Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='outsi']Elik, oto moja Matylda trzy dni po sterylce :).
Czy wygląda na cierpiącą :cool3: ?
Nie martw się, to rutynowy zabieg, pieski szybko dochodzą do siebie :)./quote]

Nie wygląda na cier.... jest śliczna :lol:

  • Replies 345
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Elik, jak się czuje Bellusia ???
Napisz proszę....
Jak zniosła pierwszą noc i następną.....
Czy cierpi ?
Czy bryka już ???
Czy rana się ładnie goi?

Posted

Tiger napisał(a):
Elik, jak się czuje Bellusia ???
Napisz proszę....
Jak zniosła pierwszą noc i następną.....
Czy cierpi ?
Czy bryka już ???
Czy rana się ładnie goi?



Witam :lol:

Od wczoraj usiłuję dać głos w sprawie Bellusi, ale jak zapewne wiecie, forum nie działało :roll: :cool1:

Stwierdzam, po konsultacji z osobą bardziej rozeznaną w tych sprawach, że Bellusia to paniusia :evil_lol: :evil_lol:

Rana goi się książkowo, nie ma temperatury, Pani Doktor stwierdziła podczas badania kontrolnego, że wsio ok, a jednak Bellusia wstaje ze swojego fotela tylko do jedzonka i na spacerki. Potem wraca i śpi.
Baaa, nadal oczekuje, że będzie znoszona po schodach, jak to miało miejsce przez 3 dni po zabiegu :razz: Patrzy z wyrzutem, że nie bierze się jej na ręce.

Chociaż przyznać się muszę, że są momenty, że zastanawiam się, czy przypadkiem Bellusi faktycznie coś nie dolega ??

Na wyjęcie szwów mamy się zgłosić w przyszły poniedziałek.

Posted

Ale się porobiło, miałam zrobić małą poprawkę, a "wyszły" dwie odpowiedzi :lol:


Noo, udało mi się usunąć jedną z nich :multi:

Posted

Neris napisał(a):
Co tam... ważne że Bellusia czuje się coraz lepiej... A że jest księżniczką to chyba wiedzieliście, teraz po prostu to udowania...


Masz rację :lol: od początku było wiadomo, że to niezwykła sunia :loveu:

Dlatego lecę teraz po specjalną adresówkę.
Co prawda nie dotarła jeszcze do mnie z powrotem umowa adopcyjna od mamy nr 1, ale myślę, że to tylko kwestia czasu :lol:

Posted

elik napisał(a):
Co prawda nie dotarła jeszcze do mnie z powrotem umowa adopcyjna od mamy nr 1, ale myślę, że to tylko kwestia czasu :lol:

Wróciłam właśnie po weekendowych wojażach i obiecuję, że jutro wyślę :loveu: .

Posted

outsi napisał(a):
Wróciłam właśnie po weekendowych wojażach i obiecuję, że jutro wyślę :loveu: .


Super !!! Duża buzia :buzi: :buzi:

Posted

Tiger napisał(a):
No i jak tam nasza księżniczka perska ???
Przetała się troszkę pieścić ?
Czy nadal udaje obłożnie chorą ????:cool3:


hmmm, nadal opuszcza fotel niemal tylko dla żarełka i spacerków :mad: ale pojawiło się światełko w tunelu - coraz częściej je :evil_lol:
W dniu zabiegu i następnym wogóle nie chciała jeść.

Rana chyba zaczyna się goić, bo podgryza sobie brzuszek i boję się o całość szwów. Kubraczek nie do końca zdaje egzamin. Bellusia wsadza pyszczek w dziurę na nogę i ma brzuszek w zasięgu kielonków. Cał czas trzeba na nią zwracać uwagę. Nie zostawiamy jej samej w domu - dyżurujemy na zmianę, a i tak w nocy robi co chce. Wyciąganie szwów dopiero w poniedziałek :roll: Nie wiem jak wytrzymamy do tego czasu :shake:

Posted

Neris napisał(a):
oj, skąd my to znamy...


Neris, uchyl rąbka tajemnicy, powiedz coś więcej na ten temat.
Co i kiedy mnie jeszcze czeka ??

Posted

Elik......musisz zrobić coś ....żeby nie mogła się dostać do szwów.....
moja Łacia ściągała sobie ubranko od strony pupy......i musiałam zastosować różne sploty żeby jej to uniemożliwić.....

Życzę powodzenia....

Posted

Tiger napisał(a):
Elik......musisz zrobić coś ....żeby nie mogła się dostać do szwów.....
moja Łacia ściągała sobie ubranko od strony pupy......i musiałam zastosować różne sploty żeby jej to uniemożliwić.....

Życzę powodzenia....



Rzecz w tym, że Bellusia dostaje się do brzusia poprzez rozciągnięty otwór na nogę. Uprałam kubraczek w nadzieji, że się skurczy i Bellusia nie będzie mogła wsadzić tam pysia. Niestety już jest tak samo rozciągnięty :cool3:
Nie mam pomsłu jak temu zaradzić :shake:

Ooooooo, dopiero teraz zauważyłam nowy tytuł wątku ;-) super

Posted

Mam nadzieję, że w związku z tym, że minęło już parę dni, Bella da spokój. A ona tam zagląda bo to się goi i SWĘDZI!!!! Nawet jak sobie wyliże to nie bój się, już nie rozliże szwów, w tej chwili one już są pewnie w większej części wchłonięte. W ostateczności, jak będzie skubać, możesz zakleić szew plastrem z opatrunkiem. Ja tak zrobiłam z Mają. A na to oczywiście ubranko. Wtedy zdążysz zareagować jakby się dobierała.

Posted

Neris napisał(a):
Nawet jak sobie wyliże to nie bój się, już nie rozliże szwów, w tej chwili one już są pewnie w większej części wchłonięte.quote]

Niestety nie są to szwy wchłaniające się :shake: W poniedziałek mamy się zgłosić do ich wyciągnięcia. Teraz sterczą jej plastikowe nici, które ona usiłuje sobie wyciągnąć

[quote name='Neris']W ostateczności, jak będzie skubać, możesz zakleić szew plastrem z opatrunkiem. Ja tak zrobiłam z Mają. A na to oczywiście ubranko. Wtedy zdążysz zareagować jakby się dobierała.


Tak też zrobiłam :evil_lol: :evil_lol: Wczoraj wpadłam na pomysł ściągnięcia nogawek gumką, ale ponieważ jej nie miałam, tymczasowo zakleiłam szew plastrem. A że w przypadku Bellusi, "tymczas" nie jest tymczasowy :lol: pozostaniemy przy plastrze. Jest pewniejszy. Gumka mogłaby utrudniać prawidłowe ukrwienie, a spryciucha Bellucha i tak mogłaby się dostać do brzuszka.

Posted

[quote name='outsi']Wróciłam właśnie po weekendowych wojażach i obiecuję, że jutro wyślę :loveu: .


Outsi stanęła na wysokości zadania, wysłała umowę adopcyjną priorytetem


i


JUŻ BELLUŚKA JEST KRAKUSKA, CZYLI NASZA DZIEWUSZKA

Dzięki.
Życzę Wam, Wspaniałe Dogomaniaczki, aby wszystkie Wasze akcje miały conajmniej równie pozytywne zakończenie.

Posted

Hurrrrrra !!!!!!:laola:


Bardzo się cieszę ,ze sprawa już nawet formalnie jest załatwiona !!!!!

No to teraz my już umywamy rączki .......:cool3:

Ech, Bellunia .....miałaś ogromne szczęście ,ze elik zauważyła właśnie ciebie .......

Dziękujemy Ci Elu jeszcze raz za uratowanie zycia Wirce - Bellusi, za podarowanie jej domu , ciepła , miłości , opieki no i wspaniałego towarzysza - Bingusia !!!!!:Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose:

Posted

[quote name='Tiger']No to teraz my już umywamy rączki .......


No, no, no, żadne umywanie rączek !!! A serwis pogwarancyjny to co ???? :mad: :mad: :mad: :loveu: :loveu: :loveu:

Mam nadzieję, że zawsze będziemy w kontakcie :lol:


[quote name='Tiger']Dziękujemy Ci Elu jeszcze raz za uratowanie zycia Wirce - Bellusi, za podarowanie jej domu , ciepła , miłości , opieki no i wspaniałego towarzysza - Bingusia !!!!!

No nie wiem, nie wiem kto, komu, co podarował ;)

My z Binguśkiem dziękujemy Wam za kochaną dziewuszkę :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose:

Wszyscy żałujcie, że nie zaprosiliście Jej do swojego domku :eviltong: :eviltong: :eviltong:

Jak posiądę odpowiednie środki, wykupię wszystkie zwierzaki ze wszystkich schronów :p :p :p

Posted

anielica napisał(a):
Hurra, Belusia Krakowianką :multi: :multi: :multi:



A tak :lol: ale obiecujemy zdjęcia od czasu do czasu, o ile oczywiście chcecie je oglądać :razz:

My także sie cieszymy :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:

Posted

Tiger napisał(a):
Czy nasza księzniczka już rozruszała sie trochę ???



Bellusia nadal rzadko kiedy wstaje z fotela :cool3:
Jej wysiłki skierowane są głównie na wydostanie się z kaftanika i wylizywanie brzuszka :mad:

W piątek wieczór zakleiłam jej szwy poloplastrem i myślałam, że problem brzuszka mam z głowy. Co za naiwność. Wczoraj rano Bellusia przyszła do mnie całkiem goła :lol: bez kubraczka i bez plastra, za to z czerwonym od wylizywania brzuszkiem.
Co z tego, że pilnujemy ją cały dzień, jak ona w nocy robi co chce :shake:

Tak na mój gust, to "wylizała" sobie jeden szew, ale na szczęście cięcie już się zrosło.

Jutro idziemy na wyciąganie szwów, ufffff :lol:

Posted

Miejmy nadzieję, że nasza księzniczka po zdjęciu szwów rozrusza się zupełnie i przestanie się nad sobą użalać ......bo jej zdecydowanie potrzeba jest ruchu......
Jask to wszystkim starszym kościom .....:evil_lol:

Posted

Tiger napisał(a):
Miejmy nadzieję, że nasza księzniczka po zdjęciu szwów rozrusza się zupełnie i przestanie się nad sobą użalać ......bo jej zdecydowanie potrzeba jest ruchu......
Jask to wszystkim starszym kościom .....:evil_lol:


No i moje podejrzenia potwierdziły się :angryy::crazyeye: Bellucha wygryzła sobie jeden szew :mad: i prawdopodobnie część nylonowej nici pozostała w jej brzuszku :-( Być może zrobi się ropień i nić "wyjdzie" razem z ropą, a być może ona go sobie już wyjęła. Czas pokaże.

Co do potrzeb starych kostek :lol: to Bellusia po wyjęciu szwów, a raczej myślę, że po zdjęciu kaftanika, radykalnie zmieniła upodobania co do miejsca leżenia. Teraz łazi za mną, rozkłada się obok, gdy tylko się zatrzymam i podtyka to brzucho, to pyszczek do myziania :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...