Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tiger napisał(a):
Elu !!!! Dzięki za wieści !!!!!

Czekamy z niecierpliwościa na foteczki i na relacje na bieżąco , chociaż raz na jakiś czas .......Plisssssssss


Mówisz - masz ;))

Przesłałam Anielicy "kilka" fotek ze świątecznego pobytu u córki we Wrocławiu, z prośbą o wklejenie na forum.

U nas wszystko w ok. Aż tak normalnie, że nie ma co pisać :evil_lol: No może poza tym, że Beluńka zawojowała nas wszystkich, z Bingiem na czele.

We Wrocławiu odkryłam (ku swojemu zadowoleniu), że Belunia bardzo lubi bawić się w wodzie. Wreszcie będę miała z kim popływać :lol:

Łączę pozdrowienia

  • Replies 345
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



Nie mogę oderwać wzroku .........

Wzruszyłam się strasznie ........:loveu: :loveu: :loveu:

Elu , takie zdjecia i relacje bardzo podnoszą nas , dogomaniaków na duchu....
Że trzeba , że warto .......że wiele z psów , które wyciagamy i ratujemy w taki czy inny sposób, trafia do takich domów i do takich ludzi ......:Rose: :Rose:

Elu , podarowaliście z mężem Bellusi najwspanialszy dom na świecie ....

W jej oczach widać radość , one błyszczą ....:)
Bellusia wygląda świetnie !

Bardzo , bardzo Wam dziękuję !!!!!!!!!!

No i wciąz nie mogę wyjśc z podziwu, jakim cudownym przyjacielem okazał się Bingo .....jak ją zaakceptował i pokochał .......
Jedynak przez tak długo ......
Brawa dla Binga !!!!!!!:klacz: :klacz: :klacz:

Posted

Tiger napisał(a):
Nie mogę oderwać wzroku .........


Tiger, no so Tyyyyy

To przecież takie normalne. Tak ZAWSZE być powinno, gdy człowiek zwiąże swój los z jakąkolwiek żywą istotą.
Dla mnie to tak oczywiste, jak to, że po nocy przychodzi dzień...

Żałuję tylko, że nie mogę przygarnąć wszystkich potrzebujących.

Jak będą jakieś wyjazdowe fotki, to znów podeślę. No chyba, że mnie podszkolicie w kwestii zamieszczania fotek na forum :evil_lol:

Całuski dla wszystkich cioteczek, którym Belusia zawdzięcza uprowadznie ze schronu :loveu:

  • 3 months later...
  • 1 month later...
Posted

oktawia6 napisał(a):
pod długiej przerwie zaglądam do Wirusi ale tutaj puchy-ciiiisza


Bo to już nie Wirka, ale Bellisima i ma się dobrze, a zdjęcia będą wkrótce

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

oktawia6 napisał(a):
nadal nic:mad:


Tylko nie po oczach :-o
Posłałam dzisiaj kilka zdjęć do Dorotki z prośbą o wstawienie na forum. Teraz to już tylko od Niej zależy kiedy Beluśka zagości na forum.
Wreszcie to nie mnie będą tłukli ;)
Miałam problem z wywiązaniem się z obietnicy, gdyż od maja do końca października przez większą część tygodnia (od czwartku do poniedziałku) bywaliśmy z psami na działce, a tam póki co, nie mam dostępu do netu :(
Za to psy miały super. Też będą zdjęcia (jak Dorotka je wstawi).

Posted

Jejuniu ...............:)

Jaka ona jest szczęsliwa !!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi:

Elik , daliście jej prawdziwy raj ............:iloveyou::iloveyou::iloveyou:

To miód na moje dzisiejsze serce ........

Dla takich obrazków warto ..........
Nawet jak tyle się nie udaje ................to właśnie dla takich ludzi jak Elik i dla takich zakończeń .....WARTO !

Elik pozdrawiam Cię serdecznie , a psuiry całuję po pyskach :)

Napisz , jak będziesz miała chwilkę nam troszkę o Bellusi .

Poprawiło się jej zachowanie na spacerkach ? do ludzi i obcych psów ?

Posted

Tiger napisał(a):
Jejuniu ...............:)
Jaka ona jest szczęsliwa !!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi:
Elik , daliście jej prawdziwy raj ............:iloveyou::iloveyou::iloveyou:
To miód na moje dzisiejsze serce ........
Dla takich obrazków warto ..........
Nawet jak tyle się nie udaje ................to właśnie dla takich ludzi jak Elik i dla takich zakończeń .....WARTO !


Pewnie, że warto.
Ale sama nie dałabym rady. Było to możliwe tylko dzięki wsparciu psychicznemu i fizycznej pomocy męża.
Opowiem o Belusi nieco później - teraz leżę chora (prawie 38 stopni gorączki), a pomimo to muszę się przygotować do pewnego b. ważnego zadania, ale to zupełnie nie w temacie więc pominę.
Ja też w tzw. międzyczasie przyczyniłam się do uratowania kotki z trójką, (a właściwie tylko dwójką :( ) kociąt - przebywała na działkach i gdy przyjeżdżaliśmy przychodziła na sąsiednią działkę, tak żebym ją widziała i darła się w niebogłosy :lol:
Oczywiście chodziło o to, żebym do niej wyszła, wygłaskała, nakarmiła ją i jej maluchy.
Wkrótce okazało się, że mamuśka jest znowu w ciąży - zaczęła fuczeć na te maluchy.
Zalogowałam się na kocim forum i założyłam jej 2 wątki. Jednak zanim udało się znaleźć rozwiązanie, jeden z kociaków zamarzł :-( zaczęły się już przymrozki. Na szczęście trwało to tylko kilka dni. Przywiozłam kotki do Krakowa - w parę dni miały już nowe domki. Mamuśka miała wykonaną sterylkę aborcyjną i po zaleczeniu przeziębienia, też znalazła domek. Wszystko to dzięki krakowskiej wolontariuszce.
Ale żeby nie było mi za dobrze, tamtą kotkę zastąpił (lub zastąpiła - nie wiem co to zacz :oops: ) nowy kotek.
Kupiłam duży karmik, zrobiliśmy z mężem ocieplany domek i jeździmy tam raz w tygodniu. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie. Robiąc kotkowi willę przeziębiłam się tak, że leżę w łóżku z grypą i kto pojedzie nakarmić kotka ?
Teraz planuję zabrać go do Krakowa, wykastrować i do ludzi ;)

  • 2 years later...
  • 1 year later...
Posted

Dawno tu nie byłam, ale i nie miałam nic nowego do zapodania.
Minęło 5 lat od kiedy Belusia zamieszkała z nami. Daje nam cały czas wiele miłości i psiego serca, a my staramy się to jej odwzajemnić. Belunia to już starsza pani. Ze smutkiem obserwuję jej problemy z wychodzeniem po schodach. Na szczęście przez pół roku mieszkamy w domku letnim nad Rabą, gdzie ma do pokonania tylko trzy schody, ale i tak ostatnio widać, że wchodzi na nie z wysiłkiem. Ze strachem myślę jak będzie wychodziła na trzecie piętro.
Zdarza się też jej posiusiać w nocy na posłanie (czytaj do łóżka) :( Myśleliśmy, że to może z powodu kąpieli w rzece i ostatnio mąż chodził z nią w inna stronę, gdy ja z Bingiem i Małą (nasza kolejna przygarnięta bidusia) szliśmy kąpać się w Rabie. Kilka nocy było ok, ale wczoraj zrobiła siku do łóżka kilka godzin po powrocie ze spacerku. Muszę wybrać się z nią do lekarza.
Jak znajdę nieco czasu, to wkleję nowe zdjęcia Belisi.

  • 2 years later...
Posted (edited)

W 2011 r. Belusia przeszła gruntowne badanie łącznie z usg i na szczęście okazało się, że wszystkie organy wewnętrzne są w porządku. Poradziliśmy sobie z siusianiem, ale w 2013 znowu zaczęły się te same problemy. Belunia bardzo dużo pije i bardzo dużo siusia. Tym razem kontroluje potrzeby, ale jeśli w nocy nie usłyszymy, że krząta się po mieszkaniu, to rano wdeptujemy w kałuże :)
Problemy ze schodzeniem ze schodów były już tak duże, że podjęliśmy decyzję o zamianie mieszkania z trzeciego piętra na parter. Nam z resztą też już zaczęła się dawać we znaki ta ilość schodów. Mieszkamy teraz na przeciwległym krańcu miasta, ale za to na parterze. Belunia nie dałaby już rady pokonać schody na 3 piętro.
Zamiast wszystko jedzącej Beluni, jak było jeszcze tak niedawno, mamy teraz niejadka. Straciła apetyt i chudnie w oczach. Jest słabiutka. Na śliskiej powierzchni łapeczki się jej rozjeżdżają :( Zawsze mocno gubiła sierść bez względu na porę roku, ale teraz sierść po prosty z niej leci. Bardzo wyleniała.
Badanie krwi nie wykazało żadnych nieprawidłowości, ale mocz wypadł kiepsko - infekcja. Belinda dostaje antybiotyk - Enroxil Flavour 150 mg i leki wspomagające organizm Lotensin 5 mg i Karsivan 50 mg.
Bardzo się o nią martwię.
Gdy ja adoptowaliśmy wg weta miała około 8 lat, a było to we wrześniu 2006 r. czyli obecnie ma około 16 lat. To już staruszka. Czy dotrwa do wyjazdu nad Rabę i znowu będzie się wygrzewać w słoneczki :(

Edited by elik
Posted

[quote name='elik']...Badanie krwi nie wykazało żadnych nieprawidłowości, ale mocz wypadł kiepsko - infekcja...

Infekcja, to była diagnoza na szybko, to co dało się odczytać z paska. Dokładna analiza wykazała niewydolność nerek.
Od tej diagnozy codziennie jeździmy z Belunią na kroplówki, ale prawdę powiedziawszy, nie widzę poprawy, a wręcz przeciwnie :( Belunia całkiem straciła apetyt i choć specjalnie dla niej gotuję makaron z mięsem, nie chce jeść. Jest coraz słabsza :( Bólu chyba nie odczuwa, ale ta jej słabość ogromnie mnie martwi i smuci.

Posted

Bela, Bellisima, Moja Piękna odeszła od nas we wtorek 21 stycznia 2014 r. o godz. 10:05 :placz:
Żegnaj Belciu :placz:
Upłynęło już kilka dni, a ja nadal nie mogę się pogodzić z tym, że musiałam podjąć taką decyzję :placz:

  • 7 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...