Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

elik napisał(a):
Majga, ja nawet nie wiem gdzie jest najbliższa placówka policji, gdzie w razie czego dzwonić. A jak już znajdę, dodzwonię się, to czy w ogóle przyjdą ? A jak już przyjdą to czy tamtejsza, miejscowa, skoligacona, zasąsiedzona policja zechce stanąć po naszej, a nie po faceta stronie ? (...) A jak już pisałam, jeśli podejmować działania w kierunku odzyskania Misia, to tylko skuteczne. W przeciwnym razie możemy całkowicie odgrodzić sie do psiaka.
Same dogomanki nie mają szans na skuteczną interwencję.
Tak sobie myślę, że może jest jakaś organizacja prozwierzęca w N.Sączu. Trzeba byłoby z nimi się skontaktować, naświetlić sprawę i prosić o udział w tej akcji. Proponuję żebyście sprawdziły, czy to jest realne. W takiej asyście akcja moim zdaniem ma szanse na powodzenie i wzięłabym w niej udział.


Bardzo dobry pomysł. Na miejscowych, jak już pisałam wyżej, nie liczę, a sam widok mundurowego zadziałałby na pana odpowiednio.

Wierzę, że jest szansa na odzyskanie Misia, tylko trzeba przemyśleć i odpowiednio przygotować kilka scenariuszy w zależności od reakcji pana.

Elu, na policję dzwonisz na 997, dyżurny spod tego numeru zgłasza sprawę na najbliższy, czynny komisariat i mają obowiązek przyjechać, bo Ty nie prosisz, żeby... ale zgłaszasz problem, który wymaga natychmiastowej reakcji i informujesz, że czekasz na miejscu.
Skoligacenie itd... jeśli... pytasz o to, komu jednostka podlega, odpowiedź musi Ci być udzielona i w razie... zgłaszasz to oficjalną drogą na nadrzędnej policji. Poinformowany policjant, że taką opcję obierasz na ogół bierze sobie to do serca.
Na ogół nie znaczy zawsze i istotnie, biorąc pod uwagę całokształt sprawy, jakieś ogniwo może nawalić.

Ato, czy możesz się dowiedzieć, czy masz w Nowym Sączu organizację pro zwierzęcą? Coś się obawiam, że najbliższy może być TOZ w Krakowie.

Elu, co do skuteczności działania. Dowolna organizacja, asysta policji itd... zbliża ku skuteczności, o ile ta organizacja nie zmieni stanowiska na miejscu i nie uzna, że w sumie nic strasznego się nie dzieje: brak adresatki żadne halo, żarełko = kości również, bieganie psa samopas to co najwyżej kwestia mandatu, a pchły raz są, raz nie i też mają prawo do życia.

  • Replies 6.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

majqa napisał(a):
Elu, na policję dzwonisz na 997, dyżurny spod tego numeru zgłasza sprawę na najbliższy, czynny komisariat i mają obowiązek przyjechać, bo Ty nie prosisz, żeby... ale zgłaszasz problem, który wymaga natychmiastowej reakcji i informujesz, że czekasz na miejscu.
Skoligacenie itd... jeśli... pytasz o to, komu jednostka podlega, odpowiedź musi Ci być udzielona i w razie... zgłaszasz to oficjalną drogą na nadrzędnej policji. Poinformowany policjant, że taką opcję obierasz na ogół bierze sobie to do serca.
Na ogół nie znaczy zawsze i istotnie, biorąc pod uwagę całokształt sprawy, jakieś ogniwo może nawalić...

Wybacz, ale piszesz, jakbyś nie znała takich sytuacji z opisów na dogomanii. Ile się zwierzęta muszą nacierpieć, ile zwierząt musi umrzeć, żeby organa typu policja, czy SM zechciały interweniować. Jak długo przyszłoby nam tam czekać ? Napisałam, że jeśli ktoś z tego typu organizacji będzie nam towarzyszył to mogę się podjąć tej trudnej akcji. Ale wybacz, nie mam ani środków, ani czasu na zorganizowanie tego. Może Ata mogłaby to załatwić.

majqa napisał(a):
Ato, czy możesz się dowiedzieć, czy masz w Nowym Sączu organizację pro zwierzęcą? Coś się obawiam, że najbliższy może być TOZ w Krakowie...

Być może, że będzie to TOZ w kraku i jeśli to jest ich zasięg działania, to nie powinni odmówić. Trzeba spróbować, ale o pomoc może się skierować moim zdaniem osoba, która dokonała adopcji.

majqa napisał(a):
...Elu, co do skuteczności działania. Dowolna organizacja, asysta policji itd... zbliża ku skuteczności, o ile ta organizacja nie zmieni stanowiska na miejscu i nie uzna, że w sumie nic strasznego się nie dzieje: brak adresatki żadne halo, żarełko = kości również, bieganie psa samopas to co najwyżej kwestia mandatu, a pchły raz są, raz nie i też mają prawo do życia.

Widzisz majga, sama piszesz, że zarzuty stawiane panu są raczej słabymi argumentami za odbiorem, nie daja 100 % podstawy.
Kochane Cioteczki usiłujecie cały ciężar odbioru Misia zrzucić na mnie, a ja podjęłam się tylko dokonać wizyty poadopcyjnej.
Chcę Wam i Misiowi pomóc, ale nie na wariata. Nie chcę się narazić na nieprzyjemne ataki pana, a w dodatku bez oczekiwanego efektu. Jeśliby była szansa dobrowolnego oddania psiaka, to nawet niechby mi i naupychał, ale ja takiej szansy nie widzę.
Pisałam, że jeśli będzie z nami przedstawiciel TOZu, czy innej tego typu organizacji, to pomimo, iż nie tak się umawiałyśmy, wezmę udział w odbiorze Misia.

Posted

elik napisał(a):
Wybacz, ale piszesz, jakbyś nie znała takich sytuacji z opisów na dogomanii. (...) Ale wybacz, nie mam ani środków, ani czasu na zorganizowanie tego. Może Ata mogłaby to załatwić. (...) Widzisz majga, sama piszesz, że zarzuty stawiane panu są raczej słabymi argumentami za odbiorem, nie daja 100 % podstawy.
Kochane Cioteczki usiłujecie cały ciężar odbioru Misia zrzucić na mnie, a ja podjęłam się tylko dokonać wizyty poadopcyjnej. (...)

Elu, oczywiście, że znam takie przypadki i to nie tylko z dogomanii tyle, że na ogół kończyły się na etapie jej odpuszczenia przez osoby, które sprawę przeprowadzały (bo wiązało się to, co oczywiste z większym i dalszym, rozciągniętym w czasie zaangażowaniem).

Żadną miarą nie oczekuję od Ciebie środków i czasu na organizowanie czegokolwiek w tej sprawie.
Absolutnie również nie zrzucam na Ciebie całego ciężaru odbioru Misia.
Liczyłam na Twój udział w odbiorze, udział dobrowolny i byłabym przeszczęśliwa, gdyby tak się stało.
Jeśli do niego nie dojdzie to po prostu nie dojdzie i łez z tego powodu nie wyleję. Każdy robi tyle na ile się czuje, na ile ma moce przerobowe dowolnie rozumiane.
Jeśli uważasz, że prę do Twojego udziału po trupach i jest Ci z tym niezręcznie, źle itd... przepraszam. Źle mnie zrozumiałaś i mam nadzieję, że tym razem jasno przedstawiłam swoje stanowisko w kwestii Twojego udziału.

Wcześniej napisałam o jednym ze sposobów próby skutecznego zorganizowania odbioru, nie negowałam sensu angażowania dowolnej, bliskiej lokalizacyjnie organizacji.

Owszem, piszę, że zarzuty wobec pana są słabe z punktu widzenia niedoli zwierzęcia. Od strony złamania już punktu umowy między stronami są OK i stanowią podstawę do tego, by Ata wycofała się z umowy i odebrała psa.

Posted

majqa napisał(a):

Owszem, piszę, że zarzuty wobec pana są słabe z punktu widzenia niedoli zwierzęcia. Od strony złamania już punktu umowy między stronami są OK i stanowią podstawę do tego, by Ata wycofała się z umowy i odebrała psa.

Dokładnie. Co innego odebranie psa właścicielskiego, który musi być faktycznie bardzo zaniedbany, żeby udało się go odebrać. Mam nadzieję, że psiak będzie bezpieczny.

Posted

W Sączu jest TOZ - czynny raz w tygodniu, przez dwie godziny... Co do działalności tegoż - w ciągu ostatnich dwóch tygodni dwie sunie, które znudziły się właścicielom, trafiły... do mnie... Jest również Straż Miejska, która przyprowadzone do niej psy wypuszcza z powrotem na ulicę, ewentualnie podrzuca Szami...

Posted

ataK napisał(a):
W Sączu jest TOZ - czynny raz w tygodniu, przez dwie godziny... Co do działalności tegoż - w ciągu ostatnich dwóch tygodni dwie sunie, które znudziły się właścicielom, trafiły... do mnie... Jest również Straż Miejska, która przyprowadzone do niej psy wypuszcza z powrotem na ulicę, ewentualnie podrzuca Szami...

Ato, nie za bardzo zrozumiałam, przepraszam z góry... ale czy należy Twój wpis rozumieć tak, że ten konkretny TOZ należy pominąć w szukaniu u nich pomocy? Tak? :-(
..., bo że straż miejską należy to załapałam.

Edit:
Rozmawiałam z Asior (dziękuję Asiu za rozmowę :loveu:). Prosiłam, by, bez składania obietnic bez pokrycia, co zrozumiałe, porozmawiała z innymi inspektorami (KTOZ). Naświetliłam sytuację. Może któryś z... zechce towarzyszyć jako asysta i to nie w kategoriach złamania ustawy, a dla dodania powagi sprawie, doradzenia czegoś na miejscu, wsparcia wiedzą, argumentem. Asia widzi to cienko ale... no oby...

Posted

majqa napisał(a):
Ato, nie za bardzo zrozumiałam, przepraszam z góry... ale czy należy Twój wpis rozumieć tak, że ten konkretny TOZ należy pominąć w szukaniu u nich pomocy? Tak? :-(
..., bo że straż miejską należy to załapałam.


Pewna nie jestem, ale działa tam jedna tylko pani, która jest taka średnio przytomna... Mogę zapytać, ale dopiero w środę, wtedy jest czynny TOZ.

Posted

ataK napisał(a):
Pewna nie jestem, ale działa tam jedna tylko pani, która jest taka średnio przytomna... Mogę zapytać, ale dopiero w środę, wtedy jest czynny TOZ.

No to pozostaje liczyć, by środa była dniem pełnej przytomności tej pani. :-(
Tak czy owak dziękuję Ato, zatem czekamy. :-)

Posted

Jak będę dzwonić do pani z TOZu, co mam jej właściwie powiedzieć odnośnie terminu i organizacji przedsięwzięcia? Zapyta pewnie, kto jedzie, czym jedzie i kiedy jedzie...

Posted

ataK napisał(a):
Jak będę dzwonić do pani z TOZu, co mam jej właściwie powiedzieć odnośnie terminu i organizacji przedsięwzięcia? Zapyta pewnie, kto jedzie, czym jedzie i kiedy jedzie...

Po pierwsze zapytaj proszę, czy w ogóle można liczyć na pomoc w charakterze takim, o jakim napisałam (a propos rozmowy z Asior). Kto jedzie? Jeśli Ty podtrzymasz swoją wolę to Ty. Jeśli TOZ się zgodzi, to ktoś z TOZu. Jeśli TOZ się zgodzi to pozostaje pytanie, czy zgodzi się Ela i tu Ela wypowie się sama za siebie. Auto. Jeśli Ela, znów tu luka informacyjna, pewno chwilowa, to pytanie, czy za zwrotem kosztów pojedzie mąż Eli. Jeśli nie mąż Eli to pytanie, czy za zwrotem kosztów pojedzie ktoś z TOZ (jeśli, pomijając koszty, ma auto i zechce).
Termin - do uzgodnienia pomiędzy osobami jadącymi. Jeśli z TOZ - pewno trzeba się będzie podporządkować, jeśli bez to pozostaje jedyna opcja Ty i Szami, znów jeśli, czyli, jeśli Szami się zgodzi.

Czy coś pominęłam w możliwościach/ opcjach? Dużo tych jeśli ale może się jakieś wyjaśnią.

Posted

ataK napisał(a):
Chyba niczego nie pominęłaś :) Na wszelki wypadek jeszcze porozmawiam z Szami, nawet gdyby wszyscy jechali, to zawsze wet na miejscu się przyda.

Dzięki, dzięki. :-) Jak coś mało zbornie ogarniam, wyjaśniam swoją wizję ;-), pisz śmiało.

Posted

elik napisał(a):
...Chcę Wam i Misiowi pomóc, ale nie na wariata. Nie chcę się narazić na nieprzyjemne ataki pana, a w dodatku bez oczekiwanego efektu. Jeśliby była szansa dobrowolnego oddania psiaka, to nawet niechby mi i naupychał, ale ja takiej szansy nie widzę.
Pisałam, że jeśli będzie z nami przedstawiciel TOZu, czy innej tego typu organizacji, to pomimo, iż nie tak się umawiałyśmy, wezmę udział w odbiorze Misia.
I podtrzymuję swoje stanowisko. Obecność lekarza weterynarii moim zdaniem byłaby bardzo wskazana. Jeśli uda mi się namówić męża, żeby mnie tam zawiózł, to zwrot kosztów nie będzie konieczny.

Posted

Przepraszam za nieobecność, moja sunia się rozchorowała, jest w trakcie leczenia.
Bardzo się denerwuję odbiorem Szorstusia, Izuś dzięki za koordynację akcji, podpowiedzi i pomoc Asi. Oby nam się udało to jednak wszystko zgrać. I żeby już po wszystkim było...
Elu oczywiście nikt nie obarcza Cię odbiorem psiulca! Jesteś osobą, która jako jedyna jeździła do niego, widziała w jakich jest warunkach i rozmawiała z Panem. Dlatego Twoja obecność byłaby zbawienna na miejscu, taki świadek łamania warunków umowy:). Nigdy nie brałam udziału w takim procederze, wyobrażam sobie zdenerwowanie i obawy. Sama je odczuwam, choć tam nie będę. Pan jednak ostro połamał warunki umowy, psiak nie jest bezpieczny, są podstawy do odbioru.

Posted

Szami miała się tu odezwać, trzeba więc poczekać na jej wizytę na wątku. Pani z TOZu bowiem, jak się okazuje, nie będzie dla właściciela Miśka żadnym "batem", bo nawet udowodnić nie może, że ona z TOZu... Szami natomiast jest skłonna pomóc, z tym, że ze względu na jej ograniczenia czasowe, musi się tu sama objawić i dogadać wszystko konkretnie. Chyba jednak się coś ruszy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...