę, że w granicach normy;) Już normalnie wchodzę i wychodzę z domu, a on nie reaguje(ale są współlokatorki). Kiedy psy zostają zupełnie same też nie piszczy, chociaż póki co został na góra 10 minut więc na razie się nie cieszę. Od jutra wydłużamy czas i czekamy na pożądane efekty. W domu się nie załatwia(no dobra, dzisiaj miał grubą wpadkę, ale mogę go wytłumaczyć - mnie nie było w domu, a na spacerze z współlokatorką się nie załatwił, bo ja zapomniałam ją uświadomoć, co powinna zrobić;)) Do jego diety wprowadzamy trochę urozmaicenia - poza karmą dla szczeniąt dostaje serek homogenizowany i kurczaczka z ryżem - bez sensacji żołądkowych. Bez problemu wchodzi do windy, puszczony ze smyczy(na klatce) trafia do mieszkania;) Nie chce wychodzić na spacery, bo mu dupencja marznie :) Kiedy ktoś dzwoni do drzwi, razem z Viką dają koncert. "Poproszony" zamyka buźkę:P Pięknie siada na komendę słowną i na gest. Jak mu się coś nie spodoba to próbuje warczeć, ale karcimy go za to, bo jeszcze sobie za dużo pomyśli. Biedną Vikę wkurza, ciągnie za uszy, wyrywa jej sierść. Dzieci ubóstwia - na spacerze bardzo chętnie podbiega i się przymila. Będzie dobrym psiakiem dla rodziny z dziećmi. Quote
conceited Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Jejku jaki ten glupek jest piekny !:loveu: Szkoda, ze taka cisza na jego watku. Widze, ze maly sie rozbrykal...warczy? o mamuniu, jaki on straszny:diabloti: Dzieki DOmi za wszystko:Rose: Quote
Helga&Ares Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 Właśnie była u mnie koleżanka i nie pozwolił się dotykać kiedy on spał na łóżku, warczał i próbował gryźć i to nie na żarty. Na dziewczyny też warczy, tylko mi pozwala na wszystko - ale spokojnie, z tym sobie też poradzimy. Cały czas napastuje Vikę. Oj chłopaczysko z charakterem nam rośnie ;) Był kolejny telefon Quote
conceited Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 O kurcze, moze powinien zostac zdegradowany, zrzucony z lozka. Zeby sie nie rozbrykal zanadto, zwlaszcza, ze bedzie spedzal troche czasu z Twoimi kolezankami. Probowalyscie go dzis zostawic samego? No i oczywiscie - trzeba by go ciachnac :] od kiedy mozna? Quote
Helga&Ares Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 Plan jest właśnie taki, że niestety ale będzie miał zabronione wchodzenie na łóżko. Myślę, że to dużo zmieni, bo mały poczuł się zbyt pewnie, a to nie wróży dobrze na przyszłość... Do nowego domu musi iść w dobrej formie psychicznej Ale on wyczuł że wobec dziewczyn może sobie pozwolić na więcej - one go rozpieszczają. I dużo zależy od podejścia do psa Quote
Ajula Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 o rany jaki piękny! :-o :loveu: ale charakter to ma jak jakieś książątko :diabloti: Quote
GoniaP Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Helga&Ares napisał(a):Właśnie była u mnie koleżanka i nie pozwolił się dotykać kiedy on spał na łóżku, warczał i próbował gryźć i to nie na żarty. Na dziewczyny też warczy, Aż normalnie mnie świerzbi by to sprawdzić na własnej skórze, bo to przecie niewiarygodne u takiego szczyla! Quote
Helga&Ares Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 GoniaP napisał(a):Aż normalnie mnie świerzbi by to sprawdzić na własnej skórze, bo to przecie niewiarygodne u takiego szczyla! Zapraszamy:diabloti: Quote
GoniaP Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Helga&Ares napisał(a):Zapraszamy:diabloti: Rób porządki, nadciągam! :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.