Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wieści od Szkota


Dojechaliśmy ze Szkotem szczęśliwie. Połowę drogi przespał więc nie było tak źle. W domu kotka go nie goni więc szybko się przyzwyczajają do siebie. Szelki i smycz kupione, całkiem ładnie daje się prowadzić. byliśmy też na długim spacerze ze Szkotem i psem narzeczonego (to pies który niebawem z nimi zamieszka - moje wyjasnienie) - i tu pozytywne zaskoczenie. Żadnego warczenia tylko ciągła zabawa. W domu chodzi i cały czas nieśmiało merda ogonkiem. Zjadł trochę karmy i śpi. Miał męczący dzień.

Chyba to dobre wieści!!!

  • 3 weeks later...
Posted

Przesyłam wieści od Szkota - Radarka. Super!

[FONT=Calibri]Zacznę od tego, że Szkota przechrzciliśmy na Radarka, bo jak wychodzi na dwór to zaraz stawia uszy do góry i zaczyna tropić :) W domu się czuje jak u siebie, nie ma z nim większych problemów, ani razu się nie załatwił na podłogę, nie niszczy też żadnych rzeczy. Kotka go w pełni zaakceptowała, nawet mi się już o nogi nie "wyciera" tylko leci się miziać do psa ;) Czasami mu da po nosie, bo Radar ciągle się chce z nią bawić i bywa natarczywy, ale bez większych spięć. Psiak pilnuje swojego terytorium, szczeka jak ktoś puka do drzwi, także poczuł, że to jego miejsce. Poza tym bardzo się do mnie przywiązał, nie lubi jak wychodzę z domu (a przecież muszę), nawet jak zostaje w mieszkaniu z innymi osobami, to zawsze po moim wyjściu siedzi przez jakiś czas i piszczy pod drzwiami. Na szczęście nie trwa to długo. Psiak został odrobaczony, odpchlony i wykąpany, na kastrację się umówiłam z weterynarzem na luty. Całkiem dużo je, w pierwszych dniach miał z tym problem, ale już się rozkręcił, natomiast w ogóle nie tyje, widocznie to taki typ "urody". Widać też, że tęskni za innymi psami, na dworze zawsze piszczy jak tylko jakiegoś zobaczy, ale systematycznie go oduczam takich "występów", z chodzeniem na smyczy też coraz lepiej, bo na początku miał problemy z "zacinaniem się", stawał, robił żałosną minę i ani w tą, ani w tą. Albo go trzebabyło długo głaskać i wtedy uradowany ruszał dalej, a w najgorszym wypadku brałam go na ręcę, bo jak się go w innym miejscu postawiło to już normalnie spacerował. W pierwszych dniach też się bardzo bał przechodzić przez bramy (moja klatka jest właśnie w takiej przelotowej bramie), ale po tygodniu już odważnie maszerował. Codziennie wieczorem jeździmy do parku Szczytnickiego na długi spacer i tam mogę nawet go puścić spokojnie ze smyczy, żeby się wybiegał. Najpierw jednak robimy rekonesans czy nie ma innych psów w okolicy, bo Radar jak jakiegoś zobaczy to włącza 5ty bieg i leci na złamanie karku. Ale też z tym już coraz lepiej, bo reaguje na "chodź", albo "stój", czasem trochę w kratkę, ale widoczny postęp jest. Wszelkie zabawy typu patyk itp. bardzo szybko go nudzą, to zdecydowanie typ tropiciela - ciągle z nosem przy ziemi. Za to w domu ma swojego pluszowego krasnala, którego namiętnie morduje. Ponadto jest strasznie wesołym psem, cokolwiek do niego powiem to zaraz ogonek w ruch, rano lubi mnie budzić gryząc w dużego palca u stopy ;) Z psem narzeczonego Zefirem też nie ma najmniejszych problemów, psy się odrazu dogadały, choć czasem widzę, że Radar jest zazdrosny, bo przychodzi się upominać "o swoje", ale bez żadnej agresji. Także myślę, że dobrze na siebie trafiliśmy. Załączam Państwu też kilka zdjęć ze wspólnych spacerów. Dziękuję, że dali mi Państwo możliwość wzięcia tego cudownego psa.[/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri]No i foty!!![/FONT]



  • 4 months later...
Posted

Aż się wzruszyłam, jak przeczytałam własnego maila ;) Chłopaki się super dogadują, okazuje się, że Radarek umie bardzo ładnie pływać, a woda to jego żywioł ;) Jest strasznie radosny, gania Zefira jak szalony. Jedynym jego mankamentem jest naprawdę nieustający zmysł tropiciela, przyniósł mi już trofea w postaci zdechłej myszy, ryby, a nawet jaszczurczego ogona. No ale cóż, wydaje mi się, że to pozostałość z okresu, kiedy sam musiał szukać jedzenia, a teraz mimo pełnej miski instynkt mu został :diabloti:
Załączam moje ulubione zdjęcie zaspanego Radarka w kuchni, trochę niepodobny do siebie, bo ma klapnięte uszka, ale to zdjęcie jest przesłodkie :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...