szajbus Posted Wednesday at 10:06 AM Posted Wednesday at 10:06 AM Podobnie jak nam i tak już będzie zawsze. Mnie też jest bardzo smutno z powodu odejścia Gajuni i nie jedna, nie dwie łzy spłynęły mi po policzkach. Dobrze wiesz, że była mi bliska. Zawsze ją miałam z tyłu głowy. Za kogo teraz będę trzymać kciuki? Ale wiesz co? Dziś nie wiem czy górę we mnie bierze smutek, czy wściekłość na te wszystkie schorzenia, które bezobjawowo drzemią w naszych psiakach, a potem bez litości wyrywają je z naszych objęć, nie dając im żadnych szans. To jest niesprawiedliwe. 1 Quote
Radek Posted Wednesday at 08:13 PM Author Posted Wednesday at 08:13 PM Wiem, że kibicowałaś małej mordce i to dla mnie ważne. Bardzo to wszystko niesprawiedliwe, Gajulka była cały czas pod kontrolą, a my też bacznie ją obserwowaliśmy. Żadnych niepokojących objawów. I nagle coś takiego. Quote
szajbus Posted yesterday at 09:58 AM Posted yesterday at 09:58 AM Radku znam to. Nie wiem czy sobie przypominasz co napisałam tu kiedyś, że ja przestalam wierzyć w jakiekolwiek badania profilaktyczne. Nasze dziewczyny też były obserwowane przez nas i to dokładnie, były pod dobrą opieka weterynaryjną, też miały robione badania, człowiek tego pilnował, żeby nic go nie zaskoczyło, a zaskoczyło za każdym razem. Co miało nadejść nadeszło i to zawsze z tej niespodziewanej strony. No może Zuzia.......... w jej przypadku byliśmy przez wetów przygotowywani na moment jej odejścia ze względu na wiek. Ale wyniki były bardzo dobre, to jaka tam starość. Wypieraliśmy to do końca. 1 Quote
Radek Posted 21 hours ago Author Posted 21 hours ago A ja dzisiaj mam dzień mokrych oczu. Pierwszy wyjazd na działkę bez Gajulki. Musiałem uprzątnąć posłanko małej mordki, przejrzeć przysmaki małej mordki, bo miała osobne ze względu na stan zdrowia. Dodatkowo zawsze w niedzielę szykowałem dla Gajki leki na kolejny tydzień. To też boli. Nasz Iguś, który wychował się z Gajulką też nieswój. Smutny dzień. Quote
szajbus Posted 4 hours ago Posted 4 hours ago Ja także rozkładałam w każdą niedzielę nam leki na cały tydzień. Robię to do dziś ze łzami w oczach, bo brakuje jednego, tygodniowego dozownika dla Zuzi. Tak oto beczę urzędowo w każdą niedzielę o 21:30. Radku bardzo Wam współczuję, bo to jest tak potworny ból, którego w żaden sposób nie da się opisać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.