elik Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Tiger napisał(a):Elu !!!! Dzięki za wieści !!!!! Czekamy z niecierpliwościa na foteczki i na relacje na bieżąco , chociaż raz na jakiś czas .......Plisssssssss Mówisz - masz ;)) Przesłałam Anielicy "kilka" fotek ze świątecznego pobytu u córki we Wrocławiu, z prośbą o wklejenie na forum. U nas wszystko w ok. Aż tak normalnie, że nie ma co pisać :evil_lol: No może poza tym, że Beluńka zawojowała nas wszystkich, z Bingiem na czele. We Wrocławiu odkryłam (ku swojemu zadowoleniu), że Belunia bardzo lubi bawić się w wodzie. Wreszcie będę miała z kim popływać :lol: Łączę pozdrowienia Quote
anielica Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 A oto i zdjęcia Bellusi i Rodzinki :loveu: Quote
Tiger Posted April 11, 2007 Author Posted April 11, 2007 Nie mogę oderwać wzroku ......... Wzruszyłam się strasznie ........:loveu: :loveu: :loveu: Elu , takie zdjecia i relacje bardzo podnoszą nas , dogomaniaków na duchu.... Że trzeba , że warto .......że wiele z psów , które wyciagamy i ratujemy w taki czy inny sposób, trafia do takich domów i do takich ludzi ......:Rose: :Rose: Elu , podarowaliście z mężem Bellusi najwspanialszy dom na świecie .... W jej oczach widać radość , one błyszczą ....:) Bellusia wygląda świetnie ! Bardzo , bardzo Wam dziękuję !!!!!!!!!! No i wciąz nie mogę wyjśc z podziwu, jakim cudownym przyjacielem okazał się Bingo .....jak ją zaakceptował i pokochał ....... Jedynak przez tak długo ...... Brawa dla Binga !!!!!!!:klacz: :klacz: :klacz: Quote
elik Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Tiger napisał(a):Nie mogę oderwać wzroku ......... Tiger, no so Tyyyyy To przecież takie normalne. Tak ZAWSZE być powinno, gdy człowiek zwiąże swój los z jakąkolwiek żywą istotą. Dla mnie to tak oczywiste, jak to, że po nocy przychodzi dzień... Żałuję tylko, że nie mogę przygarnąć wszystkich potrzebujących. Jak będą jakieś wyjazdowe fotki, to znów podeślę. No chyba, że mnie podszkolicie w kwestii zamieszczania fotek na forum :evil_lol: Całuski dla wszystkich cioteczek, którym Belusia zawdzięcza uprowadznie ze schronu :loveu: Quote
oktawia6 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 pod długiej przerwie zaglądam do Wirusi ale tutaj puchy-ciiiisza Quote
elik Posted September 3, 2007 Posted September 3, 2007 oktawia6 napisał(a):pod długiej przerwie zaglądam do Wirusi ale tutaj puchy-ciiiisza Bo to już nie Wirka, ale Bellisima i ma się dobrze, a zdjęcia będą wkrótce Quote
outsi Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Czekamy na zdjęcia i obszerną relację!!!!!!! Quote
elik Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 oktawia6 napisał(a):nadal nic:mad: Tylko nie po oczach :-o Posłałam dzisiaj kilka zdjęć do Dorotki z prośbą o wstawienie na forum. Teraz to już tylko od Niej zależy kiedy Beluśka zagości na forum. Wreszcie to nie mnie będą tłukli ;) Miałam problem z wywiązaniem się z obietnicy, gdyż od maja do końca października przez większą część tygodnia (od czwartku do poniedziałku) bywaliśmy z psami na działce, a tam póki co, nie mam dostępu do netu :( Za to psy miały super. Też będą zdjęcia (jak Dorotka je wstawi). Quote
anielica Posted November 14, 2007 Posted November 14, 2007 Fotki dostałam:) Jak mi się uda przed zamknięciem forum, to wstawię teraz, jak nie - jutro. Quote
Tiger Posted November 14, 2007 Author Posted November 14, 2007 Jejuniu ...............:) Jaka ona jest szczęsliwa !!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi: Elik , daliście jej prawdziwy raj ............:iloveyou::iloveyou::iloveyou: To miód na moje dzisiejsze serce ........ Dla takich obrazków warto .......... Nawet jak tyle się nie udaje ................to właśnie dla takich ludzi jak Elik i dla takich zakończeń .....WARTO ! Elik pozdrawiam Cię serdecznie , a psuiry całuję po pyskach :) Napisz , jak będziesz miała chwilkę nam troszkę o Bellusi . Poprawiło się jej zachowanie na spacerkach ? do ludzi i obcych psów ? Quote
elik Posted November 15, 2007 Posted November 15, 2007 Tiger napisał(a):Jejuniu ...............:) Jaka ona jest szczęsliwa !!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi: Elik , daliście jej prawdziwy raj ............:iloveyou::iloveyou::iloveyou: To miód na moje dzisiejsze serce ........ Dla takich obrazków warto .......... Nawet jak tyle się nie udaje ................to właśnie dla takich ludzi jak Elik i dla takich zakończeń .....WARTO ! Pewnie, że warto. Ale sama nie dałabym rady. Było to możliwe tylko dzięki wsparciu psychicznemu i fizycznej pomocy męża. Opowiem o Belusi nieco później - teraz leżę chora (prawie 38 stopni gorączki), a pomimo to muszę się przygotować do pewnego b. ważnego zadania, ale to zupełnie nie w temacie więc pominę. Ja też w tzw. międzyczasie przyczyniłam się do uratowania kotki z trójką, (a właściwie tylko dwójką :( ) kociąt - przebywała na działkach i gdy przyjeżdżaliśmy przychodziła na sąsiednią działkę, tak żebym ją widziała i darła się w niebogłosy :lol: Oczywiście chodziło o to, żebym do niej wyszła, wygłaskała, nakarmiła ją i jej maluchy. Wkrótce okazało się, że mamuśka jest znowu w ciąży - zaczęła fuczeć na te maluchy. Zalogowałam się na kocim forum i założyłam jej 2 wątki. Jednak zanim udało się znaleźć rozwiązanie, jeden z kociaków zamarzł :-( zaczęły się już przymrozki. Na szczęście trwało to tylko kilka dni. Przywiozłam kotki do Krakowa - w parę dni miały już nowe domki. Mamuśka miała wykonaną sterylkę aborcyjną i po zaleczeniu przeziębienia, też znalazła domek. Wszystko to dzięki krakowskiej wolontariuszce. Ale żeby nie było mi za dobrze, tamtą kotkę zastąpił (lub zastąpiła - nie wiem co to zacz :oops: ) nowy kotek. Kupiłam duży karmik, zrobiliśmy z mężem ocieplany domek i jeździmy tam raz w tygodniu. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie. Robiąc kotkowi willę przeziębiłam się tak, że leżę w łóżku z grypą i kto pojedzie nakarmić kotka ? Teraz planuję zabrać go do Krakowa, wykastrować i do ludzi ;) Quote
elik Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 (edited) Wrzesień 2008 r. Edited January 11, 2014 by elik Quote
elik Posted September 20, 2011 Posted September 20, 2011 Dawno tu nie byłam, ale i nie miałam nic nowego do zapodania. Minęło 5 lat od kiedy Belusia zamieszkała z nami. Daje nam cały czas wiele miłości i psiego serca, a my staramy się to jej odwzajemnić. Belunia to już starsza pani. Ze smutkiem obserwuję jej problemy z wychodzeniem po schodach. Na szczęście przez pół roku mieszkamy w domku letnim nad Rabą, gdzie ma do pokonania tylko trzy schody, ale i tak ostatnio widać, że wchodzi na nie z wysiłkiem. Ze strachem myślę jak będzie wychodziła na trzecie piętro. Zdarza się też jej posiusiać w nocy na posłanie (czytaj do łóżka) :( Myśleliśmy, że to może z powodu kąpieli w rzece i ostatnio mąż chodził z nią w inna stronę, gdy ja z Bingiem i Małą (nasza kolejna przygarnięta bidusia) szliśmy kąpać się w Rabie. Kilka nocy było ok, ale wczoraj zrobiła siku do łóżka kilka godzin po powrocie ze spacerku. Muszę wybrać się z nią do lekarza. Jak znajdę nieco czasu, to wkleję nowe zdjęcia Belisi. Quote
elik Posted January 11, 2014 Posted January 11, 2014 (edited) W 2011 r. Belusia przeszła gruntowne badanie łącznie z usg i na szczęście okazało się, że wszystkie organy wewnętrzne są w porządku. Poradziliśmy sobie z siusianiem, ale w 2013 znowu zaczęły się te same problemy. Belunia bardzo dużo pije i bardzo dużo siusia. Tym razem kontroluje potrzeby, ale jeśli w nocy nie usłyszymy, że krząta się po mieszkaniu, to rano wdeptujemy w kałuże :) Problemy ze schodzeniem ze schodów były już tak duże, że podjęliśmy decyzję o zamianie mieszkania z trzeciego piętra na parter. Nam z resztą też już zaczęła się dawać we znaki ta ilość schodów. Mieszkamy teraz na przeciwległym krańcu miasta, ale za to na parterze. Belunia nie dałaby już rady pokonać schody na 3 piętro. Zamiast wszystko jedzącej Beluni, jak było jeszcze tak niedawno, mamy teraz niejadka. Straciła apetyt i chudnie w oczach. Jest słabiutka. Na śliskiej powierzchni łapeczki się jej rozjeżdżają :( Zawsze mocno gubiła sierść bez względu na porę roku, ale teraz sierść po prosty z niej leci. Bardzo wyleniała. Badanie krwi nie wykazało żadnych nieprawidłowości, ale mocz wypadł kiepsko - infekcja. Belinda dostaje antybiotyk - Enroxil Flavour 150 mg i leki wspomagające organizm Lotensin 5 mg i Karsivan 50 mg. Bardzo się o nią martwię. Gdy ja adoptowaliśmy wg weta miała około 8 lat, a było to we wrześniu 2006 r. czyli obecnie ma około 16 lat. To już staruszka. Czy dotrwa do wyjazdu nad Rabę i znowu będzie się wygrzewać w słoneczki :( Edited January 11, 2014 by elik Quote
elik Posted January 19, 2014 Posted January 19, 2014 [quote name='elik']...Badanie krwi nie wykazało żadnych nieprawidłowości, ale mocz wypadł kiepsko - infekcja... Infekcja, to była diagnoza na szybko, to co dało się odczytać z paska. Dokładna analiza wykazała niewydolność nerek. Od tej diagnozy codziennie jeździmy z Belunią na kroplówki, ale prawdę powiedziawszy, nie widzę poprawy, a wręcz przeciwnie :( Belunia całkiem straciła apetyt i choć specjalnie dla niej gotuję makaron z mięsem, nie chce jeść. Jest coraz słabsza :( Bólu chyba nie odczuwa, ale ta jej słabość ogromnie mnie martwi i smuci. Quote
elik Posted January 26, 2014 Posted January 26, 2014 Bela, Bellisima, Moja Piękna odeszła od nas we wtorek 21 stycznia 2014 r. o godz. 10:05 :placz: Żegnaj Belciu :placz: Upłynęło już kilka dni, a ja nadal nie mogę się pogodzić z tym, że musiałam podjąć taką decyzję :placz: Quote
elik Posted September 14, 2014 Posted September 14, 2014 Beluniu, tak smutno bez Ciebie :( I Binguś poważnie chory na serduszko :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.