Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[CENTER][B]Zdjęcia będą ale dopiero wieczorem.

Psiak prawie wszedł pod samochód na rogu ul. Hassa i Tomcia Palucha.
Dookoła nie było nikogo z kim mógłby byc na spacerze więc moje dziecko całe zaaferowane przyprowadziło kudłatka do domu.

Psina ma ok 2-3 lat. Jest malutki (jakies 6-7kg). Na moje oko i naszej wetki to mieszanka jamnika szorstkowłosego z pekinczykiem (jest kudłaty jak pekin). Ma na sobie nowa czerwoną obrożę. Niestety brak adresówki czy jakichkolwiek namiarów. Jest zadbany, bardzo łagodny. Dał się pooglądać z każdej strony. Nie jest kastrowany.
Do dzieci ok. Łasi się. Koty olewa. Do suczek też wzorowo.
Umie chodzić na smyczy.
Taki zwykły domowy psiak.

Nie ma czipa.
Obeszłam z nim okoliczne sklepy i wetów. Zostawiłam mój nr telefonu. Będę rozwieszać plakaty

Może coś kojarzycie?
Mogę wysłać mmsem fotke.
Niestety w tej chwili nie mam aparatu :([/B][/CENTER]

Posted

Niedaleko pada jabłko od jabłoni :evil_lol:
co też ci ludzie wydziwiają, psa do domu przyprowadzić! Obcego! A jak ma pchły, a jak pogryzie Ci dziecko? :diabloti:

Posted

hehe :lol:
Jak pogryzie to dziecko samo sobie będzie winne w końcu to ono go przyprowadziło nie? :diabloti:

generalnie psisko przełagodne ale tęskniące. Co chwila mnie do drzwi prowadzi, chce do domu wracać najwidoczniej. A ja wyjśc na poszukiwania własciciela nie mogę bo dziecko (mniejsze) mam chore...
Jak Łukasz wróci to idę plakaty rozwieszać.

Posted

Próbowałam. Wzięłam go na smycz i szłam za nim. Miałam wrażenie, że pełną para idzie w jednym kierunku. Po drodze był sklep, weszłam spytać czy ktos go nie kojarzy i zostawić mój nr telefonu. Jak wyszlismy to znów ruszył pełną parą....dokładnie w przeciwnym kierunku :roll:

Mam wrażenie, że widziałam go w zeszłym tygodniu jak przebiegał przez ulicę. Mignęło mi wtedy cos w jego kudłatym, jamnikowatym typie. Na pewno nie plącze sie od tygodnia bo za dobrze wygląda i ma prawie nowa obrożę. Być może to taki typ uciekiniera...

Zrobiłam odręczne ogłoszenia, niestety nie mam drukarki.

Posted

Obeszłyśmy z Moniką i psami pół Ursusa:razz:
Pod koniec "spaceru" w miejscu gdzie widziałam tydzień temu coś kudłatego Monike olśniło, że tez to cos tu widziała.
I Gutek (tak ochrzciły go moje dzieci) zaprowadził mnie pod swoja klatkę.
Cięzko było bo nie znał kodu do domofonu :diabloti:
Obdzwoniłam prawie wszystkie mieszkania (jakaś dziwna ta dzielnica bo przed 22 wszyscy śpią) i w końcu trafiłam na miłą panią, która zeszłą i pozytywnie zweryfikowała psisko.
A potem Gutek zaprowadził mnie pod swoje drzwi.
Po 5 minutach pukania, dzwonienia, walenia otworzyła mi sędziwa babcia w koszuli nocnej.
Jak zobaczyła psine to złapała się za serce i "o matko Gucio"
Dzieci me mają widze dar dobierania imion.

Od razu wpisałam na obroży jej numer telefonu.

Ot koniec historii :lol:

Oby więcej takich zakończeń.

Bardzo dziękuje Monice za towarzystwo i wsparcie :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...