Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zaraza przyszła na świat w tym samym burdelu, co ślepy Rysiek. Operacja częściowo przywróciła mu wzrok i Rychu od kilku miesięcy żyje sobie szczęśliwie w Koszalinie.

Zaraza także była niewidoma - skutek nieleczonego kociego kataru. Ile kotów rodzi się, choruje i zdycha w męczarniach za wysokim, szczelnym płotem przybytku uciech, tego nie wiemy. Szansę (o ile nie wpadną pod auto, ani nie zagryzą ich psy) dostają te, które przypadkiem wydostaną się na zewnątrz. Rysiek, niewidomy kot, spacerował na naszych oczach brzegiem ruchliwej jezdni. Decyzja była błyskawiczna - Rysiek w ciągu kilku sekund znalazł się w moim aucie.

Zaraza także wyszła. Jakby przeczuwając, dokąd idzie, kierowana być może dodatkowym kocim zmysłem, nie ruszyła na jezdnię, tylko po krętych schodach weszła na piętro sąsiedniego budynku i ze wszystkich drzwi w korytarzu, wybrała drzwi mieszkania naszej wolontariuszki, pod którymi usiadła i zaczęła przeraźliwie płakać.

Gdy zobaczyłam ją kilka godzin później, byłam wstrząśnięta. Kupka nastroszonego, burego futra, przeraźliwie chude ciałko, smród ropy i odchodów, ciężki rzężący oddech. I oczy, o których nie da się powiedzieć czy są, czy ich nie ma. Później, już u weterynarza, okazało się, że jednego oka niestety już nie ma. Został gnijący oczodół. Natomiast zabieg chirurgiczny uratował częściowo wzrok w drugim oku. Zaraza zamieszkała w domu tymczasowym i bardzo szybko - bo ona naprawdę umie podbijać serca swoim fantastycznym charakterem i urokiem osobistym - znalazła dom stały.

Po kilku tygodniach kotka, która z Zarazy stała się Jagodą, była nie do poznania. Przepiękne błyszczące futro, bystro spoglądające oczko, pełen zadowolenia pyszczek. Zaprzyjaźniła się z kotką rezydentką i wydawało się, że o jej historii możemy śmiało powiedzieć, iż zakończyła się happy endem.

Niestety, parę dni temu dotarła do nas informacja, że Jagoda jest bardzo ciężko chora. Nasilające się problemy z oddychaniem spowodowaly, że kotka została dokładnie pod tym kątem przebadana. Diagnoza jest szokująca: przepuklina przeponowa. Kotka ma poprzemieszczane narządy wewnętrzne, co jest prawdopodobnie skutkiem poważnego urazu - kopnięcia, potrącenia przez samochód. Rosnący ucisk na przeponę i płuca sprawia, że kot dusi się powoli i nieubłaganie. Jedynym ratunkiem jest operacja, koniecznie w klinice dysponującej respiratorem. Koszt takiego zabiegu, w zależności od miasta, lekarza i ewentualnych komplikacji, waha się pomiędzy 1.000 a 1.500 zł.

Opiekunowie Jagody zdecydowali się na klinikę w Olsztynie. Operacja została zaplanowana na środę, czyli za dwa dni. Stan kotki pogarsza się w zastraszającym tempie, ale wciąż ma szasnę...

Posted

[quote name='Greven']Poproszę Anię, ona chyba potrafi.[/QUOTE]
To jest zawsze dobry pomysł, sugeruję cegiełki po 6 zł, nie po 5. Zawsze trochę więcej się uzbiera. Duże zdjęcia, mało tekstu.

Posted

Z jadącej przed nimi ciężarówki posypały się kamienie. Szyba poszła w drobny mak. Na szczęscie nic im się nie stało. Musieli poczekać na znajomego, który wyjechał po nich z Olsztyna. Kotka dziś od 8 rano na diagnostyce, zabieg ma się zacząć ok godz.14, bo lekarze nie chcą czekać do jutra... to nam daje pojęcie, jak zły jest jej stan :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...