Greven Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Zaraza przyszła na świat w tym samym burdelu, co ślepy Rysiek. Operacja częściowo przywróciła mu wzrok i Rychu od kilku miesięcy żyje sobie szczęśliwie w Koszalinie. Zaraza także była niewidoma - skutek nieleczonego kociego kataru. Ile kotów rodzi się, choruje i zdycha w męczarniach za wysokim, szczelnym płotem przybytku uciech, tego nie wiemy. Szansę (o ile nie wpadną pod auto, ani nie zagryzą ich psy) dostają te, które przypadkiem wydostaną się na zewnątrz. Rysiek, niewidomy kot, spacerował na naszych oczach brzegiem ruchliwej jezdni. Decyzja była błyskawiczna - Rysiek w ciągu kilku sekund znalazł się w moim aucie. Zaraza także wyszła. Jakby przeczuwając, dokąd idzie, kierowana być może dodatkowym kocim zmysłem, nie ruszyła na jezdnię, tylko po krętych schodach weszła na piętro sąsiedniego budynku i ze wszystkich drzwi w korytarzu, wybrała drzwi mieszkania naszej wolontariuszki, pod którymi usiadła i zaczęła przeraźliwie płakać. Gdy zobaczyłam ją kilka godzin później, byłam wstrząśnięta. Kupka nastroszonego, burego futra, przeraźliwie chude ciałko, smród ropy i odchodów, ciężki rzężący oddech. I oczy, o których nie da się powiedzieć czy są, czy ich nie ma. Później, już u weterynarza, okazało się, że jednego oka niestety już nie ma. Został gnijący oczodół. Natomiast zabieg chirurgiczny uratował częściowo wzrok w drugim oku. Zaraza zamieszkała w domu tymczasowym i bardzo szybko - bo ona naprawdę umie podbijać serca swoim fantastycznym charakterem i urokiem osobistym - znalazła dom stały. Po kilku tygodniach kotka, która z Zarazy stała się Jagodą, była nie do poznania. Przepiękne błyszczące futro, bystro spoglądające oczko, pełen zadowolenia pyszczek. Zaprzyjaźniła się z kotką rezydentką i wydawało się, że o jej historii możemy śmiało powiedzieć, iż zakończyła się happy endem. Niestety, parę dni temu dotarła do nas informacja, że Jagoda jest bardzo ciężko chora. Nasilające się problemy z oddychaniem spowodowaly, że kotka została dokładnie pod tym kątem przebadana. Diagnoza jest szokująca: przepuklina przeponowa. Kotka ma poprzemieszczane narządy wewnętrzne, co jest prawdopodobnie skutkiem poważnego urazu - kopnięcia, potrącenia przez samochód. Rosnący ucisk na przeponę i płuca sprawia, że kot dusi się powoli i nieubłaganie. Jedynym ratunkiem jest operacja, koniecznie w klinice dysponującej respiratorem. Koszt takiego zabiegu, w zależności od miasta, lekarza i ewentualnych komplikacji, waha się pomiędzy 1.000 a 1.500 zł. Opiekunowie Jagody zdecydowali się na klinikę w Olsztynie. Operacja została zaplanowana na środę, czyli za dwa dni. Stan kotki pogarsza się w zastraszającym tempie, ale wciąż ma szasnę... Quote
mysza 1 Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 A może allegro cegiełkowe? Znasz kogoś kto umie i wystawi? Quote
Greven Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 [quote name='mysza 1']A może allegro cegiełkowe? Znasz kogoś kto umie i wystawi?[/QUOTE] Poproszę Anię, ona chyba potrafi. Quote
mysza 1 Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='Greven']Poproszę Anię, ona chyba potrafi.[/QUOTE] To jest zawsze dobry pomysł, sugeruję cegiełki po 6 zł, nie po 5. Zawsze trochę więcej się uzbiera. Duże zdjęcia, mało tekstu. Quote
Greven Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Podlinkowałam Ani wątek, mam nadzieję, że będzie mogła pomóc. To faktycznie dobry pomysł, żeby wystawiać po 6 zł. Quote
e-dita Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Stan zdrowia małej się pogorszył, już dziś wyjeżdża do Olsztyna... Quote
Greven Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Boże, biedna kicia. Żeby tylko zdążyli... Quote
A.R.S. Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Co to maleństwo się nacierpi.. :-( Można wspomóc przez allegro cegiełkowe Mam nadzieję, że zdążą.. Allegro cegiełkowe: http://allegro.pl/show_item.php?item=1272271420 Quote
Greven Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Właściciele Zarazy-Jagody mieli wypadek 160 km przed Olsztynem. Quote
Isabel Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Coś poważnego? Aż boję się pomyśleć:shake: Ale kicia na operację pewnie nie dojechała...:-( Quote
Greven Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Z jadącej przed nimi ciężarówki posypały się kamienie. Szyba poszła w drobny mak. Na szczęscie nic im się nie stało. Musieli poczekać na znajomego, który wyjechał po nich z Olsztyna. Kotka dziś od 8 rano na diagnostyce, zabieg ma się zacząć ok godz.14, bo lekarze nie chcą czekać do jutra... to nam daje pojęcie, jak zły jest jej stan :( Quote
Isabel Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Całe szczęście, że nic nikomu się nie stało! Trzymam kciuki za operację koteczki, oby dało się jej pomóc!!! Quote
Greven Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Allegro cegiełkowe przyniosło już ponad 150 zł. Może ktoś z Was skusi się na cegiełkę? To tylko 6 zł. Roześlijcie wśród znajomych, czym więcej osób się dowie, tym większa szansa, że uda nam się wspomóc Zarazę! http://allegro.pl/show_item.php?item=1272271420 Quote
Greven Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 Umarła o 4:30 rano. Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami, dodając otuchy i wspomagając finansowo poprzez zakup cegiełek. Śpij malutka... ['] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.