karolina_g_k Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 [CENTER][B]Zdjęcia będą ale dopiero wieczorem. Psiak prawie wszedł pod samochód na rogu ul. Hassa i Tomcia Palucha. Dookoła nie było nikogo z kim mógłby byc na spacerze więc moje dziecko całe zaaferowane przyprowadziło kudłatka do domu. Psina ma ok 2-3 lat. Jest malutki (jakies 6-7kg). Na moje oko i naszej wetki to mieszanka jamnika szorstkowłosego z pekinczykiem (jest kudłaty jak pekin). Ma na sobie nowa czerwoną obrożę. Niestety brak adresówki czy jakichkolwiek namiarów. Jest zadbany, bardzo łagodny. Dał się pooglądać z każdej strony. Nie jest kastrowany. Do dzieci ok. Łasi się. Koty olewa. Do suczek też wzorowo. Umie chodzić na smyczy. Taki zwykły domowy psiak. Nie ma czipa. Obeszłam z nim okoliczne sklepy i wetów. Zostawiłam mój nr telefonu. Będę rozwieszać plakaty Może coś kojarzycie? Mogę wysłać mmsem fotke. Niestety w tej chwili nie mam aparatu :([/B][/CENTER] Quote
malagos Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Niedaleko pada jabłko od jabłoni :evil_lol: co też ci ludzie wydziwiają, psa do domu przyprowadzić! Obcego! A jak ma pchły, a jak pogryzie Ci dziecko? :diabloti: Quote
karolina_g_k Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 hehe :lol: Jak pogryzie to dziecko samo sobie będzie winne w końcu to ono go przyprowadziło nie? :diabloti: generalnie psisko przełagodne ale tęskniące. Co chwila mnie do drzwi prowadzi, chce do domu wracać najwidoczniej. A ja wyjśc na poszukiwania własciciela nie mogę bo dziecko (mniejsze) mam chore... Jak Łukasz wróci to idę plakaty rozwieszać. Quote
esperanza Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Spróbuj, może sam Cię doprowadzi do domu. Na pewno się zgubił. Quote
karolina_g_k Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 Próbowałam. Wzięłam go na smycz i szłam za nim. Miałam wrażenie, że pełną para idzie w jednym kierunku. Po drodze był sklep, weszłam spytać czy ktos go nie kojarzy i zostawić mój nr telefonu. Jak wyszlismy to znów ruszył pełną parą....dokładnie w przeciwnym kierunku :roll: Mam wrażenie, że widziałam go w zeszłym tygodniu jak przebiegał przez ulicę. Mignęło mi wtedy cos w jego kudłatym, jamnikowatym typie. Na pewno nie plącze sie od tygodnia bo za dobrze wygląda i ma prawie nowa obrożę. Być może to taki typ uciekiniera... Zrobiłam odręczne ogłoszenia, niestety nie mam drukarki. Quote
esperanza Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 byle kolorowe było- to przyciąga wzrok Quote
malagos Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 I piesek już w domku :) Zaprowadził Karolinkę pod blok. Resztę opowie Karolina. Quote
karolina_g_k Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 Obeszłyśmy z Moniką i psami pół Ursusa:razz: Pod koniec "spaceru" w miejscu gdzie widziałam tydzień temu coś kudłatego Monike olśniło, że tez to cos tu widziała. I Gutek (tak ochrzciły go moje dzieci) zaprowadził mnie pod swoja klatkę. Cięzko było bo nie znał kodu do domofonu :diabloti: Obdzwoniłam prawie wszystkie mieszkania (jakaś dziwna ta dzielnica bo przed 22 wszyscy śpią) i w końcu trafiłam na miłą panią, która zeszłą i pozytywnie zweryfikowała psisko. A potem Gutek zaprowadził mnie pod swoje drzwi. Po 5 minutach pukania, dzwonienia, walenia otworzyła mi sędziwa babcia w koszuli nocnej. Jak zobaczyła psine to złapała się za serce i "o matko Gucio" Dzieci me mają widze dar dobierania imion. Od razu wpisałam na obroży jej numer telefonu. Ot koniec historii :lol: Oby więcej takich zakończeń. Bardzo dziękuje Monice za towarzystwo i wsparcie :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.