Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Trzeba by jednakowoż spomiędzy poduszek łapek wyciąć dredy bo wyraźnie mu przeszkadzają jak chodzi, nie byłyśmy w stanie nożyczkami tego we 2 załatwić .... hm ... co by tu ...

  • Replies 323
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ladySwallow napisał(a):
Myślę, że prócz wycinania dredów, to można wszystko na Głębokiej załatwić u p. doktora M., MaDi pewnie bedzie widziała lepiej.

Tylko te dredy koniecznie trzeba powycinać przed wyjazdem do Funi, bo one są pomiędzy opuszkami i widzę że mu przeszkadzają, bo próbuje je sobie wygryźć, może nawet go bolą tak samo jak to było u Atosa, a ja mu tego nie umiem wyciąć :(
Ja jutro muszę być na uczelni od rana do 13 a potem 16.00-18.15...dlatego tylko w tej przerwie mogę gdzieś z psem pójść, a potem jakby ta koleżanka E-S wieczorem jechała do Zamościa to już nic nie załatwię.

Posted

as_ko napisał(a):
Tylko te dredy koniecznie trzeba powycinać przed wyjazdem do Funi, bo one są pomiędzy opuszkami i widzę że mu przeszkadzają, bo próbuje je sobie wygryźć, może nawet go bolą tak samo jak to było u Atosa, a ja mu tego nie umiem wyciąć :(
Ja jutro muszę być na uczelni od rana do 13 a potem 16.00-18.15...dlatego tylko w tej przerwie mogę gdzieś z psem pójść, a potem jakby ta koleżanka E-S wieczorem jechała do Zamościa to już nic nie załatwię.


Lecznica na Głębokiej by Ci pasowała, bo blisko i nie musiałabyś na drugi koniec miasta lecieć - to coś takiego, jak u Atosa, te kołtuny?

Posted

ladySwallow napisał(a):
Lecznica na Głębokiej by Ci pasowała, bo blisko i nie musiałabyś na drugi koniec miasta lecieć - to coś takiego, jak u Atosa, te kołtuny?

Tak, dokładnie takie jak u Atosa przy łapkach te kołtuny i on tak samo jak Atos nie dał sobie ich wyciąć.

Posted

Asiu podejdź z nim na Głęboką tam jest otwarte od 8 do 20, pazurki i uszy na pewno załatwią( tam gdzie widziałyśmy się ostatnio), kołtuny może sama dasz radę powycinać?

Posted

MaDi napisał(a):
Asiu podejdź z nim na Głęboką tam jest otwarte od 8 do 20, pazurki i uszy na pewno załatwią( tam gdzie widziałyśmy się ostatnio), kołtuny może sama dasz radę powycinać?

Właśnie nie dam :( i dlatego mam problem, próbowałyśmy wczoraj to zrobić z E-S i skapitulowałyśmy. Ani nożyczki tego nie chciały wyciąć, ani pies nie dał, bo się wyrywał.

Posted

MaDi napisał(a):
Asiu podejdź z nim na Głęboką tam jest otwarte od 8 do 20, pazurki i uszy na pewno załatwią( tam gdzie widziałyśmy się ostatnio), kołtuny może sama dasz radę powycinać?


MaDi, nie dałyśmy rady powycinać nawet we 2, ze smaczkami i przytrzymywaniem psa.
Tym bardziej nie da rady 1.

Posted

E-S napisał(a):
Cudne ! a koleżanka mi nie odpowiedziała ... :(
Będę coś kombinować z tym transportem, ale na poniedziałek to się na bank nie uda.

Ok, w takim razie kombinuj, jeśli nic nie wypali to może z nami pojechać w niedziele rano ostatecznie, bo jedziemy do Szczebrzeszyna to pojedziemy przez Zamość.

Ciotki czy któraś użyczyłaby swojego numeru telefonu, żeby podać w allegro, bo ja w tym tygodniu mam bardzo dużo godzin na uczelni (mam tak co 2 tygodnie) że siedzę od rana do późnego popołudnia/wieczora i wtedy nie odbiorę, a jakby się sprawnie udało to zrobić to może do tej niedzieli jakiś domek by się znalazł dla niunia i do Zamościa pojechałaby Balbinka, a nie Fado...

Ja dzisiaj wieczorem zabiorę Fado do Azorka...

Posted

[QUOTE=as_ko;15610111
Ciotki czy któraś użyczyłaby swojego numeru telefonu, żeby podać w allegro, bo ja w tym tygodniu mam bardzo dużo godzin na uczelni (mam tak co 2 tygodnie) że siedzę od rana do późnego popołudnia/wieczora i wtedy nie odbiorę, a jakby się sprawnie udało to zrobić to może do tej niedzieli jakiś domek by się znalazł dla niunia i do Zamościa pojechałaby Balbinka, a nie Fado...

Nie zauważyłam z tym telefonem ... kurna, ja do 16 nie mam możliwości korzystania z telefonu i w tym tygodniu także i po 16 może być ciężko ... A Balbinka do hotelu nie pojedzie, najwyżej do DT !

Posted

No nic...zobaczymy co z tego wyniknie, mam nadzieję że ludzie będą dzwonić, a jak nie to maila wyślą.
Szukamy chętnych na ślicznego SPANIELA!

P.S. Faduś będzie ciachany jak się uda jeszcze w tym tygodniu, w Lublinie bezszwowo. Niuniuś próbuje zgwałcić wszystko co się rusza :D

Posted

Zboczuszek ? :D
To z radości, że opuścił klatkę na kurzej łapce, przejdzie mu to gdzieś za 3 dni i bez kastracji, ale jutro będę go umawiać.
Dzisiaj rozmawiałam z dr Dąbrowskim i on powiedział, że lepiej dla psa, żeby po kastracji został w miejscu, z którego na kastrację przyszedł, żeby nie dokładac mu stresów jeszcze ze zmianą miejsca zanim się całkiem wygoi, no chyba, że na DS, bo to się różnie może dla psa skończyć.
To nie wiem. Co robić. Czy już dr Kulik ?

Posted

As-ko, mam zrobić, jak rozmawiałyśmy, drugie allegro dla Fado? Jak on z tym noskiem w końcu?

To gwałcenie to może jest odreagowywanie stresów i rozładowywanie energii? Też zdaje mi się, ze przejdzie. Ale tak czy siak, wykastrować trzeba. Może poczekajcie z tą kastracją, zobaczymy, jaki będzie odzew z ogłoszeń (które postaram się dziś zrobić, ale co wyjdzie, to nie wiem) i wtedy albo E-S umówi go do dr Kulika w Zmc, albo tutaj DS pod okiem wyadoptującej osoby zrobi kastrację u weta w Lbn?

Posted

Lady nie rób na razie drugiego allegro i ogłoszeń, ja wrzuciłam go na kilka portali i dostałam już dzisiaj 2 maile, a i jedna Pani z Lbn się jeszcze zastanawia (znajoma E-S).

No to teraz ta mniej przyjemna sprawa...byliśmy dzisiaj w Azorku, Panie wetki Fadusia bardzo dokładnie zbadały, o co prosiłam...i tak:

Fado ma zapalenie uszu, uszy wyczyściliśmy i dostał lek do wpuszczania codziennie przez 7 dni, a po za tym sama muszę mu te uszy codziennie czyścić, co mnie z lekka przeraża bo nigdy tego nie robiłam.

Ma też lekką niewydolność górnych dróg oddechowych, dlatego kicha. Dostał na to antybiotyk w zastrzyku, dzisiaj jeden, a jutro idziemy na drugi zastrzyk. Dlatego nie może jeść na razie suchej karmy (i tak tego nie robi) żeby nie podrażniać.

Fado ma zapalenie napletka, nie jest to poważna sprawa, oczyściły mu to Panie wetki i powiedziały że na razie nie ma co się tym przejmować i zostawić w spokoju.

Kolejną rzeczą jest alergia skórna, ma zmiany na skórze, szczególnie na uszach, gdzie mu się skóra łuszczy, w pachwinach, trochę na brzuszku i pomiędzy paluszkami. Dostaliśmy na to płyn i musimy to przemywać. Możliwe że będzie musiał jeść karmę dla alergików i być kąpany w specjalnych szamponach.

Obcięliśmy mu też pazurki i Panie specjalnymi nożyczkami powycinały mu kilka dredów przy łapkach, tam gdzie my z E-S nie dałyśmy rady, ale nie wszystkie.

Ostatnią rzeczą jest to że Fado ma wrodzoną arytmię serca :-( na razie jest młody i nie będzie to dużym problemem, ale za kilka lat będzie trzeba na niego uważać. Nie można go bardzo męczyć.

Aha...piesek waży 10,5kg.

Na koniec cena...135zł...nie miałam tyle przy sobie, więc zapłaciłam 100zł, a resztę muszę donieść jutro...masakra :roll:

I co ja mam odpowiadać ludziom w mailach, którzy chcą psa oglądać? Na allegro jest napisane że pies jest zdrowy.

Jestem padnięta, przez ponad pół godziny trzymałam go kurczowo na tym stole, a ten wariat się wyrywał, na koniec już myślałam że mnie dziabnie, bo tak zębami kłapną. Tyle na razie, chyba starczy...

Posted

O matko bosko, dlaczego aż tyle?! Ja przy chorobie Joy znacznie mniej płaciłam za same antybiotyki i kroplówki... No ale nic...

Myślę, że z allegro będzie problem tylko z tą wadą serca... Ale tak, dobrze będzie napisać, że pies może wymagać specjalistycznej karmy dla alergików bądź odpowiedniej diety... I że trzeba dbać o utrzymanie prawidłowej wagi z racji na możliwość ujawnienia się wrodzonej arytmii serca, która obecnie jednak nie daje żadnych objawów i przy dbaniu o psa i jego wagę może w ogóle nie ujawnić się na starość - bo to chyba na tym polega, nie? No, a że uszy do czyszczenia i zakraplania to typowe dla spanieli, one często mają z tym problem i przyszły dom powinien zdawać sobie z tego sprawę- jeśli komuś nie będzie chciało się zapuszczać kropli czy czyścić uszu, to czy pomoże psu, jak ten zachoruje? O napletku i kichaniu bym nie pisała, skoro pierwsze to żaden problem wg wetów, a drugie nie wymaga innego leczenia prócz jutrzejszej dawki antybiotyku.

Posted

Trochę się ogarnęłam i mam czas dla ślicznego kłapoucha. Co do uszu to niemal norma u spanieli, zasyfiony siusiak u zaniedbanego psa też( wypłukali go?). Nie chcę się wymądrzać ale wg. najnowszych badań( tak powiedział mi ceniony profesor) podobno większość psów ma arytmie, jeśli chcecie to wykluczyć to trzeba wybrać się z nim na EKG i ECHO serca, wtedy będzie 100% pewność. Mój osobisty pies przechodzi takie badania bardzo często i widać na nich dokładnie co i jak, osłuchanie zwierzaka daje bardzo często mylny obraz.
Skóra... w przypadku Puni wiele pomógł zwykły ludzki tran, tani i skuteczny.

Posted

ladySwallow napisał(a):
O matko bosko, dlaczego aż tyle?! Ja przy chorobie Joy znacznie mniej płaciłam za same antybiotyki i kroplówki... No ale nic...

Myślę, że z allegro będzie problem tylko z tą wadą serca... Ale tak, dobrze będzie napisać, że pies może wymagać specjalistycznej karmy dla alergików bądź odpowiedniej diety... I że trzeba dbać o utrzymanie prawidłowej wagi z racji na możliwość ujawnienia się wrodzonej arytmii serca, która obecnie jednak nie daje żadnych objawów i przy dbaniu o psa i jego wagę może w ogóle nie ujawnić się na starość - bo to chyba na tym polega, nie? No, a że uszy do czyszczenia i zakraplania to typowe dla spanieli, one często mają z tym problem i przyszły dom powinien zdawać sobie z tego sprawę- jeśli komuś nie będzie chciało się zapuszczać kropli czy czyścić uszu, to czy pomoże psu, jak ten zachoruje? O napletku i kichaniu bym nie pisała, skoro pierwsze to żaden problem wg wetów, a drugie nie wymaga innego leczenia prócz jutrzejszej dawki antybiotyku.

Dziewczyny chciałam tylko dodać, że jak już psiak będzie miał zdrowe uszka, to najlepiej czyścić je jak najrzadziej, jak już będą naprawdę brudne, nie grzebać w nich niepotrzebnie. Wielu hodowców i znajomych spanielarzy to potwierdza, mimo że w książkach piszą inaczej, czasem nawet radzą czyścić uszy raz w tygodniu. Absolutnie nie, im mniej grzebania w uszach, tym lepiej.
Spanielka kumpeli miała kiedyś co chwilę zapalenie uszu, wet poradził jej, żeby nie czyściła tak często uszu. Kumpela zastosowała się do tej rady, nie czyściła uszu nawet po kilka miesięcy i żadnych zapaleń od tamtego czasu nie było. Do uszu spaniela trzeba jednak często zaglądać, sprawdzać czy nic w nich nie ma, wąchać czy ładnie pachną (zdrowe psie uszy pachną jak suszone grzyby). ;)



Trzymam kciuki za tego słodziaka. :kciuki: :kciuki:
Fado jest prześliczny, uwielbiam biało-złote umaszczenie u spanieli. :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

MaDi napisał(a):
Trochę się ogarnęłam i mam czas dla ślicznego kłapoucha. Co do uszu to niemal norma u spanieli, zasyfiony siusiak u zaniedbanego psa też( wypłukali go?). Nie chcę się wymądrzać ale wg. najnowszych badań( tak powiedział mi ceniony profesor) podobno większość psów ma arytmie, jeśli chcecie to wykluczyć to trzeba wybrać się z nim na EKG i ECHO serca, wtedy będzie 100% pewność. Mój osobisty pies przechodzi takie badania bardzo często i widać na nich dokładnie co i jak, osłuchanie zwierzaka daje bardzo często mylny obraz.
Skóra... w przypadku Puni wiele pomógł zwykły ludzki tran, tani i skuteczny.


Co do uszu to ja wiem, śmierdzą na odległość, tylko jak ktoś nigdy takich uszu nie czyścił to nie jest takie hop siup. Wypłukali. Co do serducha, to ja przekażę nowym właścicielom Fado to podejrzenie, a oni już sami będą go dokładnie badać i dowiadywać się szczegółów. Kupiliśmy już preparat do skóry więc będę przemywać.
Tragedii nie ma, ale trochę za dużo jak na raz i na jednego psa. Do tego cała akcja z tymi pazurami...wyszłam stamtąd mokra.

Posted

Doskonale Cię rozumie, mnie też przeraża perspektywa choroby jakiegokolwiek psa.
Co do serducha to mam na myśli dokładne przebadanie go w celu zwiększenia szansy na adopcję, bo perspektywa leczenia psa niestety ale niemal zawsze zniechęca:shake:

Posted

MaDi napisał(a):
Doskonale Cię rozumie, mnie też przeraża perspektywa choroby jakiegokolwiek psa.
Co do serducha to mam na myśli dokładne przebadanie go w celu zwiększenia szansy na adopcję, bo perspektywa leczenia psa niestety ale niemal zawsze zniechęca:shake:

Ale Panie wetki powiedziały że go nie trzeba leczyć teraz, po prostu na starość trzeba będzie na to uważać jeśli się ujawni. Nie znam się na tym.

Posted

As-ko, z tą arytmią to racja, jakiego psa bym nie badała to arytmia, moja dożyca niemiecka Zuzka ś.p. miała prawdziwą arytmię, wrodzoną, raz stan przedzawałowy w samochodzie bo za słabe leki jej dali na podróż /panicznie bała się jeździć - była wyrzucona z auta/ dożyła z rakiem i tą wadą serca 12 lat, czyli jak dla olbrzyma 65 kg piękny wiek i nie musiała brać tabletek na serce - tylko nie mogła się denerwować, przemęczać w zabawach i utyć i spox, trzymaliśmy się tego i serce nie dawało objawów chorobowych i arytmia jej w dobrym życiu nie przeszkadzała i nie kazali jej żadnych tabletek dawać.

Uszy - wszystkie kłapouche niestety ... :(

Siusiak - z Bugim też to przeszłam, podobnie jak skórę i alergię i ropnie i wszystko ze skórą i sierścią co mogło być i co ? widać na jego wątku, żeby to był pies z alergią, chorobą skóry i arytmią ??? :D :D :D

Bez przesady. Ja to mówię, że nie ma zdrowych ludzi ani zdrowych zwierząt - są tylko niedokładnie przebadane :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...