Jump to content
Dogomania

od czego zacząć????


annber
 Share

Recommended Posts

[B]:cool3:[/B] [INDENT] hej mam pytanko , jak wyrobic u psa pewnosc siebie
ivan mój piecho ma 3 latka (chce z nim isc na tresure z obrony ale moze na wiosne kiedy bede miała fundusze)
wziełam go od włascicielki w wieku 9 mies ...to był chodzacy strach bał sie wszystkiego , teraz jest lepiej cwiczymy posłuszenstwo -jest dosc dobrze zna wiele komend, cwiczymy sporty ale chciałabym go przygotowac do obrony , znacie jakies sposoby????
dodam ze mój pies narazie boi sie obcych zwłaszcza mezczyzn , rzuca sie ale jak ktos tupnie nogą lub napiera na niego ten traci "wątek" czytałam kiedys bdb ksiazke na temat szkolenia psów obronczych i tam pisało zeby pocwiczyc z pozorantem na poczatku na znajomym dla psa terenie , szarpiac sie z nim szmata , nastenie pozorant drazni psa ale daje mu do szarpania rekaw itd pozniej psa sie ukierunkowuje w jakiej sytuacji ma sie rzucac ale najpierw trzeba go nauczyc całej tej frajdy z szarpaniem rekawa . potem przenoszac sie w inne tereny , oczywiscie zmieniajac pozoranta zeby pies nie miał skojarzeń z daną osoba
co o tym myślicie.....????:smile: [/INDENT]

Link to comment
Share on other sites

Do szkolenia obronnego pies musi mieć predyspozycje - pewny siebie, silny charakter. Z psem o wrodzonym lękliwym charakterze czy zwalonej socjalizacji cudów nie zdziałasz, a szkolenie obronne, szczególnie poprowadzone w niewłaściwy sposób może z Twojego przyjaciela uczynić psa nieprzewidywalnego, gryzącego ze strachu i zwyczajnie niebezpiecznego w sytuacjach w których do tej pory był przyjazny.
Prowadzone z naprawdę dobrym szkoleniowcem [U]niektóre elementy[/U] IPO mogą poprawić pewność siebie psa same w sobie, ale całość absolutnie nie nadaje się dla psa, który boi się ludzi! :shake: Pies do szkolenia obronnego nie ma prawa się ludzi bać - on ma być pewny siebie, wręcz przyjazny... Wtedy są podstawy do szkolenia obronnego. Dobry treser w ogóle nie przyjmie cię na szkolenie z tak zachowującym się psem - kiepski czy idący na kasę weźmie i wyszkoli - szkoda tylko że skutki mogą być tragiczne dla przypadkowych osób w przyszłości...

I przede wszystkim - zanim pomyśli się o nauczeniu psa ataku na komendę, trzeba psa umieć odwołać. Umiesz odwołać psa w pół skoku, kiedy goni kota? Nie? To pomyśl, ze kiedy zaatakuje człowieka (o co przy lękliwym charakterze nie trudno) będzie jeszcze ciężej, a konsekwencje bez porównania większe.

Link to comment
Share on other sites

ogolnie tak ze wszystkim masz tu racje ...aczkolwiek co do tego odwoływania ....IPO nawet zaczynając szkolenie ze szczenieciem najpierw uczy sie go szarpania rękawa zeby mu pokazac "jakie to fajne" dopiero potem wprowadza sie komende odwołującą , lub puść
wiec nawet patrzac na zawody IPO to nawet tam widac ze psom lepiej idzie atak na pozoranta niz juz nakaz jego puszczenia -no normalne najperw był uczony długi czas ze moze sobie szarpac a tu nagle ograniczenie

Link to comment
Share on other sites

Odwołanie to u Was najmniejszy problem ;)

Problemem może być to, że pies po szkoleniu może zacząć reagowac agresją lękową na sytuacje, w których do tej pory nie reagował w ogóle. Może kogoś pogryźć, kiedy będziesz szarpała się ze znajomym w żartach, kiedy ktoś koło Was się potknie czy machnie parasolką, może rzucić się na "dziwną" osobę stojącą np. za drzewem, bo skojarzy ją z sytuacjami na szkoleniu, w których szuka się i oszczekuje pozoranta w zasadzce - a już będzie nauczony gryźć. Elementem szkolenia obronnego jest też samodzielny atak psa w razie nagłej napaści pozoranta - przekładając to na codzienne życie, pies o słabym, lękliwym charakterze będzie miał potem skłonności do doszukiwania się niebezpieczenstwa w normalnych sytuacjach - może rzucić się na staruszkę machającą koło Was laską czy kogoś znajomego kto zajdzie cię od tyłu... Dlatego tak ważne jest, żeby pies do IPO był pewny siebie, przyjazny i ufny - żeby nie reagował w sytuacjach, w których nie ma takiej potrzeby. Pies bojaźliwy niestety ma skłonności do doszukiwania się zagrożenia tam gdzie go nie ma i reagowania na zapas - i taki pies jest po prostu niebezpieczny - a na twoje nieszczęście w chwili realnego zagrożenia i prawdziwej konfrontacji najprawdopodobniej ucieknie :roll: Szarika z niego nie zrobisz, jego charakteru i predyspozycji nie ulepisz od nowa, niestety.

Z psem o takim charakterze możesz i powinnaś robić elementy pracy węchowej, ewentualnie trochę zabawy rękawem, bo to owszem, podniesie mu morale - ale absolutnie nie atak w sytuacji upozorowanego zagrożenia czy zachęcanie do ataku na pozoranta w kryjówce (możliwe skutki już opisałam).

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Martens']Odwołanie to u Was najmniejszy problem ;-)

Problemem może być to, że pies po szkoleniu może zacząć reagowac agresją lękową na sytuacje, w których do tej pory nie reagował w ogóle. Może kogoś pogryźć, kiedy będziesz szarpała się ze znajomym w żartach, kiedy ktoś koło Was się potknie czy machnie parasolką, może rzucić się na "dziwną" osobę stojącą np. za drzewem, bo skojarzy ją z sytuacjami na szkoleniu, w których szuka się i oszczekuje pozoranta w zasadzce - a już będzie nauczony gryźć. Elementem szkolenia obronnego jest też samodzielny atak psa w razie nagłej napaści pozoranta - przekładając to na codzienne życie, pies o słabym, lękliwym charakterze będzie miał potem skłonności do doszukiwania się niebezpieczenstwa w normalnych sytuacjach - może rzucić się na staruszkę machającą koło Was laską czy kogoś znajomego kto zajdzie cię od tyłu... Dlatego tak ważne jest, żeby pies do IPO był pewny siebie, przyjazny i ufny - żeby nie reagował w sytuacjach, w których nie ma takiej potrzeby. Pies bojaźliwy niestety ma skłonności do doszukiwania się zagrożenia tam gdzie go nie ma i reagowania na zapas - i taki pies jest po prostu niebezpieczny - a na twoje nieszczęście w chwili realnego zagrożenia i prawdziwej konfrontacji najprawdopodobniej ucieknie :roll: Szarika z niego nie zrobisz, jego charakteru i predyspozycji nie ulepisz od nowa, niestety.

Z psem o takim charakterze możesz i powinnaś robić elementy pracy węchowej, ewentualnie trochę zabawy rękawem, bo to owszem, podniesie mu morale - ale absolutnie nie atak w sytuacji upozorowanego zagrożenia czy zachęcanie do ataku na pozoranta w kryjówce (możliwe skutki już opisałam).[/QUOTE]
Witam.
Nie sposób się nie zgodzić ze słowami powyżej.


Mój psiak również miał problemy, głównie z facetami - nie rzucał się na nich ale widać było, że się obawiał, nie czuł się pewnie. Podobnie było i z innymi rzeczami, których nie znał. Wynikało to głównie w moim mniemaniu z braku odpowiedniej socjalizacji. Kupiłam go jak miał 5 mies.I zdecydowałam się z nim zrobić IPO. Oczywiście nie IPO jako pierwsze robiłam. Najpierw był zwykły kursik w grupie z psami. Godziny spędzone na placu i uczeniu nie tyle posłuszeństwa co współpracy z człowiekiem w ogóle. A że trenerem był Pan to pies poprostu się do niego przyzwyczaił, chociaż nie było to tak hop siup. W tym samym czasie ja odwalałam "harówkę" nad socjalizacją psa - długie spacery i stopniowe oswajanie z całym otaczającym nas światem. Potem decyzja, że zdajemy PT i również kursik aby się do tego przygotować. Dużym plusem było to że zabierałam psa na wystawy psów gdzie pełno psów i ludzi. Oczywiście nie rzuciłam go od razu na wielką wodę tylko odpowiednio do tego przygotowałam. Gdybym wiedziała, że nie podoła to bym tego nie zrobiła. Po zdanym PT przyszła pora na IPO ale naprawdę bardzo stopniowo. I do tego z bardzo dobrze już znanym psu człowiekiem - trenerem. Byłam świadoma tego, że może się do tego nie nadawać. Ale wiecie co? Okazało się, że on to ma we krwi. Oczywiście mistrzem IPO nigdy nie zostanie:eviltong: bo fakt, że był nieco lękowy przekłada się na to, że jest w stanie znieść tylko określone obciązenie i nigdy przenigdy do głowy bo mi nie przyszło aby pozwolić komuś "pójść z nim na całego". Bo wiem, że nie odpowiednio potraktowany przez pozoranta zostałby zniszczony dosłownie. Gdybym też widziała, że psa stresuje w jakikolwiek sposób ta zabawa to zrezygnowałabym w mig.
Dla niego i dla mnie IPO to czysta frajda i zabawa. Nigdy nie pomyślałabym że ten pies miałby mnie bronić, nigdy nie pozwoliłabym aby szkolenie przybrało ten kierunek.
Po czasie i wszystkim co przeszliśmy razem mogę powiedzieć śmiało, że mój pies jest bardziej pewny siebie, nie boi się już facetów i w zasadzie to wielokrotnie mnie zaskakuje, nawet teraz, pewnością siebie. Ostatni sukces to podróż pociągiem - widywał pociągi na dworcu i widywał je jak byliśmy na spacerach - kiedy go podprowadziłam do wejścia wskoczył bez wahania (to dość wysoko jak dla mnie) i tak samo też wysiadł, podczas podróży pełen spokój i zero objawów stresu. Nie jest ideałem nadal no ale tyle ile dało się zrobić zrobione zostało.
Zdaliśmy egzamin IPO na ocenę dobrą dla mnie to był ogromny, wielki sukces i nadal jak o tym piszę, mówię czy pomyślę to aż łezka w oku się kręci. Pies miał prawie 4 lata
Jedno jest pewne można się starać wyrobić pewność siebie u psa to jest do zrobienia, i nie koniecznie nie da się z takim psem w IPO pobawić, ale to dosłownie pobawić. Ale wyrabianie pewności siebie to nie IPO ale to cała masa rzeczy które należy zrobić (głównie to dobry trener). Gdybym nie pracowała tyle ze swoim psem przed tym zanim zrobiłam IPO to nie byłoby mowy o tym sporcie.
Mam teraz lepszego psa ale to nie zasługa samego IPO tylko moja praca i ogromne wsparcie szkoleniowca. I jasne, mnie się udało ciupinkę osiągnąć ale to nie znaczy, że z każdym psem da radę niestety. Są psy i psy przecież.

Przydługawe nieco... ale na koniec dodam, że mój piecho to super rottek :cool3:
Ja w temacie szkolenia kiedy z nim zaczynałam byłam kompletnie zielona i teraz co nieco się nauczyłam przy nim (nadal to tyle co nic) ale teraz już jestem mądrzejsza... o kolejnego psa :)
Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

hehe Martens dobre:D
A tak naprawde to nie było łatwo z tym odwoływaniem od pogoni za kotem, psem ,zajacem, sarną i calym lasem ale sie nacharowałam:)
a co do PO to tez nie zrozum mnie zle , nie chodzi mi o to zeby był jakims konanem -bo nie bedzie ale chodzi mi głównie o przezwyciezeniu leku i chciała bym potraktowac to na zasadzie fajnej zabawy , mysle ze poprzednia włascicielka do tego 9 mies nie zapewniła mu wcale socjalizacji , niewiem czy ten pies u niej wogole miał stycznosc ze swiatem....

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...