Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ageralion napisał(a):
Maly juz w Gryfinie, gdzie tatankas odbiera suczke. Zawioza sunie do domu , zajada po kenela i do domku.

Rozmawialam z Germaine i fundacja SOS bokserom pomoze nam z formalnosciami i zbiorka pieniedzy na maluszka, tylko musze dzisiaj napisac apel na strone. Kiepsko jest z kasa fundacyjna ale G. nie odmowila pomocy. Obiecalam, ze postaramy sie zebrac pieniazki na postawienie maluszka na nogi. Mam nadzieje, ze apel umieszczony na stronie fundacji, nie zostanie bez odzewu...

Dzisiaj wieczorem beda znane pierwsze koszty weta...


Wiedziałam, że Fundacja nie odmówi, pomimo, ze zatrzęsienie boksi mają!!!!
Cioteczki potrzeba mobilizacji i pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • Replies 291
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Maly wlasnie u weta. Dzisiaj jest za pozno, zeby pobrac krew i zeskrobiny ale zostanie ogolnie obejrzany, zmierza mu temperature i obejrza pod katem odwodnienia i niedozywienia (moze dostanie kroplowke). Ada ma wypytac o ceny badan i czy maja test na parwo... czekam jak na szpikach...

Posted

Jejku, ale mnie zatkało! Jesteście cudowni, że tak rozkręciliście sprawę. W moim przypadku jest tak, że dostaję od wolontariuszki z TOZu info i jedyne co mogę zrobić to właśnie informować was i wklejać gdzie się da apele:( Trzymam kciuki z synkiem, żeby psiak był po prostu zaniedbany, a nie zarażony parwo:(

Posted

[quote name='buuterfly']Jejku, ale mnie zatkało! Jesteście cudowni, że tak rozkręciliście sprawę. W moim przypadku jest tak, że dostaję od wolontariuszki z TOZu info i jedyne co mogę zrobić to właśnie informować was i wklejać gdzie się da apele:( Trzymam kciuki z synkiem, żeby psiak był po prostu zaniedbany, a nie zarażony parwo:(
buuterfly to Ty jestes cudowna, bo gdyby nie Twoj apel na dogo, w zyciu bysmy o maluchu nie wiedzialy :) Wciaz brak wiesci...

Posted

Buuterfly nie wystarczy "wkleić apel gdzie się da":shake: np. na martwe, lubuskie forum i ... bezczynnie czekać, aż inni coś zrobią. Gdyby nie ageralion już byłoby po psie. Nie można teraz zostawić jej samej z tym wszystkim.

Posted

wykrywka napisał(a):
Buuterfly nie wystarczy "wkleić apel gdzie się da":shake: np. na martwe, lubuskie forum i ... bezczynnie czekać, aż inni coś zrobią. Gdyby nie ageralion już byłoby po psie.

wykrywko nie kazdy ma mozliwosc czynnie pomagac psom :( To co zrobila buuterfly tak naprawde uratowalo maluchowi zycie. Ja tez nie zdzialala bym duzo, gdyby nie tatankas, ktora dzisiaj od rana jezdzi po wojewodztwie z cala rodzina i pomaga psiakom (przywiozla malucha do siebie oraz przetransportowala szczenna sunie kilkanascie km, zeby zdarzyc na czas ze sterylka aborcyjna). To jej sie naleza najwieksze poklony ale bez informacji od buuterfly, nie zdarzylybysmy zabrac go na czas, a bez pomocy reszty dogomaniakow, tatankas nie bedzie w stanie sama wyleczyc i wykarmic Rockiego...

W KUPIE SILA!!! :)

Posted

Nie mam dobrych wiesci :( Test na pawo wyszedl dodatni :( Krwi w kale jeszcze nie ma ale juz zapaszek charakterystyczny ma. Nie ma goraczki, dostal kroplowke oraz kilka lekow, w tym antybiotyk (tatankas napisze wiecej szczegolow, jak sie tylko ogarnie po powrocie). Maluch wazy 2,550 i rokowania co do jego wyzdrowienia sa ostrozne.

To moje pierwsze szczenie z parwo i wiem tylko tyle co wyczytalam na dogomani. Czy jedynie transfuzja krwi moze uratowac Rockiego?

Posted

Nie ma szans na surowice :( Jednym sposobem na zdobycie przeciwcial, jest transfuzja krwi od psiaka, ktory przez ostatnie pol roku przeszedl prawowiroze....

Ta astka z linku agnieszki32 nie dostala surowicy i sie jej udalo :) Pozwole sobie zacytowac post z tamtego watku

andzia69 napisał(a):
przy parwo oprócz surowicy potrzeba pilnować, by mała się nie odwodniła - bo parwo samo w sobie nie zabija...tylko odwodnienie - dlatego potrzeba kroplówek!!! i tu przydałby sie wenflon, by małej nie podawać podskórnie (dlatego pewnie spuchła, bo kroplówka była podana podskórnie)....przerobiłam 3 x parwo u szczeniaków...na szczęscie wszystkie uratowałam - ale kroplówki były codziennie przez prawie pół dnia - nie pamiętam co tam było, ale na pewno glukoza, chyba płyn Ringera i witamimy. Nie dostawały jeść dopóki nie opanowano biegunek i wymiotów...labka mojej siostry prawie już była na tamtym swiecie...długo trwało ale dałyśmy radę...

Surowicy mogą nie mieć polskiej - caniserinu, ale Stanglobal powinni mieć - to jest chyba niemiecka surowica - 3 x droższa ale raczej jest dostępna...no i jeszcze koniecznie coś wspomagające odporność - my dawaliśmy chyba Zilexis o ile dobrze piszę i pamietam...

Posted

Widziałam dzisiaj maluszka, a przepraszam samą główkę bo był solidnie przykryty kocykiem. Widać było że jest strasznie słaby :-( Nie za ciekawe te wiadomości dzisiajsze :( Dzięki podarowanym rzeczą od Kamili i kilku moim miałam wystawić bazarek dla TTB Szczecin, porozmawiam z Kamilą i postaram się zrobić go na pół z Rockym. Kasa jest potrzeba :placz: Czyli to co zawsze, a czego ciągle brakuje :shake: Wierzę że u Tatankas młody szybciutko wyzdrowieje i nabierze sił.

Ale póki co jak na razie możemy trzymać kciuki.

I mam pytanie, czemu Rockyemu nie można podać surowicy na parwo ? Tylko potrzeba jest transwuzja krwi ? Labradorka mojej siostry (kupiona bez rodowodu na giełdzie) miała parwo w wieku 8 miesięcy. Była na antybiotykach i została jej podana surowica (Szczecin). I młoda mimo 3% szans na przeżycie wyzdrowiała i dzisiaj jest pięknym, zdrowym psem !

PS: Ageralion, masz zapchaną skrzynkę. :)

Posted





Nie wiem,czy da się odczytać,więc przepisuję wszystko,co tam jest:

_____________________________________________________________________________________________________________________________________________________
Lecznica dla zwierząt Spółka cywilna Karta informacyjna wizyty
Al.Wojska Polskiego 92
70-482 Szczecin
Telefon:091-48-705-91 , 091-45-015-68


____________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Właściciel Zwierzę
____________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Fundacja SOS bokserom B/n
Morowcza 77a Gatunek:pies
04-857 Warszawa Rasa: bokser
Płeć:męska
Wiek:tygodni:9
Lekarz prowadzący:Lekarz wet.Jacek Dąbrowski Oznakowanie:
Maść:pręgowana
Opis wizyty
____________________________________________________________________________________________________________________________________________________
07/11/2010 19:38:Badanie
Opis wywiadu/badania:
wychudzenie,odwodnienie,biegunka,zmiany skórne,prawdopodobnie grzybica,pies zabrany ze schroniska,test parvo-dodatni-45zł

Stopień zmian:Duży
Temperatura:38,5 stopnia C
Rokowanie:ostrożne
Leczenie
Badanie kliniczne-pies
Zastosowane leki:
Ringer 500ml 1szt
Catosal 0,3 ml
Combivit a 100ml 0,3ml
Betamox LA 0,3ml
CYCLONAMINE 12,5% 2ml x 50amp.1 ampułka
Duphalyte 0,1 op.
DIARSANYL 10ML 1*szt
Kwota:135,00

_____________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Posted

Te minki same wyszły,nie przeze mnie wstawione,psiak niestety dodatkowo wymiotował już w domu.
Mam do domu lek diarsanyl
Trzeba podawać 2x dziennie po 1ml,czyli na pięć dni,dodatkowo pies powinien 2x dziennie dostawać kroplówkę,niestety nie wiem,czy podołam.Wieczorkiem mogłabym jeszcze jeździć sama,ale z rana nie mam jak z dzieckiem i psem na ręku.Na razie nie ma wyjścia,więc jeszcze nie wiem,jak to zrobię,ale jutro coś wykombinuję,ale co dalej?Kurcze,nie spodziewałam się,że będzie z nim aż tak źle.

Posted

I to jest główny problem,że oni u mnie przyjmują kiedy chcą i jak chcą.Ten obok mnie przyjmuje popołudniami tylko,a i to nie zawsze,bo ma drugą robotę i czasami po prostu nie przychodzi a kartkę,że go nie będzie z dnia na dzień przyklei i ma w D.Drugi znowu przyjmuje do południa,ale w wiosce obok.

Posted

Rozmawiałam z Kamilą bazarek będzie na pół.
Pół na TTBS i pół na Rokiego, jeśli mu się uda.


Tatankas, nasza Dosia nie jest szczenna, jest po szczeniakach. Mam nadzieję że się nie zaraziła.

Posted

Dosia jechała z przodu w nogach,chyba ma chorobę lokomocyjną,bo zarzygany cały przód,na szczęście tylko śliną.Mały nie był z przodu w ogóle,ani nie miał z nią styczności.Nie powinno jej nic być.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...